Discussion:
Pani ma smutne oczy
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Alexander Sharon
2007-10-18 12:23:36 UTC
Pani ma smutne oczy ...

Michal Okonski / 2005-01-30


Ksiazka Tygodnika. Jan Grabowski: "Ja tego Zyda znam!"


Szmalcownictwo nie nalezalo do zjawisk marginalnych, lecz stalo sie podczas
wojny zródlem zarobkowania dla tysiecy ludzi. O jego skali mówia nawet
narodziny nowego slowa.


1. "Nie zapowiedziane, wczesniej nie umówione pukanie nie wrózylo niczego
dobrego, a o tym, które wlasnie rozbrzmiewalo, z góry bylo wiadomo, ze
przyjazne nie jest, bylo agresywne, glosne, pewne siebie. Tak puka ktos,
kto nie przychodzi po to, by ci pomóc, tak puka ten, kto chce zrobic z toba
porzadek" - swoje wspomnienie o spotkaniu ze szmalcownikiem Michal
Glowinski rozpoczyna od fenomenologii stukania do drzwi. Mial wówczas osiem
lat, ukrywal sie z matka i ciotka w mansardzie w centrum Warszawy. Któregos
dnia w drzwiach stanal ubrany "z okupacyjna elegancja" mlody czlowiek. Juz
w progu oswiadczyl, ze wie, kim sa, i ze zamierza oddac ich w rece Niemców.
Zazadal okupu, a ze ofiary nie mialy przy sobie nic wartosciowego, pozwolil
ciotce wyjsc na miasto w poszukiwaniu czegos, co go zadowoli. Chlopca z
matka zatrzymal jako zakladników.

W ciagu nastepnych kilku godzin wydarzylo sie cos, co wybitnego badacza
literatury przez lata powstrzymywalo przed opisaniem tej historii: znudzony
szmalcownik zaproponowal chlopcu partie szachów. Istnieje przeciez
"odwieczny topos, utrwalony przede wszystkim w ikonografii, ale majacy
takze liczne realizacje slowne, przedstawiajacy gre czlowieka ze
smiercia"... Autor "Czarnych sezonów" zastrzega, ze jego opis nie jest
tandetnym pomyslem literackim, nie ma tu ani grama fikcji, a jesli pojawia
sie "literatura", to wbrew intencjom: "Opowiadam o wydarzeniu, które mialo
miejsce w czasie, w jakim przydarzyc sie mogly rzeczy najpotworniejsze w
swej niezwyklosci".

Rozgrywki nie ukonczono. Gdy tylko ciotka wrócila, rozzloszczony skromnymi
rozmiarami okupu szantazysta wyszedl. Jego ofiary musialy równiez opuscic
dotychczasowe schronienie: trzeba bylo szukac kolejnego, zanim przesladowca
nie wróci lub nie przysle kolegi. Michal Glowinski do dzis pamieta "roslego
mlodego mezczyzne z filuternie przystrzyzonym wasikiem"; wspomina jego
palto "szare, grube, zrobione z materialu w jodelke". W pamieci ilu ludzi
odcisnely sie podobne postaci? Ilu spotkanie z nimi przyplacilo zyciem?


2. Ksiazke prof. Jana Grabowskiego, historyka z Ottawy i
czlonka-korespondenta Centrum Badan nad Zaglada Zydów Instytutu Filozofii i
Socjologii PAN, otwieraja niemal rytualne przypomnienia: ze w jerozolimskim
parku Yad Vashem rosna drzewka oliwne, upamietniajace tych, którzy niesli
pomoc Zydom w czasach Zaglady. Ze "polskich" drzewek jest wsród nich
najwiecej. Ze kazde uosabia bezgraniczne bohaterstwo: wszak za ukrywanie
Zydów grozila w okupowanej Polsce smierc. I ze oprócz pojedynczych
Sprawiedliwych byla równiez organizacja Panstwa Podziemnego, slynna
"Zegota".

Jednak "nawet w czasie wojny zycie plynie swoim trybem i trudno oczekiwac
od calego spoleczenstwa codziennego bohaterstwa, bezkompromisowosci i
odwagi" - pisze autor. Nie sposób sie dziwic tym wstepnym zastrzezeniom,
skoro otwiera sie ksiazke poswiecona jednemu z najbardziej drazliwych
tematów z historii okupacji. Z drugiej strony: który to juz raz przychodzi
Sprawiedliwym oslaniac szantazystów czy morderców...

Tym bardziej, ze Grabowski twierdzi, iz szmalcownictwo nie nalezalo do
zjawisk marginalnych, lecz stalo sie zródlem zarobkowania dla tysiecy ludzi.
Tworzyli oni nieraz kilkudziesiecioosobowe gangi, przenikajace nawet do
okupacyjnych urzedów. A choc liczbe ofiar szantazu trudno oszacowac, latwo
mozna ja zwiekszyc o tych, którzy w obawie przed szmalcownikami zdecydowali
sie pozostac w getcie, oraz o ofiary "zatrzasnietych drzwi" - ludzkiego
strachu albo obojetnosci.

O skali zjawiska mówia nawet narodziny nowego slowa.
Grabowski przytacza slownikowe definicje: szmalcownik to ktos, kto
"wymuszal na kims okup, zwykle na Zydzie, pod grozba zadenuncjowania,
wydania w rece gestapo". To jedno zdanie oczywiscie nie wystarcza: wszak
wsród trudniacych sie szmalcownictwem zdarzali sie "normalni" bandyci,
którzy gwalcili pozbawione juz pieniedzy Zydówki. Byli i tacy, którzy
wydawali ukrywajacych sie ze strachu, bojac sie np. zbiorowej
odpowiedzialnosci mieszkanców calej kamienicy w razie "wpadki", albo tacy,
którzy po aresztowaniu Zydów przejmowali ich mienie - przynajmniej w
pierwszych kilkunastu miesiacach okupacji, kiedy bylo jeszcze co
przejmowac...

Glowinski zastanawia sie, czy przesladowcy jego rodziny zalezalo tylko na
pieniadzach, czy byl on takze przekonanym antysemita. Zdaniem Grabowskiego
wsród szmalcowników przewazali ludzie pragmatyczni, którzy uznali swoje
ofiary - by uzyc sformulowania kronikarza warszawskiego getta Emanuela
Ringelbluma - za "umarlych na urlopie": i tak skazanych na smierc, a wiec
mogacych sie juz obyc bez dóbr doczesnych.

Barbara Engelking, znakomita badaczka dziejów zaglady warszawskich Zydów,
dzieli szmalcowników na szesc glównych grup:
ludzi z przedwojennego marginesu i tych, których zdeprawowala dopiero wojna
(z ksiazki Grabowskiego wynika, ze ci drudzy stanowili ogromna wiekszosc).
Tych, którzy tropili Zydów z pobudek ideologicznych, i osoby ulegle
totalitaryzmowi, dla których hitlerowskie "prawo" stalo sie obowiazujaca
norma. Zydów, którzy wydawali innych Zydów w nadziei ocalenia wlasnego
zycia, i Polaków, którzy zalatwiali porachunki denuncjujac znienawidzonych
sasiadów.
Wiekszosc znanych przypadków dotyczy mezczyzn w wieku 25-40 lat,
reprezentujacych wszystkie grupy spoleczne: robotników, urzedników,
handlarzy, uczniów szkól srednich. Jest tu takze korepetytor jezyka
francuskiego, "artysta dramatyczny", a nawet mlody czlowiek z tytulem
hrabiowskim, potomek jednego z najbardziej zasluzonych polskich rodów.

Upada popularna dotad teoria, ze szmalcownicy rekrutowali sie
wylacznie z metów.

Szantazowanie Zydów rozpoczelo sie z chwila wejscia wojsk niemieckich do
Warszawy i przybieralo na sile z kazdym antyzydowskim zarzadzeniem.
"Nie ma doslownie Zyda "na powierzchni" czy "pod powierzchnia", który by
nie mial z nimi [tj. szmalcownikami - MO] do czynienia raz albo kilka razy"
- pisal Ringelblum. Grabowski slusznie zwraca uwage na róznice w
dzialaniach szantazystów podejmowanych przed i po listopadzie 1941 (kiedy
za przebywanie poza gettem bez zezwolenia wprowadzono kare smierci).
Róznice zarówno w klasyfikacji moralnej, jak i w dochodach szmalcowników: o
ile w pierwszych latach wojny ofiary mogly sie wykupic nawet
kilkudziesiecioma zlotymi, pózniej musialy oddac wszystko, by uratowac
zycie. Konspiracyjna "Prawda" w marcu 1943 ubolewala: "zatrwazajacy wzrost
denuncjatorów, nieprawdopodobne rozszerzanie sie zgranych kól szantazystów
zagraza spokojowi coraz wiekszej ilosci ludzi, czyniac nieznosnym zycie
tych, którzy przesladowani przez okupanta czuja sie jak zgonione wsciekle
psy".

3. Kilka podziemnych wyroków na szantazystów wykonano dopiero pod koniec
1943 r., z reguly dotyczyly jednak osób, które laczyly ten proceder z
rozpracowywaniem dla gestapo ruchu oporu.

"Szmalcownicy unikajacy stycznosci z podziemiem i z Niemcami nie musieli
sie obawiac karzacej reki podziemnego panstwa" - twierdzi Grabowski i
analizuje Kodeks Moralnosci Obywatelskiej, opracowany w 1941 r. zbiór
podstawowych zakazów i nakazów, którymi powinni kierowac sie uczciwi Polacy
zyjacy pod okupacja. Kto donosi do wroga na rodaków, powinien byc karany
smiercia - orzekal Kodeks. Ten zas, "kto dla zysku majatkowego wykorzystuje
przymusowe polozenie innej osoby i uzywa w stosunku do niej przemocy lub
grozby zwrócenia sie do wroga, badz zastosowania jego rozporzadzen", nie
powinien zajmowac stanowisk panstwowych, samorzadowych i spolecznych.
Problem w tym, ze autorzy dokumentu definiowali wspólnote, do której sie
odwolywali, w kategoriach narodowych, a nie obywatelskich. Zydzi, mimo ze
byli obywatelami polskimi, znalezli sie poza jej obrebem.

Czy wprowadzenie do Kodeksu postulatu obrony zydowskich wspólobywateli bylo
w ogóle mozliwe?

Grabowski przypomina relacje pulkownika Jana Rzepeckiego o jednym z
wyzszych dowódców AK, który oprotestowywal rzekomo zbyt czeste wzmianki o
Zydach na lamach "Biuletynu Informacyjnego" i grozil zaprzestaniem
dystrybucji tego najwazniejszego podziemnego pisma wsród swoich zolnierzy.

Na temat niechetnego stosunku elit polskiego Panstwa Podziemnego do Zydów
ukaze sie wkrótce ksiazka Dariusza Libionki ("ZWZ AK i Delegatura Rzadu RP
wobec eksterminacji Zydów polskich" [*]); dla równowagi przypomnijmy jednak
za Grabowskim, ze równie niechetne wobec ginacych Zydów byly elity
demokratycznego Zachodu (a ze zjawiskiem szmalcownictwa mielismy do
czynienia we wszystkich wlasciwie krajach okupowanych).

W kazdym razie dla wielu szantazystów polowanie na Zydów nie stalo w
sprzecznosci ze swoiscie pojetym patriotyzmem. "Niektórzy byli szmalcownicy
kontynuowali polowanie na Zydów nawet podczas Powstania Warszawskiego,
równoczesnie walczac z Niemcami" - przypomina historyk z Ottawy.

Jakkolwiek wiec bolesna to konkluzja, dla ukrywajacych sie w Warszawie
Zydów poruszanie sie po miescie nioslo wielkie ryzyko dekonspiracji wlasnie
ze strony polskich wspólobywateli.
"To jest trudna sprawa - cytuje Grabowski wspomnienie jednego z tych,
którzy przezyli.
- Bo ja osobiscie w czasie okupacji od Niemców nie zaznalem niczego zlego.
Oczywiscie ja wiedzialem co mi grozi. Ale jednak jak chodzilem po ulicy, to
sie bardziej balem, ze natkne sie na Polaka-szmalcownika niz na Niemca".

Przecietnemu Niemcowi - tlumaczy autor - stereotyp Zyda kojarzyl sie
przewaznie z rysunkami na lamach "Stürmera", a nie ze zasymilowanymi i
"normalnie" ubranymi przechodniami.

Polacy zas potrafili rozpoznawac Zydów "na podstawie wieloletniego
doswiadczenia i bliskich kontaktów". Nawet zbyt dobra znajomosc
niemieckiego byla podejrzana.

Ukrywajaca sie w Warszawie Franciszka Tusk-Scheinwechslerowa tak opisywala
zaczepki szmalcowników:
"Pani ma smutne oczy - Pani jest Zydówka.
Pani sie spieszy - Pani jest Zydówka.
Pani sie rozglada dokola - Pani jest Zydówka".

Ringelblum twierdzi, ze najtrudniejsze do ukrycia byly "zydowskie oczy",
pelne bólu i smutku...

Na 340 Zydów, których protokól zatrzymania udalo sie Grabowskiemu
przeanalizowac, 294 wpadlo na skutek denuncjacji przechodniów, granatowych
policjantów, tramwajarzy czy pracowników kolei podmiejskiej.

4. Grabowski szuka wiedzy o szmalcownikach wsród niezbadanych dotad akt
osobowych, zgromadzonych przez zespoly Sadu Specjalnego (Sondergericht
Warschau), dzialajacej przy tym sadzie prokuratury oraz wspólpracujacego z
nimi Sadu Niemieckiego (Deutsches Gericht).

Oparcie sie na dokumentach wladz okupacyjnych to sila i slabosc ksiazki.
Sila, bo nikt tu niczego nie chce wybielac albo zaczerniac; beznamietne
raporty z przesluchan zatrzymanych porazaja (pamietajmy: za sformulowaniami
typu "nadac Zyda" kryje sie nierzadko czyjas smierc...). Slabosc, bo
szczególowo opisywane przypadki dotycza jedynie osób, które wpadly w
konflikt z niemieckim prawem, np. podajac sie za funkcjonariuszy gestapo
czy korumpujac niemieckich urzedników.

Wiekszosc cytowanych przez Grabowskiego akt pochodzi z lat 1940-41, kiedy
dzielnica zydowska nie byla jeszcze zamknieta.
Szczególnie zajadle polowania nastapily kilkanascie miesiecy pózniej, ale
wtedy ofiary denuncjacji po prostu rozstrzeliwano albo wysylano do obozów
zaglady bez ogladania sie na procedury sadowe.

A propos procedur: "Dla utrwalenia w pamieci kilku chocby nazwisk - pisze
powsciagliwy zazwyczaj badacz - wspomne trzech prawników podpisanych m.in.
pod wyrokiem smierci na kobiete, "która dala zydowskiemu dziecku mleka oraz
udzielila mu gosciny". Autorami tej sentencji byli: przewodniczacy
Sondergerichtu dr Leitsmann oraz sedziowie Mohr i Knoll".
Ale zasluga Grabowskiego jest nie tylko pokazanie oprawców. W zeznaniach
przed niemieckim sadem slyszymy tez glos Umarlych. Ci, którzy je zlozyli,
nie przezyli Holokaustu.

5. Jak to moglo wygladac? Zacytujmy zeznanie mlodego szantazysty
(zatrzymanego w kwietniu 1940 r.):
"na rogu Koszykowej i Mokotowskiej natrafilem na dwóch nieznanych sobie
Zydów, wobec których postanowilem podac sie za pracownika gestapo. Mialem
tez w tym taki zamysl, aby w ten sposób zdobyc od nich nieco pieniedzy,
gdyz wiem, ze Zydzi zawsze maja mnóstwo pieniedzy".
Granatowy policjant zapisal, ze zatrzymany szantazysta "prosil mnie zebym
go natychmiast zwolnil, poswiadczyl mnie, ze ma piniedzy do cholery i gdy
zwolnie go, otrzymam od niego 300 zl, prócz tego zapytywal mnie, czy ja
jestem uczciwym Polakiem i ze o ile nim jestem, to dlaczego bronie zydków".

Inna opowiesc pochodzi z ust ofiary: "Byl to mlody, moze 18-letni chlopak.
Niedobrze mu z oczu patrzylo. Postanowilam wiec, ze wstapie do kosciola.
Nie ogladam sie, ale czuje jego wzrok. Siadam w lawce, on obok mnie. Pani
jest Zydówka - mówi do mnie. Idziemy do gestapo...".

Relacje Zydów, którym udalo sie opuscic getto, obfituja w opisy
szantazystów, krecacych sie wokól murów w oczekiwaniu na tzw. "lebków".
Ita Dimant wspomina: "Zaledwie mamy za soba wache i skrecamy w Zelazna, gdy
chmara wyrostków otacza nas ze wszystkich stron i poczatkowo nic nie mówia
tylko za nami biegna". Zanim ona i jej rodzina docieraja w bezpieczne
miejsce, nie maja juz ani pierscionków, ani zegarka, ani nawet butów.

Typowy szantazysta wylapywal swoje ofiary wlasnie na ulicy czy w tramwaju,
rzadziej w domu - po dluzszej obserwacji.
Mozna bylo uzyc techniki "na Niemca", czyli namówic do wspólpracy (oferujac
podzial lupów) przypadkowo spotkanego zolnierza.
Mozna bylo naduzyc stanowiska sluzbowego, np. w policji czy w kolumnach
dezynfekcyjnych, których zadaniem - przynajmniej w teorii - byla walka z
tyfusem.

To wszystko sposoby "zawodowców". Dzialajacy na wlasna reke mezczyzna
zapukal w pazdzierniku 1940 r. do wlascicielki kamienicy na Krakowskim
Przedmiesciu i wreczyl jej list o nastepujacej tresci: "Szanowni Panstwo!
Na podstawie scislych dochodzen ustalilismy semicki rodowód Panstwa. Wobec
powyzszego zwracamy sie o doreczenie okazicielowi niniejszego sumy 2000 zl
w zamknietej kopercie... W zamian zniszczymy bedace w naszym posiadaniu
dowody obciazajace. W przeciwnym wypadku sprawe przekazemy niezwlocznie
wladzom niemieckim". Wpadl, bo wlascicielka posesji, "aryjka, Polka i
katoliczka", sama przekazala sprawe wladzom.

6. Ukazanie sie stustronicowej pracy profesora Jana Grabowskiego nie wywola
pewnie burzy podobnej do tej, która sprawila inna niewielka ksiazka,
opublikowana przed kilkoma laty przez Jana Tomasza Grossa.

Trudno sie dziwic. Po pierwsze, od czasu publikacji "Sasiadów" ukazalo sie
juz wiele innych "nieprzyjemnych" (by uzyc okreslenia prof. Jerzego
Jedlickiego) ksiazek - chocby "My z Jedwabnego" Anny Bikont. Po drugie, "Ja
tego Zyda znam!" to rozprawa stricte historyczna, a nie reportaz czy esej,
brak w niej mocnych i efektownych uogólnien. W dodatku Grabowski komplikuje
proste widzenie swiata wskazujac np. na udzial Zydów w bandach
szmalcowniczych.

Raport Delegatury Rzadu na Kraj z 1942 r. dzielil stolice Polski na "trzy
Warszawy":

walczaca i bohaterska, w której "mieszkala" jedna czwarta populacji,
"te druga", która po prostu starala sie przezyc (70 proc.) i
pozostale 5 proc., okreslane przez "Biuletyn Informacyjny" jako "posmiecie
i holota".

Wedlug prof. Tomasza Szaroty "trzecie miasto" zamieszkiwalo od 30 do 60
tys. ludzi. Duzo czy malo w kontekscie okupacyjnego horroru? Grabowski jest
ostrozny. Pamieta o ograniczeniach terytorialnych i czasowych swoich badan.
Nikogo nie oskarza, choc przypomina za Antonim Slonimskim, ze "zbrodnia nie
nazwana jest jak trucizna utajona w winie".

Wiedzy zakopac z powrotem w archiwach sie nie da - pisal niedawno na tych
lamach Jerzy Jedlicki. Problem w tym, co z nia uczynimy. Moze czas na
spoleczna historie okupacji, w której znajda miejsce i bohaterowie, i
milczaca wiekszosc, i ci, do których wciaz trudno nam sie przyznac? Na
pewno szkoda byloby, gdyby ksiazka Grabowskiego - podobnie zreszta jak
wydane w tej samej serii "Szanowny panie gistapo. Donosy do wladz
niemieckich w Warszawie i okolicach 1940-1941" Barbary Engelking -
pozostala niezauwazona.

Jan Grabowski "Ja tego Zyda znam! Szantazowanie Zydów w Warszawie
1939-1943".
Warszawa 2004,
Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii PAN

Michal Okonski

Zródlo: Tygodnik Powszechny Nr 5, 30 stycznia 2005
narciasz
2007-10-18 12:54:55 UTC
Post by Alexander Sharon
Pani ma smutne oczy ...
To nadal zyje w polaczynach, vide PiSiarnia. Tfu!
p***@gmail.com
2007-10-20 19:24:25 UTC
Post by Alexander Sharon
Pani ma smutne oczy ...
Michal Okonski / 2005-01-30
Ksiazka Tygodnika. Jan Grabowski: "Ja tego Zyda znam!"
Szmalcownictwo nie nalezalo do zjawisk marginalnych, lecz stalo sie podczas
wojny zródlem zarobkowania dla tysiecy ludzi. O jego skali mówia nawet
narodziny nowego slowa.
polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych
oporow wciagali w swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich
wspolpracownikow, ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co
zamozniejszych
przedstawicieli spolecznosci zydowskiej. W szantazowaniu nie bylo
osobistej wrogosci - chodzilo wszak tylko o pieniadze.

------
Piotr Trela
Z***@hotmail.com
2007-10-20 22:07:52 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by Alexander Sharon
Pani ma smutne oczy ...
Michal Okonski / 2005-01-30
Ksiazka Tygodnika. Jan Grabowski: "Ja tego Zyda znam!"
Szmalcownictwo nie nalezalo do zjawisk marginalnych, lecz stalo sie podczas
wojny zródlem zarobkowania dla tysiecy ludzi. O jego skali mówia nawet
narodziny nowego slowa.
polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych
oporow wciagali w swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich
wspolpracownikow, ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co
zamozniejszych
przedstawicieli spolecznosci zydowskiej. W szantazowaniu nie bylo
osobistej wrogosci - chodzilo wszak tylko o pieniadze.
------
Piotr Trela
Oczywiscie ze tak, z tego samego zrodla mozna znalezc wiele podobnych
cytatow:
"Jakkolwiek bolesne moze sie to wydawac polskiemu czytelnikowi, dla
wielu ukrywajacych sie w Warszawie Zydów poruszanie sie po miescie
nioslo ze soba wielkie ryzyko dekonspiracji ze strony polskich
wspólobywateli".

"Warto tu przytoczyc protokól przesluchania plutonowego policji
polskiej Zygmunta Loszaka, którego sluzba polegala na pilotowaniu
tramwaju linii 17 przez dzielnice zydowska. "Zauwazylem w tymze
tramwaju (juz po stronic aryjskiej) w czasie sprawdzania wagonu
tramwajowego na ul. Bonifraterskiej nieznana mi kobiete podobna do
zydówki. Podszedlem do niej pytajac sie jej o dowód osobisty, kobieta
ta oswiadczyla, ze nie posiada przy sobie zadnych dowodów, nastepnie
kobiete te wysadzilem z tramwaju poznajac, ze jest zydówka i
doprowadzilem do IV Kom. P.P.".

"21-letnia Male Herman, poruszajaca sie po Warszawie z falszywym
Ausweisem, wydal znajomy sprzed wojny. Mieszkajaca na Kruczej 16 Mirle
Hochbaum wydal w rece policji równiez znajomy, a 14-letniego Arona
Birnbauma, z ulicy Niskiej - przypadkowi przechodnie".

Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.

Zalek
brat_olin
2007-10-20 22:29:39 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
Pozwalam sobie zaryzykowac teze, p. Zalku, ze Panskich rodzicow
tez nikt nie zdekonspirowal?

Leszek
--
Smart questions to stupid answers
Z***@hotmail.com
2007-10-20 22:40:18 UTC
Post by brat_olin
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
Pozwalam sobie zaryzykowac teze, p. Zalku, ze Panskich rodzicow
tez nikt nie zdekonspirowal?
Leszek
Teza bardzo ryzykowna - ojca nikt nie mogl zdekonspirowac bo byl
oficerem w polskim wojsku i razem ze swoja jednostka byl internowany w
Rumunii - uciekl z obozu, nauczyl sie rumunskiego i reszte wojny
pracowal jako kierowca w jakims rumunskim miasteczku.
Moja mama i babcia mialy "dobry wyglad", kupily lewe papiery, opuscily
rodzinne tereny i udawaly Polki - nawet modlic sie nauczyly, wiec
nawet gdyby p. Slowowzod je spotkal, watpie czy moglby na nich glowe
cukru zarobic. Orginalna kenkarte z polskim nazwiskiem oraz powojenne
podanie z prosba p przywrocenia orginalnego zydowskiego nazwiska ma
Muzeum Holocaustu - kolezanka ktora tam pracuje prosila mnie abym je
tam wyslal.

Zalek
wk
2007-10-20 23:06:14 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by brat_olin
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
Pozwalam sobie zaryzykowac teze, p. Zalku, ze Panskich rodzicow
tez nikt nie zdekonspirowal?
Leszek
Teza bardzo ryzykowna - ojca nikt nie mogl zdekonspirowac bo byl
oficerem w polskim wojsku i razem ze swoja jednostka byl internowany w
Rumunii - uciekl z obozu, nauczyl sie rumunskiego i reszte wojny
pracowal jako kierowca w jakims rumunskim miasteczku.
Moja mama i babcia mialy "dobry wyglad", kupily lewe papiery, opuscily
rodzinne tereny i udawaly Polki - nawet modlic sie nauczyly, wiec
nawet gdyby p. Slowowzod je spotkal, watpie czy moglby na nich glowe
cukru zarobic. Orginalna kenkarte z polskim nazwiskiem oraz powojenne
podanie z prosba p przywrocenia orginalnego zydowskiego nazwiska ma
Muzeum Holocaustu - kolezanka ktora tam pracuje prosila mnie abym je
tam wyslal.
Zalek
Prawdopodobnie jednak szatan zstapil na ziemie
jak twierdza rozne klechy i odebral niektorym
rozum.
wk
"Panie Zalek, pan masz dwie nogi, tak?
-Bardzo ryzykowna teza, poniewaz mam
dwie nogi."

Wszak nie powiem setny raz, ze Zalek jest
idiota, albo ze sie zesral jak niektorzy
twierdza.
Kazdy post - debilizm!
To jest absolutnie niemozliwe bez udzialu
sil nieczystych.
Z***@hotmail.com
2007-10-21 00:36:29 UTC
Post by wk
Post by Z***@hotmail.com
Post by brat_olin
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
Pozwalam sobie zaryzykowac teze, p. Zalku, ze Panskich rodzicow
tez nikt nie zdekonspirowal?
Leszek
Teza bardzo ryzykowna - ojca nikt nie mogl zdekonspirowac bo byl
oficerem w polskim wojsku i razem ze swoja jednostka byl internowany w
Rumunii - uciekl z obozu, nauczyl sie rumunskiego i reszte wojny
pracowal jako kierowca w jakims rumunskim miasteczku.
Moja mama i babcia mialy "dobry wyglad", kupily lewe papiery, opuscily
rodzinne tereny i udawaly Polki - nawet modlic sie nauczyly, wiec
nawet gdyby p. Slowowzod je spotkal, watpie czy moglby na nich glowe
cukru zarobic. Orginalna kenkarte z polskim nazwiskiem oraz powojenne
podanie z prosba p przywrocenia orginalnego zydowskiego nazwiska ma
Muzeum Holocaustu - kolezanka ktora tam pracuje prosila mnie abym je
tam wyslal.
Zalek
Prawdopodobnie jednak szatan zstapil na ziemie
jak twierdza rozne klechy i odebral niektorym
rozum.
wk
"Panie Zalek, pan masz dwie nogi, tak?
-Bardzo ryzykowna teza, poniewaz mam
dwie nogi."
Wszak nie powiem setny raz, ze Zalek jest
idiota, albo ze sie zesral jak niektorzy
twierdza.
Kazdy post - debilizm!
To jest absolutnie niemozliwe bez udzialu
sil nieczystych.
Panie wk,

Zgadzam sie z Panem ze mowienie prawdy dla niektorych to "zesranie
sie", "debilizm" i "zstapienie szatana na ziemie".
Ale to nie ja napisalem:

"Jakkolwiek bolesne moze sie to wydawac polskiemu czytelnikowi, dla
wielu ukrywajacych sie w Warszawie Zydów poruszanie sie po miescie
nioslo ze soba wielkie ryzyko dekonspiracji ze strony polskich
wspólobywateli".

A wiec jak sam Pan widzi autor tego artykulu "zesral sie" - twierdzi
dla Zydow w Warszawie istnialo ryzyko denuncjacji, wiec teza ze
pewnych Zydow niezdenucjowano jest ryzkowna.
To przeciez proste - logika!

Zalek
wk
2007-10-21 02:03:27 UTC
Post by Z***@hotmail.com
To przeciez proste - logika!
Sranie w banie.
Co innego pisze, co innego wyjasnia
jak sie go na bzdurze przylapie.
Ale, ale - zrobilbys furore jako
adwokat w USA.
Przemysl to.
wk
Zalek Bloom
2007-10-21 02:23:00 UTC
Post by wk
Post by Z***@hotmail.com
To przeciez proste - logika!
Sranie w banie.
Co innego pisze, co innego wyjasnia
jak sie go na bzdurze przylapie.
Ale, ale - zrobilbys furore jako
adwokat w USA.
Przemysl to.
wk
Gdyby przecietne jury czy przecietny prokurator mial Twoja
inteligiencje - to na pewno zrobilbym kariera jako adwokat, ale watpie
czy tak jest, wiec zajmuje sie komputerami.

Zalek
A_Zet
2007-10-21 00:26:11 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by brat_olin
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
Pozwalam sobie zaryzykowac teze, p. Zalku, ze Panskich rodzicow
tez nikt nie zdekonspirowal?
Leszek
Teza bardzo ryzykowna - ojca nikt nie mogl zdekonspirowac bo byl
oficerem w polskim wojsku i razem ze swoja jednostka byl internowany w
Rumunii - uciekl z obozu, nauczyl sie rumunskiego i reszte wojny
pracowal jako kierowca w jakims rumunskim miasteczku.
Moja mama i babcia mialy "dobry wyglad", kupily lewe papiery, opuscily
rodzinne tereny i udawaly Polki - nawet modlic sie nauczyly, wiec
nawet gdyby p. Slowowzod je spotkal, watpie czy moglby na nich glowe
cukru zarobic. Orginalna kenkarte z polskim nazwiskiem oraz powojenne
podanie z prosba p przywrocenia orginalnego zydowskiego nazwiska ma
Muzeum Holocaustu - kolezanka ktora tam pracuje prosila mnie abym je
tam wyslal.
Powiem Panu, p. Zalek, ze wstyd mi za Pana. A takze za Panskich
Rodzicow. Jak Panu nie wstyd tlumaczyc sie przed tym przyglupem
szfeckim, z zyciorysu swych Rodzicow. Wzbudza to moje najwyzsze
zdumienie, graniczace z oburzeniem.
--
Adek
Z***@hotmail.com
2007-10-21 00:42:49 UTC
Post by A_Zet
Post by Z***@hotmail.com
Post by brat_olin
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
Pozwalam sobie zaryzykowac teze, p. Zalku, ze Panskich rodzicow
tez nikt nie zdekonspirowal?
Leszek
Teza bardzo ryzykowna - ojca nikt nie mogl zdekonspirowac bo byl
oficerem w polskim wojsku i razem ze swoja jednostka byl internowany w
Rumunii - uciekl z obozu, nauczyl sie rumunskiego i reszte wojny
pracowal jako kierowca w jakims rumunskim miasteczku.
Moja mama i babcia mialy "dobry wyglad", kupily lewe papiery, opuscily
rodzinne tereny i udawaly Polki - nawet modlic sie nauczyly, wiec
nawet gdyby p. Slowowzod je spotkal, watpie czy moglby na nich glowe
cukru zarobic. Orginalna kenkarte z polskim nazwiskiem oraz powojenne
podanie z prosba p przywrocenia orginalnego zydowskiego nazwiska ma
Muzeum Holocaustu - kolezanka ktora tam pracuje prosila mnie abym je
tam wyslal.
Powiem Panu, p. Zalek, ze wstyd mi za Pana. A takze za Panskich
Rodzicow. Jak Panu nie wstyd tlumaczyc sie przed tym przyglupem
szfeckim, z zyciorysu swych Rodzicow. Wzbudza to moje najwyzsze
zdumienie, graniczace z oburzeniem.
Panie Adku,

Nie tlumaczylem sie - bylo pytanie - odpowiedzialem. Watpie czy moi
rodzice wzieli by mi to za zle.

