Discussion:
Czerwona wiedzma
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
brat_olin
2021-01-29 19:40:48 UTC
Permalink
https://blog-n-roll.pl/pl/czerwona-wied%C5%BAma-1#.YBRkj-j0m3-

Czerwona wiedźma (1)
18 January, 2021 - 09:05 | Written by Godziemba | 2

Olga Lepieszynska twórczyni koncepcji „substancji żywej” była Łysenką w spódnicy.

Olga Lepieszynska z domu Protopopowa urodziła się 18 sierpnia 1871 w Permie w bogatej rodzinie przemysłowców.

W permskim gimnazjum uległa fascynacji ideologią marksistowską, co doprowadziło do konfliktu z matką, którą ją wydziedzicza. „Minął czas, gdy chodziłam do domów ziemiańskich słuchać wykładów albo tańczyć i się weselić” – wyznała w autobiografii.

Po ukończeniu w 1891 roku gimnazjum wyjechała do Moskwy, gdzie zapisała się do szkoły medycznej dla felczerów, gdzie wraz z Lidią Sabliną organizowała tzw. wieczory marksistowskie. Dzięki nim stopniowo pozyskała kontakty wśród ówczesnej elity rosyjskich radykalnych rewolucjonistów.

Jednym z nich był W. Lenin, którego stała fanatyczną wielbicielką. Lepieszynska została członkiem koła tzw. staryków. Do grona członków tej elitarnej grupy konspiratorów zaliczali się między innymi Stiepan Iwanowicz Radczenko, Anatolij Aleksandrowicz Waniew czy Nadieżda Konstantinowna Krupska. Jednym ze stałych współpracowników był także Pantalejmon Nikołajkewicz Lepieszynski, przyszły mąż Olgi Borisowny.

Ochranie udało się wpaść na trop grupy. Zimą 1896 roku aresztowano większość jej członków, skazując ich następnie na zesłanie. Wśród nich był Pantalejmon Nikołajewicz, od niedawna życiowy partner Lepieszynskiej, która, wzorem wielu rewolucjonistek, udała się za ukochanym na Syberię. W czasie podróży, w Krasnojarsku, spotkała Lenina. „W stosunku do mnie, wówczas przy nadziei – zapisała w autobiografii – Lenin okazał się troskliwym i empatycznym towarzyszem”.

Na zesłaniu w Kuraginskoje Lepieszynska nie zaniechała działalności rewolucyjnej. Było to możliwe dzięki znikomej kontroli, jakiej poddawano zesłańców. Mieszkali oni w wynajętych chłopskich chatach i byli zobowiązani do meldowania się co jakiś czas u policjanta. Na jednym ze spotkań wszyscy obecni podjęli decyzję o wstąpieniu w szeregi Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji. Lepieszynska, opisując to wydarzenie, zanotowała: „Dla każdego […] był to jeden z najważniejszych dni w jego życiu”.

Centralną postacią grupy był Lenin, który – poza pracą partyjną - organizował wspólne polowania (znamienne, że więźniowie mieli broń) oraz nakłaniał towarzyszy do uprawiania sportu – pływania oraz łyżwiarstwa.

Po zakończeniu na początku 1900 roku okresu zesłania Lepieszynska – na polecenie Lenina – udała się do Pskowa, gdzie miała przygotować punkt dystrybucji nielegalnego czasopisma „Iskra”.

Po sprowokowanym przez Lenina rozłamie w partii pozostała wierna przyszłemu wodzowi rewolucji.

W 1903 roku uciekła z mężem do Szwajcarii, gdzie przebywała do 1906 roku.

W 1910 roku przeniosła się do Moskwy, gdzie podjęła studia medyczne, które ukończyła w 1915. Następnie wyjechała na Krym, gdzie pracowała jako lekarz.

