Discussion:
Sędzia to ma klawe życie
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
u2
2018-05-13 11:25:04 UTC
Permalink
i możecie mu naskoczyć:)))))))

https://wpolityce.pl/polityka/394048-nasz-wywiad-dr-mitera-rzecznik-krs-sedzia-ma-potezna-wladze-jezeli-korzysta-z-wladzy-nieodpowiedzialnie-moze-doprowadzic-do-tragedii


NASZ WYWIAD. Dr Mitera, rzecznik KRS: Sędzia ma potężną władzę. Jeżeli
korzysta z władzy nieodpowiedzialnie, może doprowadzić do tragedii

opublikowano: 35 minut temu
Dr Maciej Mitera / autor: KRS

Na dzień dzisiejszy nie zarządzono audytu w KRS, ale powiem panu,
że lubię wiedzieć, od którego momentu biorę na siebie odpowiedzialność i
za jaką konkretnie materię

— mówi sędzia Maciej Mitera, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa w
rozmowie z portalem wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Panie sędzio, może warto, żeby w Polsce sprawy karne były
procedowane dzień po dniu aż do wydania wyroku? Tak, jak w prawie
amerykańskim czy brytyjskim.

Sędzia dr Maciej Mitera, rzecznik KRS: Faktycznie, przekazy medialne
ukazują nam, że na terenie chociażby USA wpływa akt oskarżenia i po
miesiącu albo po dwóch sprawa jest zakończona. Zapada wyrok, sprawca
jest osądzony i ukarany. Obawiam się jednak, że jesteśmy zakładnikami
procedury kontynentalnej. System anglosaski jest jednak całkiem inny.
Chciałbym podać tylko jeden przykład.

Bardzo proszę.

Amerykański sędzia skazuje przestępcę np. na karę pracy społecznej w
jego ogródku. Jeżeli orzekłbym w stosunku do podsądnego taką karę w
Polsce, to zapewne pan albo pańscy koledzy i opinia publiczna
odsądziłaby mnie od czci i wiary. W Stanach Zjednoczonych takie wyroki
nikogo nie dziwią. Nikt nie zarzuci również Wielkiej Brytanii, że nie
jest państwem demokratycznym, czy praworządnym. Komisja Europejska nie
ma żadnych zastrzeżeń wobec praworządności na Wyspach. Jeżeli człowiek
w Wielkiej Brytanii jest sądzony np. za podwójne morderstwo i otrzymuje
powiedzmy karę 15 czy 20 lat pozbawienia wolności, to proszę sobie
wyobrazić, że to sąd pierwszej instancji decyduje czy przysługuje mu w
ogóle apelacja. Jeżeli uzna, że nie, oskarżony jest pozbawiony prawa do
odwołania. Wyobraża pan sobie takie rozwiązanie w Polsce? W naszym kraju
oskarżonemu przysługują dwie instancje oraz kasacja do Sądu Najwyższego.
Oskarżony ma więc wszelkie gwarancje, może w jego sprawie interweniować
Rzecznik Praw Obywatelskich. W systemie anglosaskim możliwości
ewentualnego wcześniejszego wyjścia na wolność przerzucono na system
penitencjarny. Skazany za podwójne morderstwo może w wyniku decyzji
systemu penitencjarnego wyjść na wolność po 9-10 latach. System
sądowniczy, jak już zwróciłem uwagę, może oskarżonemu odmówić odwołania.
Czy ktoś zarzuca Brytyjczykom brak praworządności i demokracji?

Nie. Z czego to wynika?

Z majestatu wymiaru sprawiedliwości a sądów szczególnie. Życzyłbym
sobie, żeby u nas było podobnie, aby wyroki były traktowane ze
zrozumieniem i poszanowaniem. System jest tak stworzony, że w procesie
ktoś musi wygrać a ktoś przegrać. Ale chodzi o to, żeby system
sądownictwa tak działał, że nawet przegrany wychodząc z sądu powinien
mieć przekonanie, że miał do czynienia z profesjonalistami sędziami i
sprawiedliwością oraz szybkim i skutecznie działającym wymiarem
sprawiedliwości.

Czy możliwe jest wprowadzenie trybu rozpatrywania spraw stosowany w
systemie anglosaskim bez powielania negatywnych rozwiązań, o których pan
wspomniał? Czy wprowadzenie takiego systemu w Polsce w ogóle nie jest
możliwe?

Wszystko jest możliwe. Jako prezes sądu mogę poprosić sędziego, żeby
stworzył plan i metodykę działania w procesie, który może przyspieszyć
sprawę. Mogę poprosić sędziego, żeby sporządził plan, który zakłada, że
nie będzie sądził rzadziej niż 3,4 razy w miesiącu, aby np. uniknąć
przedawnienia sprawy.

Sędziowie robią takie plany?