Zalek
A_Zet
2007-10-21 01:34:07 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by A_Zet
Post by Z***@hotmail.com
Post by brat_olin
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
Pozwalam sobie zaryzykowac teze, p. Zalku, ze Panskich rodzicow
tez nikt nie zdekonspirowal?
Leszek
Teza bardzo ryzykowna - ojca nikt nie mogl zdekonspirowac bo byl
oficerem w polskim wojsku i razem ze swoja jednostka byl internowany w
Rumunii - uciekl z obozu, nauczyl sie rumunskiego i reszte wojny
pracowal jako kierowca w jakims rumunskim miasteczku.
Moja mama i babcia mialy "dobry wyglad", kupily lewe papiery, opuscily
rodzinne tereny i udawaly Polki - nawet modlic sie nauczyly, wiec
nawet gdyby p. Slowowzod je spotkal, watpie czy moglby na nich glowe
cukru zarobic. Orginalna kenkarte z polskim nazwiskiem oraz powojenne
podanie z prosba p przywrocenia orginalnego zydowskiego nazwiska ma
Muzeum Holocaustu - kolezanka ktora tam pracuje prosila mnie abym je
tam wyslal.
Powiem Panu, p. Zalek, ze wstyd mi za Pana. A takze za Panskich
Rodzicow. Jak Panu nie wstyd tlumaczyc sie przed tym przyglupem
szfeckim, z zyciorysu swych Rodzicow. Wzbudza to moje najwyzsze
zdumienie, graniczace z oburzeniem.
Panie Adku,
Nie tlumaczylem sie - bylo pytanie - odpowiedzialem. Watpie czy moi
rodzice wzieli by mi to za zle.
Prosze - jesli laska, zostawic swoich Rodzicow w spokoju. Ja sie po
prostu Panu dziwie z tych tlumaczen przyglupowi, a nie watpie, ze
Rodzice Panu wszystko wybacza. Obojetnie, czy spotka sie Pan z nimi,
czy tez materializm zwyciezy. :-)
p***@gmail.com
2007-10-21 16:31:31 UTC
Post by A_Zet
Post by Z***@hotmail.com
Post by brat_olin
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
Pozwalam sobie zaryzykowac teze, p. Zalku, ze Panskich rodzicow
tez nikt nie zdekonspirowal?
Leszek
Teza bardzo ryzykowna - ojca nikt nie mogl zdekonspirowac bo byl
oficerem w polskim wojsku i razem ze swoja jednostka byl internowany w
Rumunii - uciekl z obozu, nauczyl sie rumunskiego i reszte wojny
pracowal jako kierowca w jakims rumunskim miasteczku.
Moja mama i babcia mialy "dobry wyglad", kupily lewe papiery, opuscily
rodzinne tereny i udawaly Polki - nawet modlic sie nauczyly, wiec
nawet gdyby p. Slowowzod je spotkal, watpie czy moglby na nich glowe
cukru zarobic. Orginalna kenkarte z polskim nazwiskiem oraz powojenne
podanie z prosba p przywrocenia orginalnego zydowskiego nazwiska ma
Muzeum Holocaustu - kolezanka ktora tam pracuje prosila mnie abym je
tam wyslal.
Powiem Panu, p. Zalek, ze wstyd mi za Pana. A takze za Panskich
Rodzicow. Jak Panu nie wstyd tlumaczyc sie przed tym przyglupem
szfeckim, z zyciorysu swych Rodzicow.
skoro dalo sie zrobic na ich zyciorysie pare punktow retorycznych
to czemu nie ? ;-)
Howicz
2007-10-23 06:25:38 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by A_Zet
On Sun, 21 Oct 2007 00:29:39 +0200, "brat_olin"
Post by brat_olin
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
Pozwalam sobie zaryzykowac teze, p. Zalku, ze Panskich rodzicow
tez nikt nie zdekonspirowal?
Leszek
Teza bardzo ryzykowna - ojca nikt nie mogl zdekonspirowac bo byl
oficerem w polskim wojsku i razem ze swoja jednostka byl internowany w
Rumunii - uciekl z obozu, nauczyl sie rumunskiego i reszte wojny
pracowal jako kierowca w jakims rumunskim miasteczku.
Moja mama i babcia mialy "dobry wyglad", kupily lewe papiery, opuscily
rodzinne tereny i udawaly Polki - nawet modlic sie nauczyly, wiec
nawet gdyby p. Slowowzod je spotkal, watpie czy moglby na nich glowe
cukru zarobic. Orginalna kenkarte z polskim nazwiskiem oraz
powojenne
podanie z prosba p przywrocenia orginalnego zydowskiego nazwiska ma
Muzeum Holocaustu - kolezanka ktora tam pracuje prosila mnie abym je
tam wyslal.
Powiem Panu, p. Zalek, ze wstyd mi za Pana. A takze za Panskich
Rodzicow. Jak Panu nie wstyd tlumaczyc sie przed tym przyglupem
szfeckim, z zyciorysu swych Rodzicow.
skoro dalo sie zrobic na ich zyciorysie pare punktow retorycznych
to czemu nie ? ;-)
Powazne pytanie od powaznej (jakby nie bylo Docenta) jednostki,
wymagalo od respondenta - jakze nietypowej - odpowiedzi.
A ten twoj usmieszek, nigdy nie wymaze waszego
(Trela i Kleczkowski) cynizmu i podlosci.

C.D.
p***@gmail.com
2007-10-21 15:12:19 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Alexander Sharon
Pani ma smutne oczy ...
Michal Okonski / 2005-01-30
Ksiazka Tygodnika. Jan Grabowski: "Ja tego Zyda znam!"
Szmalcownictwo nie nalezalo do zjawisk marginalnych, lecz stalo sie podczas
wojny zródlem zarobkowania dla tysiecy ludzi. O jego skali mówia nawet
narodziny nowego slowa.
polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych
oporow wciagali w swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich
wspolpracownikow, ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co
zamozniejszych
przedstawicieli spolecznosci zydowskiej. W szantazowaniu nie bylo
osobistej wrogosci - chodzilo wszak tylko o pieniadze.
------
Piotr Trela
Oczywiscie ze tak, z tego samego zrodla mozna znalezc wiele podobnych
"Jakkolwiek bolesne moze sie to wydawac polskiemu czytelnikowi, dla
wielu ukrywajacych sie w Warszawie Zydów poruszanie sie po miescie
nioslo ze soba wielkie ryzyko dekonspiracji ze strony polskich
wspólobywateli".
"Warto tu przytoczyc protokól przesluchania plutonowego policji
polskiej Zygmunta Loszaka, którego sluzba polegala na pilotowaniu
tramwaju linii 17 przez dzielnice zydowska. "Zauwazylem w tymze
tramwaju (juz po stronic aryjskiej) w czasie sprawdzania wagonu
tramwajowego na ul. Bonifraterskiej nieznana mi kobiete podobna do
zydówki. Podszedlem do niej pytajac sie jej o dowód osobisty, kobieta
ta oswiadczyla, ze nie posiada przy sobie zadnych dowodów, nastepnie
kobiete te wysadzilem z tramwaju poznajac, ze jest zydówka i
doprowadzilem do IV Kom. P.P.".
"21-letnia Male Herman, poruszajaca sie po Warszawie z falszywym
Ausweisem, wydal znajomy sprzed wojny. Mieszkajaca na Kruczej 16 Mirle
Hochbaum wydal w rece policji równiez znajomy, a 14-letniego Arona
Birnbauma, z ulicy Niskiej - przypadkowi przechodnie".
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
Zalek
p***@gmail.com
2007-10-21 15:51:06 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Alexander Sharon
Pani ma smutne oczy ...
Michal Okonski / 2005-01-30
Ksiazka Tygodnika. Jan Grabowski: "Ja tego Zyda znam!"
Szmalcownictwo nie nalezalo do zjawisk marginalnych, lecz stalo sie podczas
wojny zródlem zarobkowania dla tysiecy ludzi. O jego skali mówia nawet
narodziny nowego slowa.
polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych
oporow wciagali w swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich
wspolpracownikow, ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co
zamozniejszych
przedstawicieli spolecznosci zydowskiej. W szantazowaniu nie bylo
osobistej wrogosci - chodzilo wszak tylko o pieniadze.
------
Piotr Trela
Oczywiscie ze tak, z tego samego zrodla mozna znalezc wiele podobnych
"Jakkolwiek bolesne moze sie to wydawac polskiemu czytelnikowi, dla
wielu ukrywajacych sie w Warszawie Zydów poruszanie sie po miescie
nioslo ze soba wielkie ryzyko dekonspiracji ze strony polskich
wspólobywateli".
"Warto tu przytoczyc protokól przesluchania plutonowego policji
polskiej Zygmunta Loszaka, którego sluzba polegala na pilotowaniu
tramwaju linii 17 przez dzielnice zydowska. "Zauwazylem w tymze
tramwaju (juz po stronic aryjskiej) w czasie sprawdzania wagonu
tramwajowego na ul. Bonifraterskiej nieznana mi kobiete podobna do
zydówki. Podszedlem do niej pytajac sie jej o dowód osobisty, kobieta
ta oswiadczyla, ze nie posiada przy sobie zadnych dowodów, nastepnie
kobiete te wysadzilem z tramwaju poznajac, ze jest zydówka i
doprowadzilem do IV Kom. P.P.".
"21-letnia Male Herman, poruszajaca sie po Warszawie z falszywym
Ausweisem, wydal znajomy sprzed wojny. Mieszkajaca na Kruczej 16 Mirle
Hochbaum wydal w rece policji równiez znajomy, a 14-letniego Arona
Birnbauma, z ulicy Niskiej - przypadkowi przechodnie".
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
nie pod tym adresem - ja odpowiadam tylko za wlasne poglady:

- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).

Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
Post by Z***@hotmail.com
Zalek
Piotr Trela
Z***@hotmail.com
2007-10-21 20:04:19 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Alexander Sharon
Pani ma smutne oczy ...
Michal Okonski / 2005-01-30
Ksiazka Tygodnika. Jan Grabowski: "Ja tego Zyda znam!"
Szmalcownictwo nie nalezalo do zjawisk marginalnych, lecz stalo sie podczas
wojny zródlem zarobkowania dla tysiecy ludzi. O jego skali mówia nawet
narodziny nowego slowa.
polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych
oporow wciagali w swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich
wspolpracownikow, ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co
zamozniejszych
przedstawicieli spolecznosci zydowskiej. W szantazowaniu nie bylo
osobistej wrogosci - chodzilo wszak tylko o pieniadze.
------
Piotr Trela
Oczywiscie ze tak, z tego samego zrodla mozna znalezc wiele podobnych
"Jakkolwiek bolesne moze sie to wydawac polskiemu czytelnikowi, dla
wielu ukrywajacych sie w Warszawie Zydów poruszanie sie po miescie
nioslo ze soba wielkie ryzyko dekonspiracji ze strony polskich
wspólobywateli".
"Warto tu przytoczyc protokól przesluchania plutonowego policji
polskiej Zygmunta Loszaka, którego sluzba polegala na pilotowaniu
tramwaju linii 17 przez dzielnice zydowska. "Zauwazylem w tymze
tramwaju (juz po stronic aryjskiej) w czasie sprawdzania wagonu
tramwajowego na ul. Bonifraterskiej nieznana mi kobiete podobna do
zydówki. Podszedlem do niej pytajac sie jej o dowód osobisty, kobieta
ta oswiadczyla, ze nie posiada przy sobie zadnych dowodów, nastepnie
kobiete te wysadzilem z tramwaju poznajac, ze jest zydówka i
doprowadzilem do IV Kom. P.P.".
"21-letnia Male Herman, poruszajaca sie po Warszawie z falszywym
Ausweisem, wydal znajomy sprzed wojny. Mieszkajaca na Kruczej 16 Mirle
Hochbaum wydal w rece policji równiez znajomy, a 14-letniego Arona
Birnbauma, z ulicy Niskiej - przypadkowi przechodnie".
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
Piotr Trela
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
nie pod tym adresem - ja odpowiadam tylko za wlasne poglady:

- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.

- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi" - to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.

Zalek
p***@gmail.com
2007-10-21 21:13:19 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Alexander Sharon
Pani ma smutne oczy ...
Michal Okonski / 2005-01-30
Ksiazka Tygodnika. Jan Grabowski: "Ja tego Zyda znam!"
Szmalcownictwo nie nalezalo do zjawisk marginalnych, lecz stalo sie podczas
wojny zródlem zarobkowania dla tysiecy ludzi. O jego skali mówia nawet
narodziny nowego slowa.
polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych
oporow wciagali w swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich
wspolpracownikow, ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co
zamozniejszych
przedstawicieli spolecznosci zydowskiej. W szantazowaniu nie bylo
osobistej wrogosci - chodzilo wszak tylko o pieniadze.
------
Piotr Trela
Oczywiscie ze tak, z tego samego zrodla mozna znalezc wiele podobnych
"Jakkolwiek bolesne moze sie to wydawac polskiemu czytelnikowi, dla
wielu ukrywajacych sie w Warszawie Zydów poruszanie sie po miescie
nioslo ze soba wielkie ryzyko dekonspiracji ze strony polskich
wspólobywateli".
"Warto tu przytoczyc protokól przesluchania plutonowego policji
polskiej Zygmunta Loszaka, którego sluzba polegala na pilotowaniu
tramwaju linii 17 przez dzielnice zydowska. "Zauwazylem w tymze
tramwaju (juz po stronic aryjskiej) w czasie sprawdzania wagonu
tramwajowego na ul. Bonifraterskiej nieznana mi kobiete podobna do
zydówki. Podszedlem do niej pytajac sie jej o dowód osobisty, kobieta
ta oswiadczyla, ze nie posiada przy sobie zadnych dowodów, nastepnie
kobiete te wysadzilem z tramwaju poznajac, ze jest zydówka i
doprowadzilem do IV Kom. P.P.".
"21-letnia Male Herman, poruszajaca sie po Warszawie z falszywym
Ausweisem, wydal znajomy sprzed wojny. Mieszkajaca na Kruczej 16 Mirle
Hochbaum wydal w rece policji równiez znajomy, a 14-letniego Arona
Birnbauma, z ulicy Niskiej - przypadkowi przechodnie".
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
Piotr Trela
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.

Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
brzmi:
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.

A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Post by p***@gmail.com
Zalek
Piotr Trela
l***@gazeta.pl
2007-10-21 21:55:18 UTC
Post by p***@gmail.com
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Trela, materialow o "zydowskich szmalcownikach" jest pelno na stronach
Radia Islam czy tez National Journal. Tamze o Okropnosciach Talmudu,
"zydach w NKWD", mordzie rytualnym, wstretnych Asperach, ktorzy w
Kanadzie gazety wydaja oraz o Zbrodniczej Izraelskiej Soldatesce,
ktora Bogu ducha winnym Palestynczykom ostatni kawalek Semtexu
odbiera. Jak chcesz wzbogacic grupe takimi materialami, to chyba nic
prostszego.

Zyczliwie -

J.M.
brat_olin
2007-10-21 22:46:08 UTC
Post by l***@gazeta.pl
Post by p***@gmail.com
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Trela, materialow o "zydowskich szmalcownikach" jest pelno na stronach
Radia Islam czy tez National Journal. Tamze o Okropnosciach Talmudu,
"zydach w NKWD", mordzie rytualnym, wstretnych Asperach, ktorzy w
Kanadzie gazety wydaja oraz o Zbrodniczej Izraelskiej Soldatesce,
ktora Bogu ducha winnym Palestynczykom ostatni kawalek Semtexu
odbiera. Jak chcesz wzbogacic grupe takimi materialami, to chyba nic
prostszego.
O zydowskich szmalcownikach pisal np. Marek Edelman, p. Jurku.
Slyszal Pan o nim?

Leszek
--
Smart questions to stupid answers
p***@gmail.com
2007-10-22 01:05:06 UTC
Post by l***@gazeta.pl
Post by p***@gmail.com
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Trela, materialow o "zydowskich szmalcownikach" jest pelno na stronach
Radia Islam czy tez National Journal. [...]
Dokladnie, Malec - antysemici wola sie bic w piersi Zydow tak samo
jak pan Sharon woli sie bic w piersi Polakow.

Z zyczliwymi obroncami jak Pan - po co p. Sharonowi przeciwnicy ?
Post by l***@gazeta.pl
Zyczliwie -
J.M.
PT
Alexander Sharon
2007-10-22 04:30:51 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by l***@gazeta.pl
Post by p***@gmail.com
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Trela, materialow o "zydowskich szmalcownikach" jest pelno na stronach
Radia Islam czy tez National Journal. [...]
Dokladnie, Malec - antysemici wola sie bic w piersi Zydow tak samo
jak pan Sharon woli sie bic w piersi Polakow.
Z zyczliwymi obroncami jak Pan - po co p. Sharonowi przeciwnicy ?
Post by l***@gazeta.pl
Zyczliwie -
J.M.
PT
PT, ao czym tu pan wlasciwie pierdoli?
O jaka piers i kiedy ja sie bilem"
Podalem artykul, z pretensjami nudziarzu do autora
p***@gmail.com
2007-10-22 20:00:28 UTC
Post by Alexander Sharon
Post by p***@gmail.com
Post by l***@gazeta.pl
Post by p***@gmail.com
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Trela, materialow o "zydowskich szmalcownikach" jest pelno na stronach
Radia Islam czy tez National Journal. [...]
Dokladnie, Malec - antysemici wola sie bic w piersi Zydow tak samo
jak pan Sharon woli sie bic w piersi Polakow.
Z zyczliwymi obroncami jak Pan - po co p. Sharonowi przeciwnicy ?
Post by l***@gazeta.pl
Zyczliwie -
J.M.
PT
PT, ao czym tu pan wlasciwie pierdoli?
O jaka piers i kiedy ja sie bilem"
nie "o", tyko "w", i 19 pazdziernika.
Post by Alexander Sharon
Podalem artykul, z pretensjami nudziarzu do autora
Dziwne. Mkarwan tez tylko "podaje artykuly" a Pan
czemus ma pretensje do niego. Kali ukrasc krowe dobrze
Kalemu ukrasc krowe - zle?

Piotr Trela
McIntosh
2007-10-22 07:19:37 UTC
Post by l***@gazeta.pl
Post by p***@gmail.com
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Trela, materialow o "zydowskich szmalcownikach" jest pelno na stronach
Radia Islam czy tez National Journal. Tamze o Okropnosciach Talmudu,
"zydach w NKWD", mordzie rytualnym, wstretnych Asperach, ktorzy w
Kanadzie gazety wydaja oraz o Zbrodniczej Izraelskiej Soldatesce,
ktora Bogu ducha winnym Palestynczykom ostatni kawalek Semtexu
odbiera. Jak chcesz wzbogacic grupe takimi materialami, to chyba nic
prostszego.
Zyczliwie -
J.M.
Nie wiem jak to sie stalo, ze sciepa zawarla w sobie szczegolny
rodzaj Zydow, ktorych uosobieniem jest J.M. strajac sie bronic
spraw nie do obronienia...
Post by l***@gazeta.pl
[...] o Okropnosciach Talmudu,
... wystarczy siegnac do Babylonian Talmud: Tractate Baba Kamma ,Folio
113a...
by sie przekonac jak J.M. kocha prawde i codziennie bloomuje, wg Baba Kamma:

"Jews may use lies ("subterfuges") to circumvent a Gentile"
Baba Kamma 113a. (34)
http://www.come-and-hear.com/babakamma/babakamma_113.html#PARTb
Post by l***@gazeta.pl
"zydach w NKWD",
Nie trzeba siegac do NKWD, wystarczy przegladnac
pierwszy z brzegu przyklad skladu osobowego

" BEZPIEKI WROCLAWSKIEJ"
http://www.ipn.gov.pl/ftp/pdf/inne/Twarze.wroclawskiej.bezpieki.pdf
Post by l***@gazeta.pl
[...] o Zbrodniczej Izraelskiej Soldatesce,
http://www.zmag.org/content/Mideast/chomskyapril9.cfm

http://terrorism.suite101.com/article.cfm/a_voice_against_israeli__terror_
................

Rabbi Eliezer powida, ze,
" A wise Jew is one who learns from everyone! "
http://www.kosherspirit.com/Article.asp?Issue=7&Article=89
Z***@hotmail.com
2007-10-22 00:46:13 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Alexander Sharon
Pani ma smutne oczy ...
Michal Okonski / 2005-01-30
Ksiazka Tygodnika. Jan Grabowski: "Ja tego Zyda znam!"
Szmalcownictwo nie nalezalo do zjawisk marginalnych, lecz stalo sie podczas
wojny zródlem zarobkowania dla tysiecy ludzi. O jego skali mówia nawet
narodziny nowego slowa.
polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych
oporow wciagali w swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich
wspolpracownikow, ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co
zamozniejszych
przedstawicieli spolecznosci zydowskiej. W szantazowaniu nie bylo
osobistej wrogosci - chodzilo wszak tylko o pieniadze.
------
Piotr Trela
Oczywiscie ze tak, z tego samego zrodla mozna znalezc wiele podobnych
"Jakkolwiek bolesne moze sie to wydawac polskiemu czytelnikowi, dla
wielu ukrywajacych sie w Warszawie Zydów poruszanie sie po miescie
nioslo ze soba wielkie ryzyko dekonspiracji ze strony polskich
wspólobywateli".
"Warto tu przytoczyc protokól przesluchania plutonowego policji
polskiej Zygmunta Loszaka, którego sluzba polegala na pilotowaniu
tramwaju linii 17 przez dzielnice zydowska. "Zauwazylem w tymze
tramwaju (juz po stronic aryjskiej) w czasie sprawdzania wagonu
tramwajowego na ul. Bonifraterskiej nieznana mi kobiete podobna do
zydówki. Podszedlem do niej pytajac sie jej o dowód osobisty, kobieta
ta oswiadczyla, ze nie posiada przy sobie zadnych dowodów, nastepnie
kobiete te wysadzilem z tramwaju poznajac, ze jest zydówka i
doprowadzilem do IV Kom. P.P.".
"21-letnia Male Herman, poruszajaca sie po Warszawie z falszywym
Ausweisem, wydal znajomy sprzed wojny. Mieszkajaca na Kruczej 16 Mirle
Hochbaum wydal w rece policji równiez znajomy, a 14-letniego Arona
Birnbauma, z ulicy Niskiej - przypadkowi przechodnie".
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
Piotr Trela
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
Przeszukalem moje posty, tu ma Pan kilka:

Newsgroups: soc.culture.polish
From: ***@hotmail.com (Zalek Bloom)
Date: 1999/04/16
Subject: Re: Byt i niebyt
On Tue, 13 Apr 1999 00:00:15 +0200, Wlodek Kaluza
[...]
Post by p***@gmail.com
no i moze
jeszcze ci polscy szmalcownicy, ktorych, jak rozumiem, wg Pana i jego ksiazkowych
ekspertow Ringelblumow, bylo tak wielu. Tak swoja droga to ciekawi mnie, czy bylo ich
wiecej, niz wspolpracujacej z hitlerowcami policji zydowskiej.
To jest rzeczywiscie ciekawe pytanie, ale powazna odpowiedz nie jest
taka prosta. Przede wszystkim to zalezy jak Pan zdefiniuje
szmalcownikow. Jezeli szmalcownicy to wolni ludzie, ktorzy dla
korzysci materialnej wydawali Zydow - to rozumujac logicznie - Zyd nie
moglby wolno obracac sie poza Gettem nie bedac szantarzowany przez
szmalcownikow, a wiec wsrod takich szmalcownikow na pewno bylo wiecej
Polakow.

--------------------------------------

Newsgroups: soc.culture.polish
From: ***@hotmail.com (Zalek Bloom)
Date: 1998/10/23
Subject: Re: Wybor nie byl pomiedzy smiercia a zyciem......
[...]
powazne pismo zydowskie nie przemilcza udzialu policji zydowskiej w
wysylkach Zydow do obozow smierci. Na ten temat napisano setki
ksiazek. Prosze poczytac troche prasy izraelskiej lub zydowskiej i
zobaczy Pan ze udzial zydowskiej policji nie jest przemilczany.
Ciekawi mnie czy jest jakas POLSKA praca naukowa zajmujaca sie
szmalcownikami?

------------------------------------------
Newsgroups: soc.culture.polish
From: Zalek Bloom <***@hotmail.com>
Date: Tue, 04 Nov 2003 03:57:29 GMT
Local: Mon, Nov 3 2003 11:57 pm
Subject: Re: Kolaboracja i zdrada wewnętrzna

[...]
ja, p.
Sharon i inni semici wcale nie zaprzeczamy ze byli Zydzi ktorzy z
sowietami i Niemcami wspolracowali - to jest ta mala roznica miedzy
Prawdziwymi Polakami i Zydami - Zydzi nie obawiaja sie swojej historii
i w izraelskiej prasie roi sie od artykulow ktore w prasie Prawdziwie
Polskiej okrzyknieto by zdradzieckimi. Nie przypominam sobie aby
autorow takich artykulow posadzano o polskie pochodzenia ;-----)

=====================================
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
linijke juz poprawiam:

"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".

"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".

"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".

"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".

"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".

"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".

Lepiej?
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
Sprobuje Panski record pobic:
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".

No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.

Zalek
p***@gmail.com
2007-10-22 01:52:27 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.

[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
i wesolo:
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"

Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
Jesli mnie Pan nie wierzy to moze uwierzy Pan p. Zalkowi Bloomowi:

"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
ujal:
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
p***@gmail.com
2007-10-22 02:05:10 UTC
On Oct 21, 11:52 pm, ***@gmail.com wrote:

ooops, niechcaco wyslalem przed skonczeniem calego tekstu.
Tu dokonczenie

...
jesli np. tekst o Jedwabnem skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow wspomnial tylko w dygresji (jedna linijka na 200
linijek tekstu) i jakis Polaka ten teskt po 3 latach odgrzal
i wysylal taki tekst na soc.culture.german - to tak - uwazalbym
to za przyklad Polaka ktory woli sie walic w cudze piersi niz
w swoje.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
czy musi sie Pan pytac? Przeciez chyba jasne ze moja uwaga
jest tak wolna od szyderstwa jak Panska.
Post by Z***@hotmail.com
Zalek
Piotr Trela
Z***@hotmail.com
2007-10-22 02:11:51 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi".

Olek, blagam - nastepnym razem jak bedziesz podawal artykuly o
szmalcownikach - zawsze dbaj o symetrie, tak zeby byla taka sama ilosc
linijek o szmalcownikach polskich jak i szmalcownikach zydowskich.
Jak bedziesz pisal o paleniu Zydow w stodole - zawsze symetrycznie
podaj artykul jak Zydzi palili Polakow w stodolach.
Jak bedziesz pisal o gwaltach na kobietach - zawsze podawaj
symetrycznie ta sama ilosc linijek o gwaltach na mezczyznach, bo
inaczej to bedzie "bicie sie w meskie piersi".

Zalek
Alexander Sharon
2007-10-22 04:34:09 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi".
Olek, blagam - nastepnym razem jak bedziesz podawal artykuly o
szmalcownikach - zawsze dbaj o symetrie, tak zeby byla taka sama ilosc
linijek o szmalcownikach polskich jak i szmalcownikach zydowskich.
Jak bedziesz pisal o paleniu Zydow w stodole - zawsze symetrycznie
podaj artykul jak Zydzi palili Polakow w stodolach.
Jak bedziesz pisal o gwaltach na kobietach - zawsze podawaj
symetrycznie ta sama ilosc linijek o gwaltach na mezczyznach, bo
inaczej to bedzie "bicie sie w meskie piersi".
Zalek
Zrobi sie, Zalku
Ciebie ten pieniacz Trela nie zanudza?
Nie mam na niego cierpliwosci.
Nudny jak flaki w oleju.
p***@gmail.com
2007-10-24 19:50:12 UTC
p***@gmail.com
2007-10-22 20:20:15 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi"
to Panski problem nie moj, bo to Pan pierwszy implikowal
symetrie, gdy na moj zarzut jednostronnosci - Pan
scharakteryzowal artykul wygrzebany i odgrzany
przez p. Sharona jako mowiacy "szmalcownictwie
Polakow i Zydow"

W rzeczywistosci artykul mowi PRAWIE WYLACZNIE
o szmalcownictwie Polakow (szmalcownictwo Zydow
jest wspomniane w jednej linijce ponad 200 linijkowego
artykulu).

Gdyby p. mkarwan wygrzebal z archiwow i wyslal na
s.c.jewish jakis artykul w ktorym wsrod 200 linijek krytyki
Zydow znajdowala sie 1 linijka krytykujaca Polakow
- to tez bym uwazal ze woli sie walic w piersi
cudze niz w swoje.

Piotr Trela
Z***@hotmail.com
2007-10-22 23:16:09 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi"
to Panski problem nie moj, bo to Pan pierwszy implikowal
symetrie, gdy na moj zarzut jednostronnosci - Pan
scharakteryzowal artykul wygrzebany i odgrzany
przez p. Sharona jako mowiacy "szmalcownictwie
Polakow i Zydow"
W rzeczywistosci artykul mowi PRAWIE WYLACZNIE
o szmalcownictwie Polakow (szmalcownictwo Zydow
jest wspomniane w jednej linijce ponad 200 linijkowego
artykulu).
Gdyby p. mkarwan wygrzebal z archiwow i wyslal na
s.c.jewish jakis artykul w ktorym wsrod 200 linijek krytyki
Zydow znajdowala sie 1 linijka krytykujaca Polakow
- to tez bym uwazal ze woli sie walic w piersi
cudze niz w swoje.
Piotr Trela
Panie Trela,

prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Prosze nie udawac ze nie wie Pan ze polscy szmalcownicy szmalcowali z
ideologii albo dla zarobku, podczas gdy zydowscy szmalcownicy
szmalcowali aby uratowac zycie.
Znamy sie tak dlugo ze nie uda sie Panu mnie oszukac.