W 1919 roku rozpoczęła wykłady na uniwersytecie w Taszkencie. W następnym roku przeniosła się do Moskwy, gdzie – dzięki wstawiennictwu Lenina - otrzymała stanowisko asystenta na wydziale biologicznym uniwersytetu. W 1925 roku po raz pierwszy wystąpiła przed naukowym audytorium, wygłaszając referat na II ogólnozwiązkowym spotkania zoologów, anatomów i cytologów. Wykład „Rozwój kości z dialektycznego punktu widzenia” został bardzo krytycznie przyjęty przez słuchaczy. Naukowcy widzieli w niej dziwaka, który na plecach prominentnych towarzyszy za wszelką cenę chce zaistnieć w świecie nauki.

Niezrażona niepowodzeniem opublikowała rozprawę „Wojujący witalizm”, w której wprost odwoływała się do walki klas.

W latach 30. w Instytucie Biologicznym imienia Timiriaziewa prowadziła badania w dwóch kierunkach – zgłębiała tak zwaną substancję żywą i badała znaczenie krwinek czerwonych w procesie starzenia się organizmów. Inspiracją pierwszego tematu stała się obserwacja żółtka kurzego pod mikroskopem. Lepieszynskiej wydało się, że na pewnym etapie rozwoju substancja ta jest zbudowana z bezkształtnej masy. Na tej podstawie wysnuła wniosek, że może istnieć mityczna materia, z której tworzą się struktury komórkowe.

Opierając się na ideologii marksistowskiej uznała, iż rozwój ma charakter dialektyczny, czyli jedna rzecz przechodzi w drugą. W celu udowodnienia swej koncepcji, według której komórka powstaje z substancji niemającej struktury celularnej, czyli pozbawionej jądra czy błony komórkowej, rozpoczęła badanie kawioru. Ikra siewrugi, czyli komórka jajowa jesiotrowatych, miała – jej zdaniem – nie posiadać struktury komórkowej.

Jej „odkrycie” zostało podważone przez innych naukowców, którzy jednoznacznie wykazali obecność jądra komórkowego zarówno w żółtku kurzym jak i w kawiorze.

Lepieszynska nie zamierzała się poddać i – wzorem swego przyjaciela Lenina, który dwanaście lat szykował rewolucję – sposobiła się do ostatecznej rozgrywki ze swymi naukowymi przeciwnikami.

Pod koniec drugiej wojny światowej pozyskała ważnego poplecznika – podobnego jej naukowego szarlatana, Trofima Łysenkę, który wspomniał o niej Stalinowi, i na początku 1946 roku była gotowa siać czerwony terror wśród virchowiańców, czyli badaczy kwestionujących substancję żywą.

Rok wcześniej, w 1945 roku po wstrzymaniu druku jej książki „Tworzenie się komórek z substancji żywej oraz rola substancji żywej w organizmie”, w której przekonywała, iż „przekazywanie właściwości organizmu ma bardziej złożony charakter i zależy od fizyko-chemicznej i biologicznej struktury wszystkich komórek jako całości oraz od środowiska i warunków socjalnych”, napisała list do Stalina z prośbą o pomoc. „Drogi Iosifie Wissarionowiczu – familiarnie rozpoczęła list – w ciągu wielu lat starałam się własnymi siłami pokonać przeszkody, które stawiali przede mną nie tylko reakcjoniści reprezentujący idealistyczne czy mechanistyczne pozycje w nauce, lecz także towarzysze idący u nich na pasku”.

Po zasięgnięciu opinii Łysenki, Stalin nakazał druk książki „postępowej uczonej”. Lepieszynska postanowiła iść za ciosem i sprawiła, że książkę zgłoszono do kapituły Nagrody Stalinowskiej. Niestety wbrew nadziejom Stalin nie wytypował jej do wyróżnienia.

Jej książka została ostro skrytykowana przez sowieckich naukowców. Największe znaczenie miał tak zwany list trzynastu biologów, opublikowany w lipcu 1948 roku. Podpisali się pod nim leningradzcy naukowcy, w których gronie znaleźli się światowej sławy cytolodzy, tacy jak Dmitrij Nikołajewicz Nasonow, Władimir Jakowlewicz Chłopin oraz Władimir Jakowlewicz Aleksandrow. Badacze ci stanowczo sprzeciwili się propagowaniu poglądów Lepieszynskiej, które ich zdaniem cofały sowiecką naukę o ponad sto lat.

