Discussion:
Ważkie. Dla ściepowych PiSdzielców !
Add Reply
narciasz
2017-12-05 18:25:23 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Koci problem kaczaka - czyli: Fiona – uspołeczniona, towarzyska, ale z problemami
Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie ma łatwego życia. Przez weta prezydenta wciąż nie udało mu się przeforsować zmian w polskim sądownictwie. Tymczasem w domu lider obozu „dobrej zmiany” ma nie lada problemy z ukochanym kotem. Fiona, bo tak nazywa się pupilka prezesa, zmaga się obecnie z kryzysem towarzyskim i przechodzi burzliwą transformację! Sonia Maciuszek, znana psycholog zwierzęca z Krakowa, w rozmowie z Fakt24 radzi Jarosławowi Kaczyńskiemu, jak przetrwać ten trudny okres.

Gdy pod koniec listopada świat obiegły zdjęcia Jarosława Kaczyńskiego zaczytanego w wydanym przez Fakt albumie „Atlas kotów. Dzikie i domowe”, wiele osób sugerowało, że jest to „ustawka” prezesa PiS. Jak dowiedział się jednak Fakt24, lider obozu „dobrej zmiany” poważnie martwi się o swoją kotkę Fionę, a ratunku szukał w wdanej przez nas książce. – Chciał się dowiedzieć od jakiej rasy może pochodzić i jak sobie z nią radzić – mówił nasz informator. Co tak zaniepokoiło prezesa?

Otóż jego kotka swoim zachowanie bardziej przypomina... psa niż kota! Aportuje przedmioty, wylewa wodę z misek i woli pić ją z kranu, a gdy przychodzą goście, demonstracyjnie chodzi po stole, by zwrócić na siebie uwagę. Ale na tym nie koniec. Jarosław Kaczyński znany jest też z dokarmiania innych kotów. W tym czasie jego dom musi być szczelnie zamknięty, gdyż Fiona wpada w furię i próbuje wydostać się na zewnątrz. Zdarza się, że mocno uderza o szybę. – Prezes ma obawy, że w końcu zrobi sobie krzywdę – mówi nasz informator, który dodaje, że Fiona jest szczególnie cięta na jednego rudego dachowca.
To właśnie z powodu tych zmartwień Jarosław Kaczyński tak uważnie wertował wydany przez nas atlas kotów. Szukał w nim klucza do swojego pupila i próbował dojść z jakiej rasy może pochodzić. A że później prezes PiS przekazał album na charytatywną aukcję, z której dochód przeznaczył na Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami (sprzedano go za 25 300 zł, które zostaną przeznaczone na aparat USG), to i my postanowiliśmy zrobić prezent liderowi „dobrej zmiany” i pomóc mu przed świętami w rozwiązaniu domowych problemów.

To właśnie z powodu tych zmartwień Jarosław Kaczyński tak uważnie wertował wydany przez nas atlas kotów. Szukał w nim klucza do swojego pupila i próbował dojść z jakiej rasy może pochodzić. A że później prezes PiS przekazał album na charytatywną aukcję, z której dochód przeznaczył na Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami (sprzedano go za 25 300 zł, które zostaną przeznaczone na aparat USG), to i my postanowiliśmy zrobić prezent liderowi „dobrej zmiany” i pomóc mu przed świętami w rozwiązaniu domowych problemów.

O pomoc w „rozgryzieniu” Fiony poprosiliśmy znaną ekspertkę od kotów z Krakowa – Sonię Maciuszek. Behawiorystka, patrząc na zdjęcie kota prezesa PiS, nie ma wątpliwości:  – Ma dobre proporcje ciała. Jest to kot z terenów Europy, przystosowany do zimniejszego klimatu. Mowa ciała wskazuje przyzwyczajenie do kontaktu z Jarosławem Kaczyńskim, zaufaniu i dobrej relacji.

Nasz rozmówczyni słysząc o „psim” zachowaniu Fiony, uspokaja: – Są rasy kotów predysponowane do bardziej społecznych zachowań i kotka prezesa do nich należy. Najprawdopodobniej jej przodkowie przebywali dużo wśród ludzi. Jest bardzo towarzyska i będzie robiła wszystko, by zostać zauważoną. Z takim pupilem łatwiej jest się kontaktować.