Zalek
wk
2007-10-22 23:22:56 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi"
to Panski problem nie moj, bo to Pan pierwszy implikowal
symetrie, gdy na moj zarzut jednostronnosci - Pan
scharakteryzowal artykul wygrzebany i odgrzany
przez p. Sharona jako mowiacy "szmalcownictwie
Polakow i Zydow"
W rzeczywistosci artykul mowi PRAWIE WYLACZNIE
o szmalcownictwie Polakow (szmalcownictwo Zydow
jest wspomniane w jednej linijce ponad 200 linijkowego
artykulu).
Gdyby p. mkarwan wygrzebal z archiwow i wyslal na
s.c.jewish jakis artykul w ktorym wsrod 200 linijek krytyki
Zydow znajdowala sie 1 linijka krytykujaca Polakow
- to tez bym uwazal ze woli sie walic w piersi
cudze niz w swoje.
Piotr Trela
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Prosze nie udawac ze nie wie Pan ze polscy szmalcownicy szmalcowali z
ideologii albo dla zarobku, podczas gdy zydowscy szmalcownicy
szmalcowali aby uratowac zycie.
Znamy sie tak dlugo ze nie uda sie Panu mnie oszukac.
Zalek
No i ratowali zycie?
Zadnej nagrody nie dostawali?
Coz za wspaniala rasa.
"Geniusz zydowski" jak steka Szaron.
wk
wk
2007-10-22 23:32:45 UTC
Post by wk
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi"
to Panski problem nie moj, bo to Pan pierwszy implikowal
symetrie, gdy na moj zarzut jednostronnosci - Pan
scharakteryzowal artykul wygrzebany i odgrzany
przez p. Sharona jako mowiacy "szmalcownictwie
Polakow i Zydow"
W rzeczywistosci artykul mowi PRAWIE WYLACZNIE
o szmalcownictwie Polakow (szmalcownictwo Zydow
jest wspomniane w jednej linijce ponad 200 linijkowego
artykulu).
Gdyby p. mkarwan wygrzebal z archiwow i wyslal na
s.c.jewish jakis artykul w ktorym wsrod 200 linijek krytyki
Zydow znajdowala sie 1 linijka krytykujaca Polakow
- to tez bym uwazal ze woli sie walic w piersi
cudze niz w swoje.
Piotr Trela
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Prosze nie udawac ze nie wie Pan ze polscy szmalcownicy szmalcowali z
ideologii albo dla zarobku, podczas gdy zydowscy szmalcownicy
szmalcowali aby uratowac zycie.
Znamy sie tak dlugo ze nie uda sie Panu mnie oszukac.
Zalek
No i ratowali zycie?
Zadnej nagrody nie dostawali?
Coz za wspaniala rasa.
"Geniusz zydowski" jak steka Szaron.
wk
Ale za to, na przyklad czytajac Szarona,
Polacy narazajacy zycie swoje i rodziny
ratujac zydow - ratowali ich po to, aby
kutas typu Szaron im naplul w twarz.
wk
Z***@hotmail.com
2007-10-22 23:49:30 UTC
Post by wk
Post by wk
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi"
to Panski problem nie moj, bo to Pan pierwszy implikowal
symetrie, gdy na moj zarzut jednostronnosci - Pan
scharakteryzowal artykul wygrzebany i odgrzany
przez p. Sharona jako mowiacy "szmalcownictwie
Polakow i Zydow"
W rzeczywistosci artykul mowi PRAWIE WYLACZNIE
o szmalcownictwie Polakow (szmalcownictwo Zydow
jest wspomniane w jednej linijce ponad 200 linijkowego
artykulu).
Gdyby p. mkarwan wygrzebal z archiwow i wyslal na
s.c.jewish jakis artykul w ktorym wsrod 200 linijek krytyki
Zydow znajdowala sie 1 linijka krytykujaca Polakow
- to tez bym uwazal ze woli sie walic w piersi
cudze niz w swoje.
Piotr Trela
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Prosze nie udawac ze nie wie Pan ze polscy szmalcownicy szmalcowali z
ideologii albo dla zarobku, podczas gdy zydowscy szmalcownicy
szmalcowali aby uratowac zycie.
Znamy sie tak dlugo ze nie uda sie Panu mnie oszukac.
Zalek
No i ratowali zycie?
Zadnej nagrody nie dostawali?
Coz za wspaniala rasa.
"Geniusz zydowski" jak steka Szaron.
wk
Ale za to, na przyklad czytajac Szarona,
Polacy narazajacy zycie swoje i rodziny
ratujac zydow - ratowali ich po to, aby
kutas typu Szaron im naplul w twarz.
wk
Konia kuja, a zaba noga podstawia.
Eee - na pewno Pan nie zrozumie, ale gdyby to napisal p. Slowowzwod
lub p. boukum - to byloby jeszcze smieszniej.

Zalek
wk
2007-10-22 23:53:10 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by wk
Post by wk
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi"
to Panski problem nie moj, bo to Pan pierwszy implikowal
symetrie, gdy na moj zarzut jednostronnosci - Pan
scharakteryzowal artykul wygrzebany i odgrzany
przez p. Sharona jako mowiacy "szmalcownictwie
Polakow i Zydow"
W rzeczywistosci artykul mowi PRAWIE WYLACZNIE
o szmalcownictwie Polakow (szmalcownictwo Zydow
jest wspomniane w jednej linijce ponad 200 linijkowego
artykulu).
Gdyby p. mkarwan wygrzebal z archiwow i wyslal na
s.c.jewish jakis artykul w ktorym wsrod 200 linijek krytyki
Zydow znajdowala sie 1 linijka krytykujaca Polakow
- to tez bym uwazal ze woli sie walic w piersi
cudze niz w swoje.
Piotr Trela
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Prosze nie udawac ze nie wie Pan ze polscy szmalcownicy szmalcowali z
ideologii albo dla zarobku, podczas gdy zydowscy szmalcownicy
szmalcowali aby uratowac zycie.
Znamy sie tak dlugo ze nie uda sie Panu mnie oszukac.
Zalek
No i ratowali zycie?
Zadnej nagrody nie dostawali?
Coz za wspaniala rasa.
"Geniusz zydowski" jak steka Szaron.
wk
Ale za to, na przyklad czytajac Szarona,
Polacy narazajacy zycie swoje i rodziny
ratujac zydow - ratowali ich po to, aby
kutas typu Szaron im naplul w twarz.
wk
Konia kuja, a zaba noga podstawia.
Eee - na pewno Pan nie zrozumie, ale gdyby to napisal p. Slowowzwod
lub p. boukum - to byloby jeszcze smieszniej.
Zalek
Te panskie przypowiesci sa do dupy,
panie "glupku".
Bez sensu w tym miejscu.
Nie koresponduja.
Glupota kompletna.
wk
Z***@hotmail.com
2007-10-23 00:13:42 UTC
Post by wk
Post by Z***@hotmail.com
Post by wk
Post by wk
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola
Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi"
to Panski problem nie moj, bo to Pan pierwszy implikowal
symetrie, gdy na moj zarzut jednostronnosci - Pan
scharakteryzowal artykul wygrzebany i odgrzany
przez p. Sharona jako mowiacy "szmalcownictwie
Polakow i Zydow"
W rzeczywistosci artykul mowi PRAWIE WYLACZNIE
o szmalcownictwie Polakow (szmalcownictwo Zydow
jest wspomniane w jednej linijce ponad 200 linijkowego
artykulu).
Gdyby p. mkarwan wygrzebal z archiwow i wyslal na
s.c.jewish jakis artykul w ktorym wsrod 200 linijek krytyki
Zydow znajdowala sie 1 linijka krytykujaca Polakow
- to tez bym uwazal ze woli sie walic w piersi
cudze niz w swoje.
Piotr Trela
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Prosze nie udawac ze nie wie Pan ze polscy szmalcownicy szmalcowali z
ideologii albo dla zarobku, podczas gdy zydowscy szmalcownicy
szmalcowali aby uratowac zycie.
Znamy sie tak dlugo ze nie uda sie Panu mnie oszukac.
Zalek
No i ratowali zycie?
Zadnej nagrody nie dostawali?
Coz za wspaniala rasa.
"Geniusz zydowski" jak steka Szaron.
wk
Ale za to, na przyklad czytajac Szarona,
Polacy narazajacy zycie swoje i rodziny
ratujac zydow - ratowali ich po to, aby
kutas typu Szaron im naplul w twarz.
wk
Konia kuja, a zaba noga podstawia.
Eee - na pewno Pan nie zrozumie, ale gdyby to napisal p. Slowowzwod
lub p. boukum - to byloby jeszcze smieszniej.
Zalek
Te panskie przypowiesci sa do dupy,
panie "glupku".
Bez sensu w tym miejscu.
Nie koresponduja.
Glupota kompletna.
wk
A jednak to co Pan napisal jest smieszne. Podalbym rowniez Panskie
cytaty o Zydach zeby bylo jeszcze smiesznej, ale za leniwy jestem.

Zalek
wk
2007-10-23 01:07:12 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by wk
Post by Z***@hotmail.com
Post by wk
Post by wk
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola
Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi"
to Panski problem nie moj, bo to Pan pierwszy implikowal
symetrie, gdy na moj zarzut jednostronnosci - Pan
scharakteryzowal artykul wygrzebany i odgrzany
przez p. Sharona jako mowiacy "szmalcownictwie
Polakow i Zydow"
W rzeczywistosci artykul mowi PRAWIE WYLACZNIE
o szmalcownictwie Polakow (szmalcownictwo Zydow
jest wspomniane w jednej linijce ponad 200 linijkowego
artykulu).
Gdyby p. mkarwan wygrzebal z archiwow i wyslal na
s.c.jewish jakis artykul w ktorym wsrod 200 linijek krytyki
Zydow znajdowala sie 1 linijka krytykujaca Polakow
- to tez bym uwazal ze woli sie walic w piersi
cudze niz w swoje.
Piotr Trela
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Prosze nie udawac ze nie wie Pan ze polscy szmalcownicy szmalcowali z
ideologii albo dla zarobku, podczas gdy zydowscy szmalcownicy
szmalcowali aby uratowac zycie.
Znamy sie tak dlugo ze nie uda sie Panu mnie oszukac.
Zalek
No i ratowali zycie?
Zadnej nagrody nie dostawali?
Coz za wspaniala rasa.
"Geniusz zydowski" jak steka Szaron.
wk
Ale za to, na przyklad czytajac Szarona,
Polacy narazajacy zycie swoje i rodziny
ratujac zydow - ratowali ich po to, aby
kutas typu Szaron im naplul w twarz.
wk
Konia kuja, a zaba noga podstawia.
Eee - na pewno Pan nie zrozumie, ale gdyby to napisal p. Slowowzwod
lub p. boukum - to byloby jeszcze smieszniej.
Zalek
Te panskie przypowiesci sa do dupy,
panie "glupku".
Bez sensu w tym miejscu.
Nie koresponduja.
Glupota kompletna.
wk
A jednak to co Pan napisal jest smieszne. Podalbym rowniez Panskie
cytaty o Zydach zeby bylo jeszcze smiesznej, ale za leniwy jestem.
Zalek
Tez by nie mialy nic wspolnego z dyskusja,
a oprocz tego sa sfalszowane.
wk
Alexander Sharon
2007-10-23 11:32:04 UTC
Post by wk
Post by wk
No i ratowali zycie?
Zadnej nagrody nie dostawali?
Coz za wspaniala rasa.
"Geniusz zydowski" jak steka Szaron.
wk
Ale za to, na przyklad czytajac Szarona,
Polacy narazajacy zycie swoje i rodziny
ratujac zydow - ratowali ich po to, aby
kutas typu Szaron im naplul w twarz.
wk
Tzn na przyklad, chcesz powiedziec. ze twpi Krasuccy narazajac wlasne i
calej swojej rodziny zycie na Ukrainie bohatersko ratowali Zydow ?
A jak nie, to stul pysk. To cie wyraznie nie dotyczy.
Z***@hotmail.com
2007-10-22 23:46:34 UTC
Post by wk
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi"
to Panski problem nie moj, bo to Pan pierwszy implikowal
symetrie, gdy na moj zarzut jednostronnosci - Pan
scharakteryzowal artykul wygrzebany i odgrzany
przez p. Sharona jako mowiacy "szmalcownictwie
Polakow i Zydow"
W rzeczywistosci artykul mowi PRAWIE WYLACZNIE
o szmalcownictwie Polakow (szmalcownictwo Zydow
jest wspomniane w jednej linijce ponad 200 linijkowego
artykulu).
Gdyby p. mkarwan wygrzebal z archiwow i wyslal na
s.c.jewish jakis artykul w ktorym wsrod 200 linijek krytyki
Zydow znajdowala sie 1 linijka krytykujaca Polakow
- to tez bym uwazal ze woli sie walic w piersi
cudze niz w swoje.
Piotr Trela
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Prosze nie udawac ze nie wie Pan ze polscy szmalcownicy szmalcowali z
ideologii albo dla zarobku, podczas gdy zydowscy szmalcownicy
szmalcowali aby uratowac zycie.
Znamy sie tak dlugo ze nie uda sie Panu mnie oszukac.
Zalek
No i ratowali zycie?
Zadnej nagrody nie dostawali?
Coz za wspaniala rasa.
"Geniusz zydowski" jak steka Szaron.
wk
Jestescie idiota Panie wk. Myslalem ze takie pytanie moze zadawac
tylko p. Tomaszewski, no, ale skoro Pan p. Tomaszewskiego chce
dogonic, to po katolicku poprowadze:
jest roznica miedzy zlodziejem ktory kradnie bo jest glodny, a
zlodziejem ktory kradnie bo nie chce pracowac. Oboje sa zlodziejami i
obu zlodziei nalezy ukrarac, ale dla jednego z nich sad przyzna
okolicznosci lagodzace. Tak postepuje sad w kazdym demokratycznym
kraju.
Ech, co ja bede tlumaczyl, p. Tomaszewski na pewno nie zrozumie, Pan
chyba tez nie.

Zalek
wk
2007-10-22 23:51:19 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by wk
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi"
to Panski problem nie moj, bo to Pan pierwszy implikowal
symetrie, gdy na moj zarzut jednostronnosci - Pan
scharakteryzowal artykul wygrzebany i odgrzany
przez p. Sharona jako mowiacy "szmalcownictwie
Polakow i Zydow"
W rzeczywistosci artykul mowi PRAWIE WYLACZNIE
o szmalcownictwie Polakow (szmalcownictwo Zydow
jest wspomniane w jednej linijce ponad 200 linijkowego
artykulu).
Gdyby p. mkarwan wygrzebal z archiwow i wyslal na
s.c.jewish jakis artykul w ktorym wsrod 200 linijek krytyki
Zydow znajdowala sie 1 linijka krytykujaca Polakow
- to tez bym uwazal ze woli sie walic w piersi
cudze niz w swoje.
Piotr Trela
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Prosze nie udawac ze nie wie Pan ze polscy szmalcownicy szmalcowali z
ideologii albo dla zarobku, podczas gdy zydowscy szmalcownicy
szmalcowali aby uratowac zycie.
Znamy sie tak dlugo ze nie uda sie Panu mnie oszukac.
Zalek
No i ratowali zycie?
Zadnej nagrody nie dostawali?
Coz za wspaniala rasa.
"Geniusz zydowski" jak steka Szaron.
wk
Jestescie idiota Panie wk. Myslalem ze takie pytanie moze zadawac
tylko p. Tomaszewski, no, ale skoro Pan p. Tomaszewskiego chce
jest roznica miedzy zlodziejem ktory kradnie bo jest glodny, a
zlodziejem ktory kradnie bo nie chce pracowac. Oboje sa zlodziejami i
obu zlodziei nalezy ukrarac, ale dla jednego z nich sad przyzna
okolicznosci lagodzace. Tak postepuje sad w kazdym demokratycznym
kraju.
Ech, co ja bede tlumaczyl, p. Tomaszewski na pewno nie zrozumie, Pan
chyba tez nie.
Zalek
Panie Zalek, bajki o tym, ze nie ma
Zydow skurwysynow to niech pan swoim
dzieciom wciska, a nie mnie.
wk
Z***@hotmail.com
2007-10-23 00:11:25 UTC
Post by wk
Post by Z***@hotmail.com
Post by wk
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi"
to Panski problem nie moj, bo to Pan pierwszy implikowal
symetrie, gdy na moj zarzut jednostronnosci - Pan
scharakteryzowal artykul wygrzebany i odgrzany
przez p. Sharona jako mowiacy "szmalcownictwie
Polakow i Zydow"
W rzeczywistosci artykul mowi PRAWIE WYLACZNIE
o szmalcownictwie Polakow (szmalcownictwo Zydow
jest wspomniane w jednej linijce ponad 200 linijkowego
artykulu).
Gdyby p. mkarwan wygrzebal z archiwow i wyslal na
s.c.jewish jakis artykul w ktorym wsrod 200 linijek krytyki
Zydow znajdowala sie 1 linijka krytykujaca Polakow
- to tez bym uwazal ze woli sie walic w piersi
cudze niz w swoje.
Piotr Trela
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Prosze nie udawac ze nie wie Pan ze polscy szmalcownicy szmalcowali z
ideologii albo dla zarobku, podczas gdy zydowscy szmalcownicy
szmalcowali aby uratowac zycie.
Znamy sie tak dlugo ze nie uda sie Panu mnie oszukac.
Zalek
No i ratowali zycie?
Zadnej nagrody nie dostawali?
Coz za wspaniala rasa.
"Geniusz zydowski" jak steka Szaron.
wk
Jestescie idiota Panie wk. Myslalem ze takie pytanie moze zadawac
tylko p. Tomaszewski, no, ale skoro Pan p. Tomaszewskiego chce
jest roznica miedzy zlodziejem ktory kradnie bo jest glodny, a
zlodziejem ktory kradnie bo nie chce pracowac. Oboje sa zlodziejami i
obu zlodziei nalezy ukrarac, ale dla jednego z nich sad przyzna
okolicznosci lagodzace. Tak postepuje sad w kazdym demokratycznym
kraju.
Ech, co ja bede tlumaczyl, p. Tomaszewski na pewno nie zrozumie, Pan
chyba tez nie.
Zalek
Panie Zalek, bajki o tym, ze nie ma
Zydow skurwysynow to niech pan swoim
dzieciom wciska, a nie mnie.
wk
Rossuje Pan. Prosze wskazac gdzie ja napisalem ze nie ma zydowskich
skurwysynow.

Zalek
Omni
2007-10-23 07:29:35 UTC
8<<<<<<<< ciach....
Post by wk
Panie Zalek, bajki o tym, ze nie ma
Zydow skurwysynow to niech pan swoim
dzieciom wciska, a nie mnie.
wk
Rossuje Pan. Prosze wskazac gdzie ja napisalem ze nie ma zydowskich
skurwysynow.
Zalek
I znow Pan bloomuje i zydzi na sciepie jak za starych dobrych
czasow, kiedy Pan twierdzil, ze noblista zydowski I.B. Singer
nie napisal tego co NAPISAL a Baba Kamma nie zawiera
tego co zawiera. A dajac upust swojemu bloomowaniu
"Wedlug p. Jozefa Zwiazek Radziecki nigdy na Polske nie napadal, a
Katyniu to Niemcy zamordowali Polakow".
Chamow i swinie mozna ignorowac albo
odpowiadac pieknym za nadobne.
Wybieram to drugie.

Taki Zyd-ateista, jak p. Bloom, wierny wyznawca
Baba Kamma, nawet Mojrzeszowi i Wiekuistemu
by pyska dorabial swoim "ateistyczno-talmudycznym"
zwyczajem.

Kreujac "talmudyczne fakty" zgodnie z Baba Kamma i hangada -
zapomial Pan, ze: "co jest smieszne dla jednego czlowieka,
dla innego smieszne nie jest." i zbloomowal taki oto
"Wedlug p. Jozefa Zwiazek Radziecki nigdy na Polske nie napadal, a
Katyniu to Niemcy zamordowali Polakow".
Nie pytam nawet o zrodlo do tego tekstu, - panskiego chamskiego
talmudycznego przekretu, bo falsz i geny klamstwa wyssal pan
z mlekiem swojej matki.

Odpowiedzialnosc za slowo winna nakazywac
ostroznosc w pisaniu czegokolwiek co moze obrazac
oponenta lub wypaczac prawde historyczna.

Nie ma potrzeby siegac do sarkazmow, ironii
czy wulgaryzmow.
Zwykla argumentacja winna zastapic inwektywy.
W przeciwnym przypadku bedziemy miec do
czynienia z bloomowaniem

*** Bloomowanie, (trollowanie) jest szczegolna forma podlych klamstw,
zaprzeczania oczywistym faktom, tworzenia swoich innych "faktow",
bajek i mitow - a nastepnie podawanie / cytowanie tychze juz "faktow".
i powolywanie sie na te "fakty". jako material zrodlowy.
To jest tworczosc Pan Wasnera - Zalek Blooma - Zyda-"ateisty"
.......................
Z***@hotmail.com
2007-10-23 10:57:01 UTC
Post by Omni
8<<<<<<<< ciach....
Post by wk
Panie Zalek, bajki o tym, ze nie ma
Zydow skurwysynow to niech pan swoim
dzieciom wciska, a nie mnie.
wk
Rossuje Pan. Prosze wskazac gdzie ja napisalem ze nie ma zydowskich
skurwysynow.
Zalek
I znow Pan bloomuje i zydzi na sciepie jak za starych dobrych
czasow, kiedy Pan twierdzil, ze noblista zydowski I.B. Singer
nie napisal tego co NAPISAL a Baba Kamma nie zawiera
tego co zawiera. A dajac upust swojemu bloomowaniu
"Wedlug p. Jozefa Zwiazek Radziecki nigdy na Polske nie napadal, a
Katyniu to Niemcy zamordowali Polakow".
Chamow i swinie mozna ignorowac albo
odpowiadac pieknym za nadobne.
Wybieram to drugie.
Taki Zyd-ateista, jak p. Bloom, wierny wyznawca
Baba Kamma, nawet Mojrzeszowi i Wiekuistemu
by pyska dorabial swoim "ateistyczno-talmudycznym"
zwyczajem.
Kreujac "talmudyczne fakty" zgodnie z Baba Kamma i hangada -
zapomial Pan, ze: "co jest smieszne dla jednego czlowieka,
dla innego smieszne nie jest." i zbloomowal taki oto
"Wedlug p. Jozefa Zwiazek Radziecki nigdy na Polske nie napadal, a
Katyniu to Niemcy zamordowali Polakow".
Nie pytam nawet o zrodlo do tego tekstu, - panskiego chamskiego
talmudycznego przekretu, bo falsz i geny klamstwa wyssal pan
z mlekiem swojej matki.
Odpowiedzialnosc za slowo winna nakazywac
ostroznosc w pisaniu czegokolwiek co moze obrazac
oponenta lub wypaczac prawde historyczna.
Nie ma potrzeby siegac do sarkazmow, ironii
czy wulgaryzmow.
Zwykla argumentacja winna zastapic inwektywy.
W przeciwnym przypadku bedziemy miec do
czynienia z bloomowaniem
*** Bloomowanie, (trollowanie) jest szczegolna forma podlych klamstw,
zaprzeczania oczywistym faktom, tworzenia swoich innych "faktow",
bajek i mitow - a nastepnie podawanie / cytowanie tychze juz "faktow".
i powolywanie sie na te "fakty". jako material zrodlowy.
To jest tworczosc Pan Wasnera - Zalek Blooma - Zyda-"ateisty"
.......................
p***@gmail.com
2007-10-23 19:52:58 UTC
Z***@hotmail.com
2007-10-24 02:36:08 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi"
to Panski problem nie moj, bo to Pan pierwszy implikowal
symetrie, gdy na moj zarzut jednostronnosci - Pan
scharakteryzowal artykul wygrzebany i odgrzany
przez p. Sharona jako mowiacy "szmalcownictwie
Polakow i Zydow"
W rzeczywistosci artykul mowi PRAWIE WYLACZNIE
o szmalcownictwie Polakow (szmalcownictwo Zydow
jest wspomniane w jednej linijce ponad 200 linijkowego
artykulu).
Gdyby p. mkarwan wygrzebal z archiwow i wyslal na
s.c.jewish jakis artykul w ktorym wsrod 200 linijek krytyki
Zydow znajdowala sie 1 linijka krytykujaca Polakow
- to tez bym uwazal ze woli sie walic w piersi
cudze niz w swoje.
Piotr Trela
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Mam inne zdanie, ale dobrze wiedziec ze Pan nie widzi roznicy.
A jesli sie Panu, panie Bloom, analogia z mkarwanem
cytujacym Finkelsteina nie podoba, to innym
odpowiednikiem p. Sharona powolujacego sie na
Grabowskiego bylby pan Kaluza powolujacy sie na
Hannah Arendt. Czy Hannah Arendt wiarygodnosci tez
Pan odmawia?
Panie Trela,
Jaka jest roznica miedzy p. boukunem a Panem? Wierzycie innym zrodlom.
Wydawalo mi sie ze ja i Pan nalezymy do "druzyny" ktora ma podobne
kryteria w decydowaniu czy zrodla sa wiarygodne - p. Marek i p. boukun
maja inne kryteria. Finkelsteina czy Hanne Arendt zaliczam do
wiarygodnych zrodel, choc nie zawsze sie z nimi zgadzam. Pan Marek z
reguly cytuje zrodla ktore ja za wiarygodne nie uznaje. Nie zauwazylem
tez by p. Olek podawal niewiarygodne (wedlug moich kryteriow) zrodla.

Zalek
Piotr Trela
P.S. O reszcie Pankich tez - jak znajde chwile czasu.
p***@gmail.com
2007-10-24 20:23:03 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi"
to Panski problem nie moj, bo to Pan pierwszy implikowal
symetrie, gdy na moj zarzut jednostronnosci - Pan
scharakteryzowal artykul wygrzebany i odgrzany
przez p. Sharona jako mowiacy "szmalcownictwie
Polakow i Zydow"
W rzeczywistosci artykul mowi PRAWIE WYLACZNIE
o szmalcownictwie Polakow (szmalcownictwo Zydow
jest wspomniane w jednej linijce ponad 200 linijkowego
artykulu).
Gdyby p. mkarwan wygrzebal z archiwow i wyslal na
s.c.jewish jakis artykul w ktorym wsrod 200 linijek krytyki
Zydow znajdowala sie 1 linijka krytykujaca Polakow
- to tez bym uwazal ze woli sie walic w piersi
cudze niz w swoje.
Piotr Trela
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich - amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Post by Z***@hotmail.com
Mam inne zdanie, ale dobrze wiedziec ze Pan nie widzi roznicy.
nic dziwnego ze mamy rozne zdania skoro Pan upiera sie mowic
o innym temacie niz ja.
Post by Z***@hotmail.com
A jesli sie Panu, panie Bloom, analogia z mkarwanem
cytujacym Finkelsteina nie podoba, to innym
odpowiednikiem p. Sharona powolujacego sie na
Grabowskiego bylby pan Kaluza powolujacy sie na
Hannah Arendt. Czy Hannah Arendt wiarygodnosci tez
Pan odmawia?
Panie Trela,
Jaka jest roznica miedzy p. boukunem a Panem? Wierzycie innym zrodlom.
Wydawalo mi sie ze ja i Pan nalezymy do "druzyny"
tez mi sie tak kiedys wydawalo - biorac jednak pod uwage ile razy
od tego czasu oskarzyl mnie Pan o klamstwo (setki watkow?)
i nawet w tym watku dopiero co oskarzal mnie Pan o proby
"oszustwa", nie sadzilem ze bedzie Pan wyciagal karte
wspolnej druzyny.
Post by Z***@hotmail.com
ktora ma podobne kryteria w decydowaniu czy zrodla sa
wiarygodne - p. Marek i p. boukun maja inne kryteria.
Pan wybaczy, ale niewiele mnie to obchodzi, bo 'angle',
ktory Pan usilnie promuje (kierowanie dyskusji
na wiarygodnosc rodle pp. mkarwana i boukuna)
coraz bardziej oddala nas od oryginalnego tematu dyskusji
tzn. motywow p. Sharona. Innymi slowy, dyskusja byla
CZY Pan Sharon woli sie walic w cudze piersi, a nie
czy wali sie w cudze piersi WIARYGODNIEJSZYMI
zrodlami ni pp. mkarwan i boukun.

Zeby wiec nie dawac Panu dlasej okazji na kierowanie
dyskusji na mkarwana i wyciagnietego przez Pana zza
pazuchy boukuna - zreformuluje swoj argument i napisze:

