Discussion:
Ochrona prezesa Kaczynskiego
Add Reply
brat_olin
2018-04-07 21:22:57 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
http://kontrowersje.net/nie_ma_prawa_jazdy_a_ma_ochron_czyli_kumple_cyby_rezonuj

Nie ma prawa jazdy, a ma ochronę, czyli kumple Cyby rezonują
/KWIECIEŃ 07, 2018 17:57 /MATKA KURKA /

Bardzo łatwo poznać kiedy najgorszy sort jest trafiony w najczulsze miejsce i łapiąc się za klejnoty wyje z bólu. Dzieje się tak zawsze, gdy w debacie publicznej pojawia się prawo jazdy Kaczyńskiego, spanie do południa, brak konta w banku i oczywiście kot. Do tej puli najpóźniej dołączyła ochrona Kaczyńskiego, który przez większość swojej politycznej kariery z takich „atrakcji” nie korzystał. O Kaczyńskim można mówić wiele, nie szczędząc krytyki i żartów z jego sposobu bycia. Uczciwe trzeba powiedzieć, że jest to człowiek starej daty i ma wiele cech starego kawalera, dla jednych zabawnych, dla drugich normalnych, ale jednego, jeśli się jest choć odrobinę uczciwym, Kaczyńskiemu zarzucić się nie da.

W najmniejszym stopniu Jarosław Kaczyński nie podnieca się dobrami doczesnymi i blichtrem, czym wielu się fascynuje, a cześć uczyniła z tego sens życia. Kaczyński nie chodzi w garniturach od Armaniego, nie szyje sobie butów na miarę z cielęcej skóry, nie wozi się Mercedesem za półtora miliona złotych. Jest to człowiek nie tyle skromny, co wręcz abnegat, czyli taki podobny do piszącego te słowa, który może w zimie w trampkach chodzić i poruszać się po drogach dwudziestoletnim samochodem, bo to wszystko są rzeczy trzeciorzędne. Jeśli mówimy uczciwie i bez cenzury o dziwactwach Kaczyńskiego, to z całą pewnością na czele dziwactw stoi właśnie abnegacja. Na drugim miejscu postawiłbym alergiczne reakcje na klakę. Kaczyński wiele razy prosił, aby nie wiwatować na jego cześć i nie raz brutalnie przerywał owacje przed oraz w trakcie swoich wystąpień, jak również wyciszał skandowanie swojego imienia. Do klasyki przeszły słowa: „Proszę państwa, dziękuję, ale ja wiem, jak mam na imię”. I takich sytuacji było naprawdę sporo, nie jest to ten typ charakteru, który dobrze znosi uwielbienie tłumu.

O ile ktoś ma w sobie tyle uczciwości i przyzwoitości, żeby te cnoty lub jak kto woli wady Kaczyńskiego zauważyć, to się po prostu zamknie i nie piśnie słowa w sprawie „ochrony za miliony”. Kaczyńskiemu po tym, co się stało w Smoleńsku i potem w Łodzi z udziałem Cyby, gdzie otwartym tekstem bandyta wykrzyczał, że chciał zabić Kaczyńskiemu, ochrona należy się z mocy prawa. Byłemu premierowi i osobie publicznej po groźbach karalnych tak dużego kalibru przysługuje ochrona BOR. Kaczyński nie korzysta z tego przywileju i domyślam się dlaczego. BOR z czasów Tuska nadawało się do wszystkiego, łącznie z wykańczaniem wrogów władzy, ale nie do ochrony kogokolwiek. PiS zwyczajnie nie ufał służbom podległym Tuskowi. Drugi powód to koszty, ochrona jest opłacana z partyjnych pieniędzy, nie z budżetowych. Ktoś powie, że to jedno i to samo, ale palnie ktoś bzdurę. Nie są to małe pieniądze i realnie obciążają partyjny budżet, chociaż w tej chwili rząd PiS mógłby oddelegować ochronę z urzędu.

PiS płaci ze swojej kieszeni i są to najlepiej wydane pieniądze na działanie partii. Wszelkie wycie nad kosztami ochrony Kaczyńskiego jest nie tylko cynizmem, ale działaniem z pogranicza bandytyzmu. Ponad wszelką wątpliwość pierwszym polskim politykiem, którego dziś wielu chciałoby pozbawić życia jest Kaczyński i takich publicznych deklaracji ze strony rozmaitych szaleńców nie brakuje. Ochrona nie jest żadną megalomanią, żadnym bizantyjskim stylem życia Kaczyńskiego, ale koniecznością, która samemu Kaczyńskimi zapewne podoba się najmniej. Wszyscy dookoła od skrajnych zwolenników do skrajnych przeciwników stwierdzają jednogłośnie, że PiS bez Kaczyńskiego nie istnieje. Pokusa, aby naturalny proces wymiany lidera zakończyć w sposób nienaturalny, ale natychmiastowy, jest u wielu bardzo duża.

