Discussion:
A w Las Vegas jak codzien
Add Reply
Andrew Karts
2017-10-06 15:44:08 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Stanelismy popasem. Przed odlotem. Na pierwszy rzut oka jakby nigdy nic. Tlumy kotluja sie jak zwykle, W Mendelej bej szoly ida. Moze czegos nie postrzegam. Ale nachodzi mi skojarzenie z gospodarstwem wujka. Przyjechalismy w goscine, wujek zlapal i ukatrupil kurczaka albo i dwa na rosol a obok inne osobniki tego samego gatunku dalej pilnie nogami sciolke rozrzucaly w poszukiwaniu robala a na boku kogut ciupcial jakas kure. Sila zycia nie skazonego refleksja.
Piotr
2017-10-06 16:59:58 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Andrew Karts
Stanelismy popasem. Przed odlotem. Na pierwszy rzut oka jakby nigdy nic. Tlumy kotluja sie jak zwykle, W Mendelej bej szoly ida. Moze czegos nie postrzegam. Ale nachodzi mi skojarzenie z gospodarstwem wujka. Przyjechalismy w goscine, wujek zlapal i ukatrupil kurczaka albo i dwa na rosol a obok inne osobniki tego samego gatunku dalej pilnie nogami sciolke rozrzucaly w poszukiwaniu robala a na boku kogut ciupcial jakas kure. Sila zycia nie skazonego refleksja.
_Pan_ poucza o zyciu nieskazonym refleksja? ;-)

post 1: "Mial pan jakies chody, ze wypuscili? :-)) " [na wyjazd do Kanady]

post 2: "Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica, panie Piotrze."

post 3: " Nic panu nie insynuowalem. Mowilem o roznych okresach czasu w ktorym wyjezdzalismy, co pan przyjal zadziwiajaco osobiscie."

https://groups.google.com/forum/?hl=en#!original/soc.culture.polish/2We0hlwqcuw/AUmSU1K7EAAJ

"Sila zycia nie skazonego refleksja" ... Ani ortografia ;-))
Andrew Karts
2017-10-06 17:46:35 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Uczyc sie chociazby od diAbla. Przeciez po to pan wyjechal? Nie zakladam, ze wyslali.
Piotr
2017-10-06 18:42:37 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Andrew Karts
Post by Piotr
Post by Andrew Karts
Stanelismy popasem. Przed odlotem. Na pierwszy rzut oka jakby nigdy nic. Tlumy kotluja sie jak zwykle, W Mendelej bej szoly ida. Moze czegos nie postrzegam. Ale nachodzi mi skojarzenie z gospodarstwem wujka. Przyjechalismy w goscine, wujek zlapal i ukatrupil kurczaka albo i dwa na rosol a obok inne osobniki tego samego gatunku dalej pilnie nogami sciolke rozrzucaly w poszukiwaniu robala a na boku kogut ciupcial jakas kure. Sila zycia nie skazonego refleksja.
_Pan_ poucza o zyciu nieskazonym refleksja? ;-)
post 1: "Mial pan jakies chody, ze wypuscili? :-)) " [na wyjazd do Kanady]
post 2: "Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica, panie Piotrze."
post 3: " Nic panu nie insynuowalem. Mowilem o roznych okresach czasu w ktorym wyjezdzalismy, co pan przyjal zadziwiajaco osobiscie."
https://groups.google.com/forum/?hl=en#!original/soc.culture.polish/2We0hlwqcuw/AUmSU1K7EAAJ
"Sila zycia nie skazonego refleksja" ... Ani ortografia ;-))
Uczyc sie chociazby od diAbla. Przeciez po to pan wyjechal? Nie zakladam, ze wyslali.
Karts-klasyka. Obrona twierdzenia jako to Karts nic a nic nie insynuuje - przy pomocy ... nastepnych insynuacji:

- insynuuje mi komunistyczna ideologie (Zachod ma byc dla mnie "diablem")

i jedynym powodem pisania ze "zaklada ze nie wyslali" jest wlasnie zaimplantowanie w czytelniku podejrzenia ze ... moze jednak ebecja wyslala mnie na przeszpiegi. Bonus - wbudowany wentyl bezpieczenstwa a.k.a. plausible deniability - "no bo przeciez pisalem ze NIE zakladam"

Ale niech to nie przeszkadza Karts krecic glowa jak to _inni_ ludzie "nie sa skazeni refleksja".

Piotr
brat_olin
2017-10-06 18:46:30 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Piotr
Post by Andrew Karts
Post by Piotr
Post by Andrew Karts
Stanelismy popasem. Przed odlotem. Na pierwszy rzut oka jakby nigdy nic. Tlumy kotluja sie jak zwykle, W Mendelej bej szoly ida. Moze czegos nie postrzegam. Ale nachodzi mi skojarzenie z gospodarstwem wujka. Przyjechalismy w goscine, wujek zlapal i ukatrupil kurczaka albo i dwa na rosol a obok inne osobniki tego samego gatunku dalej pilnie nogami sciolke rozrzucaly w poszukiwaniu robala a na boku kogut ciupcial jakas kure. Sila zycia nie skazonego refleksja.
_Pan_ poucza o zyciu nieskazonym refleksja? ;-)
post 1: "Mial pan jakies chody, ze wypuscili? :-)) " [na wyjazd do Kanady]
post 2: "Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica, panie Piotrze."
post 3: " Nic panu nie insynuowalem. Mowilem o roznych okresach czasu w ktorym wyjezdzalismy, co pan przyjal zadziwiajaco osobiscie."
https://groups.google.com/forum/?hl=en#!original/soc.culture.polish/2We0hlwqcuw/AUmSU1K7EAAJ
"Sila zycia nie skazonego refleksja" ... Ani ortografia ;-))
Uczyc sie chociazby od diAbla. Przeciez po to pan wyjechal? Nie zakladam, ze wyslali.
- insynuuje mi komunistyczna ideologie (Zachod ma byc dla mnie "diablem")
i jedynym powodem pisania ze "zaklada ze nie wyslali" jest wlasnie zaimplantowanie w czytelniku podejrzenia ze ... moze jednak ebecja wyslala mnie na przeszpiegi. Bonus - wbudowany wentyl bezpieczenstwa a.k.a. plausible deniability - "no bo przeciez pisalem ze NIE zakladam"
Mam nadzieje jednak, p. Piotrze, ze Panski wyjazd byl
bardziej "lukratywny" niz np. moje wojazowanie?

--
Smart questions to stupid answers
Piotr
2017-10-06 22:43:05 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by brat_olin
Post by Piotr
Post by Andrew Karts
Post by Piotr
Post by Andrew Karts
Stanelismy popasem. Przed odlotem. Na pierwszy rzut oka jakby nigdy nic. Tlumy kotluja sie jak zwykle, W Mendelej bej szoly ida. Moze czegos nie postrzegam. Ale nachodzi mi skojarzenie z gospodarstwem wujka. Przyjechalismy w goscine, wujek zlapal i ukatrupil kurczaka albo i dwa na rosol a obok inne osobniki tego samego gatunku dalej pilnie nogami sciolke rozrzucaly w poszukiwaniu robala a na boku kogut ciupcial jakas kure. Sila zycia nie skazonego refleksja.
_Pan_ poucza o zyciu nieskazonym refleksja? ;-)
post 1: "Mial pan jakies chody, ze wypuscili? :-)) " [na wyjazd do Kanady]
post 2: "Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica, panie Piotrze."
post 3: " Nic panu nie insynuowalem. Mowilem o roznych okresach czasu w ktorym wyjezdzalismy, co pan przyjal zadziwiajaco osobiscie."
https://groups.google.com/forum/?hl=en#!original/soc.culture.polish/2We0hlwqcuw/AUmSU1K7EAAJ
"Sila zycia nie skazonego refleksja" ... Ani ortografia ;-))
Uczyc sie chociazby od diAbla. Przeciez po to pan wyjechal? Nie zakladam, ze wyslali.
- insynuuje mi komunistyczna ideologie (Zachod ma byc dla mnie "diablem")
i jedynym powodem pisania ze "zaklada ze nie wyslali" jest wlasnie zaimplantowanie w czytelniku podejrzenia ze ... moze jednak ebecja wyslala mnie na przeszpiegi. Bonus - wbudowany wentyl bezpieczenstwa a.k.a. plausible deniability - "no bo przeciez pisalem ze NIE zakladam"
Mam nadzieje jednak, p. Piotrze, ze Panski wyjazd byl
bardziej "lukratywny" niz np. moje wojazowanie?
Nah. I powiem wiecej - mozna to oszacowac liczbowo - w czasie gdy Pan kosil dolarki na Zachodzie - przecietna pensja w Polsce przeliczala sie na 20 dolarow, po kursie czarnorynkowym (a wiec takim po jakim mogl Pan sprzedawac zaoszczedzone w USA dolarki).

" w latach 80-tych dolar miał magiczną wartość i był jedynym prawdziwym pieniądzem w kraju nad Wisłą. Średnia pensja w przeliczeniu stanowiła równowartość ok 20 dolarów. Za 100 dolarów wymienione u konika można było skromnie żyć przez pół roku. Za 3500 dolarów można było kupić kawalerkę w Warszawie, a za 10.000 USD kupowało się już całkiem spore mieszkanie. Za 1 dolara można było zjeść niezły obiad w restauracji (oczywiście nie w hotelach typu Forum lub Victoria).TAksówka na drugi koniec miasta kosztowała w 1984 roku jakies 200-300 zł, za dolara dostawało się wtedy ok. 600 zł.
Pamiętam jak w latach 80 domek mojego dziadka ekipa remontowała przez 2 miesiące (malowanie, glazura, pionowa izolacja fundamentów).
Wzięli za to 60 tys zł, czyli jakieś 100 dolarów."

http://www.historycy.org/index.php?act=ST&f=327&t=11657&st=0#entry366634


Natomiast gdy ja przyjechalem do Polski na przecietna polska pensje trzeba bylo KILKADIESIAT RAZY WIECEJ dolarow.

Ergo Panskie "wojazowanie", panie Bracie, bylo KILKADZIESIAT razy bardziej lukratywne od mojego.