Pan Sharon bije sie w piersi Polakow tekstami Grabowskiego
z podobnych motywacji jak pan Kaluza bil sie w piersi Zydow
tekstami Hannah Arendt. Czy tak lepiej ?
Post by Z***@hotmail.com
Finkelsteina czy Hanne Arendt zaliczam do
wiarygodnych zrodel, choc nie zawsze sie z nimi zgadzam.
Pan Marek z reguly cytuje zrodla ktore ja za wiarygodne nie uznaje.
Nie zauwazylem tez by p. Olek podawal
niewiarygodne (wedlug moich kryteriow) zrodla.
patrz powyzej - wiarygodnosc zrodel to oddzielna dyskusja,
odwracajaca uwage od _oryginalnego_ tematu ktorym byly
motywacje pana Sharona ( czy woli sie bic w cudze piersi
czy nie)
Post by Z***@hotmail.com
Zalek
Piotr Trela
Z***@hotmail.com
2007-10-25 01:59:19 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Ale nie nalezy przesadzac ze bylo az tak zle. Blp. Karola Wojtyle nie
wydano Niemcom, rodzicow braci Kaczynskich tez nikt nie
zdekonspirowal, nawet rodzicom Walesy pozwolono udawac Polakow.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- zadnego z wymienionych nie nazywalem Zydem i nie obchodziloby
mnie gdyby nimi byli,
- udzialu Polakow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
- szmalcownikow zawsze uwazalem za godne pogardy kreatury,
- cierpienia ich ofiar nie tylko jestem jego swiadom, lecz wrecz
probowalem bronic go przed dewaluowaniem go dla doraznych
potrzeb retorycznych (pp. Malec, Moomintroll i Freier).
Przypomniwszy wiec to za co nie jestem odpowiedzialny przypomne
teraz za co jestem - otoz zasugerowalem panu Sharonowi,
ze jego walenie sie w polskie piersi byloby wiarygodniejsze
gdyby potrafil sie uderzyc take w swoje. Jesli ma Pan cos
do powiedzenia na ten temat to chetnie poslucham.
wywala Pan drzwi, ktory nie dosc, ze nie zamkniete, to na dodatek
- udzialu Zydow w szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem,
moze Pan przypomniec swoje posty o zydowskich szmalcownikach?
Prosze czytac uwaznej co ja pisze - nigdzie nie napisalem ze pisalem
posty o zydowskich szmalcownikach, tylko ze udzialu Zydow w
szmalcownictwie nigdy nie kwestionowalem.
skoro chowa sie Pan za technicalities to w takim razie
prosze zacytowac gdzie ja napisalem ze Pan nie kwestionowal udzialu
Zydow w szmalcownictwie. No wlasnie.
[...]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
p. Sharon tez nie kwestionwal, w poscie ktory wyslal jest o tym
cytat.
ja zauwazylem, dopiero przy drugim czytaniu, "udzial Zydów w
bandach szmalcowniczych". JEDNA linijka NA PONAD 200 linijek tekstu.
Czy bylo cos jeszcze ?
Rzeczywscie okropne - JEDNA linijka na PONAD 200 linijek tekstu.
"okropne" to Panskie slowo, ja powiedzialbym: "symptomatyczne".
Tekst pana Sharona poswieca 200 razy wiecej miejsca polskim
szmalcownikom
niz zydowskim. Czyli dowod ze pan Sharon jest tak samo otwarty na
krytyke Zydow co Polakow. ;-)
Post by Z***@hotmail.com
Specjalnie dla Pana i p. Tomaszewskiego, zebyscie zrozumieli ta jedna
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
"polscy i niemieccy szmalcownicy bez najmniejszych oporow wciagali w
swoje szeregi niezwykle uzytecznych zydowskich wspolpracownikow,
ktorzy mogli blyskawicznie wskazac co zamozniejszych przedstawicieli
spolecznosci zydowskiej".
Lepiej?
dziekuje za dedykacje i za zreczne podlaczenie mnie pod czlowieka
z ktorym o wieloe wiecej mniej dzieli niz laczy. Nie wiem tylko
czemu mialoby byc lepiej skoro ZADEN z powyzszych NIE jest
z tekstu ktory p. Sharon odgrzal w tym tygodniu ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- jesli cytowanie artykulu nie swojego autorstwa ktory mowi o
szmalcownictwie Polakow i Zydow jest dla Pana "walenie sie w polskie
piersi"
Brawo, panie Zalku. Z Panskiego opisu ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie sie szmalcownictwem Polakow
jak i szmalcownictwem Zydow. Nikt nie wpadlby na to ze byla
bodajze, 1 linijka wsrod 200 linijek poswieconych szmalconictwu
Polakow.
No, chyba tym zdaniem pobil Pan rekord sciepowy w kategorii
"sciepowych madrosci".
"Pisanie o zbrodniach komuny ktos moglby odniesc wrazenie
ze artykul w SYMETRYCZNIE zajmuje sie zbrodniami komunistow jak i
antykomunistow".
"jada goscie jada do mojego domu,
jada goscie jada do mojego domu
do mnie nie zajada bo ja wcale tam nie mieszkam
heeej, bo ja tam nie mieszkam"
Jesli to nie jasne to pomoge - Panska analogia bylaby uczciwa
gdybym ja zestawial polskich szmalcownikow z ich zydowskimi
ofiarami. Tyle, ze mowa nie o tym, tylko o zestawianiu
polskich szmalcownikow z zydowskimi szmalcownikami.
"cytowanie artykulu [...] ktory mowi o szmalcownictwie Polakow i
Zydow"
Post by Z***@hotmail.com
"Pisanie o gwaltach ktos moglby odniesc wrazenie ze artykul
SYMETRYCZNIE zajmuje sie krzywdom wyrzadzonym gwalconym kobietom jak i
gwalcicielom".
znowu nieuczciwa analogia - mowa nie o bydlakach i ich ofiarach (jakby
Panski
przyklad sugerowal), lecz o dwoch kategoriach bydlakow - jak to Pan
o szmalcownictwie Polakow i Zydow". Jesli chce sie Pan trzymac swojej
analogii
gwaltu to tekst cytowany przez p. Sharona musialby poswiecic 200
razy mniej miejsca zydowskim gwalcicielom niz polskim gwalcicielom.
Post by Z***@hotmail.com
No, chyba udalo mi sie Panski rekord pobic.
patrz powyzej. Skoro albo nie zrozumial Pan o co chodzi albo rozumie
ale woli udawac ze nie wie - to Panski rekord mowi tylko o Panu, nie o
mnie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI - moja odpowiedz
"tak, w dalszym ciagu uwazam ze pan Sharon wali sie w cudze piersi
TAK SAMO jak uwazalbym ze arabski antysemita wali sie w
cudze piersi, gdyby ten antysemita odgrzebal w archiwach i wyslal
na scjewish artykul Chomsky'ego sprzed prawie 3 lat w ktorym wsrod
wielu STRON krytycznych o Zydach znalazlo sie jedno zdanie
krytykujace Arabow.
Logicznie - ma Pan racje, ale gdyby mial Pan commone sense -
Pan znowu z tym swoim "commone sense" ? Common sense jest tylko
wtedy uzyteczny jesli jest droga na skroty do tych samych wnioskow
ktore daje logika. Common sense SPRZECZNY z logika to zabobon i
uprzedzenia.
Post by Z***@hotmail.com
zrozumialby Pan ze Niemiec moglby nazwac "biciem w niemieckie piersi"
ksiazki ktore biorac pod uwage te PROPORCJE KRYTYKI pisza glownie o
zbrodniach niemieckich nie podajac PROPORCJONALNIE zbrodnie polskie.
jesli np. w ksiazce o Jedwabnem ktos skladal cala wine na Niemcow
i o roli Polakow tylko wspomnial polgebkiem (jedna linijka na 200
linijek
tekstu) - to tak - uwazalbym to za prykalda Polaka ktory b
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by p***@gmail.com
- to wlasciwie nie mam Panu nic do powiedzenia, moze oprocz
pochwaly ze jest Pan znacznie lepszy niz p. wk czy p. Jozef dla
ktorych takie artykuly to atak na "Polske, Polskosc i Polakow", z
wiadomego celu.
Co do uczciwosci Panskich zalozen - to patrz powyzej.
A co do przywolywania w dyskusji ze mna pp. Krasuckiego i Rossa
to ma tyle sensu jakbym ja w odpowiedzi na Panski tekst
napisal, ze jest Pan znacznie lepszy niz, bo ja wiem,
p. Iamhere i p.Malec.
Rzeczywiscie ma sens, bo uwazam ze jestem lepszy niz p. Iamhere i
p.Malec. Jesli Pan naprawde tak mysli - to dziekuje.
Zalek
Poddaje sie. Nie potrafie udowodnic ze powinno sie pisac symetrycznie
o zydowskich i polskich szmalcownikach, bo inaczej to "bicie w polskie
piersi"
to Panski problem nie moj, bo to Pan pierwszy implikowal
symetrie, gdy na moj zarzut jednostronnosci - Pan
scharakteryzowal artykul wygrzebany i odgrzany
przez p. Sharona jako mowiacy "szmalcownictwie
Polakow i Zydow"
W rzeczywistosci artykul mowi PRAWIE WYLACZNIE
o szmalcownictwie Polakow (szmalcownictwo Zydow
jest wspomniane w jednej linijce ponad 200 linijkowego
artykulu).
Gdyby p. mkarwan wygrzebal z archiwow i wyslal na
s.c.jewish jakis artykul w ktorym wsrod 200 linijek krytyki
Zydow znajdowala sie 1 linijka krytykujaca Polakow
- to tez bym uwazal ze woli sie walic w piersi
cudze niz w swoje.
Piotr Trela
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich - amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika. A jednak sad ocenia inaczej ich - przeciez takie same
czynnosci - bicie. Wierzyc mi sie nie chce ze nie widzi Pan roznicy
miedzy postami p. Sharona i p. Marka.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Mam inne zdanie, ale dobrze wiedziec ze Pan nie widzi roznicy.
nic dziwnego ze mamy rozne zdania skoro Pan upiera sie mowic
o innym temacie niz ja.
Post by Z***@hotmail.com
A jesli sie Panu, panie Bloom, analogia z mkarwanem
cytujacym Finkelsteina nie podoba, to innym
odpowiednikiem p. Sharona powolujacego sie na
Grabowskiego bylby pan Kaluza powolujacy sie na
Hannah Arendt. Czy Hannah Arendt wiarygodnosci tez
Pan odmawia?
Panie Trela,
Jaka jest roznica miedzy p. boukunem a Panem? Wierzycie innym zrodlom.
Wydawalo mi sie ze ja i Pan nalezymy do "druzyny"
tez mi sie tak kiedys wydawalo - biorac jednak pod uwage ile razy
od tego czasu oskarzyl mnie Pan o klamstwo (setki watkow?)
i nawet w tym watku dopiero co oskarzal mnie Pan o proby
"oszustwa", nie sadzilem ze bedzie Pan wyciagal karte
wspolnej druzyny.
Chodzilo mi o "druzyne" ktora ma podobne kryteria w decydowaniu czy
zrodla sa wiarygodne - tylko tyle - i to nie ma nic wspolnego z tym
czy oskarzylem Pana k klamstwo czy udowodnilem Panskie klamstwo.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
ktora ma podobne kryteria w decydowaniu czy zrodla sa
wiarygodne - p. Marek i p. boukun maja inne kryteria.
Pan wybaczy, ale niewiele mnie to obchodzi, bo 'angle',
ktory Pan usilnie promuje (kierowanie dyskusji
na wiarygodnosc rodle pp. mkarwana i boukuna)
coraz bardziej oddala nas od oryginalnego tematu dyskusji
tzn. motywow p. Sharona. Innymi slowy, dyskusja byla
CZY Pan Sharon woli sie walic w cudze piersi, a nie
czy wali sie w cudze piersi WIARYGODNIEJSZYMI
zrodlami ni pp. mkarwan i boukun.
Przeciez poddalem sie - nie mam zamiaram dyskutowac czy
Polaka/Zyda/Eskimosa ktory pisze 200 linijek o "czarnym" a tylko jedna
linijke o "bialym" jest "bicie w czyjes tam piersi". Chodzilo mi tylko
jakie zrodla uwaza Pan za wiarygodne.
Post by p***@gmail.com
Zeby wiec nie dawac Panu dlasej okazji na kierowanie
dyskusji na mkarwana i wyciagnietego przez Pana zza
Pan Sharon bije sie w piersi Polakow tekstami Grabowskiego
z podobnych motywacji jak pan Kaluza bil sie w piersi Zydow
tekstami Hannah Arendt. Czy tak lepiej ?
Jak Pan chce - ja sie poddalem.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Finkelsteina czy Hanne Arendt zaliczam do
wiarygodnych zrodel, choc nie zawsze sie z nimi zgadzam.
Pan Marek z reguly cytuje zrodla ktore ja za wiarygodne nie uznaje.
Nie zauwazylem tez by p. Olek podawal
niewiarygodne (wedlug moich kryteriow) zrodla.
patrz powyzej - wiarygodnosc zrodel to oddzielna dyskusja,
odwracajaca uwage od _oryginalnego_ tematu ktorym byly
motywacje pana Sharona ( czy woli sie bic w cudze piersi
czy nie)
Wlasnie - to jest dyskusja w ktorej moge brac udzial.

Zalek
p***@gmail.com
2007-10-25 10:11:37 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich - amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
ze mieszkaja w tej samej okolicy co bandzior. (Wskazowka:
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
Post by Z***@hotmail.com
A jednak sad ocenia inaczej ich - przeciez takie same
czynnosci - bicie.
patrz powyzej
Post by Z***@hotmail.com
Wierzyc mi sie nie chce ze nie widzi Pan roznicy
miedzy postami p. Sharona i p. Marka.
patrz powyzej
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Mam inne zdanie, ale dobrze wiedziec ze Pan nie widzi roznicy.
nic dziwnego ze mamy rozne zdania skoro Pan upiera sie mowic
o innym temacie niz ja.
Post by Z***@hotmail.com
A jesli sie Panu, panie Bloom, analogia z mkarwanem
cytujacym Finkelsteina nie podoba, to innym
odpowiednikiem p. Sharona powolujacego sie na
Grabowskiego bylby pan Kaluza powolujacy sie na
Hannah Arendt. Czy Hannah Arendt wiarygodnosci tez
Pan odmawia?
Panie Trela,
Jaka jest roznica miedzy p. boukunem a Panem? Wierzycie innym zrodlom.
Wydawalo mi sie ze ja i Pan nalezymy do "druzyny"
tez mi sie tak kiedys wydawalo - biorac jednak pod uwage ile razy
od tego czasu oskarzyl mnie Pan o klamstwo (setki watkow?)
i nawet w tym watku dopiero co oskarzal mnie Pan o proby
"oszustwa", nie sadzilem ze bedzie Pan wyciagal karte
wspolnej druzyny.
Chodzilo mi o "druzyne" ktora ma podobne kryteria w decydowaniu czy
zrodla sa wiarygodne - tylko tyle - i to nie ma nic wspolnego z tym
czy oskarzylem Pana k klamstwo czy udowodnilem Panskie klamstwo.
pisanie o "druzynie" jest apelem do wspolnych wartosci, powtarzanie
w setkach (?) watkow insynuacji o klamstwie jest dzialaniem
przeciwnym.
Stad moje zdziwienie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
ktora ma podobne kryteria w decydowaniu czy zrodla sa
wiarygodne - p. Marek i p. boukun maja inne kryteria.
Pan wybaczy, ale niewiele mnie to obchodzi, bo 'angle',
ktory Pan usilnie promuje (kierowanie dyskusji
na wiarygodnosc rodle pp. mkarwana i boukuna)
coraz bardziej oddala nas od oryginalnego tematu dyskusji
tzn. motywow p. Sharona. Innymi slowy, dyskusja byla
CZY Pan Sharon woli sie walic w cudze piersi, a nie
czy wali sie w cudze piersi WIARYGODNIEJSZYMI
zrodlami ni pp. mkarwan i boukun.
Przeciez poddalem sie - nie mam zamiaram dyskutowac czy
Polaka/Zyda/Eskimosa ktory pisze 200 linijek o "czarnym" a tylko jedna
linijke o "bialym" jest "bicie w czyjes tam piersi". Chodzilo mi tylko
jakie zrodla uwaza Pan za wiarygodne.
a ja nie mam zamiaru dyskutowac Panskiego tematu, bo ja wypowiadalem
sie o oryginalnym temacie dyskusji, tzn. czy pan Sharon woli sie
bardziej
walic w cudze piersi niz we wlasne, dla ktorego to tematu dysproporcja
miedzy krytyka Polakow (200 linijek) a krytyka Zydow (1 linijka)
jest raczej wazna.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Zeby wiec nie dawac Panu dlasej okazji na kierowanie
dyskusji na mkarwana i wyciagnietego przez Pana zza
Pan Sharon bije sie w piersi Polakow tekstami Grabowskiego
z podobnych motywacji jak pan Kaluza bil sie w piersi Zydow
tekstami Hannah Arendt. Czy tak lepiej ?
Jak Pan chce - ja sie poddalem.
for a person who has surrendered you kick a lot ...
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Finkelsteina czy Hanne Arendt zaliczam do
wiarygodnych zrodel, choc nie zawsze sie z nimi zgadzam.
Pan Marek z reguly cytuje zrodla ktore ja za wiarygodne nie uznaje.
Nie zauwazylem tez by p. Olek podawal
niewiarygodne (wedlug moich kryteriow) zrodla.
patrz powyzej - wiarygodnosc zrodel to oddzielna dyskusja,
odwracajaca uwage od _oryginalnego_ tematu ktorym byly
motywacje pana Sharona ( czy woli sie bic w cudze piersi
czy nie)
Wlasnie - to jest dyskusja w ktorej moge brac udzial.
To niech Pan sobie z soba podyskutuje i jak chce -
poda na scp kto wygral. Jak pisalem, mnie
interesuje CZYpan Sharon woli sie bic w cudze piersi,
a nie czy woli sie bic w cudze piersi WIARYGODNIEJSZYMI
tekstami niz p. mkarwan.
Post by Z***@hotmail.com
Zalek
Piotr Trela
Z***@hotmail.com
2007-10-25 11:25:00 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich - amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
prosze nie przeinaczac - ja napisalem wyraznie "pobic przeciwnika".
Oprocz tego ma Pan racje - jesli antysemita publikuje artykuly z
"NIE", artykuly udowadniajace prawdziwosc Protokolow a Zyd publikuje
artykuly spelniajace kryteria akademickie o polskiej historji - to
logicznie robia to samo - "bija czyjes tam piersi". Dla ludzi z common
sense - to nie jest to samo.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
A jednak sad ocenia inaczej ich - przeciez takie same
czynnosci - bicie.
patrz powyzej
Post by Z***@hotmail.com
Wierzyc mi sie nie chce ze nie widzi Pan roznicy
miedzy postami p. Sharona i p. Marka.
patrz powyzej
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Mam inne zdanie, ale dobrze wiedziec ze Pan nie widzi roznicy.
nic dziwnego ze mamy rozne zdania skoro Pan upiera sie mowic
o innym temacie niz ja.
Post by Z***@hotmail.com
A jesli sie Panu, panie Bloom, analogia z mkarwanem
cytujacym Finkelsteina nie podoba, to innym
odpowiednikiem p. Sharona powolujacego sie na
Grabowskiego bylby pan Kaluza powolujacy sie na
Hannah Arendt. Czy Hannah Arendt wiarygodnosci tez
Pan odmawia?
Panie Trela,
Jaka jest roznica miedzy p. boukunem a Panem? Wierzycie innym zrodlom.
Wydawalo mi sie ze ja i Pan nalezymy do "druzyny"
tez mi sie tak kiedys wydawalo - biorac jednak pod uwage ile razy
od tego czasu oskarzyl mnie Pan o klamstwo (setki watkow?)
i nawet w tym watku dopiero co oskarzal mnie Pan o proby
"oszustwa", nie sadzilem ze bedzie Pan wyciagal karte
wspolnej druzyny.
Chodzilo mi o "druzyne" ktora ma podobne kryteria w decydowaniu czy
zrodla sa wiarygodne - tylko tyle - i to nie ma nic wspolnego z tym
czy oskarzylem Pana k klamstwo czy udowodnilem Panskie klamstwo.
pisanie o "druzynie" jest apelem do wspolnych wartosci, powtarzanie
w setkach (?) watkow insynuacji o klamstwie jest dzialaniem
przeciwnym.
Stad moje zdziwienie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
ktora ma podobne kryteria w decydowaniu czy zrodla sa
wiarygodne - p. Marek i p. boukun maja inne kryteria.
Pan wybaczy, ale niewiele mnie to obchodzi, bo 'angle',
ktory Pan usilnie promuje (kierowanie dyskusji
na wiarygodnosc rodle pp. mkarwana i boukuna)
coraz bardziej oddala nas od oryginalnego tematu dyskusji
tzn. motywow p. Sharona. Innymi slowy, dyskusja byla
CZY Pan Sharon woli sie walic w cudze piersi, a nie
czy wali sie w cudze piersi WIARYGODNIEJSZYMI
zrodlami ni pp. mkarwan i boukun.
Przeciez poddalem sie - nie mam zamiaram dyskutowac czy
Polaka/Zyda/Eskimosa ktory pisze 200 linijek o "czarnym" a tylko jedna
linijke o "bialym" jest "bicie w czyjes tam piersi". Chodzilo mi tylko
jakie zrodla uwaza Pan za wiarygodne.
a ja nie mam zamiaru dyskutowac Panskiego tematu, bo ja wypowiadalem
sie o oryginalnym temacie dyskusji, tzn. czy pan Sharon woli sie
bardziej
walic w cudze piersi niz we wlasne, dla ktorego to tematu dysproporcja
miedzy krytyka Polakow (200 linijek) a krytyka Zydow (1 linijka)
jest raczej wazna.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Zeby wiec nie dawac Panu dlasej okazji na kierowanie
dyskusji na mkarwana i wyciagnietego przez Pana zza
Pan Sharon bije sie w piersi Polakow tekstami Grabowskiego
z podobnych motywacji jak pan Kaluza bil sie w piersi Zydow
tekstami Hannah Arendt. Czy tak lepiej ?
Jak Pan chce - ja sie poddalem.
for a person who has surrendered you kick a lot ...
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Finkelsteina czy Hanne Arendt zaliczam do
wiarygodnych zrodel, choc nie zawsze sie z nimi zgadzam.
Pan Marek z reguly cytuje zrodla ktore ja za wiarygodne nie uznaje.
Nie zauwazylem tez by p. Olek podawal
niewiarygodne (wedlug moich kryteriow) zrodla.
patrz powyzej - wiarygodnosc zrodel to oddzielna dyskusja,
odwracajaca uwage od _oryginalnego_ tematu ktorym byly
motywacje pana Sharona ( czy woli sie bic w cudze piersi
czy nie)
Wlasnie - to jest dyskusja w ktorej moge brac udzial.
To niech Pan sobie z soba podyskutuje i jak chce -
poda na scp kto wygral. Jak pisalem, mnie
interesuje CZYpan Sharon woli sie bic w cudze piersi,
a nie czy woli sie bic w cudze piersi WIARYGODNIEJSZYMI
tekstami niz p. mkarwan.
Post by Z***@hotmail.com
Zalek
Piotr Trela
Zalek
p***@gmail.com
2007-10-25 14:54:23 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich - amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
prosze nie przeinaczac - ja napisalem wyraznie "pobic przeciwnika".
niech Pan nie robi sobie z geby cholewy - nic Panskiego nie
"przeinaczylem". Przeinaczeniem byloby gdybym przypisal Panu
slowa ktorych Pan nie wypowiedzial. Przeinacneim NIE jest
wskazanie, ze Panska analogia nie jest adekwatna do sytuacji
ktora rzekomo ilustruje - bo uczciwa analogi\a bylaby
sytuacja w ktorej napadniety w rewanzu pobije nie bandyte
a innych ludzi (wyszukiwanie negatywnych informacji o
Polakach przez p. Sharona uderza w Polakow, a nie wylacznie
w mkarwana czy boukuna).
Post by Z***@hotmail.com
Oprocz tego ma Pan racje - jesli antysemita publikuje artykuly z
"NIE", artykuly udowadniajace prawdziwosc Protokolow a Zyd publikuje
artykuly spelniajace kryteria akademickie o polskiej historji - to
logicznie robia to samo - "bija czyjes tam piersi".
skoro o Motywach jest mowa w tej dyskusji - to tak - nie ma
roznicy w Motywach - jeden i drugi chce sie bic w piersi innej
grupy. I zeby ulatwic Panu odroznienie Motywow od Srodkow,
zrobilem kontrole na srodki - porownalem p. Sharona cytujacego
Grabowskiego z p. Kaluza cytujacym Hannah Arendt.

Pan jednak olal ten argument, bo zamiast p. Kaluzy wolal Pan
wprowadzic do dyskuji boukuna, i zamiast Hannah Arendt -
wprowadzic do dyskusji Protokoly.
Post by Z***@hotmail.com
Dla ludzi z common sense - to nie jest to samo.
nic dziwnego, skoro dla tego ludzia od common sensu
tekst zawierajacy 200 linijek o Polakach szmalcownikach
i 1 linijke o szmalcownikach Zydach : jest artykulem
ktory krytykuje ... "szmalcownictwo Polakow i Zydow".
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
A jednak sad ocenia inaczej ich - przeciez takie same
czynnosci - bicie.
patrz powyzej
Post by Z***@hotmail.com
Wierzyc mi sie nie chce ze nie widzi Pan roznicy
miedzy postami p. Sharona i p. Marka.
patrz powyzej
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Mam inne zdanie, ale dobrze wiedziec ze Pan nie widzi roznicy.
nic dziwnego ze mamy rozne zdania skoro Pan upiera sie mowic
o innym temacie niz ja.
Post by Z***@hotmail.com
A jesli sie Panu, panie Bloom, analogia z mkarwanem
cytujacym Finkelsteina nie podoba, to innym
odpowiednikiem p. Sharona powolujacego sie na
Grabowskiego bylby pan Kaluza powolujacy sie na
Hannah Arendt. Czy Hannah Arendt wiarygodnosci tez
Pan odmawia?
Panie Trela,
Jaka jest roznica miedzy p. boukunem a Panem? Wierzycie innym zrodlom.
Wydawalo mi sie ze ja i Pan nalezymy do "druzyny"
tez mi sie tak kiedys wydawalo - biorac jednak pod uwage ile razy
od tego czasu oskarzyl mnie Pan o klamstwo (setki watkow?)
i nawet w tym watku dopiero co oskarzal mnie Pan o proby
"oszustwa", nie sadzilem ze bedzie Pan wyciagal karte
wspolnej druzyny.
Chodzilo mi o "druzyne" ktora ma podobne kryteria w decydowaniu czy
zrodla sa wiarygodne - tylko tyle - i to nie ma nic wspolnego z tym
czy oskarzylem Pana k klamstwo czy udowodnilem Panskie klamstwo.
pisanie o "druzynie" jest apelem do wspolnych wartosci, powtarzanie
w setkach (?) watkow insynuacji o klamstwie jest dzialaniem
przeciwnym.
Stad moje zdziwienie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
ktora ma podobne kryteria w decydowaniu czy zrodla sa
wiarygodne - p. Marek i p. boukun maja inne kryteria.
Pan wybaczy, ale niewiele mnie to obchodzi, bo 'angle',
ktory Pan usilnie promuje (kierowanie dyskusji
na wiarygodnosc rodle pp. mkarwana i boukuna)
coraz bardziej oddala nas od oryginalnego tematu dyskusji
tzn. motywow p. Sharona. Innymi slowy, dyskusja byla
CZY Pan Sharon woli sie walic w cudze piersi, a nie
czy wali sie w cudze piersi WIARYGODNIEJSZYMI
zrodlami ni pp. mkarwan i boukun.
Przeciez poddalem sie - nie mam zamiaram dyskutowac czy
Polaka/Zyda/Eskimosa ktory pisze 200 linijek o "czarnym" a tylko jedna
linijke o "bialym" jest "bicie w czyjes tam piersi". Chodzilo mi tylko
jakie zrodla uwaza Pan za wiarygodne.
a ja nie mam zamiaru dyskutowac Panskiego tematu, bo ja wypowiadalem
sie o oryginalnym temacie dyskusji, tzn. czy pan Sharon woli sie
bardziej
walic w cudze piersi niz we wlasne, dla ktorego to tematu dysproporcja
miedzy krytyka Polakow (200 linijek) a krytyka Zydow (1 linijka)
jest raczej wazna.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Zeby wiec nie dawac Panu dlasej okazji na kierowanie
dyskusji na mkarwana i wyciagnietego przez Pana zza
Pan Sharon bije sie w piersi Polakow tekstami Grabowskiego
z podobnych motywacji jak pan Kaluza bil sie w piersi Zydow
tekstami Hannah Arendt. Czy tak lepiej ?
Jak Pan chce - ja sie poddalem.
for a person who has surrendered you kick a lot ...
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Finkelsteina czy Hanne Arendt zaliczam do
wiarygodnych zrodel, choc nie zawsze sie z nimi zgadzam.
Pan Marek z reguly cytuje zrodla ktore ja za wiarygodne nie uznaje.
Nie zauwazylem tez by p. Olek podawal
niewiarygodne (wedlug moich kryteriow) zrodla.
patrz powyzej - wiarygodnosc zrodel to oddzielna dyskusja,
odwracajaca uwage od _oryginalnego_ tematu ktorym byly
motywacje pana Sharona ( czy woli sie bic w cudze piersi
czy nie)
Wlasnie - to jest dyskusja w ktorej moge brac udzial.
To niech Pan sobie z soba podyskutuje i jak chce -
poda na scp kto wygral. Jak pisalem, mnie
interesuje CZYpan Sharon woli sie bic w cudze piersi,
a nie czy woli sie bic w cudze piersi WIARYGODNIEJSZYMI
tekstami niz p. mkarwan.
Post by Z***@hotmail.com
Zalek
Piotr Trela
Zalek
l***@gazeta.pl
2007-10-25 20:04:04 UTC
Post by p***@gmail.com
skoro o Motywach jest mowa w tej dyskusji - to tak - nie ma
roznicy w Motywach - jeden i drugi chce sie bic w piersi innej
grupy. I zeby ulatwic Panu odroznienie Motywow od Srodkow,
zrobilem kontrole na srodki - porownalem p. Sharona cytujacego
Grabowskiego z p. Kaluza cytujacym Hannah Arendt.
... przy czym pan Sharon przytoczyl obszerny artykul z _polskiej
prasy_ w calosci, a Kaluza wybral z kilkusetstroncowej ksiazki pare
zdan, ktore (wtrwane z kontekstu) mogly posluzyc do przedstawienia
Zydow w jak najgorszym swietle. Uczciwosc Kaluzy nie odbiega w tym
wzgledzie od uczciwosci Treli - jedna i druga charakteryzuje sie
wartoscia ujemna.

W tym momencie uswiadomilem sobie, ze posluzylem sie wlasnie -
zupelnie bez sensu - argumentem. Bez sensu, bo argumentow uzywa sie w
dyskusji. Nikt zas rozsadny nie wdaje sie w "dyskusje" z antysemickim
smierdzielem-prowokatorem, ktory wylacznie po to w sieci sie pojawia,
aby judzic i podzegac do nienawisci. Wdawanie sie z Trela w "dyskusje"
nadawaloby gnojowi wysoka i niezasluzona range _oponenta_, czyli
_partnera w dyskusji_, podczas gdy w rzeczywistosci mamy do czynienia
ze zwyklym antysemickim smierdzielem.

J.M.
McGrath
2007-10-25 20:42:44 UTC
Post by l***@gazeta.pl
Post by p***@gmail.com
skoro o Motywach jest mowa w tej dyskusji - to tak - nie ma
roznicy w Motywach - jeden i drugi chce sie bic w piersi innej
grupy. I zeby ulatwic Panu odroznienie Motywow od Srodkow,
zrobilem kontrole na srodki - porownalem p. Sharona cytujacego
Grabowskiego z p. Kaluza cytujacym Hannah Arendt.
... przy czym pan Sharon przytoczyl obszerny artykul z _polskiej
prasy_ w calosci, a Kaluza wybral z kilkusetstroncowej ksiazki pare
zdan, ktore (wtrwane z kontekstu) mogly posluzyc do przedstawienia
Zydow w jak najgorszym swietle. Uczciwosc Kaluzy nie odbiega w tym
Kto tu pisze o uczciwosci... pan Jurek Malec,
ktory za podanie, tu na sciepie, zartu K.I. Glaczynskiego
obrzucil sciepowicza inwektywami . To jest jego talmudyczna
zasada "zyczliwosc"Jerzemu Malcowi wolno pluc sciepowiczow,
jak sciepowicz zamiesci zydowski zart na sciepie - to ten
krysztal "uczciwosci" - pan J. Malec - szalu dostaje i fajda
inwektywami....

======
Post by l***@gazeta.pl
8<<<<<<<<<<<< snip 8<<<<<<<
A ty sie jednak przypierdoliles akurat do Izraela. I rewelacje swoje
umiesciles nie na soc.culture.israel (co bym jeszcze rozumial) tylko na
soc.culture.polish. Mania jakas czy co? Skrzywienie umyslowe? Przegiecie
zwojow mozgowych w wyniku objawow zespolu Downa?
J.M.
wzgledzie od uczciwosci Treli - jedna i druga charakteryzuje sie
wartoscia ujemna.
W tym momencie uswiadomilem sobie, ze posluzylem sie wlasnie -
zupelnie bez sensu - argumentem. Bez sensu, bo argumentow uzywa sie w
dyskusji. Nikt zas rozsadny nie wdaje sie w "dyskusje" z antysemickim
smierdzielem-prowokatorem, ktory wylacznie po to w sieci sie pojawia,
aby judzic i podzegac do nienawisci. Wdawanie sie z Trela w "dyskusje"
nadawaloby gnojowi wysoka i niezasluzona range _oponenta_, czyli
_partnera w dyskusji_, podczas gdy w rzeczywistosci mamy do czynienia
ze zwyklym antysemickim smierdzielem.
J.M.
p***@gmail.com
2007-10-25 20:48:49 UTC
Post by l***@gazeta.pl
Post by p***@gmail.com
skoro o Motywach jest mowa w tej dyskusji - to tak - nie ma
roznicy w Motywach - jeden i drugi chce sie bic w piersi innej
grupy. I zeby ulatwic Panu odroznienie Motywow od Srodkow,
zrobilem kontrole na srodki - porownalem p. Sharona cytujacego
Grabowskiego z p. Kaluza cytujacym Hannah Arendt.
... przy czym pan Sharon przytoczyl obszerny artykul z _polskiej
prasy_ w calosci,
w ktorym to artykule byly tylko wybrane fragmenty oryginalnej
_ksiazki_
J. Grabowskiego
Post by l***@gazeta.pl
ktory to artykul byl tyla Kaluza wybral z kilkusetstroncowej ksiazki pare
zdan,
Ciekawe. Wstukalem na Google Kaluza +arendt
http://groups.google.ca/group/soc.culture.polish/msg/ffdfc979dbb27012?hl=en&&q=kaluza+arendt

i voila bite SZESC stron cytatow + 16 linkow internetowych

Czyli w opisie J. Malca dla ludzi ktory nie pamietaja oryginalnej
dysksuji
- "pare zdan"

Pan Malec oczywiscie wie doskonale o tym - bo
post p. Kaluzy byl odpowiedzia na insynuacje ksywiszona
"***@usa", bohatersko wyzywajacego p. Kaluze
od "sympatykow Eichmanna" spod swojego prawdziwego
imienia i nazwiska, ktore brzmia ... "+++".

