Discussion:
Na wyspach Bergamutach
Add Reply
u2
2020-03-23 06:47:25 UTC
Odpowiedz
Permalink
https://www.salon24.pl/u/okop/1029854,na-wyspach-bergamutach



Kiedy słyszę wypowiedzi polityków tzw. opozycji ( i ich apologetów) to w
zgodzie ze znanym powiedzeniem, chce mi się rzucić wszystko i pojechać w
Bieszczady. Tyle tylko, że tam też jest koronawirus i tam też dociera
podła retoryka wszelkiej maści "totalsów". Fragmentarycznie obejrzałem
tefałenowską "Kawę na ławę" i boję się wstać z fotela, coby nie utopić
się błocie populizmu i jej narzędzia - demagogii, którą opozycyjni
politycy wywijają jak małpa brzytwą, gotowi pochlastać wszystko
dosłownie - łącznie z chlastaniem siebie samych.


Gdybym mieszkał gdzieś na "wyspach Bergamutach" i brał na poważnie wizję
Polski przedstawianą przez tych polityków, to z poważną groźbą zawału
serca, usiadłbym w jakimś kącie i szlochał nad losem Ojczyzny. Bo
musiałby sobie wyobrazić chorych leżących na ulicach, którzy błagają o
pomoc, szpitale sklecone gdzieś na prędko w lesie, lekarzy jak na
załączonym niżej obrazku, setki tysięcy zagłodzonych biedą nędzarzy i
nędzarek ( głównie fryzjerek) i wszechobecny bałagan, chaos, niedostatek
oraz "miliony" niezadowolonych Polaków, zmuszanych pisowskim reżimem do
pójścia na wybory prezydenckie. Kaczyński to zbrodniarz, "piniendzy" nie
ma i nie będzie, Morawiecki nie wie, co robić, a Duda potrafi się tylko
lansować przy linii produkcyjnej płynu do odkażania. Oczywiście opozycja
ma na wszystko gotowe rozwiązania, które sprowadzają się do jednej
opowieści: trzeba dać kasę, trzeba zakupić, trzeba usprawnić, trzeba
uchwalić, trzeba zatrzymać, trzeba zrobić.


image


Na szczęście nie mieszkam na Bergamutach. Dlatego śmiem twierdzić, że na
tych wyspach mentalnie mieszka cała opozycja. Kreuje ona wizję, w której
- jeżeli to oni by rządzili - to mielibyśmy jabłka w gronostajowych
czapkach, byłby wieloryb stary, co nosi okulary, uczone łososie w
pomidorowym sosie oraz słoń z trąbami dwiema, kura samograjka, a także
kot w butach. I - rzecz jasna - żylibyśmy beztrosko i przyjemnie.
Zamiast tego - ponieważ rządzi reżim Kaczyńskiego - mamy
postapokaliptyczną Polskę, jak na załączonym obrazku. Opozycja dziś
powie wszystko, co tylko uderzy w rządzących, o wszystko oskarży,
wszystko obieca. Wrzuci do dyskusji każdą bzdurę, fejk, kłamstwo i
wyuczone sztuczki manipulacyjne.



Jest w tym jakaś wręcz nieprawdopodobna ilość obłudy, polegającej na
tym, że brak zwykłej - tak po ludzku - dobrej woli, maskowana jest
fałszywą "dobrą wolą" przejawiającą się właśnie tonami demagogii, w
której tak naprawdę konkretów jest zero. Słownie null. Opozycja, na
kanwie epidemii, rozpaczliwie szuka jakichkolwiek tematów, które
pozwoliłyby jej dalej polaryzować opinię publiczną, ale wedle innych
linii podziału niż do tej pory. To strategia, która została
zmodyfikowana dlatego, ponieważ te dotychczasowe polaryzacje nie
przynosiły efektów w tym sensie, że większość per saldo jednak pozostała
po stronie PiS-u bez względu na to, czy by były to kwestie sądownictwa,
czy domniemanego polexitu w przestrzeni publicznej.


To samo dotyczy terminu wyborów: jest oczywiste - o czym mówił wczoraj
prezes Jarosław Kaczyński - że jeśli będą warunki do ich
przeprowadzenia, należy je przeprowadzić. Jeśli nie - a to się wyjaśni
się w przeciągu kilku tygodni - zostaną przesunięte. Na dzisiaj
nadmierna rozmowa o tym, wręcz wycie i posuwanie się do haniebnych
określeń przez polityków opozycyjnych i opozycyjnych hejterów, to w
istocie nie tyle postulat/żądanie przesunięcia wyborów, co umożliwienie
odroczenia przewidywanej klęski - głównie Kidawy-Błońskiej. To nie jest
poziom politycznej dyskusji - to kolejny poziom politycznej wojny i
polaryzacji społeczeństwa, które w obliczu zagrożenie koronawirusem
zdaje się być bardziej jednolite niż kiedykolwiek wcześniej.


Pandemia COVID-19, koronawirus w granicach Polski znów pokazał, że w
trudnych sytuacjach zachowujemy się, jak trzeba i nie tracimy ducha,
dajemy radę. Jest nam o tyle łatwiej, że mamy własne państwo. I
instytucje, które choć nie idealne - często spustoszone przez dekady
balcerowiczowsko-platformerskiej teorii i praktyki
społeczno-gospodarczej - jednak sobie radzą. Wszak nie chodzi tylko o
to, że minister zdrowia Łukasz Szumowski jest człowiekiem kompetentnym.
Chodzi o to, że na naszych oczach spełnia się zasada państwa dla
obywateli – państwo działa, ale jako bonus trzeba uznać, że ci obywatele
są bardzo zdyscyplinowani, zdeterminowani i aktywni, co szczególnie
cieszy w tych szczególnych czasach.


Tym bardziej smuci, że w obecnej sytuacji, gdy znaczna część
społeczeństwa układa sobie życie w bardziej skomplikowanych niż
normalnie warunkach, politycy liberalnej opozycji podkręcają wojnę
polityczną. Nikomu to potrzebne nie jest, to szkodzi obecnej sytuacji
pandemii, może zatem - szanowni politycy opozycji - wyjedźcie fizycznie
na te Bergamuty i budujcie tam krainę szczęśliwości podług siebie. Tutaj
nie tylko, że jesteście zbędni, to przeszkadzacie.

Opublikowano: 22 marca 2020, 14:24
j***@gmail.com
2020-03-23 13:04:11 UTC
Odpowiedz
Permalink
którego mrówka niosła...

Buuu ha-ha!

Loading...