Po kolejny raz zamknęła się w swym laboratorium w oczekiwaniu na bardziej sprzyjające okoliczności. Te miały nadejść niebawem.

W 1950 roku Lepieszynska dzięki wsparciu Stalina i Łysenki przeforsowała uznanie swej koncepcji „substancji żywej” za dogmat w sowieckiej biologii.

W sierpniu 1948 roku odbyła się konferencja Wszechzwiązkowej Akademii Nauk Rolniczych imienia Lenina (WASChNiL), w trakcie której Trofim Łysenko zakwestionował zasadę dziedziczenia w naukach biologicznych.

Prawdziwym celem konferencji było jednak wytyczenie linii podziału między lojalnymi a niewygodnymi, następnie wykluczonych zmusić do publicznej krytyki, a niepokornych usunąć. I tak oto nastał czas Lepieszynskiej.

W maju 1950 roku Lepieszynska zorganizowała konferencję poświęconą substancji żywej, podczas której gloryfikowano Olgę Borisowną, potępiając jej przeciwników. Po jej zakończeniu rozpoczęło się polowanie na czarownice. Na pierwszy ogień poszli sygnatariusze listu trzynastu biologów. Najbardziej wpływowego i utytułowanego spośród nich, Nasonowa, poddano różnym szykanom. W wytworzonej atmosferze strachu wielu osobom puszczały nerwy.

Jeden z krytyków Lepieszynskiej postanowił wyznać swe winy i prosić badaczkę o przebaczenie. „Profesor K. – opisywał Jakow Rapoport - wszedł do gabinetu, kilka chwil postał przy drzwiach, a następnie rzucił się jej na szyję. Olga Borisowna z nieukrywaną przyjemnością przyjęła jego objęcia i po krótkiej rozmowie pozwoliła odejść z ewangelicznym pożegnaniem „Idź i nie grzesz więcej”.

Naukowców, którzy nie zgadzali się z jej odkryciami, wyrzucano z pracy w instytutach. Represje dotknęły także samego Rapoporta, który jako bliski jej znajomy pozwalał sobie na ironiczne zaczepki. „Olgo Borisowno – zwrócił się kiedyś do niej – jesteście teraz najlepszą partią w Moskwie. Wychodźcie za mnie za mąż, a dzieci będziemy robić z substancji żywej”. Pozbawiono go stanowiska, a niebawem trafił do więzienia jako jeden z głównych podejrzanych w tak zwanej sprawie lekarzy.

W gronie apologetów Olgi Borisowny znaleźli się także najbardziej uznani spośród sowieckich biologów i medyków, jak Grigorij Konstantowicz Chruszczow, Michaił Arkadiewicz Baron czy prezydent Akademii Nauk Medycznych ZSRS Nikołaj Nikołajewicz Aniczkow. Jakkolwiek byli od początku świadomi nadużyć, jakich dopuszczała się Lepieszyńska, to ryzykowali dobre imię i popierali jej kłamliwe teorie. „Najprawdopodobniej działał tutaj – przekonuje Rapoport - efekt psychologiczny: nacisk z góry, na który byli wrażliwi […]. Następnie sam Baron był srogo doświadczony przez Lepieszynską, której pracownik Sorokin oskarżył go o naukowy plagiat. Zarzut ten był podtrzymany przez Olgę Borisownę ze wszystkimi tego konsekwencjami”. Zatem szantaż oraz inne próby zastraszania były narzędziami, za pomocą których przyjaciółka Lenina torowała drogę swym pseudonaukowym koncepcjom.