Co do reszty produktow powyzszego pana - zostawiam je
bez komentarza, bo sa w pelni czytelnym swiadectwem
stanu umyslowego ich autora. Panowie i Panie - pan Jerzy
Post by l***@gazeta.pl
ktore (wtrwane z kontekstu) mogly posluzyc do przedstawienia
Zydow w jak najgorszym swietle. Uczciwosc Kaluzy nie odbiega w tym
wzgledzie od uczciwosci Treli - jedna i druga charakteryzuje sie
wartoscia ujemna.
W tym momencie uswiadomilem sobie, ze posluzylem sie wlasnie -
zupelnie bez sensu - argumentem. Bez sensu, bo argumentow uzywa sie w
dyskusji. Nikt zas rozsadny nie wdaje sie w "dyskusje" z antysemickim
smierdzielem-prowokatorem, ktory wylacznie po to w sieci sie pojawia,
aby judzic i podzegac do nienawisci. Wdawanie sie z Trela w "dyskusje"
nadawaloby gnojowi wysoka i niezasluzona range _oponenta_, czyli
_partnera w dyskusji_, podczas gdy w rzeczywistosci mamy do czynienia
ze zwyklym antysemickim smierdzielem.
J.M.
ZASiG (zwykly antysemicki smierdziel i gnoj)
narciasz
2007-10-25 21:13:22 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by l***@gazeta.pl
Post by p***@gmail.com
skoro o Motywach jest mowa w tej dyskusji - to tak - nie ma
roznicy w Motywach - jeden i drugi chce sie bic w piersi innej
grupy. I zeby ulatwic Panu odroznienie Motywow od Srodkow,
zrobilem kontrole na srodki - porownalem p. Sharona cytujacego
Grabowskiego z p. Kaluza cytujacym Hannah Arendt.
... przy czym pan Sharon przytoczyl obszerny artykul z _polskiej
prasy_ w calosci,
w ktorym to artykule byly tylko wybrane fragmenty oryginalnej
_ksiazki_
J. Grabowskiego
Post by l***@gazeta.pl
ktory to artykul byl tyla Kaluza wybral z kilkusetstroncowej ksiazki pare
zdan,
Ciekawe. Wstukalem na Google Kaluza +arendthttp://groups.google.ca/group/soc.culture.polish/msg/ffdfc979dbb27012...
i voila bite SZESC stron cytatow + 16 linkow internetowych
Czyli w opisie J. Malca dla ludzi ktory nie pamietaja oryginalnej
dysksuji
- "pare zdan"
Pan Malec oczywiscie wie doskonale o tym - bo
post p. Kaluzy byl odpowiedzia na insynuacje ksywiszona
od "sympatykow Eichmanna" spod swojego prawdziwego
imienia i nazwiska, ktore brzmia ... "+++".
Co do reszty produktow powyzszego pana - zostawiam je
bez komentarza, bo sa w pelni czytelnym swiadectwem
stanu umyslowego ich autora. Panowie i Panie - pan Jerzy
Post by l***@gazeta.pl
ktore (wtrwane z kontekstu) mogly posluzyc do przedstawienia
Zydow w jak najgorszym swietle. Uczciwosc Kaluzy nie odbiega w tym
wzgledzie od uczciwosci Treli - jedna i druga charakteryzuje sie
wartoscia ujemna.
W tym momencie uswiadomilem sobie, ze posluzylem sie wlasnie -
zupelnie bez sensu - argumentem. Bez sensu, bo argumentow uzywa sie w
dyskusji. Nikt zas rozsadny nie wdaje sie w "dyskusje" z antysemickim
smierdzielem-prowokatorem, ktory wylacznie po to w sieci sie pojawia,
aby judzic i podzegac do nienawisci. Wdawanie sie z Trela w "dyskusje"
nadawaloby gnojowi wysoka i niezasluzona range _oponenta_, czyli
_partnera w dyskusji_, podczas gdy w rzeczywistosci mamy do czynienia
ze zwyklym antysemickim smierdzielem.
J.M.
ZASiG (zwykly antysemicki smierdziel i gnoj)
te, zarekawek! Ty masz kurwa ciag, jak conajmnie F-16-nasty do idioctw
- jakimi (jak zawsze) sie kreowales durniu!

Cieszy jedno (obserwuje ten watek), to ze jestes stary chuju - jakby?
bardziej
- moznaby powiedziec: qulaied, good temperered - copmopzed jednak.
Twoja NATURA kurwy (jakby ja nie zwac) robi z ciebie Trela skurwysyna
- z jakim trzeba przejsc do porzadku - jak z Talibami smieciu! Zyjesz
skurwysynu na terytorium Canady: - nowofunland county, elevation 9400
ft. Wiec dlaczego ty idioto STARASZ sie za wszelka cene ten poziom
obnizyc - sie pytam? ciebie stara, na niuc potrzbna (moze jakiemus
Zydowi - jedynie, idioto?
McIntosh
2007-10-25 21:19:54 UTC
8<<<<<<<<<< snip
te, zarekawek! Ty masz kurwa ciag, jak conajmnie F-16-nasty do idioctw
- jakimi (jak zawsze) sie kreowales durniu!
Cieszy jedno (obserwuje ten watek), to ze jestes stary chuju - jakby?
bardziej
- moznaby powiedziec: qulaied, good temperered - copmopzed jednak.
Twoja NATURA kurwy (jakby ja nie zwac) robi z ciebie Trela skurwysyna
- z jakim trzeba przejsc do porzadku - jak z Talibami smieciu! Zyjesz
skurwysynu na terytorium Canady: - nowofunland county, elevation 9400
ft. Wiec dlaczego ty idioto STARASZ sie za wszelka cene ten poziom
obnizyc - sie pytam? ciebie stara, na niuc potrzbna (moze jakiemus
Zydowi - jedynie, idioto?
....
Robisz postepy, mutancie nieudanej krzyzowki - tym razem az11 -
niekradzionych , samodzielnie napisanych - linijek...-;)))))))))
I to z taka glowka...-;)?
Loading Image...
............

Rzeczowe pytanie wymaga rzeczowej odpowiedzi...
..........
"A skad ty Edku nadajesz gdy podrozujesz?
Internet cafe czy cos podobnego?"
.........
http://tinyurl.com/2md4rw
http://tinyurl.com/35goaa
l***@gazeta.pl
2007-10-25 22:27:18 UTC
brat_olin
2007-10-25 23:05:48 UTC
Trela przypomina tu sylwetke Kaluzy. Kaluza to taki gostek, ktory w
Reichu publikuje skrajnie antysemicka witryne, taka juz rzeczywiscie
gazowniczo-kominowa, bez ogrodek. Kaluza to gostek, ktory za pomoca
Internetu upowszechnia rewelacje o tym, jak to "Zydzi" popelniaja
"mordy rytualne", tj jakoby morduja chrzescijan celem pozyskania
chrzescijanskiej krwi. Jak mi ktos nie wierzy, to odsylam do witryny
"Warto na zako czenie wspomnie , ze sprawa mordu rytualnego, która
pojawila sie przy okazji procesu Bejlisa, nie byla odosobnionym
wypadkiem, ale zjawiskiem powtarzalnym kilkudziesieciokrotnie /.../
To jest bardzo sensytywny temat, p. Jurku. Przerabiany wielokrotnie,
i niekoniecznie antysemicki, albowiem tyczacy ekstremistow, a ci
wszedzie sie zdarzaja. Dam panu przyklad:

Zródlo: Rzeczpospolita: Autor ksiazki o rytualnych mordach broni swojej tezy
13.02.2007

"Profesor Ariel Toaff nie zgodzil sie na rozmowe z "Rz". Gdy spytalismy o
jego ksiazke "Krwawa Pascha", rzucil sluchawka.

Sprawe wydanej we Wloszech monografii, w której twierdzi, ze w sredniowieczu
zydzi dokonywali rytualnych mordów na chrzescijanskich dzieciach, opisalismy
w piatek.

Przed zarzutami oburzonych srodowisk zydowskich Toaff bronil sie na lamach
izraelskiego dziennika "Haaretz". - Pozostane wierny prawdzie i wolnosci
badan naukowych, nawet jezeli mnie ukrzyzuja -oswiadczyl profesor.

Podkreslil, ze nie twierdzi, iz judaizm dopuszcza rytualne mordy. Opisal
jedynie zbrodnicze dzialania aszkenazyjskiej, ekstremistycznej sekty
dzialajacej na marginesie sredniowiecznej spolecznosci zydowskiej.

Zabójstwa te mialy byc "aktem zemsty" za cierpienia, jakich zydzi zaznali od
chrzescijan.A dziecieca krew miala byc uzywana do wyrobu macy i specjalnych
magicznych eliksirów.

- Poniewaz judaizm nie dopuszcza obcowania z krwia, uzywano jej w
wysuszonej i sproszkowanej postaci - podkreslil profesor Toaff.""

--
Smart questions to stupid answers
Alexander Sharon
2007-10-25 23:02:13 UTC
Post by brat_olin
Trela przypomina tu sylwetke Kaluzy. Kaluza to taki gostek, ktory w
Reichu publikuje skrajnie antysemicka witryne, taka juz rzeczywiscie
gazowniczo-kominowa, bez ogrodek. Kaluza to gostek, ktory za pomoca
Internetu upowszechnia rewelacje o tym, jak to "Zydzi" popelniaja
"mordy rytualne", tj jakoby morduja chrzescijan celem pozyskania
chrzescijanskiej krwi. Jak mi ktos nie wierzy, to odsylam do witryny
"Warto na zako czenie wspomnie , ze sprawa mordu rytualnego, która
pojawila sie przy okazji procesu Bejlisa, nie byla odosobnionym
wypadkiem, ale zjawiskiem powtarzalnym kilkudziesieciokrotnie /.../
To jest bardzo sensytywny temat, p. Jurku. Przerabiany wielokrotnie,
i niekoniecznie antysemicki, albowiem tyczacy ekstremistow, a ci
Zródlo: Rzeczpospolita: Autor ksiazki o rytualnych mordach broni swojej tezy
13.02.2007
"Profesor Ariel Toaff nie zgodzil sie na rozmowe z "Rz". Gdy spytalismy o
jego ksiazke "Krwawa Pascha", rzucil sluchawka.
Sprawe wydanej we Wloszech monografii, w której twierdzi, ze w sredniowieczu
zydzi dokonywali rytualnych mordów na chrzescijanskich dzieciach, opisalismy
w piatek.
Przed zarzutami oburzonych srodowisk zydowskich Toaff bronil sie na lamach
izraelskiego dziennika "Haaretz". - Pozostane wierny prawdzie i wolnosci
badan naukowych, nawet jezeli mnie ukrzyzuja -oswiadczyl profesor.
Podkreslil, ze nie twierdzi, iz judaizm dopuszcza rytualne mordy. Opisal
jedynie zbrodnicze dzialania aszkenazyjskiej, ekstremistycznej sekty
dzialajacej na marginesie sredniowiecznej spolecznosci zydowskiej.
Zabójstwa te mialy byc "aktem zemsty" za cierpienia, jakich zydzi zaznali od
chrzescijan.A dziecieca krew miala byc uzywana do wyrobu macy i specjalnych
magicznych eliksirów.
- Poniewaz judaizm nie dopuszcza obcowania z krwia, uzywano jej w
wysuszonej i sproszkowanej postaci - podkreslil profesor Toaff.""
Pan jest wyraznie do tylu, p. Leszku

Withdrawal from circulation
On February 14, 2007, Ariel Toaff said in a statement that he ordered the
Italian publisher of his book to freeze distribution of his book so that he
can "re-edit the passages which comprised the basis of the distortions and
falsehoods that have been published in the media.

A week after its publication, Ariel Toaff withdrew the book from
circulation, in order to "re-edit the passages which comprised the basis of
the distortions and falsehoods that have been published in the media"

[1] 'Blood libel' author halts press by MATTHEW WAGNER AND AP (The
Jerusalem Post) Feb. 14, 2007
p***@gmail.com
2007-10-25 23:32:43 UTC
Z***@hotmail.com
2007-10-26 00:43:38 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich - amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
prosze nie przeinaczac - ja napisalem wyraznie "pobic przeciwnika".
niech Pan nie robi sobie z geby cholewy - nic Panskiego nie
"przeinaczylem". Przeinaczeniem byloby gdybym przypisal Panu
slowa ktorych Pan nie wypowiedzial. Przeinacneim NIE jest
wskazanie, ze Panska analogia nie jest adekwatna do sytuacji
ktora rzekomo ilustruje - bo uczciwa analogi\a bylaby
sytuacja w ktorej napadniety w rewanzu pobije nie bandyte
a innych ludzi (wyszukiwanie negatywnych informacji o
Polakach przez p. Sharona uderza w Polakow, a nie wylacznie
w mkarwana czy boukuna).
Wedlug Pana analogia nie jest adekwantna - wedlug mnie - jak
najbardziej adekwantna. Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako
reprezentant Polakow atakuje Zydow. Pan Sharon odpowiada "pieknym na
zadobne". Pan Marek pisze tak samo jak pisze tysiace ludzi,
zdefiniowanych wedlug roznych miedzynarodowych definicji jako
antysemici. Jak na razie definicja "antypolonizmu" figuruje w niewielu
powaznych podrecznikach. O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici, "antysemityzm" zdefiniowali Polacy.
A wiec gdyby sie spytac obiektywnego czlowieka - kto jest bandyta a
kto bitym przechodzniem - mysle ze tylko ludzie bez common sense mieli
by problem wskazac bandyte.
Natomiast Panskie sugestie ze w rewanzu p. Sharon nie powinien pisac o
Polakach - to przeciez smieszne, watpie czy Pan stosuje te sugestie.
Pan Marek pisze na soc.culture.polish "Zydzi to, Zydzi tamto", a to p.
Sharon nie ma prawa podac akademickiego artykulu o szmalcownikach?
Smieszy mnie Pan - ale postaram sie zapamietac Panskie sugestie, i
gdy tylko zauwaze Panskie posty o Zydach lub Niemcach nie traktujace
symetrycznie Polakow - pozwoli mi Pan zmienic tytul postu na "Pan
Trela bije sie w zydowskie/niemieckie piersi"?
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Oprocz tego ma Pan racje - jesli antysemita publikuje artykuly z
"NIE", artykuly udowadniajace prawdziwosc Protokolow a Zyd publikuje
artykuly spelniajace kryteria akademickie o polskiej historji - to
logicznie robia to samo - "bija czyjes tam piersi".
skoro o Motywach jest mowa w tej dyskusji - to tak - nie ma
roznicy w Motywach - jeden i drugi chce sie bic w piersi innej
grupy. I zeby ulatwic Panu odroznienie Motywow od Srodkow,
zrobilem kontrole na srodki - porownalem p. Sharona cytujacego
Grabowskiego z p. Kaluza cytujacym Hannah Arendt.
Pan jednak olal ten argument, bo zamiast p. Kaluzy wolal Pan
wprowadzic do dyskuji boukuna, i zamiast Hannah Arendt -
wprowadzic do dyskusji Protokoly.
Bzdury - odpisalem wyraznie ze Hanne Arend uwazam za wiarygodna i nie
mam nic przeciwko jej cytatom.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Dla ludzi z common sense - to nie jest to samo.
nic dziwnego, skoro dla tego ludzia od common sensu
tekst zawierajacy 200 linijek o Polakach szmalcownikach
i 1 linijke o szmalcownikach Zydach : jest artykulem
ktory krytykuje ... "szmalcownictwo Polakow i Zydow".
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
A jednak sad ocenia inaczej ich - przeciez takie same
czynnosci - bicie.
patrz powyzej
Post by Z***@hotmail.com
Wierzyc mi sie nie chce ze nie widzi Pan roznicy
miedzy postami p. Sharona i p. Marka.
patrz powyzej
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Mam inne zdanie, ale dobrze wiedziec ze Pan nie widzi roznicy.
nic dziwnego ze mamy rozne zdania skoro Pan upiera sie mowic
o innym temacie niz ja.
Post by Z***@hotmail.com
A jesli sie Panu, panie Bloom, analogia z mkarwanem
cytujacym Finkelsteina nie podoba, to innym
odpowiednikiem p. Sharona powolujacego sie na
Grabowskiego bylby pan Kaluza powolujacy sie na
Hannah Arendt. Czy Hannah Arendt wiarygodnosci tez
Pan odmawia?
Panie Trela,
Jaka jest roznica miedzy p. boukunem a Panem? Wierzycie innym zrodlom.
Wydawalo mi sie ze ja i Pan nalezymy do "druzyny"
tez mi sie tak kiedys wydawalo - biorac jednak pod uwage ile razy
od tego czasu oskarzyl mnie Pan o klamstwo (setki watkow?)
i nawet w tym watku dopiero co oskarzal mnie Pan o proby
"oszustwa", nie sadzilem ze bedzie Pan wyciagal karte
wspolnej druzyny.
Chodzilo mi o "druzyne" ktora ma podobne kryteria w decydowaniu czy
zrodla sa wiarygodne - tylko tyle - i to nie ma nic wspolnego z tym
czy oskarzylem Pana k klamstwo czy udowodnilem Panskie klamstwo.
pisanie o "druzynie" jest apelem do wspolnych wartosci, powtarzanie
w setkach (?) watkow insynuacji o klamstwie jest dzialaniem
przeciwnym.
Stad moje zdziwienie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
ktora ma podobne kryteria w decydowaniu czy zrodla sa
wiarygodne - p. Marek i p. boukun maja inne kryteria.
Pan wybaczy, ale niewiele mnie to obchodzi, bo 'angle',
ktory Pan usilnie promuje (kierowanie dyskusji
na wiarygodnosc rodle pp. mkarwana i boukuna)
coraz bardziej oddala nas od oryginalnego tematu dyskusji
tzn. motywow p. Sharona. Innymi slowy, dyskusja byla
CZY Pan Sharon woli sie walic w cudze piersi, a nie
czy wali sie w cudze piersi WIARYGODNIEJSZYMI
zrodlami ni pp. mkarwan i boukun.
Przeciez poddalem sie - nie mam zamiaram dyskutowac czy
Polaka/Zyda/Eskimosa ktory pisze 200 linijek o "czarnym" a tylko jedna
linijke o "bialym" jest "bicie w czyjes tam piersi". Chodzilo mi tylko
jakie zrodla uwaza Pan za wiarygodne.
a ja nie mam zamiaru dyskutowac Panskiego tematu, bo ja wypowiadalem
sie o oryginalnym temacie dyskusji, tzn. czy pan Sharon woli sie
bardziej
walic w cudze piersi niz we wlasne, dla ktorego to tematu dysproporcja
miedzy krytyka Polakow (200 linijek) a krytyka Zydow (1 linijka)
jest raczej wazna.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Zeby wiec nie dawac Panu dlasej okazji na kierowanie
dyskusji na mkarwana i wyciagnietego przez Pana zza
Pan Sharon bije sie w piersi Polakow tekstami Grabowskiego
z podobnych motywacji jak pan Kaluza bil sie w piersi Zydow
tekstami Hannah Arendt. Czy tak lepiej ?
Jak Pan chce - ja sie poddalem.
for a person who has surrendered you kick a lot ...
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Finkelsteina czy Hanne Arendt zaliczam do
wiarygodnych zrodel, choc nie zawsze sie z nimi zgadzam.
Pan Marek z reguly cytuje zrodla ktore ja za wiarygodne nie uznaje.
Nie zauwazylem tez by p. Olek podawal
niewiarygodne (wedlug moich kryteriow) zrodla.
patrz powyzej - wiarygodnosc zrodel to oddzielna dyskusja,
odwracajaca uwage od _oryginalnego_ tematu ktorym byly
motywacje pana Sharona ( czy woli sie bic w cudze piersi
czy nie)
Wlasnie - to jest dyskusja w ktorej moge brac udzial.
To niech Pan sobie z soba podyskutuje i jak chce -
poda na scp kto wygral. Jak pisalem, mnie
interesuje CZYpan Sharon woli sie bic w cudze piersi,
a nie czy woli sie bic w cudze piersi WIARYGODNIEJSZYMI
tekstami niz p. mkarwan.
Zalek
p***@gmail.com
2007-10-26 01:54:32 UTC
Z***@hotmail.com
2007-10-26 11:54:08 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich - amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
prosze nie przeinaczac - ja napisalem wyraznie "pobic przeciwnika".
niech Pan nie robi sobie z geby cholewy - nic Panskiego nie
"przeinaczylem". Przeinaczeniem byloby gdybym przypisal Panu
slowa ktorych Pan nie wypowiedzial. Przeinacneim NIE jest
wskazanie, ze Panska analogia nie jest adekwatna do sytuacji
ktora rzekomo ilustruje - bo uczciwa analogi\a bylaby
sytuacja w ktorej napadniety w rewanzu pobije nie bandyte
a innych ludzi (wyszukiwanie negatywnych informacji o
Polakach przez p. Sharona uderza w Polakow, a nie wylacznie
w mkarwana czy boukuna).
Wedlug Pana analogia nie jest adekwantna - wedlug mnie - jak
najbardziej adekwantna.
i to ma usprawiedliwiac Panskie oskarzenie mnie o zmienienie
Panskich slow ("przeinaczenie") - jak ?
Moja analogia byla ze bandyta bije przechodznia, a przechodzien bije
bandyte. Pan to przeinaczyl.
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako
reprezentant Polakow atakuje Zydow.
i na reprezentanta Polakow mianowal go kto? Pan?
No bo przeciez nie ja.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
Post by Z***@hotmail.com
Pan Sharon odpowiada "pieknym na
zadobne".
czyli stosuje etyke p. Jozefa Z obroncami jak Pan
po co p. Sharonowi wrogoowie?
Tak, przynajmniej w "pieknym na zadobne". W kazdym razie dziekuje w
inieniu p. Sharona za Panska wysilek w jego obronie.
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek pisze tak samo jak pisze tysiace ludzi,
zdefiniowanych wedlug roznych miedzynarodowych definicji jako
antysemici.
w porownaniu z iloma milionami nieantysemitow?
Post by Z***@hotmail.com
Jak na razie definicja "antypolonizmu" figuruje w niewielu
powaznych podrecznikach.
brak definicji nie dowodzi nieistnienia, a tylko braku defincji.
Pana Sharona poznac po jego postach, a nie po powaznych
podrecznikach.
Brak definicji oznacza nie znaleziono potrzeby definiowania zjawiska.
Definicja oznacza ze pewne zjawisko istnieje ze zaistniala potrzena
definicji.
Post by Z***@hotmail.com
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici, "antysemityzm" zdefiniowali Polacy.
dobre ;-)
Przepraszam - literowka. Powinno byc:
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici, "antypolonizm" zdefiniowali Polacy.
Post by Z***@hotmail.com
A wiec gdyby sie spytac obiektywnego czlowieka - kto jest bandyta a
kto bitym przechodzniem - mysle ze tylko ludzie bez common sense mieli
by problem wskazac bandyte.
jesli spytac obiektywnego czlowieka czy arbuz wiekszy od sliwki
odpowiedz bedzie miala jakas wage TYLKO jesli opisywana sytuacja
bedzie przystawala do jakiegos powiedzonka o arbuzie i sliwce.
Napisalem "obiektywnego czlowieka". Dla Pana calkiem mozliwe ze ktos
kto prawie codziennie wysyla posty jak "zydowscy gangsterzy 111" czy
artykuly antyzydowskie artykuly z "NIE" oraz ktos kto wysyla
akademickie artykuly to to samo - mysle ze dla obiektywnego czlowieka
to dwie rozne sprawy.
(wskazowka - pan Sharon odplacajacy Polakom za grzechy mkarwana
nie jest bitym przechodniem odpowiadajacemu bandycie).
Zla wskazowka - Pan Sharon podaje artykuly ktore z reguly wypelniaja
akademickie kryteria, wiec z reguly sa prawdziwe. Z twierdzeniem ze
publikowanie artykulow opisujacych prawdziwe wydarzenia sa w
jakimskolwiek stopniu "biciem Polakow" - na pewno zgodzi sie p. wk i
p. Jozef, nie wiedzialem ze Pan tez.
Post by Z***@hotmail.com
Natomiast Panskie sugestie ze w rewanzu p. Sharon nie powinien pisac o
Polakach - to przeciez smieszne,
smieszy Pana zasada "two wrongs don't make it right" czy
ze stosowanie odpowiedzialnosci zbiorowa jest zlem ?
Po pierwsze dlaczego "two wrongs"? Od kiedy publikowanie akademickich
artykulow "makes it wrong"? Za PRLem Pan teskni?
Post by Z***@hotmail.com
watpie czy Pan stosuje te sugestie.
czyli jak zainsynuowac cos i zostawic sobie furtke wyjscia na
technicality,
no bo przeciez nie napisal Pan, ze ja nie stosuje, tylko, ze watpi
czy
ja stosuje (a skoro tylko "watpi" to nie musi Pan dowodzic). Caly pan
Bloom.
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek pisze na soc.culture.polish "Zydzi to, Zydzi tamto", a to p.
Sharon nie ma prawa podac akademickiego artykulu o szmalcownikach?
tylko jesli uwaza ze "two wrongs make it right" oraz stosuje zasade
odpowiedzialnosci zbiorowej (Polakom za grzechy mkarwana)
Post by Z***@hotmail.com
Smieszy mnie Pan - ale postaram sie zapamietac Panskie sugestie, i
gdy tylko zauwaze Panskie posty o Zydach lub Niemcach nie traktujace
symetrycznie Polakow - pozwoli mi Pan zmienic tytul postu na "Pan
Trela bije sie w zydowskie/niemieckie piersi"?
caly sie trzese
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Oprocz tego ma Pan racje - jesli antysemita publikuje artykuly z
"NIE", artykuly udowadniajace prawdziwosc Protokolow a Zyd publikuje
artykuly spelniajace kryteria akademickie o polskiej historji - to
logicznie robia to samo - "bija czyjes tam piersi".
skoro o Motywach jest mowa w tej dyskusji - to tak - nie ma
roznicy w Motywach - jeden i drugi chce sie bic w piersi innej
grupy. I zeby ulatwic Panu odroznienie Motywow od Srodkow,
zrobilem kontrole na srodki - porownalem p. Sharona cytujacego
Grabowskiego z p. Kaluza cytujacym Hannah Arendt.
Pan jednak olal ten argument, bo zamiast p. Kaluzy wolal Pan
wprowadzic do dyskuji boukuna, i zamiast Hannah Arendt -
wprowadzic do dyskusji Protokoly.
Bzdury - odpisalem wyraznie ze Hanne Arend uwazam za wiarygodna i nie
mam nic przeciwko jej cytatom.
o czym Pan mowi? No bo ja nie mowilem, ze Pan uwaza Arendt za
niewiarygodna, tylko, ze gdy ja jako analogie do p. Sharona
cytujacego Grabowskiego zaproponowalem p. Kaluze cytujacego
Arendt, Pan zbyl moja propozycje, i wolal w to miejsce wprowadzic
... boukuna oraz Protokoly. Jakby nie to samo
Choc rozumiem czemu... ;-))
Nic Pan nie zrozumial - szkoda. Nie mam nic przeciwko dyskusji ktore
spelniaja pewne kryteria. Dyskusja z cytatami Hanny Arendt na pewno
spelnia takie kryteria, dlatego calkiem powaznie dyskutowalem z p.
Kaluza. Natomiast dyskusje gdzie oponent powoluje sie na Protokoly,
tajne spiski zydwoskie dla mnie takich kryteriow nie spelniaja. O ile
zrozumialem Pana - dla Pana nie wazne jakie argumenty sie uzywa sie w
dyskusji - jesli ktos powoluje sie na protokoly a ktos inny na
akademickie prace - wrzuca Pan to do jednego worka - jest to "bicie w
cudze piersi".

Zalek
p***@gmail.com
2007-10-27 01:22:01 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich - amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
prosze nie przeinaczac - ja napisalem wyraznie "pobic przeciwnika".
niech Pan nie robi sobie z geby cholewy - nic Panskiego nie
"przeinaczylem". Przeinaczeniem byloby gdybym przypisal Panu
slowa ktorych Pan nie wypowiedzial. Przeinacneim NIE jest
wskazanie, ze Panska analogia nie jest adekwatna do sytuacji
ktora rzekomo ilustruje - bo uczciwa analogi\a bylaby
sytuacja w ktorej napadniety w rewanzu pobije nie bandyte
a innych ludzi (wyszukiwanie negatywnych informacji o
Polakach przez p. Sharona uderza w Polakow, a nie wylacznie
w mkarwana czy boukuna).
Wedlug Pana analogia nie jest adekwantna - wedlug mnie - jak
najbardziej adekwantna.
i to ma usprawiedliwiac Panskie oskarzenie mnie o zmienienie
Panskich slow ("przeinaczenie") - jak ?
Moja analogia byla ze bandyta bije przechodznia, a przechodzien bije
bandyte. Pan to przeinaczyl.
Klamie Pan. Oskarzac mnie o przeinaczenie Panskich slow moglby Pan
gdyby napisal Pan A, a ja twierdzilbym ze napisal Pan B. Stwierdzenie
ze nie zgadzam sie z Panem, bo A nie jest uczciwa analogia dla
opisywanej
sytuacji, i adekwatniejsza analogia byloby B - nie nazywa sie
"przeinaczeniem Panskim slow", lecz "polemika".
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako
reprezentant Polakow atakuje Zydow.
i na reprezentanta Polakow mianowal go kto? Pan?
No bo przeciez nie ja.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
I jak to ma czynic go "reprezentatem Polakow" czego w
wymaga Panska teza ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Sharon odpowiada "pieknym na
zadobne".
czyli stosuje etyke p. Jozefa Z obroncami jak Pan
po co p. Sharonowi wrogoowie?
Tak, przynajmniej w "pieknym na zadobne". W kazdym razie dziekuje w
inieniu p. Sharona za Panska wysilek w jego obronie.
niepotrzebnie, bo ja calkowicie zgadzam sie z Panem,
ze p. Sharon stosuje etyke pan Jozefa (piekne za nadobne,
zlo usprawiedliwia zlo, two wrongs make it right, odpowiedzialnosc
zbiorowa itd.)
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek pisze tak samo jak pisze tysiace ludzi,
zdefiniowanych wedlug roznych miedzynarodowych definicji jako
antysemici.
w porownaniu z iloma milionami nieantysemitow?
Post by Z***@hotmail.com
Jak na razie definicja "antypolonizmu" figuruje w niewielu
powaznych podrecznikach.
brak definicji nie dowodzi nieistnienia, a tylko braku defincji.
Pana Sharona poznac po jego postach, a nie po powaznych
podrecznikach.
Brak definicji oznacza nie znaleziono potrzeby definiowania zjawiska.
to bardzo naiwne podejscie do jezyka.
Post by Z***@hotmail.com
Definicja oznacza ze pewne zjawisko istnieje ze zaistniala potrzena
definicji.
e tam gadanie. Po Shoah nie jest poprawnym politycznie
krytykowanie Zydow. I dlatego mozna, a nawet nalezy pisac o
antysemityzmie Polakow, ale napisac o antypolonizmie Zydow to
no no.
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici, "antysemityzm" zdefiniowali Polacy.
dobre ;-)
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici",antypolonizm" zdefiniowali Polacy.
na co mamy tylko Panskie puste zapewnienie (bo dowodu
zadnego Pan nie przedstawil).
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
A wiec gdyby sie spytac obiektywnego czlowieka - kto jest bandyta a
kto bitym przechodzniem - mysle ze tylko ludzie bez common sense mieli
by problem wskazac bandyte.
jesli spytac obiektywnego czlowieka czy arbuz wiekszy od sliwki
odpowiedz bedzie miala jakas wage TYLKO jesli opisywana sytuacja
bedzie przystawala do jakiegos powiedzonka o arbuzie i sliwce.
Napisalem "obiektywnego czlowieka". Dla Pana calkiem mozliwe ze ktos
kto prawie codziennie wysyla posty jak "zydowscy gangsterzy 111" czy
artykuly antyzydowskie artykuly z "NIE" oraz ktos kto wysyla
akademickie artykuly to to samo - mysle ze dla obiektywnego czlowieka
to dwie rozne sprawy.
patrz ponizej
Post by Z***@hotmail.com
(wskazowka - pan Sharon odplacajacy Polakom za grzechy mkarwana
nie jest bitym przechodniem odpowiadajacemu bandycie).
Zla wskazowka - Pan Sharon podaje artykuly ktore z reguly wypelniaja
akademickie kryteria, wiec z reguly sa prawdziwe.
Sheesh... ile mam Panu powtarzac - dyskusja jest o motywach
pana Sharona - o tym CZY lubi sie bic w cudze piersi, a nie
o tym czy sie bije w cudze piersi artykulami spelniajacymi
akademickie kryteria. Podobnie jak w przypadku p.Kaluzy
fakt ze uzywal ten ostatni "artykuly spelniajace kryteria
akademickie" (Arendt) nie zmienia w niczym mojej oceny
jego MOTYWOW.

Innymi slowy ja dyskutuje cele, a nie srodki.
I nawet jesli srodki spelniaja akademickie kryteria
to dla mnie nie uswiecaja celow. Tak w przypadku pana
Kaluzy jak i w przypadku p.Sharona.