Zdaniem Soni Maciuszek to właśnie z tego wzięło się zamiłowanie do aportowania i wskakiwania na stół w poszukiwaniu atencji. Ale nie tylko. – Fiona jest obecnie zapewne w fazie pewnej transformacji – z bycia samotnym myśliwym w zwierze, które tworzy kolonię. Jest to etap przejściowy. Później będzie bardziej uspołeczniona, natomiast w tym momencie zmaga się z kryzysem towarzyskim – przyznaje ekspert, który nie widzi w tych zachowaniach powodu do niepokoju. Wręcz przeciwnie. – Jest to naturalna ewolucja kota w stronę zwierzęcia, które będzie wchodziło w głębsze relacje z człowiekiem. To świadczy bardzo dobrze o relacji na linii człowiek – zwierze, a co za tym idzie o Jarosławie Kaczyńskim – dodaje Maciuszek.

Jeżeli prezesowi PIS przeszkadza jednak, że Fiona zakłóca jego spotkania, behawiorystka radzi, by spróbował zarządzać jej uwagą. – W momencie, gdy kot jest ignorowany będąc na ziemi, to zrobi wszystko, by znaleźć się w obrębie wzroku prezesa np. wskakując na stół. Jeżeli jest to skuteczna strategia, bo wszyscy krzyczą np. Fiona zejdź ze stołu, to kot będzie ją kontynuował. Dlatego lepiej przekierować swoją uwagę na kota, gdy jest on na ziemi i czymś go tam zająć – radzi ekspertka.

Podobnie rzecz ma się z piciem wody z kranu i wylewaniem jej z misek. – Woda stojąca może mieć różnego rodzaju bakterie. Dlatego zwierzęta chętniej wybierają tę, która jest świeższa i piją ją np. z kranu – uspokaja Maciuszek. I radzi, by kupić Fionie tzw. fontannę dla kotów lub po prostu częściej zmieniać wodę w misce.

Jak już wspomnieliśmy, Jarosław Kaczyński najbardziej niepokoi się o Fionę, gdy ta wpada w furię z powodu zazdrości. W opinii Soni Maciuszek takie zachowanie, choć problematyczne, to również jest zrozumiałe.
– Chodzi o hierarchię oraz poczucie zagrożenia własnego terenu. Jeżeli prezes dokarmia inne zwierzęta, to wraca przesiąknięty ich zapachem. Koty mają natomiast specjalny narząd Jacobsona, którym pobierają cząsteczki zapachowe. Dzięki niemu Fiona wie, że jej opiekun miał styczność z innymi kotami. To może budzić jej agresję, którą wyładuje na sprzętach czy samym Jarosławie Kaczyńskim. Fiona boi się, że jakiś kot może zająć jej miejsce lub wejść na jej teren. Przez to przeżywa dramat, a naturalnym odreagowaniem może być ucieczka lub atak – przekonuje behawiorystka.

Maciuszek podkreśla, że prezes może rozwiązać ten problem zarządzając feromonami. – Może kupić syntetyczne feromony i rozpylać je za pomocą dyfuzora. To powinno uspokoić Fionę i sprawić, że powroty z dokarmiania nie będą dla niej ciężkim przeżyciem. Prezes może również pobrać zawarte w ślinie feromony przyjaźni Fiony i znaczyć nimi okolice okna – zaleca ekspert i wskazuje, że w ten sposób Jarosław Kaczyński uniknie znaczenia terenu np. za pomocą moczu, a Fiona poczuje się bardziej komfortowo.