No i wlasnie ta lukratywnosc wyjazdu do UK and do USA, gdy byly _takie_ przeliczniki dolara i to w czasach gdy jak to ujal Panski kolega "granice byly zamkniete"^*

czynilo z wydania pszaportu na taki lukratywny wyjazd (i mozliwosc zrobienia jeszcze bardziej lukratywnej kariery na Zachodzie) - tak efektywne narzedzie rekrutacji. Jak to przypominal Panski kolega:

" wiec jeszcze raz dla przypomnienia. I nie ja to wymyslilem :-))))) A oto jak wygladaly praktyki paszportowe w tamtym okresie czasu:

"[wydawaniem paszportow] zajmowały się służby. Często wykorzystywały to jako formę nacisku i szantażu - mówi Henryk Kalinowski. "
Andrew Karts

Tak wiec biedak Andrew strzelal we mnie, a trafil niechcaco ... w swojego Mentora: bo ja wyjechalem do Kanady PO upadku komuny, a jego Mentor wyjezdzal
w 1987 (wlk. Brytania) i 1988 (USA).

"Mial pan jakies chody, ze wypuscili?"


A tak go Pan wychwalal ... ;-)

Piotr

==
- "Mial pan jakies chody, ze wypuscili?"
- "Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica"
- "[wydawaniem paszportow] zajmowały się służby. Często wykorzystywały to jako formę nacisku i szantażu - mówi Henryk Kalinowski. "
Andrew K.
Andrew Karts
2017-10-07 06:01:09 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Nie tak latwo, panie Piotrze, skora z taka pasja lubi sie pan tlumaczyc jak i oskarzac. W 1990 roku byl juz pan w Kanadzie zaistalowany na uniwersytecie. O ile sie nie myle, byl to Dalhausie w Halifax'ie. I to wszystko wg pana. Tak wiec panskie starania, aby tam sie dostac musialy sie zaczac ze sporym czasowym wyprzedzeniem i wyglada, ze zaczely sie jeszcze za komuny z ich polityka paszportowa. Jeszcze kilka lat wczesniej bal sie pan pojawic na Jasnej Grze aby nie zaszkodzic sobie w studiach, a tu nagle Kanada :-)))))
Kazimierz Podwawelski
2017-10-07 07:14:34 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Andrew Karts
Nie tak latwo, panie Piotrze, skora z taka pasja lubi sie pan tlumaczyc
jak i oskarzac. W 1990 roku byl juz pan w Kanadzie zaistalowany na
uniwersytecie. O ile sie nie myle, byl to Dalhausie w Halifax'ie. I to
wszystko wg pana. Tak wiec panskie starania, aby tam sie dostac musialy
sie zaczac ze sporym czasowym wyprzedzeniem i wyglada, ze zaczely sie
jeszcze za komuny z ich polityka paszportowa. Jeszcze kilka lat
wczesniej bal sie pan pojawic na Jasnej Grze aby nie zaszkodzic sobie w
studiach, a tu nagle Kanada :-)))))
Podejrzewam, ze nie chodzi tu o to jak kto wyjechal, ale jak wyjezdzal.
Nie wiem czy p. Piotr jezdzil wczesniej na Jasna Gore (Pan to wie
dokladnie, jak widze), ale do Kanday wzial sie i wyjechal. Nie potrzeba
bylo do tego kontaktow MSW. Po to jednak, aby WYJEZDZAC i wracac (np. na
stypendium do USA) potrzeba juz bylo troche zasluzyc na sympatie ze
strony wladz partyjnych. Nie twierdze, aby trzeba bylo byc do tego
"towarzyszem", wystarczylo TW-rzyszem chyba ...

Zreszta, moze zapytajmy?
--
"Polacy lubia sie obrazac. Jesli nie moga
obrazic sie za siebie, obrazaja sie za innych."
Janusz Glowacki
boukun
2017-10-07 10:50:29 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Andrew Karts
Nie tak latwo, panie Piotrze, skora z taka pasja lubi sie pan tlumaczyc
jak i oskarzac. W 1990 roku byl juz pan w Kanadzie zaistalowany na
uniwersytecie. O ile sie nie myle, byl to Dalhausie w Halifax'ie. I to
wszystko wg pana. Tak wiec panskie starania, aby tam sie dostac musialy
sie zaczac ze sporym czasowym wyprzedzeniem i wyglada, ze zaczely sie
jeszcze za komuny z ich polityka paszportowa. Jeszcze kilka lat
wczesniej bal sie pan pojawic na Jasnej Grze aby nie zaszkodzic sobie w
studiach, a tu nagle Kanada :-)))))
Podejrzewam, ze nie chodzi tu o to jak kto wyjechal, ale jak wyjezdzal.
Nie wiem czy p. Piotr jezdzil wczesniej na Jasna Gore (Pan to wie
dokladnie, jak widze), ale do Kanday wzial sie i wyjechal. Nie potrzeba
bylo do tego kontaktow MSW. Po to jednak, aby WYJEZDZAC i wracac (np. na
stypendium do USA) potrzeba juz bylo troche zasluzyc na sympatie ze
strony wladz partyjnych. Nie twierdze, aby trzeba bylo byc do tego
"towarzyszem", wystarczylo TW-rzyszem chyba ...

------------------------

Yhmm, Belka, Balcerowicz, Geremek....

boukun
Andrew Karts
2017-10-07 16:54:23 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Wiem li tylko z opowiesci samego pana Piotra, ktory tu wyznal, jakim to ryzykiem dla jego akademickiej a nawet studenckiej kariery byloby pokazanie sie w kosciele w rzepospolitej jaruzelskiej. Rozumiem, ze wszelkie zabiegi o wyjazdy na studia zagraniczne na Zachod takim zagrozeniem nie byly. No i ze byly to czasy, kiedy wyjady na Zachod nie byly trudniejsze niz w okresie rewolucji solidarnosciowej 1980-1981, kiedy komuna trzymala sie mocno, znacznie mocniej niz w pozniejszych latach 80-tych. A zaczelo sie od mojej prostej jednozdaniowej hipotezy, ze kiedy ja wyjezdzalem, to bylo latwiej niz gdy pan Piotr wyjezdzal, na co pan Piotr doznal powaznej reakcji uczuleniowej. To niewazne, iz oskarzyl mnie wprost o stosunki z UB, o ktore kolei nigdy go nie posadzilem. Sam fakt, ze moglem wyjechac latwiej niz on, w okresie kiedy wyjechaly setki tysiecy, juz byl dla niego powaznym sygnalem do niepokoju, Jakikolwiek argument atakujac jako nieuczciwa insynuacje. Sam przypisuje swoje oskarzenie wprost, za dowod bezposredniosci i moralnej wyzszosci. No i mysle, ze odwagi za te lata, kiedy nie smial pojawic sie w kosciele. Taki to z niego fajny chlop :-)))
Piotr
2017-10-07 20:26:52 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Andrew Karts
Wiem li tylko z opowiesci samego pana Piotra, ktory tu wyznal, jakim to ryzykiem dla jego akademickiej a nawet studenckiej kariery byloby pokazanie sie w kosciele w rzepospolitej jaruzelskiej. Rozumiem, ze wszelkie zabiegi o wyjazdy na studia zagraniczne na Zachod takim zagrozeniem nie byly.
Nie, nie byly - raz ze komuna juz padla i dwa nawet za komuny najgrosze co mogliby mi zrobic za staranie sie o studia doktoranckie na Zachodzie, to ...
nie dac mi paszportu.
Post by Andrew Karts
No i ze byly to czasy, kiedy wyjady na Zachod nie byly trudniejsze niz w okresie rewolucji solidarnosciowej 1980-1981, kiedy komuna trzymala sie mocno, znacznie mocniej niz w pozniejszych latach 80-tych.
Really? Really? Ze straight face chce twierdzic ze dostac paszport w POlsce za komuny bylo LATWIEJ niz po upadku komuny? Whau.


A tu wyciete Kartsa wytlumaczenie dlaczego wlasnie w 1981, bylo tak duze zapotrzebowanie na informatorow zagranicznych:

Andrew Karts:
"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica, panie Piotrze."

ja: "w rzeczywistosci bylo dokladnie odwrotnie - gdy ja wyjezdalem komuna padla, Solidarnosc wygrala i sluzby do 1991 wydajace paszsporty nie mialy zadnego powodu rekrutowac agentow do rozpoznawiania pro-solidarnosciowych ludzi na Zachodzie.

Gdy pan Karts wyjezdzal - komuna nawet nie myslala zeby upadac - przegrupowywala sie po sierpniu 1980 do kontrataku - i kazdy kontratak oznaczalby ze rozpoznanie prosolidarnosciowych sil na Zachodzie bylo wazne do izolacji Solidarnosci w Polsce - ergo potrzeba rekrutacji TW wsrod ludzi skladajacych wniosek o paszport. Wyjazd na Zachod byl wtedy bardzo lukratywny (poziom zycia na Zachodzie vs. polki z octem i spoleczne kolejki w PRL) a wiec sluzby mialu nie tylko MOTYW ale i SRODKI do "nacisku i szantażu".

Tak wiec jest DOKLADNIE ODWROTNIE niz zapewnial Karts sugerowal jaki to on czysty, a ja brudny:

"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica"

Tak wiec, drogi panie Karts, strzelal Pan we mnie - a trafil siebie w stope i to z wysokiego konia. I rykoszetem takze w swojego Mistrza, bo wszystko co Pan pisal o mnie odnosi sie TYM bardziej do niego - skoro wg jego wlasnej biografii wyjedzal jak Pan w 1981 USA), ale takze takze w 1987(UK) i 1988 (znow USA).

Szewc bez butow chodzi?
========================

Nie musze dodawac, ze poza czysta hucpa twierdzenia ze za komuny bylo latwiej dosctac paszport niz po upadku komuny - nie podwazyl Pan zadnego z powyzszych FALSYFIKOWALNYCH argumentow.
Post by Andrew Karts
A zaczelo sie od mojej prostej jednozdaniowej hipotezy, ze kiedy ja wyjezdzalem, to bylo latwiej niz gdy pan Piotr wyjezdzal, na co pan Piotr doznal powaznej reakcji uczuleniowej.
Poprwaia Pan historie - zaczelo sie jednozdaniowej hipteza Kartsa, ze zebym mogl wyjechac do Kanady musialem "miec chody" w UBcji:

"Mial pan jakies chody, ze wypuscili?"

i gdyby byly JAKIEKOLWIEK watpliwosci co mial na mysli - ww. Karts ZMYSLIL date mojego wyjazdu aby moc twierdzic:

"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica, panie Piotrze."
Andrew Karts

i zapewnial

"[wydawaniem paszportow] zajmowały się służby. Często wykorzystywały to jako formę nacisku i szantażu - mówi Henryk Kalinowski. "
Andrew K.