Piotr Trela

---
Post by Z***@hotmail.com
Z twierdzeniem ze
publikowanie artykulow opisujacych prawdziwe wydarzenia sa w
jakimskolwiek stopniu "biciem Polakow" - na pewno zgodzi sie p. wk i
p. Jozef, nie wiedzialem ze Pan tez.
Post by Z***@hotmail.com
Natomiast Panskie sugestie ze w rewanzu p. Sharon nie powinien pisac o
Polakach - to przeciez smieszne,
smieszy Pana zasada "two wrongs don't make it right" czy
ze stosowanie odpowiedzialnosci zbiorowa jest zlem ?
Po pierwsze dlaczego "two wrongs"? Od kiedy publikowanie akademickich
artykulow "makes it wrong"? Za PRLem Pan teskni?
Post by Z***@hotmail.com
watpie czy Pan stosuje te sugestie.
czyli jak zainsynuowac cos i zostawic sobie furtke wyjscia na
technicality,
no bo przeciez nie napisal Pan, ze ja nie stosuje, tylko, ze watpi
czy
ja stosuje (a skoro tylko "watpi" to nie musi Pan dowodzic). Caly pan
Bloom.
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek pisze na soc.culture.polish "Zydzi to, Zydzi tamto", a to p.
Sharon nie ma prawa podac akademickiego artykulu o szmalcownikach?
tylko jesli uwaza ze "two wrongs make it right" oraz stosuje zasade
odpowiedzialnosci zbiorowej (Polakom za grzechy mkarwana)
Post by Z***@hotmail.com
Smieszy mnie Pan - ale postaram sie zapamietac Panskie sugestie, i
gdy tylko zauwaze Panskie posty o Zydach lub Niemcach nie traktujace
symetrycznie Polakow - pozwoli mi Pan zmienic tytul postu na "Pan
Trela bije sie w zydowskie/niemieckie piersi"?
caly sie trzese
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Oprocz tego ma Pan racje - jesli antysemita publikuje artykuly z
"NIE", artykuly udowadniajace prawdziwosc Protokolow a Zyd publikuje
artykuly spelniajace kryteria akademickie o polskiej historji - to
logicznie robia to samo - "bija czyjes tam piersi".
skoro o Motywach jest mowa w tej dyskusji - to tak - nie ma
roznicy w Motywach - jeden i drugi chce sie bic w piersi innej
grupy. I zeby ulatwic Panu odroznienie Motywow od Srodkow,
zrobilem kontrole na srodki - porownalem p. Sharona cytujacego
Grabowskiego z p. Kaluza cytujacym Hannah Arendt.
Pan jednak olal ten argument, bo zamiast p. Kaluzy wolal Pan
wprowadzic do dyskuji boukuna, i zamiast Hannah Arendt -
wprowadzic do dyskusji Protokoly.
Bzdury - odpisalem wyraznie ze Hanne Arend uwazam za wiarygodna i nie
mam nic przeciwko jej cytatom.
o czym Pan mowi? No bo ja nie mowilem, ze Pan uwaza Arendt za
niewiarygodna, tylko, ze gdy ja jako analogie do p. Sharona
cytujacego Grabowskiego zaproponowalem p. Kaluze cytujacego
Arendt, Pan zbyl moja propozycje, i wolal w to miejsce wprowadzic
... boukuna oraz Protokoly. Jakby nie to samo
Choc rozumiem czemu... ;-))
Nic Pan nie zrozumial - szkoda. Nie mam nic przeciwko dyskusji ktore
spelniaja pewne kryteria. Dyskusja z cytatami Hanny Arendt na pewno
spelnia takie kryteria, dlatego calkiem powaznie dyskutowalem z p.
Kaluza. Natomiast dyskusje gdzie oponent powoluje sie na Protokoly,
tajne spiski zydwoskie dla mnie takich kryteriow nie spelniaja. O ile
zrozumialem Pana - dla Pana nie wazne jakie argumenty sie uzywa sie w
dyskusji - jesli ktos powoluje sie na protokoly a ktos inny na
akademickie prace - wrzuca Pan to do jednego worka - jest to "bicie w
cudze piersi".
Zalek
Alexander Sharon
2007-10-27 02:58:20 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy
wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest
"biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze
wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich -
amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest
historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o
interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje
opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
prosze nie przeinaczac - ja napisalem wyraznie "pobic przeciwnika".
niech Pan nie robi sobie z geby cholewy - nic Panskiego nie
"przeinaczylem". Przeinaczeniem byloby gdybym przypisal Panu
slowa ktorych Pan nie wypowiedzial. Przeinacneim NIE jest
wskazanie, ze Panska analogia nie jest adekwatna do sytuacji
ktora rzekomo ilustruje - bo uczciwa analogi\a bylaby
sytuacja w ktorej napadniety w rewanzu pobije nie bandyte
a innych ludzi (wyszukiwanie negatywnych informacji o
Polakach przez p. Sharona uderza w Polakow, a nie wylacznie
w mkarwana czy boukuna).
Wedlug Pana analogia nie jest adekwantna - wedlug mnie - jak
najbardziej adekwantna.
i to ma usprawiedliwiac Panskie oskarzenie mnie o zmienienie
Panskich slow ("przeinaczenie") - jak ?
Moja analogia byla ze bandyta bije przechodznia, a przechodzien bije
bandyte. Pan to przeinaczyl.
Klamie Pan. Oskarzac mnie o przeinaczenie Panskich slow moglby Pan
gdyby napisal Pan A, a ja twierdzilbym ze napisal Pan B. Stwierdzenie
ze nie zgadzam sie z Panem, bo A nie jest uczciwa analogia dla
opisywanej
sytuacji, i adekwatniejsza analogia byloby B - nie nazywa sie
"przeinaczeniem Panskim slow", lecz "polemika".
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako
reprezentant Polakow atakuje Zydow.
i na reprezentanta Polakow mianowal go kto? Pan?
No bo przeciez nie ja.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
I jak to ma czynic go "reprezentatem Polakow" czego w
wymaga Panska teza ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Sharon odpowiada "pieknym na
zadobne".
czyli stosuje etyke p. Jozefa Z obroncami jak Pan
po co p. Sharonowi wrogoowie?
Tak, przynajmniej w "pieknym na zadobne". W kazdym razie dziekuje w
inieniu p. Sharona za Panska wysilek w jego obronie.
niepotrzebnie, bo ja calkowicie zgadzam sie z Panem,
ze p. Sharon stosuje etyke pan Jozefa (piekne za nadobne,
zlo usprawiedliwia zlo, two wrongs make it right, odpowiedzialnosc
zbiorowa itd.)
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek pisze tak samo jak pisze tysiace ludzi,
zdefiniowanych wedlug roznych miedzynarodowych definicji jako
antysemici.
w porownaniu z iloma milionami nieantysemitow?
Post by Z***@hotmail.com
Jak na razie definicja "antypolonizmu" figuruje w niewielu
powaznych podrecznikach.
brak definicji nie dowodzi nieistnienia, a tylko braku defincji.
Pana Sharona poznac po jego postach, a nie po powaznych
podrecznikach.
Brak definicji oznacza nie znaleziono potrzeby definiowania zjawiska.
to bardzo naiwne podejscie do jezyka.
Post by Z***@hotmail.com
Definicja oznacza ze pewne zjawisko istnieje ze zaistniala potrzena
definicji.
e tam gadanie. Po Shoah nie jest poprawnym politycznie
krytykowanie Zydow. I dlatego mozna, a nawet nalezy pisac o
antysemityzmie Polakow, ale napisac o antypolonizmie Zydow to
no no.
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici, "antysemityzm" zdefiniowali Polacy.
dobre ;-)
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici",antypolonizm" zdefiniowali Polacy.
na co mamy tylko Panskie puste zapewnienie (bo dowodu
zadnego Pan nie przedstawil).
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
A wiec gdyby sie spytac obiektywnego czlowieka - kto jest bandyta a
kto bitym przechodzniem - mysle ze tylko ludzie bez common sense mieli
by problem wskazac bandyte.
jesli spytac obiektywnego czlowieka czy arbuz wiekszy od sliwki
odpowiedz bedzie miala jakas wage TYLKO jesli opisywana sytuacja
bedzie przystawala do jakiegos powiedzonka o arbuzie i sliwce.
Napisalem "obiektywnego czlowieka". Dla Pana calkiem mozliwe ze ktos
kto prawie codziennie wysyla posty jak "zydowscy gangsterzy 111" czy
artykuly antyzydowskie artykuly z "NIE" oraz ktos kto wysyla
akademickie artykuly to to samo - mysle ze dla obiektywnego czlowieka
to dwie rozne sprawy.
patrz ponizej
Post by Z***@hotmail.com
(wskazowka - pan Sharon odplacajacy Polakom za grzechy mkarwana
nie jest bitym przechodniem odpowiadajacemu bandycie).
Zla wskazowka - Pan Sharon podaje artykuly ktore z reguly wypelniaja
akademickie kryteria, wiec z reguly sa prawdziwe.
Sheesh... ile mam Panu powtarzac - dyskusja jest o motywach
pana Sharona - o tym CZY lubi sie bic w cudze piersi, a nie
o tym czy sie bije w cudze piersi artykulami spelniajacymi
akademickie kryteria. Podobnie jak w przypadku p.Kaluzy
fakt ze uzywal ten ostatni "artykuly spelniajace kryteria
akademickie" (Arendt) nie zmienia w niczym mojej oceny
jego MOTYWOW.
A ile ja mam razy powtarzac, azeby sie laskawco PT ode mnie nareszcie
odpierdolil?
Post by p***@gmail.com
Innymi slowy ja dyskutuje cele, a nie srodki.
I nawet jesli srodki spelniaja akademickie kryteria
to dla mnie nie uswiecaja celow. Tak w przypadku pana
Kaluzy jak i w przypadku p.Sharona.
Piotr Trela
Jak wyzej
McGrath
2007-10-27 09:00:00 UTC
8<<<<<<< snip
A ile ja mam razy powtarzac, azeby sie laskawco PT ode mnie nareszcie
odpierdolil?
Jak wyzej
[...]
8<<<<<<<<< snip
Olku,
jak Cie znam, to ponownie Cie poniosly nerwy, [...]
8<<<<<<<<<<<< snip
Pozdrawiam
Anna
p***@gmail.com
2007-10-27 18:46:48 UTC
Post by Alexander Sharon
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy
wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro
jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy
podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest
"biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze
wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich -
amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof.
Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest
historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o
interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to
"Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje
opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
prosze nie przeinaczac - ja napisalem wyraznie "pobic przeciwnika".
niech Pan nie robi sobie z geby cholewy - nic Panskiego nie
"przeinaczylem". Przeinaczeniem byloby gdybym przypisal Panu
slowa ktorych Pan nie wypowiedzial. Przeinacneim NIE jest
wskazanie, ze Panska analogia nie jest adekwatna do sytuacji
ktora rzekomo ilustruje - bo uczciwa analogi\a bylaby
sytuacja w ktorej napadniety w rewanzu pobije nie bandyte
a innych ludzi (wyszukiwanie negatywnych informacji o
Polakach przez p. Sharona uderza w Polakow, a nie wylacznie
w mkarwana czy boukuna).
Wedlug Pana analogia nie jest adekwantna - wedlug mnie - jak
najbardziej adekwantna.
i to ma usprawiedliwiac Panskie oskarzenie mnie o zmienienie
Panskich slow ("przeinaczenie") - jak ?
Moja analogia byla ze bandyta bije przechodznia, a przechodzien bije
bandyte. Pan to przeinaczyl.
Klamie Pan. Oskarzac mnie o przeinaczenie Panskich slow moglby Pan
gdyby napisal Pan A, a ja twierdzilbym ze napisal Pan B. Stwierdzenie
ze nie zgadzam sie z Panem, bo A nie jest uczciwa analogia dla
opisywanej
sytuacji, i adekwatniejsza analogia byloby B - nie nazywa sie
"przeinaczeniem Panskim slow", lecz "polemika".
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako
reprezentant Polakow atakuje Zydow.
i na reprezentanta Polakow mianowal go kto? Pan?
No bo przeciez nie ja.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
I jak to ma czynic go "reprezentatem Polakow" czego w
wymaga Panska teza ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Sharon odpowiada "pieknym na
zadobne".
czyli stosuje etyke p. Jozefa Z obroncami jak Pan
po co p. Sharonowi wrogoowie?
Tak, przynajmniej w "pieknym na zadobne". W kazdym razie dziekuje w
inieniu p. Sharona za Panska wysilek w jego obronie.
niepotrzebnie, bo ja calkowicie zgadzam sie z Panem,
ze p. Sharon stosuje etyke pan Jozefa (piekne za nadobne,
zlo usprawiedliwia zlo, two wrongs make it right, odpowiedzialnosc
zbiorowa itd.)
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek pisze tak samo jak pisze tysiace ludzi,
zdefiniowanych wedlug roznych miedzynarodowych definicji jako
antysemici.
w porownaniu z iloma milionami nieantysemitow?
Post by Z***@hotmail.com
Jak na razie definicja "antypolonizmu" figuruje w niewielu
powaznych podrecznikach.
brak definicji nie dowodzi nieistnienia, a tylko braku defincji.
Pana Sharona poznac po jego postach, a nie po powaznych
podrecznikach.
Brak definicji oznacza nie znaleziono potrzeby definiowania zjawiska.
to bardzo naiwne podejscie do jezyka.
Post by Z***@hotmail.com
Definicja oznacza ze pewne zjawisko istnieje ze zaistniala potrzena
definicji.
e tam gadanie. Po Shoah nie jest poprawnym politycznie
krytykowanie Zydow. I dlatego mozna, a nawet nalezy pisac o
antysemityzmie Polakow, ale napisac o antypolonizmie Zydow to
no no.
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici, "antysemityzm" zdefiniowali Polacy.
dobre ;-)
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici",antypolonizm" zdefiniowali Polacy.
na co mamy tylko Panskie puste zapewnienie (bo dowodu
zadnego Pan nie przedstawil).
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
A wiec gdyby sie spytac obiektywnego czlowieka - kto jest bandyta a
kto bitym przechodzniem - mysle ze tylko ludzie bez common sense mieli
by problem wskazac bandyte.
jesli spytac obiektywnego czlowieka czy arbuz wiekszy od sliwki
odpowiedz bedzie miala jakas wage TYLKO jesli opisywana sytuacja
bedzie przystawala do jakiegos powiedzonka o arbuzie i sliwce.
Napisalem "obiektywnego czlowieka". Dla Pana calkiem mozliwe ze ktos
kto prawie codziennie wysyla posty jak "zydowscy gangsterzy 111" czy
artykuly antyzydowskie artykuly z "NIE" oraz ktos kto wysyla
akademickie artykuly to to samo - mysle ze dla obiektywnego czlowieka
to dwie rozne sprawy.
patrz ponizej
Post by Z***@hotmail.com
(wskazowka - pan Sharon odplacajacy Polakom za grzechy mkarwana
nie jest bitym przechodniem odpowiadajacemu bandycie).
Zla wskazowka - Pan Sharon podaje artykuly ktore z reguly wypelniaja
akademickie kryteria, wiec z reguly sa prawdziwe.
Sheesh... ile mam Panu powtarzac - dyskusja jest o motywach
pana Sharona - o tym CZY lubi sie bic w cudze piersi, a nie
o tym czy sie bije w cudze piersi artykulami spelniajacymi
akademickie kryteria. Podobnie jak w przypadku p.Kaluzy
fakt ze uzywal ten ostatni "artykuly spelniajace kryteria
akademickie" (Arendt) nie zmienia w niczym mojej oceny
jego MOTYWOW.
A ile ja mam razy powtarzac, azeby sie laskawco PT ode mnie nareszcie
odpierdolil?
to publiczna grupa dyskusyjna wiec nie bedzie mi Pan mowil
co moge a czego nie moge pisac w odpowiedzi na
publiczne posty na publicznych grupach dyskusyjnych.

If you can't stand the heat, don't start fires.

Piotr Trela
Z***@hotmail.com
2007-10-28 00:37:07 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich - amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
prosze nie przeinaczac - ja napisalem wyraznie "pobic przeciwnika".
niech Pan nie robi sobie z geby cholewy - nic Panskiego nie
"przeinaczylem". Przeinaczeniem byloby gdybym przypisal Panu
slowa ktorych Pan nie wypowiedzial. Przeinacneim NIE jest
wskazanie, ze Panska analogia nie jest adekwatna do sytuacji
ktora rzekomo ilustruje - bo uczciwa analogi\a bylaby
sytuacja w ktorej napadniety w rewanzu pobije nie bandyte
a innych ludzi (wyszukiwanie negatywnych informacji o
Polakach przez p. Sharona uderza w Polakow, a nie wylacznie
w mkarwana czy boukuna).
Wedlug Pana analogia nie jest adekwantna - wedlug mnie - jak
najbardziej adekwantna.
i to ma usprawiedliwiac Panskie oskarzenie mnie o zmienienie
Panskich slow ("przeinaczenie") - jak ?
Moja analogia byla ze bandyta bije przechodznia, a przechodzien bije
bandyte. Pan to przeinaczyl.
Klamie Pan. Oskarzac mnie o przeinaczenie Panskich slow moglby Pan
gdyby napisal Pan A, a ja twierdzilbym ze napisal Pan B. Stwierdzenie
ze nie zgadzam sie z Panem, bo A nie jest uczciwa analogia dla
opisywanej
sytuacji, i adekwatniejsza analogia byloby B - nie nazywa sie
"przeinaczeniem Panskim slow", lecz "polemika".
Pan klamie ze ja klamie. Ja podalem analogie, a Pan ja przeinaczyl,
twierdzac ze przechodzien nie bije bandyte tylko innych niewinnych
ludzi.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako
reprezentant Polakow atakuje Zydow.
i na reprezentanta Polakow mianowal go kto? Pan?
No bo przeciez nie ja.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
I jak to ma czynic go "reprezentatem Polakow" czego w
wymaga Panska teza ?
Przeciez napisalem ze przyjmuje Panski argument ze p. Marek nie
reprezentuje Polakow. Nie zrozumial Pan? No wiec powtorze jeszcze 3
razy:
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.

Acha - jesli jeszcze do Pana nie dotarlo napisze scislej:
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem i nie
reprezentuje Polakow.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem i nie
reprezentuje Polakow.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem i nie
reprezentuje Polakow.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Sharon odpowiada "pieknym na
zadobne".
czyli stosuje etyke p. Jozefa Z obroncami jak Pan
po co p. Sharonowi wrogoowie?
Tak, przynajmniej w "pieknym na zadobne". W kazdym razie dziekuje w
inieniu p. Sharona za Panska wysilek w jego obronie.
niepotrzebnie, bo ja calkowicie zgadzam sie z Panem,
ze p. Sharon stosuje etyke pan Jozefa (piekne za nadobne,
zlo usprawiedliwia zlo, two wrongs make it right, odpowiedzialnosc
zbiorowa itd.)
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek pisze tak samo jak pisze tysiace ludzi,
zdefiniowanych wedlug roznych miedzynarodowych definicji jako
antysemici.
w porownaniu z iloma milionami nieantysemitow?
Post by Z***@hotmail.com
Jak na razie definicja "antypolonizmu" figuruje w niewielu
powaznych podrecznikach.
brak definicji nie dowodzi nieistnienia, a tylko braku defincji.
Pana Sharona poznac po jego postach, a nie po powaznych
podrecznikach.
Brak definicji oznacza nie znaleziono potrzeby definiowania zjawiska.
to bardzo naiwne podejscie do jezyka.
Naiwne? Calkiem mozliwe. Kiedys sluchalem wykladu jakiegos naiwnego
filologa ktory naiwnie twierdzil zjawiskom daje sie nazwe gdy istnieje
na to potrzeba, Jako przyklad podal ze Eskimosi maja ponad 20 slow na
rozne odcienie sniegu, podczas gdy w Izraelu jest tylko jedna nazwa.
Teraz rozumiem ze ten filolog mial bardzo naiwne podejscie do jezyka.
Dziekuje ze Pan mi to wyjasnil.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Definicja oznacza ze pewne zjawisko istnieje ze zaistniala potrzena
definicji.
e tam gadanie. Po Shoah nie jest poprawnym politycznie
krytykowanie Zydow. I dlatego mozna, a nawet nalezy pisac o
antysemityzmie Polakow, ale napisac o antypolonizmie Zydow to
no no.
Doskonaly kawal pisac takie rzeczy na sciepie. Jestem pewien ze p.
Marek i boukun sie z Panem zgodza. Ja mam tylko pytania: a poprawnie
politycznie jest krytykowanie Murzynow? Oni tez przeszli Shoa? A
poprawnie politycznie jest krytykowanie pedalow i lesbijki? Tez
przeszli/y Shoa? A mozna pisac o antypolonizmie Murzynow? A mozna
pisac o antypolonizmie pedalow i lesbijek?
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici, "antysemityzm" zdefiniowali Polacy.
dobre ;-)
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici",antypolonizm" zdefiniowali Polacy.
na co mamy tylko Panskie puste zapewnienie (bo dowodu
zadnego Pan nie przedstawil).
No dobrze - poddaje sie. Termin antypolonizm zdefiniowali Zydzi, tak
samo zreszta jak termin antysemityzm. Antypolonizm swiadczy o takiej
samej nienawisci do Polakow jak antysemityzm do Zydow. Polacy byli tak
samo, jesli nie wiecej przesladowani niz Zydzi - musieli mieszkac w
gettach, nosic bialo-czerwone opaski. Jesli chodzi o antypolskie
artykuly i ksiazki - to jest ich tyle samo, jesli nie wiecej niz
literatury antysemickiej - np: Protokolu Polskich Medrcow, Poznaj
Polaka, czy Lista kryptoPolakow w rzadzie izraelskim i amerykanskim.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
A wiec gdyby sie spytac obiektywnego czlowieka - kto jest bandyta a
kto bitym przechodzniem - mysle ze tylko ludzie bez common sense mieli
by problem wskazac bandyte.
jesli spytac obiektywnego czlowieka czy arbuz wiekszy od sliwki
odpowiedz bedzie miala jakas wage TYLKO jesli opisywana sytuacja
bedzie przystawala do jakiegos powiedzonka o arbuzie i sliwce.
Napisalem "obiektywnego czlowieka". Dla Pana calkiem mozliwe ze ktos
kto prawie codziennie wysyla posty jak "zydowscy gangsterzy 111" czy
artykuly antyzydowskie artykuly z "NIE" oraz ktos kto wysyla
akademickie artykuly to to samo - mysle ze dla obiektywnego czlowieka
to dwie rozne sprawy.
patrz ponizej
Post by Z***@hotmail.com
(wskazowka - pan Sharon odplacajacy Polakom za grzechy mkarwana
nie jest bitym przechodniem odpowiadajacemu bandycie).
Zla wskazowka - Pan Sharon podaje artykuly ktore z reguly wypelniaja
akademickie kryteria, wiec z reguly sa prawdziwe.
Sheesh... ile mam Panu powtarzac - dyskusja jest o motywach
pana Sharona - o tym CZY lubi sie bic w cudze piersi, a nie
o tym czy sie bije w cudze piersi artykulami spelniajacymi
akademickie kryteria. Podobnie jak w przypadku p.Kaluzy
fakt ze uzywal ten ostatni "artykuly spelniajace kryteria
akademickie" (Arendt) nie zmienia w niczym mojej oceny
jego MOTYWOW.
Poniewaz poddalem sie przyznaje Panu racje - powinno zabronic sie
publikowac artykuly przedstawiajace niektorych Polakow w niekorzystnym
swietle - Polak podajacy takie artykuly bije polskie piersi, tak samo
zreszta jak Zyd.
Co wiec nalezy robic widzac jak jakis Polak czy polska partia
polityczna systematycznie publikuje antyzydowskie artykuly?
Mozna na to reagowac np modlitwa - ale w zadnym, ale to w zadnym
wypadku nie nalezy publikowac akademickie artykuly ktore w 200
linijkach mowia o polskich szmalcownikach i tylko w jednej linijce o
szmalcowniach zydowskich.
Olek - zapamietaj to sobie!
Post by p***@gmail.com
Innymi slowy ja dyskutuje cele, a nie srodki.
I nawet jesli srodki spelniaja akademickie kryteria
to dla mnie nie uswiecaja celow. Tak w przypadku pana
Kaluzy jak i w przypadku p.Sharona.
No wiec cieszy mnie ze doszlismy punktu w ktorym nie zgadzamy sie - ja
uwazam ze nie powinno sie zabronic publikowania akademickich
artykulow, bez wzgledu na motywy.
Mam tez wrazenia ze motywy p. Marka sa inne niz motywy p. Olka. Pan
Marek ma misje do spelnienia i dzielnie ta misje wykonuje, tak samo
jak wielu autorow ktorzy zasypuja internet falszywskami. Watpie czy p.
Olek ma podobna misje.

Zalek
p***@gmail.com
2007-10-28 23:22:05 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich - amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
prosze nie przeinaczac - ja napisalem wyraznie "pobic przeciwnika".
niech Pan nie robi sobie z geby cholewy - nic Panskiego nie
"przeinaczylem". Przeinaczeniem byloby gdybym przypisal Panu
slowa ktorych Pan nie wypowiedzial. Przeinacneim NIE jest
wskazanie, ze Panska analogia nie jest adekwatna do sytuacji
ktora rzekomo ilustruje - bo uczciwa analogi\a bylaby
sytuacja w ktorej napadniety w rewanzu pobije nie bandyte
a innych ludzi (wyszukiwanie negatywnych informacji o
Polakach przez p. Sharona uderza w Polakow, a nie wylacznie
w mkarwana czy boukuna).
Wedlug Pana analogia nie jest adekwantna - wedlug mnie - jak
najbardziej adekwantna.
i to ma usprawiedliwiac Panskie oskarzenie mnie o zmienienie
Panskich slow ("przeinaczenie") - jak ?
Moja analogia byla ze bandyta bije przechodznia, a przechodzien bije
bandyte. Pan to przeinaczyl.
Klamie Pan. Oskarzac mnie o przeinaczenie Panskich slow moglby Pan
gdyby napisal Pan A, a ja twierdzilbym ze napisal Pan B. Stwierdzenie
ze nie zgadzam sie z Panem, bo A nie jest uczciwa analogia dla
opisywanej
sytuacji, i adekwatniejsza analogia byloby B - nie nazywa sie
"przeinaczeniem Panskim slow", lecz "polemika".
Pan klamie ze ja klamie. Ja podalem analogie, a Pan ja przeinaczyl,
twierdzac ze przechodzien nie bije bandyte tylko innych niewinnych
ludzi.
Przeinaczenie czyichs slow oznacza przypisanie komus slow ktorych
ten czlowiek nie wypowiedzial. Ja nic takiego nie zrobilem a wiec jest
pan Bloom jest klamca.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako
reprezentant Polakow atakuje Zydow.
i na reprezentanta Polakow mianowal go kto? Pan?
No bo przeciez nie ja.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
I jak to ma czynic go "reprezentatem Polakow" czego w
wymaga Panska teza ?
Przeciez napisalem ze przyjmuje Panski argument ze p. Marek nie
reprezentuje Polakow. Nie zrozumial Pan? No wiec powtorze jeszcze 3
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem i nie
reprezentuje Polakow.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem i nie
reprezentuje Polakow.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem i nie
reprezentuje Polakow.
co w takim razie z Panska teza:

"Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako reprezentant
Polakow atakuje Zydow." ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Sharon odpowiada "pieknym na
zadobne".
czyli stosuje etyke p. Jozefa Z obroncami jak Pan
po co p. Sharonowi wrogoowie?
Tak, przynajmniej w "pieknym na zadobne". W kazdym razie dziekuje w
inieniu p. Sharona za Panska wysilek w jego obronie.
niepotrzebnie, bo ja calkowicie zgadzam sie z Panem,
ze p. Sharon stosuje etyke pan Jozefa (piekne za nadobne,
zlo usprawiedliwia zlo, two wrongs make it right, odpowiedzialnosc
zbiorowa itd.)
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek pisze tak samo jak pisze tysiace ludzi,
zdefiniowanych wedlug roznych miedzynarodowych definicji jako
antysemici.
w porownaniu z iloma milionami nieantysemitow?
Post by Z***@hotmail.com
Jak na razie definicja "antypolonizmu" figuruje w niewielu
powaznych podrecznikach.
brak definicji nie dowodzi nieistnienia, a tylko braku defincji.
Pana Sharona poznac po jego postach, a nie po powaznych
podrecznikach.
Brak definicji oznacza nie znaleziono potrzeby definiowania zjawiska.
to bardzo naiwne podejscie do jezyka.
Naiwne? Calkiem mozliwe. Kiedys sluchalem wykladu jakiegos naiwnego
filologa ktory naiwnie twierdzil zjawiskom daje sie nazwe gdy istnieje
na to potrzeba, Jako przyklad podal ze Eskimosi maja ponad 20 slow na
rozne odcienie sniegu, podczas gdy w Izraelu jest tylko jedna nazwa.
Teraz rozumiem ze ten filolog mial bardzo naiwne podejscie do jezyka.
Dziekuje ze Pan mi to wyjasnil.
Chetnie sluze. Co zas do naszego filozofa to nie podpieralbym sie nim
zbytnio
bo kazdy dobry wykladowca dostosowuje swoje wyklady do poziomu
intelektualnego sluchaczy. Watpie aby jakikolwiek szanujacy sie
filozof
podpisal sie pod naiwna wiara, ze jezyk jest proporcjonalnym
odzwierciedleniem rzeczywistosci i ze poprawnosc polityczna nie
maja wplywu na to co sie znajduje a co sie nie znajduje w slownikach.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Definicja oznacza ze pewne zjawisko istnieje ze zaistniala potrzena
definicji.
e tam gadanie. Po Shoah nie jest poprawnym politycznie
krytykowanie Zydow. I dlatego mozna, a nawet nalezy pisac o
antysemityzmie Polakow, ale napisac o antypolonizmie Zydow to
no no.
Doskonaly kawal pisac takie rzeczy na sciepie. Jestem pewien ze p.
Marek i boukun sie z Panem zgodza.
Pan wybaczy, ale nie bede dostosowywal swoich opinii do tego
co moga zrobic, lub nie, wybrani przez Pana ludzie.
Post by Z***@hotmail.com
Ja mam tylko pytania: a poprawnie
politycznie jest krytykowanie Murzynow?
generalnie nie.
Post by Z***@hotmail.com
Oni tez przeszli Shoa?
Pan poda gdzie pisalem ze warunkiem KONIECZNYM bycia
pod ochrona poprawnosci politycznej jest przejscie Shoah.
BO TYLKO WTEDY Panskie pytanie byloby uczciwe.