Tak. Czy to powinno być realizowane w formie nadzoru? Nie wiem. Każdy
sędzia powinien ustalić plan prowadzenia sprawy. Z drugiej strony ilość
spraw w sądach przyprawia o zawrót głowy. Pojawia się kwestia, czy
wszystkie sprawy muszą prowadzić sędziowie. Odwołam się do anglosaskiego
wymiaru sprawiedliwości, gdzie drobne sprawy czy wykroczenia osądza się
błyskawicznie. Nikt z tym nie polemizuje. Historyczne, społeczne i
kulturowe zaszłości sprawiają, że Polacy lubią się procesować. W żadnym
kraju sąd nie jest tanią instytucją. Proces wiąże się z kosztami. W
przywołanych przez pana Stanach Zjednoczonych zanim dojdzie do procesu,
często dochodzi do ugody. Procesy są wyniszczające finansowo, nie
wszyscy się na nie decydują. Sąd jest ostatecznością. W Polsce niestety
zasadą jest pełen proces z biegłymi, co pochłania dużo czasu i pieniędzy
nierzadko podatnika.

Ważną sprawą wydaje się poprawa przygotowania sędziów do zawodu. Sędzia
to jednak bardzo odpowiedzialny i niezwykle wymagający zawód. Wymaga
dużego doświadczenia życiowego.

Zgadzam się. Więcej dziś dostrzegam niż kiedy zacząłem być sędzią w
wieku 26 lat, kiedy miałem niewielkie doświadczenie życiowe. Cóż można
mając 26 lat powiedzieć ludziom doświadczonym życiowo?

Może warto, żeby przyszli sędziowie przechodzili np. przez kilka lat
adwokatury?

Sędziom jest dana niesamowita władza. Dzięki niej mogą wpłynąć na każdą
dziedzinę ludzkiego życia – rodzinną, gospodarczą, karną, stosunki
własności, pracy.

Sędzia może zniszczyć budowaną przez lata firmę. Znamy takie przykłady z
programów interwencyjnych czy ze świetnej powieści Mariusza Zielke
zatytułowanej właśnie „Sędzia”.

Sędzia ma potężną władzę. Jeżeli ktoś, nie tylko sędzia, ze swojej
władzy korzysta w sposób nieodpowiedzialny i nieumiejętny może
doprowadzić do tragedii.

Jacy powinni być dobrzy sędziowie?

Profesjonalni, mądrzy, empatyczni, decyzyjni. Takimi cechy powinien
charakteryzować się cały wymiar sprawiedliwości, a sądy i sędziowie w
szczególności.

Jak to osiągnąć? W jaki sposób wyselekcjonować do zawodu osoby, które
będą charakteryzować się takimi cechami?

Problem jest szerszy, polega na zagadnieniu – jak kształcić i tworzyć
przyszłe elity. Powiedzenie o „nadzwyczajnej kaście” było fatalne, ale
ujmę to innymi słowami – sędziom jest bardzo dużo dane i powinno być od
nich więcej wymagane. Moją ideą jest, żeby to był zawód prestiżowy.
Społeczeństwo powinno wiedzieć, że jak wchodzi do polskiego sądu spotka
profesjonalistów, ludzi świetnie przygotowanych, merytorycznie i
empatycznych. Empatia w każdym zawodzie jest niezbędna. Wyobraża pan
sobie lekarza bez empatii?

Nie.

Bo to będzie technokrata. Sędzia bez empatii będzie technokratą prawa.

Twarda litera prawa. Kodeks i nic więcej.

Ale to będzie straszne. Mieliśmy już z tym do czynienia w starożytności
– były to prawa drakońskie. Tylko jak to się może skończyć dla
społeczeństwa?

Polskie postępowania sądowe w porównaniu z postępowaniami w innych
krajach faktycznie są tak przewlekłe?

Każdą procedurę można poprawić i usprawnić. Zawsze jednak decyduje
czynnik ludzki. Sędzia musi być decyzyjny. Nie może bać się podejmować
decyzji. Musi to być decyzyjność merytoryczna i oparta na przepisach prawa.

Bardzo często pada z pana ust słowo merytoryczność. Dlaczego tak mocno
pan podkreśla tę cechę sędziego?

Ponieważ merytoryczność i profesjonalizm są ważne w każdej dziedzinie
życia. Nie ma drogi na skróty. Jeżeli chcemy być nowoczesnym
społeczeństwem, odpowiadającym na wyzwania współczesnego świata nie
możemy wybrać drogi na skróty. Jeżeli coś się zrobi na skróty, potem
trzeba poprawiać fuszerkę. Albo zainwestujemy w dobre funkcjonowanie
sądownictwa albo dalej będziemy borykać się z kłopotami.

Zmiany należy na studiach prawniczych. Co zmienić w kształceniu na
wydziałach prawa?