Ale zeby Andrew cos insynuowac - uchowaj Boze - to "pan Piotr doznal powaznej reakcji uczuleniowej" - iinnymi slowy - niech sie wstydzi ten kto widzi - to opluwany powinien z pokora znosic opluwanie i w zadnym wypadku nie wskazywac ze oplucie duzo bardziej stosuje sie do opluwacza (dostal paszport od " służb" w 1981) i jego Mistrza (paszport w 1981, 1987 i 1988).
Post by Andrew Karts
No i mysle, ze odwagi za te lata, kiedy nie smial pojawic sie w kosciele. Taki to z niego fajny chlop :-)))
Tja, to z ust bohatera ktory sam bohatersko uciekl z Polski w 1981 - wobec ludzi, ktorzy w Polsce zyli i ryzykowali:

"No i mysle, ze odwagi za te lata, kiedy nie smial pojawic sie w kosciele"

Tja, insynuacje anonima. Tak "nie smialem sie pojawic w kosciele", ze pojawialem sie np w kosciele sw. Brygidy w Gdansku i to akurat w takie dni kiedy akurat pod tym kosciolem juz czekalo ZOMO. Moj kolega z pokoju w akademiku spedzil dwa lata w pierdlu za pare ulotek w plecaku.

Ale niech to nie przeszkadza bohaterskiemu Andrew, ktory w tym czasie heroicznie zarabial sobie kanadyjskie dolarki, poucza innych o odwadze.
Taki to z pana Andrew "fajny chlop".

==
Piotr Trela
Piotr
2017-10-07 13:00:38 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Andrew Karts
Nie tak latwo, panie Piotrze,
Wprost przeciwnie drogi Karts - jest dzecinnie latwo wykazac nieuczciwosc Panskich insynuacji i wrecz wykazac za wszystko co Pan insyunuowal mi, zamiast mnie stosuje sie do Pana, i jeszcze w wiekszym stopniu do Panskiego Mistrza z Umea. Innymi slowy - ze Zlodziej krzyczy Lap zlodzieja.
Post by Andrew Karts
skora z taka pasja lubi sie pan tlumaczyc jak i oskarzac. W 1990 roku byl juz pan w Kanadzie zaistalowany na uniwersytecie. O ile sie nie myle, byl to Dalhausie w Halifax'ie. I to wszystko wg pana. Tak wiec panskie starania, aby tam sie dostac musialy sie zaczac ze sporym czasowym wyprzedzeniem i wyglada, ze zaczely sie jeszcze za komuny z ich polityka paszportowa.
Nie prosze Pana - stawia Pan karts przed koniem - o paszport wystepowalo
na KONIEC staran - bo bez decyzji o przyjeciu na uczelnie nie byloby po co skladac podania o paszport.

Tak wiec ja wystapilem o paszport po upadku komuny, w odroznieniu od pana Kartsa, wg niego samego - wyjechal z Polski w 1981 roku, a wiec w czasach kiedy
jak to sam Karts pisal, gdy
"służby [wydajace paszporty] często wykorzystywały to jako formę nacisku i szantażu - mówi Henryk Kalinowski. "
Andrew Karts

Oczywiscie pan Karts probowal stosowac powyzsze tylko wobec mojego wyjazdu
po upadku komuny, ale juz nie do swojego wyjazdu w 1981 (i nie do wyjazdow jego Mistrza wg jego wlasnej notki biograficznej - w 1981, 1987, 1988):

"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica, panie Piotrze."
Andrew Karts

w rzeczywistosci bylo dokaldnie odwrotnie - gdy ja wyjezdalem komuna padla, Solidarnosc wygrala i sluzby do 1991 wydajace paszsporty nie mialy zadnego powodu rekrutowac agentow do rozpoznawiania pro-solidarnosciowych ludzi na Zachodzie.

Gdy Pan Karts wyjezdzal - komuna nawet nie myslala zeby upadac - przegrupowywala sie po sierpniu 1980 do kontrataku - i kazdy kontratak oznaczalby ze rozpoznanie prosolidarnosciowych sil na Zachodzie bylo wazne do izolacji Solidarnosci w Polsce - ergo potrzeba rekrutacji TW wsrod ludzi skaldajacych wniosek o paszport. Wyjazd na Zachod byl wtedy bardzo lukratywny (poziom zycia na Zachodzie vs. polki z octem i spoleczne kolejki w PRL) a wiec sluzby mialu nie tylko MOTYW ale i SRODKI do "nacisku i szantażu".

Tak wiec jest DOKLADNIE ODWROTNIE niz zapewnial Karts sugerowal jaki to on czysty, a ja brudny:

"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica"

Tak wiec, drogi panie Karts, strzelal Pan we mnie - a trafil siebie w stope i to z wysokiego konia.

I rykoszetem takze w swojego Mistrza, bo wszystko co Pan pisal o mnie odnosi sie TYM bardziej do niego - skoro wg jego wlasnej biografii wyjedzal jak
Pan w 1981 USA), ale takze takze w 1987(UK) i 1988 (znow USA).

Szewc bez butow chodzi?

Piotr
John_Smith
2017-10-07 14:29:38 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Piotr
Post by Andrew Karts
Nie tak latwo, panie Piotrze,
Wprost przeciwnie drogi Karts - jest dzecinnie latwo wykazac nieuczciwosc Panskich insynuacji i wrecz wykazac za wszystko co Pan insyunuowal mi, zamiast mnie stosuje sie do Pana, i jeszcze w wiekszym stopniu do Panskiego Mistrza z Umea. Innymi slowy - ze Zlodziej krzyczy Lap zlodzieja.
Post by Andrew Karts
skora z taka pasja lubi sie pan tlumaczyc jak i oskarzac. W 1990 roku byl juz pan w Kanadzie zaistalowany na uniwersytecie. O ile sie nie myle, byl to Dalhausie w Halifax'ie. I to wszystko wg pana. Tak wiec panskie starania, aby tam sie dostac musialy sie zaczac ze sporym czasowym wyprzedzeniem i wyglada, ze zaczely sie jeszcze za komuny z ich polityka paszportowa.
Nie prosze Pana - stawia Pan karts przed koniem - o paszport wystepowalo
na KONIEC staran - bo bez decyzji o przyjeciu na uczelnie nie byloby po co skladac podania o paszport.
Tak wiec ja wystapilem o paszport po upadku komuny, w odroznieniu od pana Kartsa, wg niego samego - wyjechal z Polski w 1981 roku, a wiec w czasach kiedy
jak to sam Karts pisal, gdy
"służby [wydajace paszporty] często wykorzystywały to jako formę nacisku i szantażu - mówi Henryk Kalinowski. "
Andrew Karts
Oczywiscie pan Karts probowal stosowac powyzsze tylko wobec mojego wyjazdu
"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica, panie Piotrze."
Andrew Karts
w rzeczywistosci bylo dokaldnie odwrotnie - gdy ja wyjezdalem komuna padla, Solidarnosc wygrala i sluzby do 1991 wydajace paszsporty nie mialy zadnego powodu rekrutowac agentow do rozpoznawiania pro-solidarnosciowych ludzi na Zachodzie.
Gdy Pan Karts wyjezdzal - komuna nawet nie myslala zeby upadac - przegrupowywala sie po sierpniu 1980 do kontrataku - i kazdy kontratak oznaczalby ze rozpoznanie prosolidarnosciowych sil na Zachodzie bylo wazne do izolacji Solidarnosci w Polsce - ergo potrzeba rekrutacji TW wsrod ludzi skaldajacych wniosek o paszport. Wyjazd na Zachod byl wtedy bardzo lukratywny (poziom zycia na Zachodzie vs. polki z octem i spoleczne kolejki w PRL) a wiec sluzby mialu nie tylko MOTYW ale i SRODKI do "nacisku i szantażu".
"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica"
Tak wiec, drogi panie Karts, strzelal Pan we mnie - a trafil siebie w stope i to z wysokiego konia.
I rykoszetem takze w swojego Mistrza, bo wszystko co Pan pisal o mnie odnosi sie TYM bardziej do niego - skoro wg jego wlasnej biografii wyjedzal jak
Pan w 1981 USA), ale takze takze w 1987(UK) i 1988 (znow USA).
Szewc bez butow chodzi?
Daty wyjazdu nie maja tu najmiejszego znaczenia. Agenture werebuje sie
nieustannie.

ps:
Piotr
2017-10-07 15:48:44 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by Andrew Karts
Nie tak latwo, panie Piotrze,
Wprost przeciwnie drogi Karts - jest dzecinnie latwo wykazac nieuczciwosc Panskich insynuacji i wrecz wykazac za wszystko co Pan insyunuowal mi, zamiast mnie stosuje sie do Pana, i jeszcze w wiekszym stopniu do Panskiego Mistrza z Umea. Innymi slowy - ze Zlodziej krzyczy Lap zlodzieja.
Post by Andrew Karts
skora z taka pasja lubi sie pan tlumaczyc jak i oskarzac. W 1990 roku byl juz pan w Kanadzie zaistalowany na uniwersytecie. O ile sie nie myle, byl to Dalhausie w Halifax'ie. I to wszystko wg pana. Tak wiec panskie starania, aby tam sie dostac musialy sie zaczac ze sporym czasowym wyprzedzeniem i wyglada, ze zaczely sie jeszcze za komuny z ich polityka paszportowa.
Nie prosze Pana - stawia Pan karts przed koniem - o paszport wystepowalo
na KONIEC staran - bo bez decyzji o przyjeciu na uczelnie nie byloby po co skladac podania o paszport.
Tak wiec ja wystapilem o paszport po upadku komuny, w odroznieniu od pana Kartsa, wg niego samego - wyjechal z Polski w 1981 roku, a wiec w czasach kiedy
jak to sam Karts pisal, gdy
"służby [wydajace paszporty] często wykorzystywały to jako formę nacisku i szantażu - mówi Henryk Kalinowski. "
Andrew Karts
Oczywiscie pan Karts probowal stosowac powyzsze tylko wobec mojego wyjazdu
"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica, panie Piotrze."
Andrew Karts
w rzeczywistosci bylo dokaldnie odwrotnie - gdy ja wyjezdalem komuna padla, Solidarnosc wygrala i sluzby do 1991 wydajace paszsporty nie mialy zadnego powodu rekrutowac agentow do rozpoznawiania pro-solidarnosciowych ludzi na Zachodzie.
Gdy Pan Karts wyjezdzal - komuna nawet nie myslala zeby upadac - przegrupowywala sie po sierpniu 1980 do kontrataku - i kazdy kontratak oznaczalby ze rozpoznanie prosolidarnosciowych sil na Zachodzie bylo wazne do izolacji Solidarnosci w Polsce - ergo potrzeba rekrutacji TW wsrod ludzi skaldajacych wniosek o paszport. Wyjazd na Zachod byl wtedy bardzo lukratywny (poziom zycia na Zachodzie vs. polki z octem i spoleczne kolejki w PRL) a wiec sluzby mialu nie tylko MOTYW ale i SRODKI do "nacisku i szantażu".
"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica"
Tak wiec, drogi panie Karts, strzelal Pan we mnie - a trafil siebie w stope i to z wysokiego konia.
I rykoszetem takze w swojego Mistrza, bo wszystko co Pan pisal o mnie odnosi sie TYM bardziej do niego - skoro wg jego wlasnej biografii wyjedzal jak
Pan w 1981 USA), ale takze takze w 1987(UK) i 1988 (znow USA).
Szewc bez butow chodzi?
Daty wyjazdu nie maja tu najmiejszego znaczenia. Agenture werebuje sie
nieustannie.
... do informowania o ludziach na Zachodzie wspierajacych Solidarnosc w Polsce?

