Discussion:
Badania nad kryptotekstami - tajnymi recenzjami cenzorskimi w PRL
Add Reply
u2
2018-04-05 21:47:07 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C28938%2Cbadania-nad-kryptotekstami-tajnymi-recenzjami-cenzorskimi-w-prl.html

Nowatorskie badania nad cenzurą tekstów literackich okresu PRL
prowadzi Anna Wiśniewska-Grabarczyk z Instytutu Filologii Polskiej
Uniwersytetu Łódzkiego. Badaczka jako pierwsza opracowuje tajne
biuletyny Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk z lat
1945–1956.

Według niej tajne biuletyny były swoistym (krypto)poradnikiem,
instruktażem kierowanym do pracowników Urzędu Kontroli. Zawierały m.in.
tajne recenzje cenzorskie polskich tekstów literackich. Dotąd nie
ukazało się w Polsce całościowe ich opracowanie.

Wiśniewska-Grabarczyk przyznaje, że jej celem jest ujawnienie skali
deformacji, jakie w kulturze polskiej poczynił aparat prewencji i
represji w pierwszej powojennej dekadzie. Wkrótce ma się też ukazać jej
książka "+Czytelnik+ ocenzurowany. Literatura w kryptotekstach
(recenzjach cenzorskich okresu stalinizmu)".

Badaczka przypomina, że w okresie PRL wszystkie teksty kultury, które
miały zostać dopuszczone do oficjalnego obiegu, musiały zostać oceniane
przez powołanych przez państwo cenzorów pracujących w Głównym Urzędzie
Kontroli Prasy Publikacji i Widowisk oraz w jego oddziałach terenowych.

"Efektem pracy funkcjonariuszy urzędu cenzury były m.in. sporządzane
przez nich tajne recenzje cenzorskie, które nazwałam kryptotekstami. Nie
były one dostępne dla społeczeństwa, ponieważ miały charakter poufny" -
opowiada Anna Wiśniewska–Grabarczyk.

Do tej pory przedmiotem analiz literaturoznawców zajmujących się
aparatem prewencji i represji były głównie recenzje cenzorskie tekstów
literackich. Biuletyny pojawiały się rzadko.

Jak zaznaczyła, materiał zawarty w biuletynach Urzędu Cenzury jest
bardzo różnorodny, obejmuje nie tylko recenzje cenzorskie, ale także
listy pisane przez jego pracowników, które przyjmowały niekiedy kształt
wypowiedzi felietonowej czy osobistego wyznania. Zdarzały się także
przypadki własnej twórczości literackiej. Dominowała twórczość
satyryczna, a niektóre z propozycji były wystawiane na scenie GUKPPiW.

Zdaniem Wiśniewskiej-Grabarczyk szczegółowa analiza tekstów pozwoli na
odtworzenie konkretnych zabiegów cenzorskich wobec konkretnych autorów i
tekstów. "To pozwoli stworzyć alternatywną historię powojennej polskiej
literatury – jako historii zmagań wolnej intencji twórczej pisarza z
opresywnością totalitarnego systemu" - podkreśla.

Wiśniewska-Grabarczyk bada m.in., na co cenzorzy zwracali uwagę i na
jakiej podstawie podejmowali decyzje, co można dopuścić do druku, a co
nie. Sprawdza, co znajdowało się w biuletynach poufnych i jakie
konkretne zalecenia dotyczące wstrzymania publikacji otrzymywali cenzorzy.

Jej zdaniem badania pozwolą także na ustalenie, jakie teksty znanych
pisarzy znajdują się dotąd na półkach i nigdy nie ujrzały światła
dziennego. Możliwe będzie też odtworzenie sylwetki wzorcowego
funkcjonariusza urzędu cenzury.

Badaczka przyznaje, że pomysł na badania był wynikiem jej wieloletnich
zainteresowań szeroko pojętą problematyką wolności słowa. "Kiedy
współczesny badacz sięga, 25 lat po zniesieniu cenzury, do dokumentów
wyprodukowanych 65 lat temu przez urząd kontroli słowa, uświadamia sobie
zarówno groteskowość zjawiska, jak i jego grozę" - dodaje.

Groteskowość, bo często trafiają się recenzje naiwnie propagandowe,
ujawniające ignorancję lub złą wolę, a niekiedy obsesję cenzora. Grozę -
bo uświadamia rozmiar spustoszenia, jakiego w polskiej literaturze
powojennej dokonała cenzura.

"Jej skutki odczuwamy nadal niemal na co dzień, wchodząc do biblioteki,
w której na regałach stoją książki z lat 1944–1990. Grozę tym większą,
że utajnioną, bowiem biorąc do ręki takie dzieło nie wiemy, czy zostało
ono wydane w formie, jaką nadał jej pierwotnie autor" – zaznaczyła
Wiśniewska–Grabarczyk.

Badania prowadzone są dzięki grantowi z programu Preludium Narodowego
Centrum Nauki.

Anna Wiśniewska-Grabarczyk, doktorantka w Instytucie Filologii Polskiej
Uniwersytetu Łódzkiego, powołała Interdyscyplinarne Doktoranckie Koła
Badań nad Wolnością Słowa. Problematykę funkcjonowania aparatu cenzury
podjęła już w swojej pracy magisterskiej w 2015 r.

Rozprawa "+Czytelnik+ ocenzurowany. Literatura w paratekstach —
recenzjach cenzorskich okresu stalinizmu" została wielokrotnie
nagrodzona przez naukowców i publicystów. Otrzymała m.in. Nagrodę
Tygodnika Polityka za najlepszą pracę magisterską o historii PRL-u i
wyróżnienie IPN za Najlepszy Debiut Historyczny Roku.

PAP - Nauka w Polsce
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
j***@gmail.com
2018-04-05 22:44:09 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
To bardzo ciekawe, a jednocześnie smutne, jeśli komuś zdawało się, że potrafi 'przechytrzyć' cenzurę. Czytając peerelowskie słowo drukowane można było nabrać wrażenia, że cenzura nie tyle blokuje informacje które stara się przekazać autor, ile stara się ją zastąpić własną narracją. A to wymaga dobrze przemyślanego oddziaływania na cenzorów.

JB
u2
2018-04-05 22:47:22 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Post by j***@gmail.com
To bardzo ciekawe, a jednocześnie smutne, jeśli komuś zdawało się, że potrafi 'przechytrzyć' cenzurę.
durnyś ty ubek, Polacy zawsze robili was w chuja:)
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
j***@gmail.com
2018-04-05 23:13:45 UTC
Odpowiedz
Permalink
Raw Message
Lulu ciotka... I tak nie do ciebie, więc idź już spać.

JB

Loading...