Nie wyobrażam sobie, żeby studenci prawa nie uczyli się na studiach
procedury. Przecież to abecadło każdego prawnika. Powinno być więcej
praktyk i warsztatów. Teorię należy połączyć z praktyką. Nie odpowiada
mi model nauczania, który przygotowuje studentów jedynie do zdawania
testów. Jako wykładowca egzaminuję studentów. Sposób wysławiania,
operowanie słowem, argumentacja, gestykulacja to dla prawnika rzecz
podstawowa. Test nie uczy tych umiejętności, ani nie weryfikuje.

Panie sędzio co na te wszystkie bolączki może poradzić Krajowa Rada
Sądownictwa?

Krajowa Rada Sądownictwa jest organem konstytucyjnym. Zasiadają w nim
osoby nowe, ale doświadczone, które mają pomysły, poglądy, nierzadko
swój światopogląd. Wierzę, że pokażą nową jakość w działalności KRS.
Oczekiwanie cudów, wiary, że nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej
różdżki wszystko się zmieni jest nierealne. To niemożliwe. Cuda zdarzają
się tylko w sferze religijnej. Zmiany możemy osiągnąć jedynie dzięki
ciężkiej pracy rozłożonej na lata. Sądownictwo jest systemem naczyń
połączonych. Wszystkie zmiany muszą się wkomponować w system. Jeżeli coś
na jednym polu będzie szwankowało, zmiany się nie powiodą.

Wskazuje pan, że przed KRS dużo pracy. Jakie działania w najbliższym
czasie podejmie Rada?

Najważniejsza dla nas jest praca bieżąca. Opiniowanie aktów prawnych,
których jest niezliczona liczba. Jako społeczeństwo żyjemy w gąszczu
przepisów prawnych. Z drugiej strony, prawo musi dostosowywać się do
błyskawicznie zmieniających się warunków życia. Realizujemy podstawową
rolę Rady, zajmujemy się sprawami sędziów. Strzeżemy niezależności sądów
i niezawisłości sędziów, bo do tego Rada jest powołana. Zajmujemy się
sprawami międzynarodowymi, chociażby sprawą „białej księgi” i dyskusją o
praworządności w Polsce. Przekonujemy naszych europejskich partnerów, że
w Polsce nie dzieje się nic złego. Nikt nie szykuje zamachu stanu. Tak
naprawdę każdy przecież chce profesjonalnych i sprawnych sądów.

Tylko jak to osiągnąć?

Nie wiem. Ale skoro przez prawie 30 lat pewien model się nie sprawdził,
to należy dać nam szanse, może pokażemy jakieś nowe, dobre rozwiązania.
Nie można z góry zakładać, że obecni członkowie KRS nie potrafią tego
zrobić. Przez 30 lat sędziowie, również z wyższych instancji nie
znaleźli panaceum na bolączki wymiaru sprawiedliwości. Musimy zrobić
wszystko, żeby poprawić wymiar sprawiedliwości. Nie będzie to jednak
łatwe. Jeszcze raz powtarzam – nie ma drogi na skróty ani też działań
krótkoterminowych. To są działania na lata.

Od czego należy zacząć? Od selekcji sędziów?

Sędziami powinny być osoby wyselekcjonowane w pozytywnym tego słowa
znaczeniu. Powinien być jasny, klarowny i transparentny wzorzec ścieżki
sędziowskiej i awansowania. Nie może być tak, że X zostaje powołany, Y
otrzymuje awans, a nikt nie wie na jakich zasadach do tego doszło i co
spowodowało takie a nie inne decyzje personalne. Często nawet sędziowie
nie wiedzą jak to się dzieje. Problem dotyczy nie tylko Polski, ale i
Europy. Fundacje zajmujące się transparentnością sądownictwa wskazują na
powszechność tego problemu. Brakuje modelu selekcji i awansowania (tzw.
Wzorca oceny) Może uda nam się wypracować model, który sprawi, że to
najlepsi zostaną sędziami. Powinny zostać stworzone obiektywne wzorce.
Sędziowie powinni brać odpowiedzialność za swoje decyzje. Jako uczestnik
różnych programów interwencyjnych śmiem twierdzić, że często nie ma
osoby, organu, który zawinił. Brakuje odpowiedzialności za podjęte
rozstrzygnięcie. Odpowiedzialność się rozmywa. ZA wszystko obwiniany
jest mityczny „system”

Każdy mówi, że zawinił system.

Nie system zawinił, ale ludzie.

Czy zostanie przeprowadzony audyt po przednikach w KRS?

Na dzień dzisiejszy nie zarządzono audytu w KRS, ale powiem panu, że
lubię wiedzieć, od którego momentu biorę na siebie odpowiedzialność i za
jaką konkretnie materię.

Rozmawiał Tomasz Plaskota
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
Twój przyjaciel Dąs
2018-05-13 11:33:12 UTC
Permalink
Podsumowanie i to grube nastapiło na tłiterach.

Mamy ok. 730 dzień pisoskich rządów, a pełowców za kratami bodaj 2.
Pisiorstwo pod koniec kadencji raczej się nie wyłga gadką "to oni sądzili,
sitwa pełoska".

Loading...