Sure panie "John Smith". Osmieszenie sie jest krokiem do prawdy ? ;-)

===
Piotr
John_Smith
2017-10-08 01:10:18 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by Andrew Karts
Nie tak latwo, panie Piotrze,
Wprost przeciwnie drogi Karts - jest dzecinnie latwo wykazac nieuczciwosc Panskich insynuacji i wrecz wykazac za wszystko co Pan insyunuowal mi, zamiast mnie stosuje sie do Pana, i jeszcze w wiekszym stopniu do Panskiego Mistrza z Umea. Innymi slowy - ze Zlodziej krzyczy Lap zlodzieja.
Post by Andrew Karts
skora z taka pasja lubi sie pan tlumaczyc jak i oskarzac. W 1990 roku byl juz pan w Kanadzie zaistalowany na uniwersytecie. O ile sie nie myle, byl to Dalhausie w Halifax'ie. I to wszystko wg pana. Tak wiec panskie starania, aby tam sie dostac musialy sie zaczac ze sporym czasowym wyprzedzeniem i wyglada, ze zaczely sie jeszcze za komuny z ich polityka paszportowa.
Nie prosze Pana - stawia Pan karts przed koniem - o paszport wystepowalo
na KONIEC staran - bo bez decyzji o przyjeciu na uczelnie nie byloby po co skladac podania o paszport.
Tak wiec ja wystapilem o paszport po upadku komuny, w odroznieniu od pana Kartsa, wg niego samego - wyjechal z Polski w 1981 roku, a wiec w czasach kiedy
jak to sam Karts pisal, gdy
"służby [wydajace paszporty] często wykorzystywały to jako formę nacisku i szantażu - mówi Henryk Kalinowski."
Andrew Karts
Oczywiscie pan Karts probowal stosowac powyzsze tylko wobec mojego wyjazdu
"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica, panie Piotrze."
Andrew Karts
w rzeczywistosci bylo dokaldnie odwrotnie - gdy ja wyjezdalem komuna padla, Solidarnosc wygrala i sluzby do 1991 wydajace paszsporty nie mialy zadnego powodu rekrutowac agentow do rozpoznawiania pro-solidarnosciowych ludzi na Zachodzie.
Gdy Pan Karts wyjezdzal - komuna nawet nie myslala zeby upadac - przegrupowywala sie po sierpniu 1980 do kontrataku - i kazdy kontratak oznaczalby ze rozpoznanie prosolidarnosciowych sil na Zachodzie bylo wazne do izolacji Solidarnosci w Polsce - ergo potrzeba rekrutacji TW wsrod ludzi skaldajacych wniosek o paszport. Wyjazd na Zachod byl wtedy bardzo lukratywny (poziom zycia na Zachodzie vs. polki z octem i spoleczne kolejki w PRL) a wiec sluzby mialu nie tylko MOTYW ale i SRODKI do "nacisku i szantażu".
"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica"
Tak wiec, drogi panie Karts, strzelal Pan we mnie - a trafil siebie w stope i to z wysokiego konia.
I rykoszetem takze w swojego Mistrza, bo wszystko co Pan pisal o mnie odnosi sie TYM bardziej do niego - skoro wg jego wlasnej biografii wyjedzal jak
Pan w 1981 USA), ale takze takze w 1987(UK) i 1988 (znow USA).
Szewc bez butow chodzi?
Daty wyjazdu nie maja tu najmiejszego znaczenia. Agenture werebuje sie
nieustannie.
... do informowania o ludziach na Zachodzie wspierajacych Solidarnosc w Polsce?
Sure panie "John Smith". Osmieszenie sie jest krokiem do prawdy ? ;-)
Raczej, do robienia wody z mozgu ludziom na Zachodzie...

ps:
Piotr
2017-10-08 02:21:53 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by Andrew Karts
Nie tak latwo, panie Piotrze,
Wprost przeciwnie drogi Karts - jest dzecinnie latwo wykazac nieuczciwosc Panskich insynuacji i wrecz wykazac za wszystko co Pan insyunuowal mi, zamiast mnie stosuje sie do Pana, i jeszcze w wiekszym stopniu do Panskiego Mistrza z Umea. Innymi slowy - ze Zlodziej krzyczy Lap zlodzieja.
Post by Andrew Karts
skora z taka pasja lubi sie pan tlumaczyc jak i oskarzac. W 1990 roku byl juz pan w Kanadzie zaistalowany na uniwersytecie. O ile sie nie myle, byl to Dalhausie w Halifax'ie. I to wszystko wg pana. Tak wiec panskie starania, aby tam sie dostac musialy sie zaczac ze sporym czasowym wyprzedzeniem i wyglada, ze zaczely sie jeszcze za komuny z ich polityka paszportowa.
Nie prosze Pana - stawia Pan karts przed koniem - o paszport wystepowalo
na KONIEC staran - bo bez decyzji o przyjeciu na uczelnie nie byloby po co skladac podania o paszport.
Tak wiec ja wystapilem o paszport po upadku komuny, w odroznieniu od pana Kartsa, wg niego samego - wyjechal z Polski w 1981 roku, a wiec w czasach kiedy
jak to sam Karts pisal, gdy
"służby [wydajace paszporty] często wykorzystywały to jako formę nacisku i szantażu - mówi Henryk Kalinowski."
Andrew Karts
Oczywiscie pan Karts probowal stosowac powyzsze tylko wobec mojego wyjazdu
"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica, panie Piotrze."
Andrew Karts
w rzeczywistosci bylo dokaldnie odwrotnie - gdy ja wyjezdalem komuna padla, Solidarnosc wygrala i sluzby do 1991 wydajace paszsporty nie mialy zadnego powodu rekrutowac agentow do rozpoznawiania pro-solidarnosciowych ludzi na Zachodzie.
Gdy Pan Karts wyjezdzal - komuna nawet nie myslala zeby upadac - przegrupowywala sie po sierpniu 1980 do kontrataku - i kazdy kontratak oznaczalby ze rozpoznanie prosolidarnosciowych sil na Zachodzie bylo wazne do izolacji Solidarnosci w Polsce - ergo potrzeba rekrutacji TW wsrod ludzi skaldajacych wniosek o paszport. Wyjazd na Zachod byl wtedy bardzo lukratywny (poziom zycia na Zachodzie vs. polki z octem i spoleczne kolejki w PRL) a wiec sluzby mialu nie tylko MOTYW ale i SRODKI do "nacisku i szantażu".
"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica"
Tak wiec, drogi panie Karts, strzelal Pan we mnie - a trafil siebie w stope i to z wysokiego konia.
I rykoszetem takze w swojego Mistrza, bo wszystko co Pan pisal o mnie odnosi sie TYM bardziej do niego - skoro wg jego wlasnej biografii wyjedzal jak
Pan w 1981 USA), ale takze takze w 1987(UK) i 1988 (znow USA).
Szewc bez butow chodzi?
Daty wyjazdu nie maja tu najmiejszego znaczenia. Agenture werebuje sie
nieustannie.
... do informowania o ludziach na Zachodzie wspierajacych Solidarnosc w Polsce?
Sure panie "John Smith". Osmieszenie sie jest krokiem do prawdy ? ;-)
Raczej, do robienia wody z mozgu ludziom na Zachodzie...
Skoro "werebuje sie nieustannie" i "daty wyjazdu nie maja tu najmiejszego znaczenia" - to znaczy ze takze dzis, w 2017, komunistyczne sluzby paszportowe werbuja agentow przy pomocy dawania, lub nie, paszportow po to aby robic wode z mozgow ludziom na Zachodzie na temat Solidarnosci?

Whau. Gdzie sie, Pan, drogi "Johnie", wczesniej podziewal - brakowalo nam na scp czlowieka z taka glowa jak Panska.

Panu Andrew- pogratulowac obroncy. Wart Pac Palaca.