Pomijając to, że Putin, Merkel i Bruksela nie płakaliby po Kaczyńskim, a PO, TVN i GW otworzyliby szampana, co najmniej kilka polskich i międzynarodowych mafii chętnie wyłożyłoby niemałe pieniądze, aby się śmiertelnego wroga pozbyć. Za sprawą Kaczyńskiego rozmaici złodzieje stracili nie milion, czy dwa, ale dziesiątki miliardów rocznie. Pod żadnym pozorem i pod żadną presją nie należy z ochrony Kaczyńskiego rezygnować. Przeciwnie, skoro znów się podnoszą dyżurne „argumenty” o prawie jazdy, kocie, koncie i ochronie, to znaczy, że poziom agresji przekroczył punkt krytyczny i dlatego warto ochronę wzmocnić.
Jakub A. Krzewicki
2018-04-07 21:34:54 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by brat_olin
http://kontrowersje.net/nie_ma_prawa_jazdy_a_ma_ochron_czyli_kumple_cyby_rezonuj
Nie ma prawa jazdy, a ma ochronę, czyli kumple Cyby rezonują
/KWIECIEŃ 07, 2018 17:57 /MATKA KURKA /
Hehe P. Edziu od lat odgraża się, że szykuje dwururkę na ptactwo ;)
Osobiście uważam, że takie sny nie spełniają się i pecha przynoszą, ale kto wie...
Jerzy
2018-04-07 21:42:25 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by brat_olin
http://kontrowersje.net/nie_ma_prawa_jazdy_a_ma_ochron_czyli_kumple_cyby_rezonuj
Nie ma prawa jazdy, a ma ochronę, czyli kumple Cyby rezonują
/KWIECIEŃ 07, 2018 17:57 /MATKA KURKA /
Bardzo łatwo poznać kiedy najgorszy sort jest trafiony w najczulsze miejsce i łapiąc się za klejnoty wyje z bólu. Dzieje się tak zawsze, gdy w debacie publicznej pojawia się prawo jazdy Kaczyńskiego, spanie do południa, brak konta w banku i oczywiście kot. Do tej puli najpóźniej dołączyła ochrona Kaczyńskiego, który przez większość swojej politycznej kariery z takich „atrakcji” nie korzystał. O Kaczyńskim można mówić wiele, nie szczędząc krytyki i żartów z jego sposobu bycia. Uczciwe trzeba powiedzieć, że jest to człowiek starej daty i ma wiele cech starego kawalera, dla jednych zabawnych, dla drugich normalnych, ale jednego, jeśli się jest choć odrobinę uczciwym, Kaczyńskiemu zarzucić się nie da.
W najmniejszym stopniu Jarosław Kaczyński nie podnieca się dobrami doczesnymi i blichtrem, czym wielu się fascynuje, a cześć uczyniła z tego sens życia. Kaczyński nie chodzi w garniturach od Armaniego, nie szyje sobie butów na miarę z cielęcej skóry, nie wozi się Mercedesem za półtora miliona złotych. Jest to człowiek nie tyle skromny, co wręcz abnegat, czyli taki podobny do piszącego te słowa, który może w zimie w trampkach chodzić i poruszać się po drogach dwudziestoletnim samochodem, bo to wszystko są rzeczy trzeciorzędne. Jeśli mówimy uczciwie i bez cenzury o dziwactwach Kaczyńskiego, to z całą pewnością na czele dziwactw stoi właśnie abnegacja. Na drugim miejscu postawiłbym alergiczne reakcje na klakę. Kaczyński wiele razy prosił, aby nie wiwatować na jego cześć i nie raz brutalnie przerywał owacje przed oraz w trakcie swoich wystąpień, jak również wyciszał skandowanie swojego imienia. Do klasyki przeszły słowa: „Proszę państwa, dziękuję, ale ja wiem, jak mam na imię”. I takich sytuacji było naprawdę sporo, nie jest to ten typ charakteru, który dobrze znosi uwielbienie tłumu.
O ile ktoś ma w sobie tyle uczciwości i przyzwoitości, żeby te cnoty lub jak kto woli wady Kaczyńskiego zauważyć, to się po prostu zamknie i nie piśnie słowa w sprawie „ochrony za miliony”. Kaczyńskiemu po tym, co się stało w Smoleńsku i potem w Łodzi z udziałem Cyby, gdzie otwartym tekstem bandyta wykrzyczał, że chciał zabić Kaczyńskiemu, ochrona należy się z mocy prawa. Byłemu premierowi i osobie publicznej po groźbach karalnych tak dużego kalibru przysługuje ochrona BOR. Kaczyński nie korzysta z tego przywileju i domyślam się dlaczego. BOR z czasów Tuska nadawało się do wszystkiego, łącznie z wykańczaniem wrogów władzy, ale nie do ochrony kogokolwiek. PiS zwyczajnie nie ufał służbom podległym Tuskowi. Drugi powód to koszty, ochrona jest opłacana z partyjnych pieniędzy, nie z budżetowych. Ktoś powie, że to jedno i to samo, ale palnie ktoś bzdurę. Nie są to małe pieniądze i realnie obciążają partyjny budżet, chociaż w tej chwili rząd PiS mógłby oddelegować ochronę z urzędu.
PiS płaci ze swojej kieszeni i są to najlepiej wydane pieniądze na działanie partii. Wszelkie wycie nad kosztami ochrony Kaczyńskiego jest nie tylko cynizmem, ale działaniem z pogranicza bandytyzmu. Ponad wszelką wątpliwość pierwszym polskim politykiem, którego dziś wielu chciałoby pozbawić życia jest Kaczyński i takich publicznych deklaracji ze strony rozmaitych szaleńców nie brakuje. Ochrona nie jest żadną megalomanią, żadnym bizantyjskim stylem życia Kaczyńskiego, ale koniecznością, która samemu Kaczyńskimi zapewne podoba się najmniej. Wszyscy dookoła od skrajnych zwolenników do skrajnych przeciwników stwierdzają jednogłośnie, że PiS bez Kaczyńskiego nie istnieje. Pokusa, aby naturalny proces wymiany lidera zakończyć w sposób nienaturalny, ale natychmiastowy, jest u wielu bardzo duża.
Pomijając to, że Putin, Merkel i Bruksela nie płakaliby po Kaczyńskim, a PO, TVN i GW otworzyliby szampana, co najmniej kilka polskich i międzynarodowych mafii chętnie wyłożyłoby niemałe pieniądze, aby się śmiertelnego wroga pozbyć. Za sprawą Kaczyńskiego rozmaici złodzieje stracili nie milion, czy dwa, ale dziesiątki miliardów rocznie. Pod żadnym pozorem i pod żadną presją nie należy z ochrony Kaczyńskiego rezygnować. Przeciwnie, skoro znów się podnoszą dyżurne „argumenty” o prawie jazdy, kocie, koncie i ochronie, to znaczy, że poziom agresji przekroczył punkt krytyczny i dlatego warto ochronę wzmocnić.
Wszystko jasne !