Nasza rozmówczyni podkreśla, że przypadki, z jakimi zmaga się Jarosław Kaczyński, nie są odosobnione i bardzo uciążliwe. – Jeżeli nic więcej się nie dzieje, to wielkie brawa dla prezesa PiS, gdyż świadczy to o tym, że jest bardzo dobrym opiekunem Fiony – kończy Maciuszek.
u2
2017-12-05 18:33:17 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by narciasz
Koci problem kaczaka - czyli: Fiona – uspołeczniona, towarzyska, ale z problemami
Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie ma łatwego życia. Przez weta prezydenta wciąż nie udało mu się przeforsować zmian w polskim sądownictwie. Tymczasem w domu lider obozu „dobrej zmiany” ma nie lada problemy z ukochanym kotem. Fiona, bo tak nazywa się pupilka prezesa, zmaga się obecnie z kryzysem towarzyskim i przechodzi burzliwą transformację! Sonia Maciuszek, znana psycholog zwierzęca z Krakowa, w rozmowie z Fakt24 radzi Jarosławowi Kaczyńskiemu, jak przetrwać ten trudny okres.
Gdy pod koniec listopada świat obiegły zdjęcia Jarosława Kaczyńskiego zaczytanego w wydanym przez Fakt albumie „Atlas kotów. Dzikie i domowe”, wiele osób sugerowało, że jest to „ustawka” prezesa PiS. Jak dowiedział się jednak Fakt24, lider obozu „dobrej zmiany” poważnie martwi się o swoją kotkę Fionę, a ratunku szukał w wdanej przez nas książce. – Chciał się dowiedzieć od jakiej rasy może pochodzić i jak sobie z nią radzić – mówił nasz informator. Co tak zaniepokoiło prezesa?
Otóż jego kotka swoim zachowanie bardziej przypomina... psa niż kota! Aportuje przedmioty, wylewa wodę z misek i woli pić ją z kranu, a gdy przychodzą goście, demonstracyjnie chodzi po stole, by zwrócić na siebie uwagę. Ale na tym nie koniec. Jarosław Kaczyński znany jest też z dokarmiania innych kotów. W tym czasie jego dom musi być szczelnie zamknięty, gdyż Fiona wpada w furię i próbuje wydostać się na zewnątrz. Zdarza się, że mocno uderza o szybę. – Prezes ma obawy, że w końcu zrobi sobie krzywdę – mówi nasz informator, który dodaje, że Fiona jest szczególnie cięta na jednego rudego dachowca.
To właśnie z powodu tych zmartwień Jarosław Kaczyński tak uważnie wertował wydany przez nas atlas kotów. Szukał w nim klucza do swojego pupila i próbował dojść z jakiej rasy może pochodzić. A że później prezes PiS przekazał album na charytatywną aukcję, z której dochód przeznaczył na Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami (sprzedano go za 25 300 zł, które zostaną przeznaczone na aparat USG), to i my postanowiliśmy zrobić prezent liderowi „dobrej zmiany” i pomóc mu przed świętami w rozwiązaniu domowych problemów.
To właśnie z powodu tych zmartwień Jarosław Kaczyński tak uważnie wertował wydany przez nas atlas kotów. Szukał w nim klucza do swojego pupila i próbował dojść z jakiej rasy może pochodzić. A że później prezes PiS przekazał album na charytatywną aukcję, z której dochód przeznaczył na Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami (sprzedano go za 25 300 zł, które zostaną przeznaczone na aparat USG), to i my postanowiliśmy zrobić prezent liderowi „dobrej zmiany” i pomóc mu przed świętami w rozwiązaniu domowych problemów.
O pomoc w „rozgryzieniu” Fiony poprosiliśmy znaną ekspertkę od kotów z Krakowa – Sonię Maciuszek. Behawiorystka, patrząc na zdjęcie kota prezesa PiS, nie ma wątpliwości:  – Ma dobre proporcje ciała. Jest to kot z terenów Europy, przystosowany do zimniejszego klimatu. Mowa ciała wskazuje przyzwyczajenie do kontaktu z Jarosławem Kaczyńskim, zaufaniu i dobrej relacji.