===
Piotr
John_Smith
2017-10-08 03:15:05 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by Andrew Karts
Nie tak latwo, panie Piotrze,
Wprost przeciwnie drogi Karts - jest dzecinnie latwo wykazac nieuczciwosc Panskich insynuacji i wrecz wykazac za wszystko co Pan insyunuowal mi, zamiast mnie stosuje sie do Pana, i jeszcze w wiekszym stopniu do Panskiego Mistrza z Umea. Innymi slowy - ze Zlodziej krzyczy Lap zlodzieja.
Post by Andrew Karts
skora z taka pasja lubi sie pan tlumaczyc jak i oskarzac. W 1990 roku byl juz pan w Kanadzie zaistalowany na uniwersytecie. O ile sie nie myle, byl to Dalhausie w Halifax'ie. I to wszystko wg pana. Tak wiec panskie starania, aby tam sie dostac musialy sie zaczac ze sporym czasowym wyprzedzeniem i wyglada, ze zaczely sie jeszcze za komuny z ich polityka paszportowa.
Nie prosze Pana - stawia Pan karts przed koniem - o paszport wystepowalo
na KONIEC staran - bo bez decyzji o przyjeciu na uczelnie nie byloby po co skladac podania o paszport.
Tak wiec ja wystapilem o paszport po upadku komuny, w odroznieniu od pana Kartsa, wg niego samego - wyjechal z Polski w 1981 roku, a wiec w czasach kiedy
jak to sam Karts pisal, gdy
"służby [wydajace paszporty] często wykorzystywały to jako formę nacisku i szantażu - mówi Henryk Kalinowski."
Andrew Karts
Oczywiscie pan Karts probowal stosowac powyzsze tylko wobec mojego wyjazdu
"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica, panie Piotrze."
Andrew Karts
w rzeczywistosci bylo dokaldnie odwrotnie - gdy ja wyjezdalem komuna padla, Solidarnosc wygrala i sluzby do 1991 wydajace paszsporty nie mialy zadnego powodu rekrutowac agentow do rozpoznawiania pro-solidarnosciowych ludzi na Zachodzie.
Gdy Pan Karts wyjezdzal - komuna nawet nie myslala zeby upadac - przegrupowywala sie po sierpniu 1980 do kontrataku - i kazdy kontratak oznaczalby ze rozpoznanie prosolidarnosciowych sil na Zachodzie bylo wazne do izolacji Solidarnosci w Polsce - ergo potrzeba rekrutacji TW wsrod ludzi skaldajacych wniosek o paszport. Wyjazd na Zachod byl wtedy bardzo lukratywny (poziom zycia na Zachodzie vs. polki z octem i spoleczne kolejki w PRL) a wiec sluzby mialu nie tylko MOTYW ale i SRODKI do "nacisku i szantażu".
"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica"
Tak wiec, drogi panie Karts, strzelal Pan we mnie - a trafil siebie w stope i to z wysokiego konia.
I rykoszetem takze w swojego Mistrza, bo wszystko co Pan pisal o mnie odnosi sie TYM bardziej do niego - skoro wg jego wlasnej biografii wyjedzal jak
Pan w 1981 USA), ale takze takze w 1987(UK) i 1988 (znow USA).
Szewc bez butow chodzi?
Daty wyjazdu nie maja tu najmiejszego znaczenia. Agenture werebuje sie
nieustannie.
... do informowania o ludziach na Zachodzie wspierajacych Solidarnosc w Polsce?
Sure panie "John Smith". Osmieszenie sie jest krokiem do prawdy ? ;-)
Raczej, do robienia wody z mozgu ludziom na Zachodzie...
Skoro "werebuje sie nieustannie" i "daty wyjazdu nie maja tu najmiejszego znaczenia" - to znaczy ze takze dzis, w 2017, komunistyczne sluzby paszportowe werbuja agentow przy pomocy dawania, lub nie, paszportow po to aby robic wode z mozgow ludziom na Zachodzie na temat Solidarnosci?
Whau. Gdzie sie, Pan, drogi "Johnie", wczesniej podziewal - brakowalo nam na scp czlowieka z taka glowa jak Panska.
Panu Andrew- pogratulowac obroncy. Wart Pac Palaca.
...niekoniecznie sluzby paszportowe.

ps:
Piotr
2017-10-08 04:11:37 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by Andrew Karts
Nie tak latwo, panie Piotrze,
Wprost przeciwnie drogi Karts - jest dzecinnie latwo wykazac nieuczciwosc Panskich insynuacji i wrecz wykazac za wszystko co Pan insyunuowal mi, zamiast mnie stosuje sie do Pana, i jeszcze w wiekszym stopniu do Panskiego Mistrza z Umea. Innymi slowy - ze Zlodziej krzyczy Lap zlodzieja.
Post by Andrew Karts
skora z taka pasja lubi sie pan tlumaczyc jak i oskarzac. W 1990 roku byl juz pan w Kanadzie zaistalowany na uniwersytecie. O ile sie nie myle, byl to Dalhausie w Halifax'ie. I to wszystko wg pana. Tak wiec panskie starania, aby tam sie dostac musialy sie zaczac ze sporym czasowym wyprzedzeniem i wyglada, ze zaczely sie jeszcze za komuny z ich polityka paszportowa.
Nie prosze Pana - stawia Pan karts przed koniem - o paszport wystepowalo
na KONIEC staran - bo bez decyzji o przyjeciu na uczelnie nie byloby po co skladac podania o paszport.
Tak wiec ja wystapilem o paszport po upadku komuny, w odroznieniu od pana Kartsa, wg niego samego - wyjechal z Polski w 1981 roku, a wiec w czasach kiedy
jak to sam Karts pisal, gdy
"służby [wydajace paszporty] często wykorzystywały to jako formę nacisku i szantażu - mówi Henryk Kalinowski."
Andrew Karts
Oczywiscie pan Karts probowal stosowac powyzsze tylko wobec mojego wyjazdu
"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica, panie Piotrze."
Andrew Karts
w rzeczywistosci bylo dokaldnie odwrotnie - gdy ja wyjezdalem komuna padla, Solidarnosc wygrala i sluzby do 1991 wydajace paszsporty nie mialy zadnego powodu rekrutowac agentow do rozpoznawiania pro-solidarnosciowych ludzi na Zachodzie.
Gdy Pan Karts wyjezdzal - komuna nawet nie myslala zeby upadac - przegrupowywala sie po sierpniu 1980 do kontrataku - i kazdy kontratak oznaczalby ze rozpoznanie prosolidarnosciowych sil na Zachodzie bylo wazne do izolacji Solidarnosci w Polsce - ergo potrzeba rekrutacji TW wsrod ludzi skaldajacych wniosek o paszport. Wyjazd na Zachod byl wtedy bardzo lukratywny (poziom zycia na Zachodzie vs. polki z octem i spoleczne kolejki w PRL) a wiec sluzby mialu nie tylko MOTYW ale i SRODKI do "nacisku i szantażu".
"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica"
Tak wiec, drogi panie Karts, strzelal Pan we mnie - a trafil siebie w stope i to z wysokiego konia.
I rykoszetem takze w swojego Mistrza, bo wszystko co Pan pisal o mnie odnosi sie TYM bardziej do niego - skoro wg jego wlasnej biografii wyjedzal jak
Pan w 1981 USA), ale takze takze w 1987(UK) i 1988 (znow USA).
Szewc bez butow chodzi?
Daty wyjazdu nie maja tu najmiejszego znaczenia. Agenture werebuje sie
nieustannie.
... do informowania o ludziach na Zachodzie wspierajacych Solidarnosc w Polsce?
Sure panie "John Smith". Osmieszenie sie jest krokiem do prawdy ? ;-)
Raczej, do robienia wody z mozgu ludziom na Zachodzie...
Skoro "werebuje sie nieustannie" i "daty wyjazdu nie maja tu najmiejszego znaczenia" - to znaczy ze takze dzis, w 2017, komunistyczne sluzby paszportowe werbuja agentow przy pomocy dawania, lub nie, paszportow po to aby robic wode z mozgow ludziom na Zachodzie na temat Solidarnosci?
Whau. Gdzie sie, Pan, drogi "Johnie", wczesniej podziewal - brakowalo nam na scp czlowieka z taka glowa jak Panska.
Panu Andrew- pogratulowac obroncy. Wart Pac Palaca.
...niekoniecznie sluzby paszportowe.
Duh ... tyle, ze w dyskusji do ktorej sie wlacza chodzi wlasnie o sluzby paszportowe:

"służby [wydajace paszporty] często wykorzystywały to jako formę nacisku i szantażu - mówi Henryk Kalinowski." Andrew Karts
a***@fake.org
2017-10-07 04:33:45 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
sluzba nie druzba
fatso
2017-10-07 08:15:26 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by a***@fake.org
sluzba nie druzba
Szkoda,ze Bobrowczuk dzis uziemiony, biega w kaftanie bezpieczenstwa.
Duzo by tu nam mogl opowiedziec, jak to sluzbowo penetrowal chicagowski
organ penetrowany przez sluzby Kiszczaka.
NB.wlasnie wczoraj wpadl mi w lapki swistek papieru gdzie wynotowywalem sobie
w siedzibie IPN dane figuranta(czyli mnie) do sprawy WYJAZD. 31 sztuk dokumentow tam zniszczono jako rzekomo nie majacych zwiazku ze sprawa, odnoszacych sie co jedynie do spraw osobistych moich. Wielka szkoda bo mieszkal przez sciane milicjant, byc moze dzialal podsluch.Chcialbym dzis poznac owe krzyki rozkoszy wydawane na mojej kanapce przy biurku przez rozne panienki, w tym corke pulkownika MSW, komendanta miejscowego szpitala dla ubecji.
narciasz
2017-10-07 10:51:11 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by fatso
Post by a***@fake.org
sluzba nie druzba
Szkoda,ze Bobrowczuk dzis uziemiony, biega w kaftanie bezpieczenstwa.
Duzo by tu nam mogl opowiedziec, jak to sluzbowo penetrowal chicagowski
organ penetrowany przez sluzby Kiszczaka.
NB.wlasnie wczoraj wpadl mi w lapki swistek papieru gdzie wynotowywalem sobie
w siedzibie IPN dane figuranta(czyli mnie) do sprawy WYJAZD. 31 sztuk dokumentow tam zniszczono jako rzekomo nie majacych zwiazku ze sprawa, odnoszacych sie co jedynie do spraw osobistych moich. Wielka szkoda bo mieszkal przez sciane milicjant, byc moze dzialal podsluch.Chcialbym dzis poznac owe krzyki rozkoszy wydawane na mojej kanapce przy biurku przez rozne panienki, w tym corke pulkownika MSW, komendanta miejscowego szpitala dla ubecji.
Robuś! Masz ty czym się wyszczać jeszcze?
Piotr
2017-10-07 13:10:34 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by fatso
Post by a***@fake.org
sluzba nie druzba
Szkoda,ze Bobrowczuk dzis uziemiony, biega w kaftanie bezpieczenstwa.
Duzo by tu nam mogl opowiedziec, jak to sluzbowo penetrowal chicagowski
organ penetrowany przez sluzby Kiszczaka.
By trzymac sie tego watku - kiedy ta sluzbowa penetracja byla - po upadku komuny czy za komuny (wyjazd za ocean Panskiego rozmowcy z fake.org, jak tez panow "Karts" i "brat olin") ?
fatso
2017-10-07 19:38:17 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Piotr
By trzymac sie tego watku - kiedy ta sluzbowa penetracja byla - po upadku komuny czy za komuny (wyjazd za ocean Panskiego rozmowcy z fake.org, jak tez panow "Karts" i "brat olin") ?
Po upadku nieboszczki Komuny nie bylo sensu penetrowac. Kiszczak i ska zakisili dokumenta i czekali na dalszy rozwoj akcji. Chicagowski Pomost tez nie przetrwal. Bobrowczuk zdaje sie pomogl w agonii podbierajac kase. Teraz sie ukrywa przed agentami Czesia. Na koszt amerykanskiego podatnika gra wariata w obiekcie zamknietym. Pod latarnia zawsze najciemniej-wiem to z autopsji bo ukrywalem sie w latach 1989-73 u wdowy po szpiegu Chylinskim, pociotku Bieruta.
Piotr
2017-10-07 20:32:22 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by fatso
Post by Piotr
By trzymac sie tego watku - kiedy ta sluzbowa penetracja byla - po upadku komuny czy za komuny (wyjazd za ocean Panskiego rozmowcy z fake.org, jak tez panow "Karts" i "brat olin") ?
Po upadku nieboszczki Komuny nie bylo sensu penetrowac.
nie wg pana Kartsa, wg ktorego to wlasnie po upadku komuny byla intensywna rektrutacja do rozpracowywania pro-solidarnosciowych srodowisk na Zachdzie, a nie w 1981 gdy ubecja przygotowywala sie do zgniecenia Solidarnosci.