Wskazowka - aby byc chronionym poprawnoscia
polityczna wystarcy zostac uznanym za pokrzywdonego -
powiedzialbym ze smierc dziesiatkow milionow czarnych
podczas lapania i transportowania za ocean, traktowanie
jako podludzi lub wrecz zwierzeta, instytucjonalny rasizm
- kwalifikuje ich jako "pokrzywdzonych".
Post by Z***@hotmail.com
A poprawnie politycznie jest krytykowanie pedalow i lesbijki? Tez
przeszli/y Shoa?
patrz powyzej (tzn. Pan poda gdzie pisalem ze warunkiem
KONIECZNYM bycia pod ochrona poprawnosci politycznej
jest przejscie Shoah. BO TYLKO WTEDY Panskie pytanie
byloby uczciwe).
Post by Z***@hotmail.com
A mozna pisac o antypolonizmie Murzynow? A mozna
pisac o antypolonizmie pedalow i lesbijek?
nie, bo sie automatycznie zostanie sie nazwanym
rasista i homofobem
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici, "antysemityzm" zdefiniowali Polacy.
dobre ;-)
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici",antypolonizm" zdefiniowali Polacy.
na co mamy tylko Panskie puste zapewnienie (bo dowodu
zadnego Pan nie przedstawil).
No dobrze - poddaje sie. Termin antypolonizm zdefiniowali Zydzi, tak
samo zreszta jak termin antysemityzm.
Jestem pewien ze p. Marek i boukun sie z Panem zgodza.
Ja nie.
Post by Z***@hotmail.com
Antypolonizm swiadczy o takiej
samej nienawisci do Polakow jak antysemityzm do Zydow. Polacy byli tak
samo, jesli nie wiecej przesladowani niz Zydzi - musieli mieszkac w
gettach, nosic bialo-czerwone opaski.
to znow Panskie twierdzenie, a nie moje.
Post by Z***@hotmail.com
Jesli chodzi o antypolskie
artykuly i ksiazki - to jest ich tyle samo, jesli nie wiecej niz
literatury antysemickiej - np: Protokolu Polskich Medrcow, Poznaj
Polaka, czy Lista kryptoPolakow w rzadzie izraelskim i amerykanskim.
moze dla Pana ilosc antysemitow musi byc rowna ilosci antypolakow,
zanim przeanalizuje Pan motywy swojego kolegi, ktory znajduje
pryjmenosc w wyszukiwaniu i pubkiowaniu na scp negatywnych
informacji o Polakach. Dla mnie nie musi.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
A wiec gdyby sie spytac obiektywnego czlowieka - kto jest bandyta a
kto bitym przechodzniem - mysle ze tylko ludzie bez common sense mieli
by problem wskazac bandyte.
jesli spytac obiektywnego czlowieka czy arbuz wiekszy od sliwki
odpowiedz bedzie miala jakas wage TYLKO jesli opisywana sytuacja
bedzie przystawala do jakiegos powiedzonka o arbuzie i sliwce.
Napisalem "obiektywnego czlowieka". Dla Pana calkiem mozliwe ze ktos
kto prawie codziennie wysyla posty jak "zydowscy gangsterzy 111" czy
artykuly antyzydowskie artykuly z "NIE" oraz ktos kto wysyla
akademickie artykuly to to samo - mysle ze dla obiektywnego czlowieka
to dwie rozne sprawy.
patrz ponizej
Post by Z***@hotmail.com
(wskazowka - pan Sharon odplacajacy Polakom za grzechy mkarwana
nie jest bitym przechodniem odpowiadajacemu bandycie).
Zla wskazowka - Pan Sharon podaje artykuly ktore z reguly wypelniaja
akademickie kryteria, wiec z reguly sa prawdziwe.
Sheesh... ile mam Panu powtarzac - dyskusja jest o motywach
pana Sharona - o tym CZY lubi sie bic w cudze piersi, a nie
o tym czy sie bije w cudze piersi artykulami spelniajacymi
akademickie kryteria. Podobnie jak w przypadku p.Kaluzy
fakt ze uzywal ten ostatni "artykuly spelniajace kryteria
akademickie" (Arendt) nie zmienia w niczym mojej oceny
jego MOTYWOW.
Poniewaz poddalem sie przyznaje Panu racje - powinno zabronic sie
publikowac artykuly przedstawiajace niektorych Polakow w niekorzystnym
swietle - Polak podajacy takie artykuly bije polskie piersi, tak samo
zreszta jak Zyd.
Pan daruje pozory - Panskie przyznanie mi racji jest tak samo
zaklamane jak wczesniej bylo Panskie poddanie.
Post by Z***@hotmail.com
Co wiec nalezy robic widzac jak jakis Polak czy polska partia
polityczna systematycznie publikuje antyzydowskie artykuly?
Wiem, ze to radykalny koncept ale moze by tak
krytykowac tego konkretnego Polaka czy partie ?
Post by Z***@hotmail.com
Mozna na to reagowac np modlitwa - ale w zadnym, ale to w zadnym
wypadku nie nalezy publikowac akademickie artykuly ktore w 200
linijkach mowia o polskich szmalcownikach i tylko w jednej linijce o
szmalcowniach zydowskich.
Olek - zapamietaj to sobie!
to Panska recepta. Moja jest powyzej (krytykowac konkretnego
Polaka czy partie).
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Innymi slowy ja dyskutuje cele, a nie srodki.
I nawet jesli srodki spelniaja akademickie kryteria
to dla mnie nie uswiecaja celow. Tak w przypadku pana
Kaluzy jak i w przypadku p.Sharona.
No wiec cieszy mnie ze doszlismy punktu w ktorym nie zgadzamy sie - ja
uwazam ze nie powinno sie zabronic publikowania akademickich
artykulow, bez wzgledu na motywy.
a ktos mowil ze zakazac ? Ja tylko wskazuje ze Pan Sharon odgrzal
artykul
sprzed 3 lat nie z abstrakcyjnej troski o wiedze, tylko z checi bicia
sie
w cudze piersi. A. Sharon, W. Kaluza, dwa bratanki.
Post by Z***@hotmail.com
Mam tez wrazenia ze motywy p. Marka sa inne niz motywy p. Olka. Pan
Marek ma misje do spelnienia i dzielnie ta misje wykonuje, tak samo
jak wielu autorow ktorzy zasypuja internet falszywskami. Watpie czy p.
Olek ma podobna misje.
Patrz powyzej. Pan Olek ma podobne misje jak pan Wlodek.
Post by Z***@hotmail.com
Zalek
Piotr
Alexander Sharon
2007-10-28 23:53:05 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy
wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro
jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy
podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo
jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze
wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich -
amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof.
Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest
historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o
interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to
"Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje
opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze
piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi -
pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
prosze nie przeinaczac - ja napisalem wyraznie "pobic przeciwnika".
niech Pan nie robi sobie z geby cholewy - nic Panskiego nie
"przeinaczylem". Przeinaczeniem byloby gdybym przypisal Panu
slowa ktorych Pan nie wypowiedzial. Przeinacneim NIE jest
wskazanie, ze Panska analogia nie jest adekwatna do sytuacji
ktora rzekomo ilustruje - bo uczciwa analogi\a bylaby
sytuacja w ktorej napadniety w rewanzu pobije nie bandyte
a innych ludzi (wyszukiwanie negatywnych informacji o
Polakach przez p. Sharona uderza w Polakow, a nie wylacznie
w mkarwana czy boukuna).
Wedlug Pana analogia nie jest adekwantna - wedlug mnie - jak
najbardziej adekwantna.
i to ma usprawiedliwiac Panskie oskarzenie mnie o zmienienie
Panskich slow ("przeinaczenie") - jak ?
Moja analogia byla ze bandyta bije przechodznia, a przechodzien bije
bandyte. Pan to przeinaczyl.
Klamie Pan. Oskarzac mnie o przeinaczenie Panskich slow moglby Pan
gdyby napisal Pan A, a ja twierdzilbym ze napisal Pan B. Stwierdzenie
ze nie zgadzam sie z Panem, bo A nie jest uczciwa analogia dla
opisywanej
sytuacji, i adekwatniejsza analogia byloby B - nie nazywa sie
"przeinaczeniem Panskim slow", lecz "polemika".
Pan klamie ze ja klamie. Ja podalem analogie, a Pan ja przeinaczyl,
twierdzac ze przechodzien nie bije bandyte tylko innych niewinnych
ludzi.
Przeinaczenie czyichs slow oznacza przypisanie komus slow ktorych
ten czlowiek nie wypowiedzial. Ja nic takiego nie zrobilem a wiec jest
pan Bloom jest klamca.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako
reprezentant Polakow atakuje Zydow.
i na reprezentanta Polakow mianowal go kto? Pan?
No bo przeciez nie ja.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
I jak to ma czynic go "reprezentatem Polakow" czego w
wymaga Panska teza ?
Przeciez napisalem ze przyjmuje Panski argument ze p. Marek nie
reprezentuje Polakow. Nie zrozumial Pan? No wiec powtorze jeszcze 3
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem i nie
reprezentuje Polakow.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem i nie
reprezentuje Polakow.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem i nie
reprezentuje Polakow.
"Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako reprezentant
Polakow atakuje Zydow." ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Sharon odpowiada "pieknym na
zadobne".
czyli stosuje etyke p. Jozefa Z obroncami jak Pan
po co p. Sharonowi wrogoowie?
Tak, przynajmniej w "pieknym na zadobne". W kazdym razie dziekuje w
inieniu p. Sharona za Panska wysilek w jego obronie.
niepotrzebnie, bo ja calkowicie zgadzam sie z Panem,
ze p. Sharon stosuje etyke pan Jozefa (piekne za nadobne,
zlo usprawiedliwia zlo, two wrongs make it right, odpowiedzialnosc
zbiorowa itd.)
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek pisze tak samo jak pisze tysiace ludzi,
zdefiniowanych wedlug roznych miedzynarodowych definicji jako
antysemici.
w porownaniu z iloma milionami nieantysemitow?
Post by Z***@hotmail.com
Jak na razie definicja "antypolonizmu" figuruje w niewielu
powaznych podrecznikach.
brak definicji nie dowodzi nieistnienia, a tylko braku defincji.
Pana Sharona poznac po jego postach, a nie po powaznych
podrecznikach.
Brak definicji oznacza nie znaleziono potrzeby definiowania zjawiska.
to bardzo naiwne podejscie do jezyka.
Naiwne? Calkiem mozliwe. Kiedys sluchalem wykladu jakiegos naiwnego
filologa ktory naiwnie twierdzil zjawiskom daje sie nazwe gdy istnieje
na to potrzeba, Jako przyklad podal ze Eskimosi maja ponad 20 slow na
rozne odcienie sniegu, podczas gdy w Izraelu jest tylko jedna nazwa.
Teraz rozumiem ze ten filolog mial bardzo naiwne podejscie do jezyka.
Dziekuje ze Pan mi to wyjasnil.
Chetnie sluze. Co zas do naszego filozofa to nie podpieralbym sie nim
zbytnio
bo kazdy dobry wykladowca dostosowuje swoje wyklady do poziomu
intelektualnego sluchaczy. Watpie aby jakikolwiek szanujacy sie
filozof
podpisal sie pod naiwna wiara, ze jezyk jest proporcjonalnym
odzwierciedleniem rzeczywistosci i ze poprawnosc polityczna nie
maja wplywu na to co sie znajduje a co sie nie znajduje w slownikach.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Definicja oznacza ze pewne zjawisko istnieje ze zaistniala potrzena
definicji.
e tam gadanie. Po Shoah nie jest poprawnym politycznie
krytykowanie Zydow. I dlatego mozna, a nawet nalezy pisac o
antysemityzmie Polakow, ale napisac o antypolonizmie Zydow to
no no.
Doskonaly kawal pisac takie rzeczy na sciepie. Jestem pewien ze p.
Marek i boukun sie z Panem zgodza.
Pan wybaczy, ale nie bede dostosowywal swoich opinii do tego
co moga zrobic, lub nie, wybrani przez Pana ludzie.
Post by Z***@hotmail.com
Ja mam tylko pytania: a poprawnie
politycznie jest krytykowanie Murzynow?
generalnie nie.
Post by Z***@hotmail.com
Oni tez przeszli Shoa?
Pan poda gdzie pisalem ze warunkiem KONIECZNYM bycia
pod ochrona poprawnosci politycznej jest przejscie Shoah.
BO TYLKO WTEDY Panskie pytanie byloby uczciwe.
Wskazowka - aby byc chronionym poprawnoscia
polityczna wystarcy zostac uznanym za pokrzywdonego -
powiedzialbym ze smierc dziesiatkow milionow czarnych
podczas lapania i transportowania za ocean, traktowanie
jako podludzi lub wrecz zwierzeta, instytucjonalny rasizm
- kwalifikuje ich jako "pokrzywdzonych".
Post by Z***@hotmail.com
A poprawnie politycznie jest krytykowanie pedalow i lesbijki? Tez
przeszli/y Shoa?
patrz powyzej (tzn. Pan poda gdzie pisalem ze warunkiem
KONIECZNYM bycia pod ochrona poprawnosci politycznej
jest przejscie Shoah. BO TYLKO WTEDY Panskie pytanie
byloby uczciwe).
Post by Z***@hotmail.com
A mozna pisac o antypolonizmie Murzynow? A mozna
pisac o antypolonizmie pedalow i lesbijek?
nie, bo sie automatycznie zostanie sie nazwanym
rasista i homofobem
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici, "antysemityzm" zdefiniowali Polacy.
dobre ;-)
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici",antypolonizm" zdefiniowali Polacy.
na co mamy tylko Panskie puste zapewnienie (bo dowodu
zadnego Pan nie przedstawil).
No dobrze - poddaje sie. Termin antypolonizm zdefiniowali Zydzi, tak
samo zreszta jak termin antysemityzm.
Jestem pewien ze p. Marek i boukun sie z Panem zgodza.
Ja nie.
Post by Z***@hotmail.com
Antypolonizm swiadczy o takiej
samej nienawisci do Polakow jak antysemityzm do Zydow. Polacy byli tak
samo, jesli nie wiecej przesladowani niz Zydzi - musieli mieszkac w
gettach, nosic bialo-czerwone opaski.
to znow Panskie twierdzenie, a nie moje.
Post by Z***@hotmail.com
Jesli chodzi o antypolskie
artykuly i ksiazki - to jest ich tyle samo, jesli nie wiecej niz
literatury antysemickiej - np: Protokolu Polskich Medrcow, Poznaj
Polaka, czy Lista kryptoPolakow w rzadzie izraelskim i amerykanskim.
moze dla Pana ilosc antysemitow musi byc rowna ilosci antypolakow,
zanim przeanalizuje Pan motywy swojego kolegi, ktory znajduje
pryjmenosc w wyszukiwaniu i pubkiowaniu na scp negatywnych
informacji o Polakach. Dla mnie nie musi.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
A wiec gdyby sie spytac obiektywnego czlowieka - kto jest bandyta a
kto bitym przechodzniem - mysle ze tylko ludzie bez common sense mieli
by problem wskazac bandyte.
jesli spytac obiektywnego czlowieka czy arbuz wiekszy od sliwki
odpowiedz bedzie miala jakas wage TYLKO jesli opisywana sytuacja
bedzie przystawala do jakiegos powiedzonka o arbuzie i sliwce.
Napisalem "obiektywnego czlowieka". Dla Pana calkiem mozliwe ze ktos
kto prawie codziennie wysyla posty jak "zydowscy gangsterzy 111" czy
artykuly antyzydowskie artykuly z "NIE" oraz ktos kto wysyla
akademickie artykuly to to samo - mysle ze dla obiektywnego czlowieka
to dwie rozne sprawy.
patrz ponizej
Post by Z***@hotmail.com
(wskazowka - pan Sharon odplacajacy Polakom za grzechy mkarwana
nie jest bitym przechodniem odpowiadajacemu bandycie).
Zla wskazowka - Pan Sharon podaje artykuly ktore z reguly wypelniaja
akademickie kryteria, wiec z reguly sa prawdziwe.
Sheesh... ile mam Panu powtarzac - dyskusja jest o motywach
pana Sharona - o tym CZY lubi sie bic w cudze piersi, a nie
o tym czy sie bije w cudze piersi artykulami spelniajacymi
akademickie kryteria. Podobnie jak w przypadku p.Kaluzy
fakt ze uzywal ten ostatni "artykuly spelniajace kryteria
akademickie" (Arendt) nie zmienia w niczym mojej oceny
jego MOTYWOW.
Poniewaz poddalem sie przyznaje Panu racje - powinno zabronic sie
publikowac artykuly przedstawiajace niektorych Polakow w niekorzystnym
swietle - Polak podajacy takie artykuly bije polskie piersi, tak samo
zreszta jak Zyd.
Pan daruje pozory - Panskie przyznanie mi racji jest tak samo
zaklamane jak wczesniej bylo Panskie poddanie.
Post by Z***@hotmail.com
Co wiec nalezy robic widzac jak jakis Polak czy polska partia
polityczna systematycznie publikuje antyzydowskie artykuly?
Wiem, ze to radykalny koncept ale moze by tak
krytykowac tego konkretnego Polaka czy partie ?
Post by Z***@hotmail.com
Mozna na to reagowac np modlitwa - ale w zadnym, ale to w zadnym
wypadku nie nalezy publikowac akademickie artykuly ktore w 200
linijkach mowia o polskich szmalcownikach i tylko w jednej linijce o
szmalcowniach zydowskich.
Olek - zapamietaj to sobie!
to Panska recepta. Moja jest powyzej (krytykowac konkretnego
Polaka czy partie).
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Innymi slowy ja dyskutuje cele, a nie srodki.
I nawet jesli srodki spelniaja akademickie kryteria
to dla mnie nie uswiecaja celow. Tak w przypadku pana
Kaluzy jak i w przypadku p.Sharona.
No wiec cieszy mnie ze doszlismy punktu w ktorym nie zgadzamy sie - ja
uwazam ze nie powinno sie zabronic publikowania akademickich
artykulow, bez wzgledu na motywy.
a ktos mowil ze zakazac ? Ja tylko wskazuje ze Pan Sharon odgrzal
artykul
sprzed 3 lat nie z abstrakcyjnej troski o wiedze, tylko z checi bicia
sie
w cudze piersi. A. Sharon, W. Kaluza, dwa bratanki.
Post by Z***@hotmail.com
Mam tez wrazenia ze motywy p. Marka sa inne niz motywy p. Olka. Pan
Marek ma misje do spelnienia i dzielnie ta misje wykonuje, tak samo
jak wielu autorow ktorzy zasypuja internet falszywskami. Watpie czy p.
Olek ma podobna misje.
Patrz powyzej. Pan Olek ma podobne misje jak pan Wlodek.
Post by Z***@hotmail.com
Zalek
Piotr
Pucio, puicio, panie Piotrze.
brat_olin
2007-10-29 00:03:48 UTC
Post by Alexander Sharon
Post by p***@gmail.com
Patrz powyzej. Pan Olek ma podobne misje jak pan Wlodek.
Pucio, puicio, panie Piotrze.
Prawda najprawdziwsza, p. Aleksandrze. A sciepa odpiera!

Leszek
--
Smart questions to stupid answers
Z***@hotmail.com
2007-10-29 02:23:09 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich - amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
prosze nie przeinaczac - ja napisalem wyraznie "pobic przeciwnika".
niech Pan nie robi sobie z geby cholewy - nic Panskiego nie
"przeinaczylem". Przeinaczeniem byloby gdybym przypisal Panu
slowa ktorych Pan nie wypowiedzial. Przeinacneim NIE jest
wskazanie, ze Panska analogia nie jest adekwatna do sytuacji
ktora rzekomo ilustruje - bo uczciwa analogi\a bylaby
sytuacja w ktorej napadniety w rewanzu pobije nie bandyte
a innych ludzi (wyszukiwanie negatywnych informacji o
Polakach przez p. Sharona uderza w Polakow, a nie wylacznie
w mkarwana czy boukuna).
Wedlug Pana analogia nie jest adekwantna - wedlug mnie - jak
najbardziej adekwantna.
i to ma usprawiedliwiac Panskie oskarzenie mnie o zmienienie
Panskich slow ("przeinaczenie") - jak ?
Moja analogia byla ze bandyta bije przechodznia, a przechodzien bije
bandyte. Pan to przeinaczyl.
Klamie Pan. Oskarzac mnie o przeinaczenie Panskich slow moglby Pan
gdyby napisal Pan A, a ja twierdzilbym ze napisal Pan B. Stwierdzenie
ze nie zgadzam sie z Panem, bo A nie jest uczciwa analogia dla
opisywanej
sytuacji, i adekwatniejsza analogia byloby B - nie nazywa sie
"przeinaczeniem Panskim slow", lecz "polemika".
Pan klamie ze ja klamie. Ja podalem analogie, a Pan ja przeinaczyl,
twierdzac ze przechodzien nie bije bandyte tylko innych niewinnych
ludzi.
Przeinaczenie czyichs slow oznacza przypisanie komus slow ktorych
ten czlowiek nie wypowiedzial. Ja nic takiego nie zrobilem a wiec jest
pan Bloom jest klamca.
Nic na to nie poradze - Pan przeinaczyl moja analogie - nigdzie nie
pisalem ze przeinaczyl Pan moje slowa - wiec p. Trela klamie piszac ze
ja klamie, klamiac na dodatek jakobym powiedzial ze Pan przeinaczyl
moje slowa.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako
reprezentant Polakow atakuje Zydow.
i na reprezentanta Polakow mianowal go kto? Pan?
No bo przeciez nie ja.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
I jak to ma czynic go "reprezentatem Polakow" czego w
wymaga Panska teza ?
Przeciez napisalem ze przyjmuje Panski argument ze p. Marek nie
reprezentuje Polakow. Nie zrozumial Pan? No wiec powtorze jeszcze 3
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem i nie
reprezentuje Polakow.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem i nie
reprezentuje Polakow.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem i nie
reprezentuje Polakow.
"Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako reprezentant
Polakow atakuje Zydow." ?
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Sharon odpowiada "pieknym na
zadobne".
czyli stosuje etyke p. Jozefa Z obroncami jak Pan
po co p. Sharonowi wrogoowie?
Tak, przynajmniej w "pieknym na zadobne". W kazdym razie dziekuje w
inieniu p. Sharona za Panska wysilek w jego obronie.
niepotrzebnie, bo ja calkowicie zgadzam sie z Panem,
ze p. Sharon stosuje etyke pan Jozefa (piekne za nadobne,
zlo usprawiedliwia zlo, two wrongs make it right, odpowiedzialnosc
zbiorowa itd.)
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek pisze tak samo jak pisze tysiace ludzi,
zdefiniowanych wedlug roznych miedzynarodowych definicji jako
antysemici.
w porownaniu z iloma milionami nieantysemitow?
Post by Z***@hotmail.com
Jak na razie definicja "antypolonizmu" figuruje w niewielu
powaznych podrecznikach.
brak definicji nie dowodzi nieistnienia, a tylko braku defincji.
Pana Sharona poznac po jego postach, a nie po powaznych
podrecznikach.
Brak definicji oznacza nie znaleziono potrzeby definiowania zjawiska.
to bardzo naiwne podejscie do jezyka.
Naiwne? Calkiem mozliwe. Kiedys sluchalem wykladu jakiegos naiwnego
filologa ktory naiwnie twierdzil zjawiskom daje sie nazwe gdy istnieje
na to potrzeba, Jako przyklad podal ze Eskimosi maja ponad 20 slow na
rozne odcienie sniegu, podczas gdy w Izraelu jest tylko jedna nazwa.
Teraz rozumiem ze ten filolog mial bardzo naiwne podejscie do jezyka.
Dziekuje ze Pan mi to wyjasnil.
Chetnie sluze. Co zas do naszego filozofa to nie podpieralbym sie nim
zbytnio
bo kazdy dobry wykladowca dostosowuje swoje wyklady do poziomu
intelektualnego sluchaczy. Watpie aby jakikolwiek szanujacy sie
filozof
podpisal sie pod naiwna wiara, ze jezyk jest proporcjonalnym
odzwierciedleniem rzeczywistosci i ze poprawnosc polityczna nie
maja wplywu na to co sie znajduje a co sie nie znajduje w slownikach.
Przede wszystkim o ile pamietam to byl to filolog a nie filozof, i
nigdzie nie napisalem ze on powiedzial ze ze jezyk jest
proporcjonalnym odzwierciedleniem rzeczywistosci i ze poprawnosc
polityczna nie maja wplywu na to co sie znajduje a co sie nie znajduje
w slownikach.
To ze dobry wykladowca dostosowuje poziom wykladu do poziomu
intelektualnego sluchaczy - calkiem mozliwe. Wyklad odbyl sie na
uniwersytecie Tel - Awiwskim - jesli Pan umie czytac mysli wykladowcow
sprzed dobrych kilku lat - to na pewno ma Pan racje. Na pewno ten
wykladowca pomyslal sobie ze nie ma zadnego zwiazku miedzy zjawiskami
a potrzeba definicji zjawiska, i tylko z powodu niskiego
intelektualnego poziomu sluchaczy powiedzial co powiedzial. Ten kto
umie czytac mysli wykladowcow na pewno wie. Duzo sie ucze od Pan,
Panie Trela. Dziekuje.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Definicja oznacza ze pewne zjawisko istnieje ze zaistniala potrzena
definicji.
e tam gadanie. Po Shoah nie jest poprawnym politycznie
krytykowanie Zydow. I dlatego mozna, a nawet nalezy pisac o
antysemityzmie Polakow, ale napisac o antypolonizmie Zydow to
no no.
Doskonaly kawal pisac takie rzeczy na sciepie. Jestem pewien ze p.
Marek i boukun sie z Panem zgodza.
Pan wybaczy, ale nie bede dostosowywal swoich opinii do tego
co moga zrobic, lub nie, wybrani przez Pana ludzie.
Post by Z***@hotmail.com
Ja mam tylko pytania: a poprawnie
politycznie jest krytykowanie Murzynow?
generalnie nie.
Post by Z***@hotmail.com
Oni tez przeszli Shoa?
Pan poda gdzie pisalem ze warunkiem KONIECZNYM bycia
pod ochrona poprawnosci politycznej jest przejscie Shoah.
BO TYLKO WTEDY Panskie pytanie byloby uczciwe.
Moje pytanie jest jak najbardziej uczciwe. Pan podal zjawisko i
wytlumaczyl je Zydami i Shoa. Ja podalem ze podobne zjawisko wystepuje
rowniez gdy nie ma Zydow i nie ma Shoa. Panska odpowiedz?

"Pan poda gdzie pisalem ze warunkiem KONIECZNYM bycia
pod ochrona poprawnosci politycznej jest przejscie Shoah.
BO TYLKO WTEDY Panskie pytanie byloby uczciwe".

To tak jak gdyby Pan powiedzial - czarne balony wypelnione wodorem
unosza sie w gore, a na moje spostrzerzenia ze rowniez balony zielone,
czerwone i zolte unosza sie w gore Pan pisze: "Pan poda gdzie pisalem
ze warunkiem KONIECZNYM...".

Panie Trela, moje teza jest ze nie jest poprawnym politycznie
krytykowanie Zydow, z tego samego powodu dla ktorych nie jest
poprawnym politycznie krytykowanie Murzynow, pedalow czy lesbijek.
Wbrew Panskich sugestiom nie ma to zadnego zwiazku z Shoa czy nawet
Zydami. Prosze wiec nie zwalac wine na Zydow ani na Shoa.
Post by p***@gmail.com
Wskazowka - aby byc chronionym poprawnoscia
polityczna wystarcy zostac uznanym za pokrzywdonego -
powiedzialbym ze smierc dziesiatkow milionow czarnych
podczas lapania i transportowania za ocean, traktowanie
jako podludzi lub wrecz zwierzeta, instytucjonalny rasizm
- kwalifikuje ich jako "pokrzywdzonych".
Wiec prosze nie orgraniczac krzywd zydowskich do Shoa. Pogromy
zydowskie, dyskryminacja, getta lawkowe - to chyba tez krzywda.
A wiec poprawnosc polityczna to nie dlatego ze "Zydzi i Shoa", tylko
uznanie grupy za pokrzywdzonej.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
A poprawnie politycznie jest krytykowanie pedalow i lesbijki? Tez
przeszli/y Shoa?
patrz powyzej (tzn. Pan poda gdzie pisalem ze warunkiem
KONIECZNYM bycia pod ochrona poprawnosci politycznej
jest przejscie Shoah. BO TYLKO WTEDY Panskie pytanie
byloby uczciwe).
MATACZY Pan. Uczciwie i prawdziwie by bylo gdyby Pan napisal:
"Nie jest poprawnie politycznie krytykowanie Zydow, Murzynow, pedalow
i Lesbijek. I dlatego mozna, a nawet nalezy pisac o antysemityzmie
Polakow, ale napisac o antypolonizmie Zydow, Murzynow, pedalow i
lesbijek".

To ze w probowal Pan ukryc antypolonizm Murzynow, pedalow i lesbijek
dobitnie swiadczy ze Pan bije w piersi zydowskie, oslaniajac piersi
Murzynow, pedealow i lesbijek.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
no no.
A mozna pisac o antypolonizmie Murzynow? A mozna
pisac o antypolonizmie pedalow i lesbijek?
nie, bo sie automatycznie zostanie sie nazwanym
rasista i homofobem
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici, "antysemityzm" zdefiniowali Polacy.
dobre ;-)
O ile definicje jak i nazwe "antysemityzmu"
zdefiniowali antysemici",antypolonizm" zdefiniowali Polacy.
na co mamy tylko Panskie puste zapewnienie (bo dowodu
zadnego Pan nie przedstawil).
No dobrze - poddaje sie. Termin antypolonizm zdefiniowali Zydzi, tak
samo zreszta jak termin antysemityzm.
Jestem pewien ze p. Marek i boukun sie z Panem zgodza.
Ja nie.
Post by Z***@hotmail.com
Antypolonizm swiadczy o takiej
samej nienawisci do Polakow jak antysemityzm do Zydow. Polacy byli tak
samo, jesli nie wiecej przesladowani niz Zydzi - musieli mieszkac w
gettach, nosic bialo-czerwone opaski.
to znow Panskie twierdzenie, a nie moje.
No wiec moze Pan w czym sie myle i wytlumaczy roznice miedzy
antylonizmem i antysemityzmem?
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Jesli chodzi o antypolskie
artykuly i ksiazki - to jest ich tyle samo, jesli nie wiecej niz
literatury antysemickiej - np: Protokolu Polskich Medrcow, Poznaj
Polaka, czy Lista kryptoPolakow w rzadzie izraelskim i amerykanskim.
moze dla Pana ilosc antysemitow musi byc rowna ilosci antypolakow,
zanim przeanalizuje Pan motywy swojego kolegi, ktory znajduje
pryjmenosc w wyszukiwaniu i pubkiowaniu na scp negatywnych
informacji o Polakach. Dla mnie nie musi.
Wie Pan - przyznaje Panu racje. Ja nie potrafie czytac ludzkich mysli,
wiec nie moge poznac ludzkich motywow - jedyne co moge poznac to
ludzkie dzialanie. I wlasnie widze duza roznice w dzialaniu p. Sharona
i p. Marka. Gdybym umial czytac ludzkie mysli tak jak Pan - calkiem
mozliwe ze tak jak Pan wiedialbym ze motywy p. Marka i motywy p.
Sharona sa takie same. Ale dopoki nie naucze sie czytac mysli, widze
duza roznice w postach p. Marka i p. Sharona.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
A wiec gdyby sie spytac obiektywnego czlowieka - kto jest bandyta a
kto bitym przechodzniem - mysle ze tylko ludzie bez common sense mieli
by problem wskazac bandyte.
jesli spytac obiektywnego czlowieka czy arbuz wiekszy od sliwki
odpowiedz bedzie miala jakas wage TYLKO jesli opisywana sytuacja
bedzie przystawala do jakiegos powiedzonka o arbuzie i sliwce.
Napisalem "obiektywnego czlowieka". Dla Pana calkiem mozliwe ze ktos
kto prawie codziennie wysyla posty jak "zydowscy gangsterzy 111" czy
artykuly antyzydowskie artykuly z "NIE" oraz ktos kto wysyla
akademickie artykuly to to samo - mysle ze dla obiektywnego czlowieka
to dwie rozne sprawy.
patrz ponizej
Post by Z***@hotmail.com
(wskazowka - pan Sharon odplacajacy Polakom za grzechy mkarwana
nie jest bitym przechodniem odpowiadajacemu bandycie).
Zla wskazowka - Pan Sharon podaje artykuly ktore z reguly wypelniaja
akademickie kryteria, wiec z reguly sa prawdziwe.
Sheesh... ile mam Panu powtarzac - dyskusja jest o motywach
pana Sharona - o tym CZY lubi sie bic w cudze piersi, a nie
o tym czy sie bije w cudze piersi artykulami spelniajacymi
akademickie kryteria. Podobnie jak w przypadku p.Kaluzy
fakt ze uzywal ten ostatni "artykuly spelniajace kryteria
akademickie" (Arendt) nie zmienia w niczym mojej oceny
jego MOTYWOW.
Poniewaz poddalem sie przyznaje Panu racje - powinno zabronic sie
publikowac artykuly przedstawiajace niektorych Polakow w niekorzystnym
swietle - Polak podajacy takie artykuly bije polskie piersi, tak samo
zreszta jak Zyd.
Pan daruje pozory - Panskie przyznanie mi racji jest tak samo
zaklamane jak wczesniej bylo Panskie poddanie.
Panie Trela, to nie pozory, to drwina.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Co wiec nalezy robic widzac jak jakis Polak czy polska partia
polityczna systematycznie publikuje antyzydowskie artykuly?
Wiem, ze to radykalny koncept ale moze by tak
krytykowac tego konkretnego Polaka czy partie ?
Ja mam inny radykalny koncept - prawde nie powinno sie ukrywac. Dopoki
artykul jest prawdziwy (weglug akademickich kategorii) - mozna go
publikowac nawet jako odpowiedz na antysemickie bzdury.
Pan oczywiscie ma prawo postepowac inaczej .
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Mozna na to reagowac np modlitwa - ale w zadnym, ale to w zadnym
wypadku nie nalezy publikowac akademickie artykuly ktore w 200
linijkach mowia o polskich szmalcownikach i tylko w jednej linijce o
szmalcowniach zydowskich.
Olek - zapamietaj to sobie!
to Panska recepta. Moja jest powyzej (krytykowac konkretnego
Polaka czy partie).
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Innymi slowy ja dyskutuje cele, a nie srodki.
I nawet jesli srodki spelniaja akademickie kryteria
to dla mnie nie uswiecaja celow. Tak w przypadku pana
Kaluzy jak i w przypadku p.Sharona.
Cele? Widze ze Pan tez ma jakas misje do spelnienia - gratuluje. Ja tu
jestem glownie dla zabawy, mozliwosci ciekawej dyskusji i nauki.
Dlatego chetnie czytam nawet najbardziej "antyzydowskie" artykuly,
jesli spelniaja pewne kryteria.
Natomiast jesli Pan ma jakies misje/cele - to rozumiem dlaczego chce
Pan ukryc pewne prawdy. Ja tutaj jestem z innych powodow.
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
No wiec cieszy mnie ze doszlismy punktu w ktorym nie zgadzamy sie - ja
uwazam ze nie powinno sie zabronic publikowania akademickich
artykulow, bez wzgledu na motywy.
a ktos mowil ze zakazac ? Ja tylko wskazuje ze Pan Sharon odgrzal
artykul
sprzed 3 lat nie z abstrakcyjnej troski o wiedze, tylko z checi bicia
sie
w cudze piersi. A. Sharon, W. Kaluza, dwa bratanki.
Post by Z***@hotmail.com
Mam tez wrazenia ze motywy p. Marka sa inne niz motywy p. Olka. Pan
Marek ma misje do spelnienia i dzielnie ta misje wykonuje, tak samo
jak wielu autorow ktorzy zasypuja internet falszywskami. Watpie czy p.
Olek ma podobna misje.
Patrz powyzej. Pan Olek ma podobne misje jak pan Wlodek.
Post by Z***@hotmail.com
Zalek
Piotr
Zalek
p***@gmail.com
2007-10-30 20:30:16 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich - amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
prosze nie przeinaczac - ja napisalem wyraznie "pobic przeciwnika".
niech Pan nie robi sobie z geby cholewy - nic Panskiego nie
"przeinaczylem". Przeinaczeniem byloby gdybym przypisal Panu
slowa ktorych Pan nie wypowiedzial. Przeinacneim NIE jest
wskazanie, ze Panska analogia nie jest adekwatna do sytuacji
ktora rzekomo ilustruje - bo uczciwa analogi\a bylaby
sytuacja w ktorej napadniety w rewanzu pobije nie bandyte
a innych ludzi (wyszukiwanie negatywnych informacji o
Polakach przez p. Sharona uderza w Polakow, a nie wylacznie
w mkarwana czy boukuna).
Wedlug Pana analogia nie jest adekwantna - wedlug mnie - jak
najbardziej adekwantna.
i to ma usprawiedliwiac Panskie oskarzenie mnie o zmienienie
Panskich slow ("przeinaczenie") - jak ?
Moja analogia byla ze bandyta bije przechodznia, a przechodzien bije
bandyte. Pan to przeinaczyl.
Klamie Pan. Oskarzac mnie o przeinaczenie Panskich slow moglby Pan
gdyby napisal Pan A, a ja twierdzilbym ze napisal Pan B. Stwierdzenie
ze nie zgadzam sie z Panem, bo A nie jest uczciwa analogia dla
opisywanej
sytuacji, i adekwatniejsza analogia byloby B - nie nazywa sie
"przeinaczeniem Panskim slow", lecz "polemika".
Pan klamie ze ja klamie. Ja podalem analogie, a Pan ja przeinaczyl,
twierdzac ze przechodzien nie bije bandyte tylko innych niewinnych
ludzi.
Przeinaczenie czyichs slow oznacza przypisanie komus slow ktorych
ten czlowiek nie wypowiedzial. Ja nic takiego nie zrobilem a wiec jest
pan Bloom jest klamca.
Nic na to nie poradze - Pan przeinaczyl moja analogie - nigdzie nie
pisalem ze przeinaczyl Pan moje slowa - wiec p. Trela klamie piszac ze
ja klamie, klamiac na dodatek jakobym powiedzial ze Pan przeinaczyl
moje slowa.
Pan sie nie osmiesza. Nie ma czegos takiego jak "przeinaczenie
analogii"
BEZ przeinaczenia slow uzytych w tej analogii. Stwierdzenie ze Panska
analogia nie byla adekwatna, bo adekwatna bylaby INNA analogia
- jest ZAKWESTIONOWANIEM Panskiej analogii, nie jej
PRZEINACZENIEM.