"czyli taki podobny do piszącego te słowa"
John_Smith
2018-04-08 00:24:27 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by brat_olin
Pomijając to, że Putin, Merkel i Bruksela nie płakaliby po Kaczyńskim, a PO, TVN i GW otworzyliby szampana, co najmniej kilka polskich i międzynarodowych mafii chętnie wyłożyłoby niemałe pieniądze, aby się śmiertelnego wroga pozbyć. Za sprawą Kaczyńskiego rozmaici złodzieje stracili nie milion, czy dwa, ale dziesiątki miliardów rocznie. Pod żadnym pozorem i pod żadną presją nie należy z ochrony Kaczyńskiego rezygnować. Przeciwnie, skoro znów się podnoszą dyżurne „argumenty” o prawie jazdy, kocie, koncie i ochronie, to znaczy, że poziom agresji przekroczył punkt krytyczny i dlatego warto ochronę wzmocnić.
Strach pomysleg, co by bylo, gdyby obaj polecieli do Smolenska...?

ps: Matka Boska ustrzegla Nasza Przenajswietrza Ojczyzne!
u2
2018-04-08 06:58:30 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by John_Smith
ps: Matka Boska ustrzegla Nasza Przenajswietrza Ojczyzne!
lol
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
John_Smith
2018-04-08 23:41:00 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by John_Smith
ps: Matka Boska ustrzegla Nasza Przenajswietrza Ojczyzne!
lol
nie lol, tylko...


Alleluja!*


*) "Alleluja (hebr. הַלְלוּיָהּ hallelujah, czy też halelu-Jáh) –
wychwalajcie Jahwe. Biblijna aklamacja, wychwalająca Jahwe i
jednocześnie zwrot nawołujący do jego wychwalania. Zwrot ten jest użyty
dwadzieścia cztery razy w Starym Testamencie, głównie w Księdze Psalmów
oraz cztery razy w greckiej transliteracji w Nowym."
https://pl.wikipedia.org/wiki/Alleluja

u2
2018-04-08 06:57:53 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by brat_olin
Dzieje się tak zawsze, gdy w debacie publicznej pojawia się prawo jazdy Kaczyńskiego, spanie do południa
może sobie spać, przeca nie jest premierem jak onegdaj Olszewski, który
rzeczywiście spał wtedy do południa, ale nie pracował do wieczora:)))
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
Loading...