Ani wg jego towarzysza broni pod nazwa: "John Smith":
"Daty wyjazdu nie maja tu najmiejszego znaczenia. Agenture werebuje sie
nieustannie"

==
Piotr
Post by fatso
Kiszczak i ska zakisili dokumenta i czekali na dalszy rozwoj akcji. Chicagowski Pomost tez nie przetrwal. Bobrowczuk zdaje sie pomogl w agonii podbierajac kase.
Andrew Karts
2017-10-07 21:06:21 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Niech pan nie mataczy i nie preparuje opinii Kalinowskiego wybierajac sobie wygodne daty, ktora przy pelnym cytowaniu wyglada jak ponizej:

W czasach PRL-u niektórzy z wnioskiem o paszport zwracali się po kilka lub kilkanaście razy. - Do 1991 roku, kiedy w życie weszła ustawa o paszportach, wydawaniem ich zajmowały się służby. Często wykorzystywały to jako formę nacisku i szantażu - mówi Henryk Kalinowski.

Po 1990 roku paszporty wydawały Urzędy Wojewódzkie, a uzyskanie ich było proste. Odmowa musiała mieć uzasadnienie w przepisach. - Wtedy wszyscy rzucili się, by paszporty otrzymać - wspomina Kalinowski. - Wcześniej chore było to, że służba swobodnie decydowała, czy ktoś otrzyma ten dokument, czy nie.

Przed 1991 nikt nie tłumaczył, dlaczego odmówiono mu wydania dokumentu. - Wskazywano na przyczyny społeczne i odrzucano wniosek - wspomina Jerzy Łaciak z Instytutu Turystyki. W czasach PRL-u paszport otrzymywano tylko na czas podróży, potem należało go zdać w urzędzie.

A co do latwosci ich otrzymywania w okresie solidarnosciowym i przyczyn tegoz jest caly artykul w Gazecie Wyborczej. Moge podac link, nie gwarantuje skopiowania odpowiednich fragmentow.
Piotr
2017-10-07 21:50:47 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Andrew Karts
W czasach PRL-u niektórzy z wnioskiem o paszport zwracali się po kilka lub kilkanaście razy. - Do 1991 roku, kiedy w życie weszła ustawa o paszportach, wydawaniem ich zajmowały się służby. Często wykorzystywały to jako formę nacisku i szantażu - mówi Henryk Kalinowski.
Po 1990 roku paszporty wydawały Urzędy Wojewódzkie, a uzyskanie ich było proste. Odmowa musiała mieć uzasadnienie w przepisach. - Wtedy wszyscy rzucili się, by paszporty otrzymać - wspomina Kalinowski. - Wcześniej chore było to, że służba swobodnie decydowała, czy ktoś otrzyma ten dokument, czy nie.
Przed 1991 nikt nie tłumaczył, dlaczego odmówiono mu wydania dokumentu. - Wskazywano na przyczyny społeczne i odrzucano wniosek - wspomina Jerzy Łaciak z Instytutu Turystyki. W czasach PRL-u paszport otrzymywano tylko na czas podróży, potem należało go zdać w urzędzie.
A teraz Karts dowiedzie swojego oskrazenia o mataczenie poprzez wykazanie ze slowa:

"Do 1991 roku, kiedy w życie weszła ustawa o paszportach, wydawaniem ich zajmowały się służby. Często wykorzystywały to jako formę nacisku i szantażu - mówi Henryk Kalinowski."

NIE ODNOSZA sie do 1981. Smialo, panie Karts - put your money where your mouth is.

Piotr
===
a tu oryginal mojego "mataczenia" for the reference:

=======
Post by Andrew Karts
Wiem li tylko z opowiesci samego pana Piotra, ktory tu wyznal, jakim to ryzykiem dla jego akademickiej a nawet studenckiej kariery byloby pokazanie sie w kosciele w rzepospolitej jaruzelskiej. Rozumiem, ze wszelkie zabiegi o wyjazdy na studia zagraniczne na Zachod takim zagrozeniem nie byly.
Nie, nie byly - raz ze komuna juz padla i dwa nawet za komuny najgrosze co mogliby mi zrobic za staranie sie o studia doktoranckie na Zachodzie, to ...
nie dac mi paszportu.
Post by Andrew Karts
No i ze byly to czasy, kiedy wyjady na Zachod nie byly trudniejsze niz w okresie rewolucji solidarnosciowej 1980-1981, kiedy komuna trzymala sie mocno, znacznie mocniej niz w pozniejszych latach 80-tych.
Really? Really? Ze straight face chce twierdzic ze dostac paszport w POlsce za komuny bylo LATWIEJ niz po upadku komuny? Whau.


A tu wyciete Kartsa wytlumaczenie dlaczego wlasnie w 1981, bylo tak duze zapotrzebowanie na informatorow zagranicznych:

Andrew Karts:
"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica, panie Piotrze."

ja: "w rzeczywistosci bylo dokladnie odwrotnie - gdy ja wyjezdalem komuna padla, Solidarnosc wygrala i sluzby do 1991 wydajace paszsporty nie mialy zadnego powodu rekrutowac agentow do rozpoznawiania pro-solidarnosciowych ludzi na Zachodzie.

Gdy pan Karts wyjezdzal - komuna nawet nie myslala zeby upadac - przegrupowywala sie po sierpniu 1980 do kontrataku - i kazdy kontratak oznaczalby ze rozpoznanie prosolidarnosciowych sil na Zachodzie bylo wazne do izolacji Solidarnosci w Polsce - ergo potrzeba rekrutacji TW wsrod ludzi skladajacych wniosek o paszport. Wyjazd na Zachod byl wtedy bardzo lukratywny (poziom zycia na Zachodzie vs. polki z octem i spoleczne kolejki w PRL) a wiec sluzby mialu nie tylko MOTYW ale i SRODKI do "nacisku i szantażu".

Tak wiec jest DOKLADNIE ODWROTNIE niz zapewnial Karts sugerowal jaki to on czysty, a ja brudny:

"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica"

Tak wiec, drogi panie Karts, strzelal Pan we mnie - a trafil siebie w stope i to z wysokiego konia. I rykoszetem takze w swojego Mistrza, bo wszystko co Pan pisal o mnie odnosi sie TYM bardziej do niego - skoro wg jego wlasnej biografii wyjedzal jak Pan w 1981 USA), ale takze takze w 1987(UK) i 1988 (znow USA).

Szewc bez butow chodzi?
========================

Nie musze dodawac, ze poza czysta hucpa twierdzenia ze za komuny bylo latwiej dosctac paszport niz po upadku komuny - nie podwazyl Pan zadnego z powyzszych FALSYFIKOWALNYCH argumentow.
Post by Andrew Karts
A zaczelo sie od mojej prostej jednozdaniowej hipotezy, ze kiedy ja wyjezdzalem, to bylo latwiej niz gdy pan Piotr wyjezdzal, na co pan Piotr doznal powaznej reakcji uczuleniowej.
Poprwaia Pan historie - zaczelo sie jednozdaniowej hipteza Kartsa, ze zebym mogl wyjechac do Kanady musialem "miec chody" w UBcji:

"Mial pan jakies chody, ze wypuscili?"

i gdyby byly JAKIEKOLWIEK watpliwosci co mial na mysli - ww. Karts ZMYSLIL date mojego wyjazdu aby moc twierdzic:

"Kiedy ja wyjechalem, to granice byly otwarte dla kazdego, a kiedy pan - to byly zamkniete. Taka jest miedzy nami roznica, panie Piotrze."
Andrew Karts

i zapewnial

"[wydawaniem paszportow] zajmowały się służby. Często wykorzystywały to jako formę nacisku i szantażu - mówi Henryk Kalinowski. "
Andrew K.

Ale zeby Andrew cos insynuowac - uchowaj Boze - to "pan Piotr doznal powaznej reakcji uczuleniowej" - iinnymi slowy - niech sie wstydzi ten kto widzi - to opluwany powinien z pokora znosic opluwanie i w zadnym wypadku nie wskazywac ze oplucie duzo bardziej stosuje sie do opluwacza (dostal paszport od " służb" w 1981) i jego Mistrza (paszport w 1981, 1987 i 1988).
Post by Andrew Karts
No i mysle, ze odwagi za te lata, kiedy nie smial pojawic sie w kosciele. Taki to z niego fajny chlop :-)))
Tja, to z ust bohatera ktory sam bohatersko uciekl z Polski w 1981 - wobec ludzi, ktorzy w Polsce zyli i ryzykowali:

"No i mysle, ze odwagi za te lata, kiedy nie smial pojawic sie w kosciele"

Tja, insynuacje anonima. Tak "nie smialem sie pojawic w kosciele", ze pojawialem sie np w kosciele sw. Brygidy w Gdansku i to akurat w takie dni kiedy akurat pod tym kosciolem juz czekalo ZOMO. Moj kolega z pokoju w akademiku spedzil dwa lata w pierdlu za pare ulotek w plecaku.