I nie jest prawda ze nie moze Pan nic "poradzic"- moglby Pan wziac
odpowiedzialnosc za swoj wybor slowa "przeinaczenie". Ale to
wymagaloby 'balls', a o to Pana nie posadzam.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako
reprezentant Polakow atakuje Zydow.
i na reprezentanta Polakow mianowal go kto? Pan?
No bo przeciez nie ja.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
I jak to ma czynic go "reprezentatem Polakow" czego w
wymaga Panska teza ?
Przeciez napisalem ze przyjmuje Panski argument ze p. Marek nie
reprezentuje Polakow. Nie zrozumial Pan? No wiec powtorze jeszcze 3
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
[dalsze powtrozenia wyciete]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
"Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako reprezentant
Polakow atakuje Zydow." ?
przepraszam, najwidoczniej nie zauwazylem odpowiedzi na powysze
pytanie.

Na inne Panskie punkty moze pozniej.

Piotr Trela
p***@gmail.com
2007-10-31 16:55:56 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich - amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
prosze nie przeinaczac - ja napisalem wyraznie "pobic przeciwnika".
niech Pan nie robi sobie z geby cholewy - nic Panskiego nie
"przeinaczylem". Przeinaczeniem byloby gdybym przypisal Panu
slowa ktorych Pan nie wypowiedzial. Przeinacneim NIE jest
wskazanie, ze Panska analogia nie jest adekwatna do sytuacji
ktora rzekomo ilustruje - bo uczciwa analogi\a bylaby
sytuacja w ktorej napadniety w rewanzu pobije nie bandyte
a innych ludzi (wyszukiwanie negatywnych informacji o
Polakach przez p. Sharona uderza w Polakow, a nie wylacznie
w mkarwana czy boukuna).
Wedlug Pana analogia nie jest adekwantna - wedlug mnie - jak
najbardziej adekwantna.
i to ma usprawiedliwiac Panskie oskarzenie mnie o zmienienie
Panskich slow ("przeinaczenie") - jak ?
Moja analogia byla ze bandyta bije przechodznia, a przechodzien bije
bandyte. Pan to przeinaczyl.
Klamie Pan. Oskarzac mnie o przeinaczenie Panskich slow moglby Pan
gdyby napisal Pan A, a ja twierdzilbym ze napisal Pan B. Stwierdzenie
ze nie zgadzam sie z Panem, bo A nie jest uczciwa analogia dla
opisywanej
sytuacji, i adekwatniejsza analogia byloby B - nie nazywa sie
"przeinaczeniem Panskim slow", lecz "polemika".
Pan klamie ze ja klamie. Ja podalem analogie, a Pan ja przeinaczyl,
twierdzac ze przechodzien nie bije bandyte tylko innych niewinnych
ludzi.
Przeinaczenie czyichs slow oznacza przypisanie komus slow ktorych
ten czlowiek nie wypowiedzial. Ja nic takiego nie zrobilem a wiec jest
pan Bloom jest klamca.
Nic na to nie poradze - Pan przeinaczyl moja analogie - nigdzie nie
pisalem ze przeinaczyl Pan moje slowa - wiec p. Trela klamie piszac ze
ja klamie, klamiac na dodatek jakobym powiedzial ze Pan przeinaczyl
moje slowa.
Pan sie nie osmiesza. Nie ma czegos takiego jak "przeinaczenie
analogii"
BEZ przeinaczenia slow uzytych w tej analogii. Stwierdzenie ze Panska
analogia nie byla adekwatna, bo adekwatna bylaby INNA analogia
- jest ZAKWESTIONOWANIEM Panskiej analogii, nie jej
PRZEINACZENIEM.
I nie jest prawda ze nie moze Pan nic "poradzic"- moglby Pan wziac
odpowiedzialnosc za swoj wybor slowa "przeinaczenie". Ale to
wymagaloby 'balls', a o to Pana nie posadzam.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako
reprezentant Polakow atakuje Zydow.
i na reprezentanta Polakow mianowal go kto? Pan?
No bo przeciez nie ja.
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
I jak to ma czynic go "reprezentatem Polakow" czego w
wymaga Panska teza ?
Przeciez napisalem ze przyjmuje Panski argument ze p. Marek nie
reprezentuje Polakow. Nie zrozumial Pan? No wiec powtorze jeszcze 3
No wiec niech bedzie ze p. Marek jest tylko Polakiem.
[dalsze powtrozenia wyciete]
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
"Pan Marek nie atakuje p. Sharona tylko jako reprezentant
Polakow atakuje Zydow." ?
przepraszam, najwidoczniej nie zauwazylem odpowiedzi na powysze
pytanie.
ooops, nie zaznaczylem tu ironii
(pan Bloom nie odpowiedzial na to pytanie)

Piotr
Alexander Sharon
2007-10-26 01:12:26 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich - amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
Post by Z***@hotmail.com
A jednak sad ocenia inaczej ich - przeciez takie same
czynnosci - bicie.
patrz powyzej
Post by Z***@hotmail.com
Wierzyc mi sie nie chce ze nie widzi Pan roznicy
miedzy postami p. Sharona i p. Marka.
patrz powyzej
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Mam inne zdanie, ale dobrze wiedziec ze Pan nie widzi roznicy.
nic dziwnego ze mamy rozne zdania skoro Pan upiera sie mowic
o innym temacie niz ja.
Post by Z***@hotmail.com
A jesli sie Panu, panie Bloom, analogia z mkarwanem
cytujacym Finkelsteina nie podoba, to innym
odpowiednikiem p. Sharona powolujacego sie na
Grabowskiego bylby pan Kaluza powolujacy sie na
Hannah Arendt. Czy Hannah Arendt wiarygodnosci tez
Pan odmawia?
Panie Trela,
Jaka jest roznica miedzy p. boukunem a Panem? Wierzycie innym zrodlom.
Wydawalo mi sie ze ja i Pan nalezymy do "druzyny"
tez mi sie tak kiedys wydawalo - biorac jednak pod uwage ile razy
od tego czasu oskarzyl mnie Pan o klamstwo (setki watkow?)
i nawet w tym watku dopiero co oskarzal mnie Pan o proby
"oszustwa", nie sadzilem ze bedzie Pan wyciagal karte
wspolnej druzyny.
Chodzilo mi o "druzyne" ktora ma podobne kryteria w decydowaniu czy
zrodla sa wiarygodne - tylko tyle - i to nie ma nic wspolnego z tym
czy oskarzylem Pana k klamstwo czy udowodnilem Panskie klamstwo.
pisanie o "druzynie" jest apelem do wspolnych wartosci, powtarzanie
w setkach (?) watkow insynuacji o klamstwie jest dzialaniem
przeciwnym.
Stad moje zdziwienie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
ktora ma podobne kryteria w decydowaniu czy zrodla sa
wiarygodne - p. Marek i p. boukun maja inne kryteria.
Pan wybaczy, ale niewiele mnie to obchodzi, bo 'angle',
ktory Pan usilnie promuje (kierowanie dyskusji
na wiarygodnosc rodle pp. mkarwana i boukuna)
coraz bardziej oddala nas od oryginalnego tematu dyskusji
tzn. motywow p. Sharona. Innymi slowy, dyskusja byla
CZY Pan Sharon woli sie walic w cudze piersi, a nie
czy wali sie w cudze piersi WIARYGODNIEJSZYMI
zrodlami ni pp. mkarwan i boukun.
Przeciez poddalem sie - nie mam zamiaram dyskutowac czy
Polaka/Zyda/Eskimosa ktory pisze 200 linijek o "czarnym" a tylko jedna
linijke o "bialym" jest "bicie w czyjes tam piersi". Chodzilo mi tylko
jakie zrodla uwaza Pan za wiarygodne.
a ja nie mam zamiaru dyskutowac Panskiego tematu, bo ja wypowiadalem
sie o oryginalnym temacie dyskusji, tzn. czy pan Sharon woli sie
bardziej
walic w cudze piersi niz we wlasne, dla ktorego to tematu dysproporcja
miedzy krytyka Polakow (200 linijek) a krytyka Zydow (1 linijka)
jest raczej wazna.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Zeby wiec nie dawac Panu dlasej okazji na kierowanie
dyskusji na mkarwana i wyciagnietego przez Pana zza
Pan Sharon bije sie w piersi Polakow tekstami Grabowskiego
z podobnych motywacji jak pan Kaluza bil sie w piersi Zydow
tekstami Hannah Arendt. Czy tak lepiej ?
Jak Pan chce - ja sie poddalem.
for a person who has surrendered you kick a lot ...
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Finkelsteina czy Hanne Arendt zaliczam do
wiarygodnych zrodel, choc nie zawsze sie z nimi zgadzam.
Pan Marek z reguly cytuje zrodla ktore ja za wiarygodne nie uznaje.
Nie zauwazylem tez by p. Olek podawal
niewiarygodne (wedlug moich kryteriow) zrodla.
patrz powyzej - wiarygodnosc zrodel to oddzielna dyskusja,
odwracajaca uwage od _oryginalnego_ tematu ktorym byly
motywacje pana Sharona ( czy woli sie bic w cudze piersi
czy nie)
Wlasnie - to jest dyskusja w ktorej moge brac udzial.
To niech Pan sobie z soba podyskutuje i jak chce -
poda na scp kto wygral. Jak pisalem, mnie
interesuje CZYpan Sharon woli sie bic w cudze piersi,
a nie czy woli sie bic w cudze piersi WIARYGODNIEJSZYMI
tekstami niz p. mkarwan.
Piotr Trela
Moze odwalilby sie laskawco nareszcie od wspominania mego imienia, skoro nie
mam ochoty na dyskusje z laskawca?
p***@gmail.com
2007-10-27 18:55:31 UTC
Post by Alexander Sharon
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Panie Trela,
prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy wiarygodnoscia
zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.
Hmm, myslalem, ze sie Pan poddal ("Poddaje sie"). Skoro jednak
Poddalem sie, gdyz zauwazylem ze dyskusja na temat - czy podanie
artykulu w ktory opisuje glownie polskie szmalcownictwo jest "biciem w
polskie piersi" - jest niepowazna, gdyz to oznaczalo by ze wiekszosc
prac historycznych jest "biciem w czyjes tam piersi".
wprost przeciwnie. Wiekszosc polskich historykow zajmuje sie
polska historia, niemieckich - niemiecka, amerykanskich - amerykanska,
Historycy, ktorzy poszli odmienna droga i zrobili kariere na
krytykowaniu INNYCH, np. Polak walacy sie w piersi Zydow
(prof. Nowak), czy Zyd walacy sie w piersi Polakow (prof. Gross)- sa
chyba mniejszoscia.
Post by Z***@hotmail.com
nie znam ich calej tworczosci, ale w tym co widzialem
nie widze specjalnej roznicy w wiarygodnosci Finkelsteina
(umieszczanego na scp przez p. mkarwana) i wiarygodnoscia
Grabowskiego (umieszczanego na scp przez p. Sharona).
Wprost przeciwnie - widze podobnienstwa - obaj mowia
swojej grupie etnicznej nieprzyjemne rzeczy i teskty obu
sa naduzywane przez ludzi z drugiej grupy etnicznej,
ktorzy wola sie walic w cudze piersi niz we wlasne.
Akurat nie chodzilo mi Finkelsteina, bo Finkelstein jest historykiem i
dyskusja z Finkelsteinem nie jest o faktach, tylko o interpretacji
faktow. Wiekszosc artykulow cytowanych przez p. Marka to "Nie", i
strony sugerujace swiatowe spiski zydowskie.
Uwaza Pan ze p. Sharon jest polskim mkarwanem i oboje opieraja sie
podobnych zrodlach?
Uwazam ze motywacje maja identyczne - walenie sie w cudze piersi,
poprzez wyszukiwnie i promowanie negatywnych informacji o
Polakach (p. Sharon) lub o Zydach (p. mkarwan). Czy w tym celu
uzywaja bardziej czy mniej wiarygodnych zrodel jest beyond the
point. To, ze pan Kaluza uzywal wiarygodnej Hannah Arendt
nie zmienia w niczym ani jego motywacji a nie mojej oceny tego.
Identyczne motywy? Logicznie tak - ale ten sam motyw przyswieca
bandycie ktory bija przechodznia, ja i bitemu przechodniowi - pobic
przeciwnika.
dokladnie - problem w tym ze pobity przechodzien nie bije wcale
bandziora, tylko innych ludzi, ktorych jedyna wina jest to
gdy pan Sharon wygrzebuje i podaje na scp negatywne wiadomosci
o Polakach, to uderza to w Polakow, a nie tylko mkarwana czy
innego boukuna.)
Post by Z***@hotmail.com
A jednak sad ocenia inaczej ich - przeciez takie same
czynnosci - bicie.
patrz powyzej
Post by Z***@hotmail.com
Wierzyc mi sie nie chce ze nie widzi Pan roznicy
miedzy postami p. Sharona i p. Marka.
patrz powyzej
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Mam inne zdanie, ale dobrze wiedziec ze Pan nie widzi roznicy.
nic dziwnego ze mamy rozne zdania skoro Pan upiera sie mowic
o innym temacie niz ja.
Post by Z***@hotmail.com
A jesli sie Panu, panie Bloom, analogia z mkarwanem
cytujacym Finkelsteina nie podoba, to innym
odpowiednikiem p. Sharona powolujacego sie na
Grabowskiego bylby pan Kaluza powolujacy sie na
Hannah Arendt. Czy Hannah Arendt wiarygodnosci tez
Pan odmawia?
Panie Trela,
Jaka jest roznica miedzy p. boukunem a Panem? Wierzycie innym zrodlom.
Wydawalo mi sie ze ja i Pan nalezymy do "druzyny"
tez mi sie tak kiedys wydawalo - biorac jednak pod uwage ile razy
od tego czasu oskarzyl mnie Pan o klamstwo (setki watkow?)
i nawet w tym watku dopiero co oskarzal mnie Pan o proby
"oszustwa", nie sadzilem ze bedzie Pan wyciagal karte
wspolnej druzyny.
Chodzilo mi o "druzyne" ktora ma podobne kryteria w decydowaniu czy
zrodla sa wiarygodne - tylko tyle - i to nie ma nic wspolnego z tym
czy oskarzylem Pana k klamstwo czy udowodnilem Panskie klamstwo.
pisanie o "druzynie" jest apelem do wspolnych wartosci, powtarzanie
w setkach (?) watkow insynuacji o klamstwie jest dzialaniem
przeciwnym.
Stad moje zdziwienie.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
ktora ma podobne kryteria w decydowaniu czy zrodla sa
wiarygodne - p. Marek i p. boukun maja inne kryteria.
Pan wybaczy, ale niewiele mnie to obchodzi, bo 'angle',
ktory Pan usilnie promuje (kierowanie dyskusji
na wiarygodnosc rodle pp. mkarwana i boukuna)
coraz bardziej oddala nas od oryginalnego tematu dyskusji
tzn. motywow p. Sharona. Innymi slowy, dyskusja byla
CZY Pan Sharon woli sie walic w cudze piersi, a nie
czy wali sie w cudze piersi WIARYGODNIEJSZYMI
zrodlami ni pp. mkarwan i boukun.
Przeciez poddalem sie - nie mam zamiaram dyskutowac czy
Polaka/Zyda/Eskimosa ktory pisze 200 linijek o "czarnym" a tylko jedna
linijke o "bialym" jest "bicie w czyjes tam piersi". Chodzilo mi tylko
jakie zrodla uwaza Pan za wiarygodne.
a ja nie mam zamiaru dyskutowac Panskiego tematu, bo ja wypowiadalem
sie o oryginalnym temacie dyskusji, tzn. czy pan Sharon woli sie
bardziej
walic w cudze piersi niz we wlasne, dla ktorego to tematu dysproporcja
miedzy krytyka Polakow (200 linijek) a krytyka Zydow (1 linijka)
jest raczej wazna.
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Zeby wiec nie dawac Panu dlasej okazji na kierowanie
dyskusji na mkarwana i wyciagnietego przez Pana zza
Pan Sharon bije sie w piersi Polakow tekstami Grabowskiego
z podobnych motywacji jak pan Kaluza bil sie w piersi Zydow
tekstami Hannah Arendt. Czy tak lepiej ?
Jak Pan chce - ja sie poddalem.
for a person who has surrendered you kick a lot ...
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Finkelsteina czy Hanne Arendt zaliczam do
wiarygodnych zrodel, choc nie zawsze sie z nimi zgadzam.
Pan Marek z reguly cytuje zrodla ktore ja za wiarygodne nie uznaje.
Nie zauwazylem tez by p. Olek podawal
niewiarygodne (wedlug moich kryteriow) zrodla.
patrz powyzej - wiarygodnosc zrodel to oddzielna dyskusja,
odwracajaca uwage od _oryginalnego_ tematu ktorym byly
motywacje pana Sharona ( czy woli sie bic w cudze piersi
czy nie)
Wlasnie - to jest dyskusja w ktorej moge brac udzial.
To niech Pan sobie z soba podyskutuje i jak chce -
poda na scp kto wygral. Jak pisalem, mnie
interesuje CZYpan Sharon woli sie bic w cudze piersi,
a nie czy woli sie bic w cudze piersi WIARYGODNIEJSZYMI
tekstami niz p. mkarwan.
Piotr Trela
Moze odwalilby sie laskawco nareszcie od wspominania mego imienia, skoro nie
mam ochoty na dyskusje z laskawca?
a co mnie obochodzi Panska ochota? Nie wyslal Pan tekstu prywatna
poczta, a opublikowal na publicznej liscie dyskusyjnej a wiec
za ono na proby decydowania o czym mozna, a o czym nie mozna pisac.

If you can't stand the heat, don't start fires.

Piotr Trela
p***@gmail.com
2007-10-30 20:42:36 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Prosze nie udawac ze nie wie Pan ze polscy szmalcownicy szmalcowali z
ideologii albo dla zarobku, podczas gdy zydowscy szmalcownicy
szmalcowali aby uratowac zycie.
pretensje pod zlym adresem - nie do mnie. Oto co o motywach zydowskich
mowi zrodlo ktore dopieor co stwaial Pan mi za wzor wiarygodnosci
("prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy
wiarygodnoscia zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.").
Oto Jan Grabowski:

" Rzecz zaskakujaca - polscy i niemieccy szmalcownicy
bez najmniejszych oporow wciagali w swoje szeregi
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
niezwykle uzytecznych zydowskich
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
wspolpracownikow, ktorzy mogli blyskawicznie wskazac
^^^^^^^^^^^^^^^^
co zamozniejszych przedstawicieli spolecznosci zydowskiej.
W szantazowaniu nie bylo osobistej wrogosci - chodzilo
wszak tylko o pieniadze. "
^^^^^

a na stronie
http://www.holocaustresearch.pl/images/Portret-Szmalcownika.pdf

"Nieraz korzenie polsko-zydowskich gangow szantazystow siegaly czasow
przedwojennych. Dotyczy to zwlaszcza przestepczego polswiatka, ktorego
solidarnosc, nieraz silniejsza od "wiezi rasowej", przetrwala pierwsze
lata
okupacji."
Post by Z***@hotmail.com
Znamy sie tak dlugo ze nie uda sie Panu mnie oszukac.
jak widac powyzej - nie musze -Pan radzi sobie z oszukiwaniem
Zalka Blooma doskonale sam.

Piotr Trela
Z***@hotmail.com
2007-10-31 01:20:11 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Prosze nie udawac ze nie wie Pan ze polscy szmalcownicy szmalcowali z
ideologii albo dla zarobku, podczas gdy zydowscy szmalcownicy
szmalcowali aby uratowac zycie.
pretensje pod zlym adresem - nie do mnie. Oto co o motywach zydowskich
mowi zrodlo ktore dopieor co stwaial Pan mi za wzor wiarygodnosci
("prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy
wiarygodnoscia zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.").
" Rzecz zaskakujaca - polscy i niemieccy szmalcownicy
bez najmniejszych oporow wciagali w swoje szeregi
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
niezwykle uzytecznych zydowskich
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
wspolpracownikow, ktorzy mogli blyskawicznie wskazac
^^^^^^^^^^^^^^^^
co zamozniejszych przedstawicieli spolecznosci zydowskiej.
W szantazowaniu nie bylo osobistej wrogosci - chodzilo
wszak tylko o pieniadze. "
^^^^^
a na stronie
http://www.holocaustresearch.pl/images/Portret-Szmalcownika.pdf
"Nieraz korzenie polsko-zydowskich gangow szantazystow siegaly czasow
przedwojennych. Dotyczy to zwlaszcza przestepczego polswiatka, ktorego
solidarnosc, nieraz silniejsza od "wiezi rasowej", przetrwala pierwsze
lata
okupacji."
Post by Z***@hotmail.com
Znamy sie tak dlugo ze nie uda sie Panu mnie oszukac.
jak widac powyzej - nie musze -Pan radzi sobie z oszukiwaniem
Zalka Blooma doskonale sam.
Piotr Trela
Panie Trela - najpierw FAKTY:
faktem jest ze Zydom nie wolno bylo poruszac sie poza gettem. Faktem
jest ze za to grozila smierc. A wiec Zydzi z wlasnej woli chodzili po
za gettem aby...
Ale moze ma Pan racje - moze polscy powstancy walczyli z Niemcami
dla...pieniedzy? Logicznie nie ma zadnej sprzecznosci ze zydowscy
szmalcownicy chodzili po za gettem gdyz chcieli wydawac Zydow, a
polscy powstancy walczyli dla pieniedzy.

Zalek
p***@gmail.com
2007-10-31 11:56:21 UTC
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Prosze nie udawac ze nie wie Pan ze polscy szmalcownicy szmalcowali z
ideologii albo dla zarobku, podczas gdy zydowscy szmalcownicy
szmalcowali aby uratowac zycie.
pretensje pod zlym adresem - nie do mnie. Oto co o motywach zydowskich
mowi zrodlo ktore dopieor co stwaial Pan mi za wzor wiarygodnosci
("prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy
wiarygodnoscia zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.").
" Rzecz zaskakujaca - polscy i niemieccy szmalcownicy
bez najmniejszych oporow wciagali w swoje szeregi
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
niezwykle uzytecznych zydowskich
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
wspolpracownikow, ktorzy mogli blyskawicznie wskazac
^^^^^^^^^^^^^^^^
co zamozniejszych przedstawicieli spolecznosci zydowskiej.
W szantazowaniu nie bylo osobistej wrogosci - chodzilo
wszak tylko o pieniadze. "
^^^^^
a na stronie
http://www.holocaustresearch.pl/images/Portret-Szmalcownika.pdf
"Nieraz korzenie polsko-zydowskich gangow szantazystow siegaly czasow
przedwojennych. Dotyczy to zwlaszcza przestepczego polswiatka, ktorego
solidarnosc, nieraz silniejsza od "wiezi rasowej", przetrwala pierwsze
lata
okupacji."
Post by Z***@hotmail.com
Znamy sie tak dlugo ze nie uda sie Panu mnie oszukac.
jak widac powyzej - nie musze -Pan radzi sobie z oszukiwaniem
Zalka Blooma doskonale sam.
Piotr Trela
faktem jest ze Zydom nie wolno bylo poruszac sie poza gettem. Faktem
jest ze za to grozila smierc. A wiec Zydzi z wlasnej woli chodzili po
za gettem aby..
.
A co Pan _mnie_ tlumaczy - Pan wytlumaczy to Grabowskiemu ze jest
klamca lub idiota piszac ze "chodzilo wszak tylko o pieniadze. "

Ooops, bylbym zapomnial, Grabowskiemu zarzucac to byloby niezrecznie
skoro wczesniej opieral Pan swoje insynuacje mojej obludy an tym
jakim to wiarygodnym zrodlem jest tenze sam Grabowski:

"prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy
wiarygodnoscia zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.".


Piotr Trela

P.S.
Post by Z***@hotmail.com
Ale moze ma Pan racje - moze polscy powstancy walczyli z Niemcami
dla...pieniedzy? Logicznie nie ma zadnej sprzecznosci ze zydowscy
szmalcownicy chodzili po za gettem gdyz chcieli wydawac Zydow, a
polscy powstancy walczyli dla pieniedzy.
za wydawanie Zydow Niemcy placili. Chce Pan powiedziec ze placili
rowniez powstancom warszawskim za walke soba ?
Post by Z***@hotmail.com
Zalek
narciasz
2007-11-01 00:52:32 UTC
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Post by p***@gmail.com
Post by Z***@hotmail.com
Prosze nie udawac ze nie wie Pan ze polscy szmalcownicy szmalcowali z
ideologii albo dla zarobku, podczas gdy zydowscy szmalcownicy
szmalcowali aby uratowac zycie.
pretensje pod zlym adresem - nie do mnie. Oto co o motywach zydowskich
mowi zrodlo ktore dopieor co stwaial Pan mi za wzor wiarygodnosci
("prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy
wiarygodnoscia zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.").
" Rzecz zaskakujaca - polscy i niemieccy szmalcownicy
bez najmniejszych oporow wciagali w swoje szeregi
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
niezwykle uzytecznych zydowskich
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
wspolpracownikow, ktorzy mogli blyskawicznie wskazac
^^^^^^^^^^^^^^^^
co zamozniejszych przedstawicieli spolecznosci zydowskiej.
W szantazowaniu nie bylo osobistej wrogosci - chodzilo
wszak tylko o pieniadze. "
^^^^^
a na stronie
http://www.holocaustresearch.pl/images/Portret-Szmalcownika.pdf
"Nieraz korzenie polsko-zydowskich gangow szantazystow siegaly czasow
przedwojennych. Dotyczy to zwlaszcza przestepczego polswiatka, ktorego
solidarnosc, nieraz silniejsza od "wiezi rasowej", przetrwala pierwsze
lata
okupacji."
Post by Z***@hotmail.com
Znamy sie tak dlugo ze nie uda sie Panu mnie oszukac.
jak widac powyzej - nie musze -Pan radzi sobie z oszukiwaniem
Zalka Blooma doskonale sam.
Piotr Trela
faktem jest ze Zydom nie wolno bylo poruszac sie poza gettem. Faktem
jest ze za to grozila smierc. A wiec Zydzi z wlasnej woli chodzili po
za gettem aby..
.
A co Pan _mnie_ tlumaczy - Pan wytlumaczy to Grabowskiemu ze jest
klamca lub idiota piszac ze "chodzilo wszak tylko o pieniadze. "
Ooops, bylbym zapomnial, Grabowskiemu zarzucac to byloby niezrecznie
skoro wczesniej opieral Pan swoje insynuacje mojej obludy an tym
"prosze nie udawac ze Pan wie ze jest roznica miedzy
wiarygodnoscia zrodel podawanych przez p. Marka i p. Sharona.".
Piotr Trela
P.S.
Post by Z***@hotmail.com
Ale moze ma Pan racje - moze polscy powstancy walczyli z Niemcami
dla...pieniedzy? Logicznie nie ma zadnej sprzecznosci ze zydowscy
szmalcownicy chodzili po za gettem gdyz chcieli wydawac Zydow, a
polscy powstancy walczyli dla pieniedzy.
za wydawanie Zydow Niemcy placili. Chce Pan powiedziec ze placili
rowniez powstancom warszawskim za walke soba ?
Post by Z***@hotmail.com
Zalek- Ukryj cytowany tekst -
- Poka cytowany tekst -- Ukryj cytowany tekst -