Nasz rozmówczyni słysząc o „psim” zachowaniu Fiony, uspokaja: – Są rasy kotów predysponowane do bardziej społecznych zachowań i kotka prezesa do nich należy. Najprawdopodobniej jej przodkowie przebywali dużo wśród ludzi. Jest bardzo towarzyska i będzie robiła wszystko, by zostać zauważoną. Z takim pupilem łatwiej jest się kontaktować.
Zdaniem Soni Maciuszek to właśnie z tego wzięło się zamiłowanie do aportowania i wskakiwania na stół w poszukiwaniu atencji. Ale nie tylko. – Fiona jest obecnie zapewne w fazie pewnej transformacji – z bycia samotnym myśliwym w zwierze, które tworzy kolonię. Jest to etap przejściowy. Później będzie bardziej uspołeczniona, natomiast w tym momencie zmaga się z kryzysem towarzyskim – przyznaje ekspert, który nie widzi w tych zachowaniach powodu do niepokoju. Wręcz przeciwnie. – Jest to naturalna ewolucja kota w stronę zwierzęcia, które będzie wchodziło w głębsze relacje z człowiekiem. To świadczy bardzo dobrze o relacji na linii człowiek – zwierze, a co za tym idzie o Jarosławie Kaczyńskim – dodaje Maciuszek.
Jeżeli prezesowi PIS przeszkadza jednak, że Fiona zakłóca jego spotkania, behawiorystka radzi, by spróbował zarządzać jej uwagą. – W momencie, gdy kot jest ignorowany będąc na ziemi, to zrobi wszystko, by znaleźć się w obrębie wzroku prezesa np. wskakując na stół. Jeżeli jest to skuteczna strategia, bo wszyscy krzyczą np. Fiona zejdź ze stołu, to kot będzie ją kontynuował. Dlatego lepiej przekierować swoją uwagę na kota, gdy jest on na ziemi i czymś go tam zająć – radzi ekspertka.
Podobnie rzecz ma się z piciem wody z kranu i wylewaniem jej z misek. – Woda stojąca może mieć różnego rodzaju bakterie. Dlatego zwierzęta chętniej wybierają tę, która jest świeższa i piją ją np. z kranu – uspokaja Maciuszek. I radzi, by kupić Fionie tzw. fontannę dla kotów lub po prostu częściej zmieniać wodę w misce.
Jak już wspomnieliśmy, Jarosław Kaczyński najbardziej niepokoi się o Fionę, gdy ta wpada w furię z powodu zazdrości. W opinii Soni Maciuszek takie zachowanie, choć problematyczne, to również jest zrozumiałe.
– Chodzi o hierarchię oraz poczucie zagrożenia własnego terenu. Jeżeli prezes dokarmia inne zwierzęta, to wraca przesiąknięty ich zapachem. Koty mają natomiast specjalny narząd Jacobsona, którym pobierają cząsteczki zapachowe. Dzięki niemu Fiona wie, że jej opiekun miał styczność z innymi kotami. To może budzić jej agresję, którą wyładuje na sprzętach czy samym Jarosławie Kaczyńskim. Fiona boi się, że jakiś kot może zająć jej miejsce lub wejść na jej teren. Przez to przeżywa dramat, a naturalnym odreagowaniem może być ucieczka lub atak – przekonuje behawiorystka.
Maciuszek podkreśla, że prezes może rozwiązać ten problem zarządzając feromonami. – Może kupić syntetyczne feromony i rozpylać je za pomocą dyfuzora. To powinno uspokoić Fionę i sprawić, że powroty z dokarmiania nie będą dla niej ciężkim przeżyciem. Prezes może również pobrać zawarte w ślinie feromony przyjaźni Fiony i znaczyć nimi okolice okna – zaleca ekspert i wskazuje, że w ten sposób Jarosław Kaczyński uniknie znaczenia terenu np. za pomocą moczu, a Fiona poczuje się bardziej komfortowo.
Nasza rozmówczyni podkreśla, że przypadki, z jakimi zmaga się Jarosław Kaczyński, nie są odosobnione i bardzo uciążliwe. – Jeżeli nic więcej się nie dzieje, to wielkie brawa dla prezesa PiS, gdyż świadczy to o tym, że jest bardzo dobrym opiekunem Fiony – kończy Maciuszek.
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
Loading...