Ale niech to nie przeszkadza bohaterskiemu Andrew, ktory w tym czasie heroicznie zarabial sobie kanadyjskie dolarki, poucza innych o odwadze.
Taki to z pana Andrew "fajny chlop".

==
Piotr Trela
===========================
Andrew Karts
2017-10-07 21:10:48 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
A oto i cytat:

Kierunek Zachód

Ludzie starali się dostać do państw spoza bloku, przed biurami paszportowymi ustawiały się gigantyczne kolejki. Widząc w tym szansę na rozładowanie nastrojów, a także dlatego, że miały dużo ważniejsze problemy na głowie, władze liberalizowały politykę paszportową i w latach 1980-81 odmownie potraktowano tylko co 20. wniosek. Stanisław Barańczak wreszcie pojechał do Harvardu. "W kraju działo się coraz gorzej, ale wyjechać z niego było coraz łatwiej" - zauważyła jedna z posierpniowych emigrantek.

Najważniejsze ułatwienie podróży na Zachód polegało na wprowadzeniu w kwietniu 1981 r. paszportów ważnych trzy lata i upoważniających do wielokrotnych wyjazdów do wszystkich krajów świata. Do momentu wprowadzenia stanu wojennego pojechało na Zachód aż 1,2 mln osób, czyli więcej niż w całym dwudziestoleciu przed Gierkiem. Pracownicy biur paszportowych raportowali MSW, że duża część wyjeżdżających przedłuża pobyt za granicą ponad ustalony termin, nie zważając na grożące za to sankcje.

Im trudniej żyło się w kraju, tym wyżej ceniono sobie każdy dzień za granicą. W 1980 r. 67 tys. osób nie wróciło w zadeklarowanym przy opuszczaniu granic PRL terminie powrotu do kraju, a większość z nich wydłużyła pobyt o więcej niż trzy miesiące. Najczęściej decyzja taka wynikała z coraz gorszej sytuacji gospodarczej w kraju - jesienią 1980 r. w sklepach niczego się już nie kupowało, lecz "zdobywało" - często spod lady i po zawyżonych cenach. Przeliczona po czarnorynkowym kursie przeciętna pensja nie sięgała 40 dol., a jedynymi dobrze zaopatrzonymi sklepami były sprzedające za dolary peweksy. Kto tylko mógł, starał się przywieźć trochę "zielonych". "Latem 1981 r. poczuliśmy, że żyjemy w nienormalnym kraju: monstrualne kolejki po wszystko, w sklepach jedynie paczuszki z herbatą i butelki z octem. Skończyły się premie i szanse na awans, beznadzieja" - wspominał ówczesny emigrant.

Loty na Tempelhof

Wprowadzenie stanu wojennego w pierwszej chwili oznaczało powrót do czasów Bieruta i ponowne odcięcie Polaków od świata. Możliwość uzyskania paszportu do krajów kapitalistycznych zachowali t
John_Smith
2017-10-08 02:38:16 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Piotr
Post by fatso
Post by Piotr
By trzymac sie tego watku - kiedy ta sluzbowa penetracja byla - po upadku komuny czy za komuny (wyjazd za ocean Panskiego rozmowcy z fake.org, jak tez panow "Karts" i "brat olin") ?
Po upadku nieboszczki Komuny nie bylo sensu penetrowac.
nie wg pana Kartsa, wg ktorego to wlasnie po upadku komuny byla intensywna rektrutacja do rozpracowywania pro-solidarnosciowych srodowisk na Zachdzie, a nie w 1981 gdy ubecja przygotowywala sie do zgniecenia Solidarnosci.
...ale, do czego mieli sie przygotowywac, jak to byl ich projekt?

ps: przez cale lata 80-dziesiate, rowniez Staatssicherheit werbowalo w
Pl, (dzis, niektorzy z tych, to zapewne agenci BND).
Piotr
2017-10-08 03:08:57 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by fatso
Post by Piotr
By trzymac sie tego watku - kiedy ta sluzbowa penetracja byla - po upadku komuny czy za komuny (wyjazd za ocean Panskiego rozmowcy z fake.org, jak tez panow "Karts" i "brat olin") ?
Po upadku nieboszczki Komuny nie bylo sensu penetrowac.
nie wg pana Kartsa, wg ktorego to wlasnie po upadku komuny byla intensywna rektrutacja do rozpracowywania pro-solidarnosciowych srodowisk na Zachdzie, a nie w 1981 gdy ubecja przygotowywala sie do zgniecenia Solidarnosci.
...ale, do czego mieli sie przygotowywac, jak to byl ich projekt?
No widzi Pan, panie Karts - SB nie wysylala agentow, aby penetrowac pro-solidarnosciowe srodowiska na Zachodzie, a Lech i Jaroslaw Kaczynscy, Macierewicz, Walentynowicz i wielu innych - pracowali w SBckim "projekcie".
Czego to sie nie mozna dowiedziec od Panskich obroncow.

Piotr
John_Smith
2017-10-08 03:19:51 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by fatso
Post by Piotr
By trzymac sie tego watku - kiedy ta sluzbowa penetracja byla - po upadku komuny czy za komuny (wyjazd za ocean Panskiego rozmowcy z fake.org, jak tez panow "Karts" i "brat olin") ?
Po upadku nieboszczki Komuny nie bylo sensu penetrowac.
nie wg pana Kartsa, wg ktorego to wlasnie po upadku komuny byla intensywna rektrutacja do rozpracowywania pro-solidarnosciowych srodowisk na Zachdzie, a nie w 1981 gdy ubecja przygotowywala sie do zgniecenia Solidarnosci.
...ale, do czego mieli sie przygotowywac, jak to byl ich projekt?
No widzi Pan, panie Karts - SB nie wysylala agentow, aby penetrowac pro-solidarnosciowe srodowiska na Zachodzie, a Lech i Jaroslaw Kaczynscy, Macierewicz, Walentynowicz i wielu innych - pracowali w SBckim "projekcie".
Czego to sie nie mozna dowiedziec od Panskich obroncow.
Walentynowicz, pewnie nie, ale niektorzy, napewno...

ps: ps: przez cale lata 80-dziesiate, rowniez Staatssicherheit werbowalo
w Pl, (dzis, niektorzy z tych, to zapewne agenci BND).
Piotr
2017-10-08 04:08:04 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by fatso
Post by Piotr
By trzymac sie tego watku - kiedy ta sluzbowa penetracja byla - po upadku komuny czy za komuny (wyjazd za ocean Panskiego rozmowcy z fake.org, jak tez panow "Karts" i "brat olin") ?
Po upadku nieboszczki Komuny nie bylo sensu penetrowac.
nie wg pana Kartsa, wg ktorego to wlasnie po upadku komuny byla intensywna rektrutacja do rozpracowywania pro-solidarnosciowych srodowisk na Zachdzie, a nie w 1981 gdy ubecja przygotowywala sie do zgniecenia Solidarnosci.
...ale, do czego mieli sie przygotowywac, jak to byl ich projekt?
No widzi Pan, panie Karts - SB nie wysylala agentow, aby penetrowac pro-solidarnosciowe srodowiska na Zachodzie, a Lech i Jaroslaw Kaczynscy, Macierewicz, Walentynowicz i wielu innych - pracowali w SBckim "projekcie".
Czego to sie nie mozna dowiedziec od Panskich obroncow.
Walentynowicz, pewnie nie, ale niektorzy, napewno...
Slowo sie rzeklo, kobylka u plotu - skoro przed chwila zapewnial jak to SB nie potrzebowalo szpiegowac Solidarnosci - bo Solidarnosc byla "ich projektem" - a wiec kazdy kto byl Solidarnosci wg "John Smith" uczestniczyl w "projekcie" SB. Wliczajac Walentynowicz, obu Kaczynskich, Macierewicza i innych PiSowcow.
Post by John_Smith
ps: przez cale lata 80-dziesiate, rowniez Staatssicherheit werbowalo w Pl,
w polskich urzedach paszportowych??? No bo o tym mowa w dyskusji do ktorej sie wlaczyl.

Piotr
John_Smith
2017-10-08 15:23:40 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by fatso
Post by Piotr
By trzymac sie tego watku - kiedy ta sluzbowa penetracja byla - po upadku komuny czy za komuny (wyjazd za ocean Panskiego rozmowcy z fake.org, jak tez panow "Karts" i "brat olin") ?
Po upadku nieboszczki Komuny nie bylo sensu penetrowac.
nie wg pana Kartsa, wg ktorego to wlasnie po upadku komuny byla intensywna rektrutacja do rozpracowywania pro-solidarnosciowych srodowisk na Zachdzie, a nie w 1981 gdy ubecja przygotowywala sie do zgniecenia Solidarnosci.
...ale, do czego mieli sie przygotowywac, jak to byl ich projekt?
No widzi Pan, panie Karts - SB nie wysylala agentow, aby penetrowac pro-solidarnosciowe srodowiska na Zachodzie, a Lech i Jaroslaw Kaczynscy, Macierewicz, Walentynowicz i wielu innych - pracowali w SBckim "projekcie".
Czego to sie nie mozna dowiedziec od Panskich obroncow.
Walentynowicz, pewnie nie, ale niektorzy, napewno...
Slowo sie rzeklo, kobylka u plotu - skoro przed chwila zapewnial jak to SB nie potrzebowalo szpiegowac Solidarnosci - bo Solidarnosc byla "ich projektem" - a wiec kazdy kto byl Solidarnosci wg "John Smith" uczestniczyl w "projekcie" SB. Wliczajac Walentynowicz, obu Kaczynskich, Macierewicza i innych PiSowcow.
Post by John_Smith
ps: przez cale lata 80-dziesiate, rowniez Staatssicherheit werbowalo w Pl,
w polskich urzedach paszportowych??? No bo o tym mowa w dyskusji do ktorej sie wlaczyl.
Zapewne, nie tylko...