I jedynie jej mąż, stary bolszewik, niepochlebnie wyrażał się o dokonaniach żony. „Podczas podróży na daczę spotkałem w wagonie – relacjonuje Rapoport - Lepieszynskich [i Olga Borisowna przez całą drogę zamęczała mnie sprawozdaniami ze swoich dokonań. […] Obojętnie przysłuchiwał się temu Pantalejmon Nikołajewicz. I nagle rzekł do mnie cichym i miękkim głosem: „Nie słuchajcie jej, ona w nauce niczego nie wymyśli i mówi straszne głupoty”.

W 1950 roku otrzymała Nagrodę Stalinowską. Została także odznaczona Orderem Lenina i Orderem Czerwonego Sztandaru Pracy.

Pochwały dla „wielkiej uczonej” płynęły z „bratnich narodów”, także z Polski. „Kurier Koszaliński” 27 października 1950 roku odnotował: „Lepieszynska interesuje się wszystkim, także sportem. Wielką sensacją Moskwy w swoim czasie był jej udział w zawodach pływackich, z których wyszła zwycięsko”. „Dziennik Łódzki” (20 września 1950 roku) w tekście „Pozakomórkowe formy życia” zestawił Virchowiańskie „dogmatyczne twierdzenia, które na dłuższy okres zahamowały zbadanie szeregu ważnych wydarzeń” z „otwierającymi nowe perspektywy” dokonaniami Olgi Borisowny.

Z jej koncepcjami próbował polemizować Leopold Infeld, który w 1950 roku wrócił z USA do Warszawy. Zarzewia buntu szybko jednak stłumiono i kto wie, czego jeszcze dokonałaby Lepieszynska, gdyby nie śmierć Stalina.

Katalizatorem zmian stało się posiedzenie leningradzkich histologów i embriologów w kwietniu 1954 roku, podczas którego nie tylko podważano zasadność koncepcji substancji żywej, lecz także wykpiwano badaczy, którzy wsparli Lepieszynską. Wykrzykiwano do Piotra Wasilewicza Makarowa, twórcy podręcznika uwzględniającego koncepcje Olgi Borisowny, „Gdzie wsadzić waszą książkę?!”. Po spotkaniu autor publikacji podszedł do wypuszczonego z więzienia Jakowa Raporta i wyznał: „Oj, przelepieszyłem w swojej książce, przelepieszyłem”.

Lepieszynska nie załamała się pod ciężarem druzgocącej krytyki i ukuła nową teorię. Na łamach czasopism naukowych „Leninowski Wodnik” i „Kliniczna Medycyna” przekonywała, że węglan sodu stanowi antidotum na starzenie się czerwonych krwinek. Ogłosiła więc, że zwykła kuchenna soda wsypana do kąpieli jest panaceum na starość. Zabrakło Stalina, protektora Lepieszynskiej, i naukowcy natychmiast rozprawili się z kolejną „rewolucyjną” koncepcją starej bolszewiczki.

Zmarła 2 października 1963 w Moskwie.

Wybrana literatura:

M. Panas-Goworska, A. Goworski - Naukowcy spod czerwonej gwiazdy
S. Ings – Stalin i naukowcy. Historia triumfu i tragedii 1905-1953
J. Rapoport – Ostatnia zbrodnia Stalina. 1953: Spisek lekarzy kremlowskich
u2
2021-01-29 19:46:08 UTC
Permalink
Post by brat_olin
Niezrażona niepowodzeniem opublikowała rozprawę „Wojujący witalizm”, w której wprost odwoływała się do walki klas.
aby nie zerżnęła od Marxa, któren zerżnął od Darwina, któren zerżnął od
niejakiego Malthusa ?:)
narc...@gmail.com
2021-01-29 20:00:54 UTC
Permalink
piątek, 29 stycznia 2021 o 14:40:51 UTC-5 brat_olin napisał(a):
ciach, gówno z wodą.

te, klęczak! Pokaż "żonę", może tym wzbudzisz zainteresowanie na ściepie, bo pastowaniem gówna, jedynie potwierdzasz kretynie, że jesteś debilem.
Kontynuuj czytanie narkive:
Loading...