ps: struktura organizacyjna a wiec i rozni fachowcy potrzebni
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bundesnachrichtendienst#Struktura_organizacyjna_Bundesnachrichtendienst_na_1992_rok
Piotr
2017-10-08 15:34:56 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by fatso
Post by Piotr
By trzymac sie tego watku - kiedy ta sluzbowa penetracja byla - po upadku komuny czy za komuny (wyjazd za ocean Panskiego rozmowcy z fake.org, jak tez panow "Karts" i "brat olin") ?
Po upadku nieboszczki Komuny nie bylo sensu penetrowac.
nie wg pana Kartsa, wg ktorego to wlasnie po upadku komuny byla intensywna rektrutacja do rozpracowywania pro-solidarnosciowych srodowisk na Zachdzie, a nie w 1981 gdy ubecja przygotowywala sie do zgniecenia Solidarnosci.
...ale, do czego mieli sie przygotowywac, jak to byl ich projekt?
No widzi Pan, panie Karts - SB nie wysylala agentow, aby penetrowac pro-solidarnosciowe srodowiska na Zachodzie, a Lech i Jaroslaw Kaczynscy, Macierewicz, Walentynowicz i wielu innych - pracowali w SBckim "projekcie".
Czego to sie nie mozna dowiedziec od Panskich obroncow.
Walentynowicz, pewnie nie, ale niektorzy, napewno...
Slowo sie rzeklo, kobylka u plotu - skoro przed chwila zapewnial jak to SB nie potrzebowalo szpiegowac Solidarnosci - bo Solidarnosc byla "ich projektem" - a wiec kazdy kto byl Solidarnosci wg "John Smith" uczestniczyl w "projekcie" SB. Wliczajac Walentynowicz, obu Kaczynskich, Macierewicza i innych PiSowcow.
Post by John_Smith
ps: przez cale lata 80-dziesiate, rowniez Staatssicherheit werbowalo w Pl,
w polskich urzedach paszportowych??? No bo o tym mowa w dyskusji do ktorej sie wlaczyl.
Zapewne, nie tylko...
tylko ze to Johnosmithowe "nie tylko" to nie na temat dyskusji do ktorej John Smith sie wlacza (w tej dyskusji mowa "tylko" werbunku przez polskie urzedy paszportowych).

Jak chce dyskutowac INNE rzeczy (nop. werbowanie agentow poza polskimi urzedami paszportowymi i w Niemczech) to sobie otworzy NOWY watek. To jest elementarna kultura dyskusji - ze odpowiada sie na arguemnty poprzednika a nie wtraca sie z dygresjami na zupelnie inne tematy niemajace nic wspolnego z tematem dyskusja do ktorej sie wtraca.

Innymi slowy: NTW (nie ten watek)

Piotr
John_Smith
2017-10-08 15:47:05 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by fatso
Post by Piotr
By trzymac sie tego watku - kiedy ta sluzbowa penetracja byla - po upadku komuny czy za komuny (wyjazd za ocean Panskiego rozmowcy z fake.org, jak tez panow "Karts" i "brat olin") ?
Po upadku nieboszczki Komuny nie bylo sensu penetrowac.
nie wg pana Kartsa, wg ktorego to wlasnie po upadku komuny byla intensywna rektrutacja do rozpracowywania pro-solidarnosciowych srodowisk na Zachdzie, a nie w 1981 gdy ubecja przygotowywala sie do zgniecenia Solidarnosci.
...ale, do czego mieli sie przygotowywac, jak to byl ich projekt?
No widzi Pan, panie Karts - SB nie wysylala agentow, aby penetrowac pro-solidarnosciowe srodowiska na Zachodzie, a Lech i Jaroslaw Kaczynscy, Macierewicz, Walentynowicz i wielu innych - pracowali w SBckim "projekcie".
Czego to sie nie mozna dowiedziec od Panskich obroncow.
Walentynowicz, pewnie nie, ale niektorzy, napewno...
Slowo sie rzeklo, kobylka u plotu - skoro przed chwila zapewnial jak to SB nie potrzebowalo szpiegowac Solidarnosci - bo Solidarnosc byla "ich projektem" - a wiec kazdy kto byl Solidarnosci wg "John Smith" uczestniczyl w "projekcie" SB. Wliczajac Walentynowicz, obu Kaczynskich, Macierewicza i innych PiSowcow.
Post by John_Smith
ps: przez cale lata 80-dziesiate, rowniez Staatssicherheit werbowalo w Pl,
w polskich urzedach paszportowych??? No bo o tym mowa w dyskusji do ktorej sie wlaczyl.
Zapewne, nie tylko...
tylko ze to Johnosmithowe "nie tylko" to nie na temat dyskusji do ktorej John Smith sie wlacza (w tej dyskusji mowa "tylko" werbunku przez polskie urzedy paszportowych).
Jak chce dyskutowac INNE rzeczy (nop. werbowanie agentow poza polskimi urzedami paszportowymi i w Niemczech) to sobie otworzy NOWY watek. To jest elementarna kultura dyskusji - ze odpowiada sie na arguemnty poprzednika a nie wtraca sie z dygresjami na zupelnie inne tematy niemajace nic wspolnego z tematem dyskusja do ktorej sie wtraca.
Innymi slowy: NTW (nie ten watek)
Trafiony, zatopiony...?

ps: http://wolnosc24.pl/2017/07/07/ilu-jest-niemieckich-agentow-w-polsce/
Piotr
2017-10-09 00:52:21 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by John_Smith
Post by Piotr
Post by fatso
Post by Piotr
By trzymac sie tego watku - kiedy ta sluzbowa penetracja byla - po upadku komuny czy za komuny (wyjazd za ocean Panskiego rozmowcy z fake.org, jak tez panow "Karts" i "brat olin") ?
Po upadku nieboszczki Komuny nie bylo sensu penetrowac.
nie wg pana Kartsa, wg ktorego to wlasnie po upadku komuny byla intensywna rektrutacja do rozpracowywania pro-solidarnosciowych srodowisk na Zachdzie, a nie w 1981 gdy ubecja przygotowywala sie do zgniecenia Solidarnosci.
...ale, do czego mieli sie przygotowywac, jak to byl ich projekt?
No widzi Pan, panie Karts - SB nie wysylala agentow, aby penetrowac pro-solidarnosciowe srodowiska na Zachodzie, a Lech i Jaroslaw Kaczynscy, Macierewicz, Walentynowicz i wielu innych - pracowali w SBckim "projekcie".
Czego to sie nie mozna dowiedziec od Panskich obroncow.
Walentynowicz, pewnie nie, ale niektorzy, napewno...
Slowo sie rzeklo, kobylka u plotu - skoro przed chwila zapewnial jak to SB nie potrzebowalo szpiegowac Solidarnosci - bo Solidarnosc byla "ich projektem" - a wiec kazdy kto byl Solidarnosci wg "John Smith" uczestniczyl w "projekcie" SB. Wliczajac Walentynowicz, obu Kaczynskich, Macierewicza i innych PiSowcow.
Post by John_Smith
ps: przez cale lata 80-dziesiate, rowniez Staatssicherheit werbowalo w Pl,
w polskich urzedach paszportowych??? No bo o tym mowa w dyskusji do ktorej sie wlaczyl.
Zapewne, nie tylko...
tylko ze to Johnosmithowe "nie tylko" to nie na temat dyskusji do ktorej John Smith sie wlacza (w tej dyskusji mowa "tylko" werbunku przez polskie urzedy paszportowych).
Jak chce dyskutowac INNE rzeczy (nop. werbowanie agentow poza polskimi urzedami paszportowymi i w Niemczech) to sobie otworzy NOWY watek. To jest elementarna kultura dyskusji - ze odpowiada sie na arguemnty poprzednika a nie wtraca sie z dygresjami na zupelnie inne tematy niemajace nic wspolnego z tematem dyskusja do ktorej sie wtraca.
Innymi slowy: NTW (nie ten watek)
Trafiony, zatopiony...?
ktory znas trafil samego siebie i zatopil - to juz dla oceny czytelnika:

=========================
"John Smith": >>> ps: przez cale lata 80-dziesiate, rowniez Staatssicherheit werbowalo w Pl,

ja: >> w polskich urzedach paszportowych??? No bo o tym mowa w dyskusji do ktorej sie wlaczyl.
Post by John_Smith
Zapewne, nie tylko...
tylko ze to Johnosmithowe "nie tylko" to nie na temat dyskusji do ktorej John Smith sie wlacza (w tej dyskusji mowa "tylko" werbunku przez polskie urzedy paszportowych).

Jak chce dyskutowac INNE rzeczy (np. werbowanie agentow poza polskimi urzedami paszportowymi i w Niemczech) to sobie otworzy NOWY watek. To jest elementarna kultura dyskusji - ze odpowiada sie na arguemnty poprzednika a nie wtraca sie z dygresjami na zupelnie inne tematy niemajace nic wspolnego z tematem dyskusja do ktorej sie wtraca.
======================
u2
2017-10-08 15:47:11 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Piotr
Jak chce dyskutowac INNE rzeczy (nop. werbowanie agentow poza polskimi urzedami paszportowymi i w Niemczech) to sobie otworzy NOWY watek. To jest elementarna kultura dyskusji - ze odpowiada sie na arguemnty poprzednika a nie wtraca sie z dygresjami na zupelnie inne tematy niemajace nic wspolnego z tematem dyskusja do ktorej sie wtraca.
Innymi slowy: NTW (nie ten watek)
zara zara, troll non-stop daje zmyślone cytaty z innych wątków, ale
innym zabrania pisać jednozdaniówki:)
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
Jakub A. Krzewicki
2017-10-09 06:16:22 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Andrew Karts
Stanelismy popasem. Przed odlotem. Na pierwszy rzut oka jakby nigdy nic. Tlumy
kotluja sie jak zwykle, W Mendelej bej szoly ida. Moze czegos nie postrzegam.
Ale nachodzi mi skojarzenie z gospodarstwem wujka. Przyjechalismy w goscine,
wujek zlapal i ukatrupil kurczaka albo i dwa na rosol a obok inne osobniki tego
samego gatunku dalej pilnie nogami sciolke rozrzucaly w poszukiwaniu robala a na
boku kogut ciupcial jakas kure. Sila zycia nie skazonego refleksja.
Co to za Vegas bez Liberace i Violetty Villas?
Basia
2017-10-11 13:23:30 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by Jakub A. Krzewicki
Co to za Vegas bez Liberace i Violetty Villas?
LGBT parka najlepszych w swiecie polskich,
i polskiego pochodzenia artystow okresu
calej drugiej polowy XX wieku.



Basia

Loading...