Discussion:
Na tropie Wandy Kronenberg
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
u2
2018-04-06 19:21:17 UTC
Permalink
Raw Message
chętnie kupię e-booka:)

https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,109234,Baronowna-Na-tropie-Wandy-Kronenberg

Najgroźniejsza polska agentka. Śledztwo dziennikarskie. Fakty, których
dotąd nikt nie połączył.

Kiedy wybucha wojna, córka barona Kronenberga ma 17 lat. Jej rodzinny
pałac zostaje spalony, a żydowskie pochodzenie jest jak wyrok śmierci.
Ale Wanda nie myśli o ucieczce i wierzy, że przechytrzy wszystkich.
Przepiękna baronówna donosi NKWD, pisze meldunki dla AK, jest prawą ręką
asa Gestapo.
Prowadzi własną wojnę.

Fascynuje, rozkochuje i sprawia, że ludzie znikają. O jej względy walczą
najwyżej postawieni mężczyźni, ale to ona rozdaje karty. I nie boi się
niczego i nikogo.

Po wojnie Wanda nie przestaje uwodzić. Teczka z jej nazwiskiem trafia na
biurko oficera UB. Kilkadziesiąt lat później śladem tajemniczej agentki
rusza dziennikarz i historyk.
Odkryje fakty, których nikt wcześniej nie połączył.

Jaką rolę miała do odegrania najgroźniejsza polska agentka?
Kim byli jej kochankowie? Dlaczego jej imię wymazano z kart historii?


Michał Wójcik – historyk, dziennikarz, laureat Nagrody Historycznej
„Polityki” za napisaną wspólnie z Emilem Maratem książkę o Stanisławie
Likierniku Made in Poland. Współautor bestellerowych Ptaków drapieżnych,
historii likwidatora z AK Lucjana „Sępa” Wiśniewskiego. Autor wydanego w
2017 roku wywiadu rzeki z Zofią Posmysz Królestwo za mgłą.
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
u2
2018-04-06 19:24:12 UTC
Permalink
Raw Message
Post by u2
chętnie kupię e-booka:)
https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,109234,Baronowna-Na-tropie-Wandy-Kronenberg
Najgroźniejsza polska agentka. Śledztwo dziennikarskie. Fakty, których
dotąd nikt nie połączył.
https://wpolityce.pl/kultura/387466-goraczka-opowiesc-o-wandzie-kronenberg-rozsadza-proste-wyobrazenia-o-niepokonanej-warszawie


Gorączka. Opowieść o Wandzie Kronenberg rozsadza proste wyobrażenia o
niepokonanej Warszawie

opublikowano: 25 marca


To nie jest monografia, chociaż może się z niej wykluć tuzin habilitacji
i drugie tyle bestsellerów, to nie jest analiza źródeł, chociaż przy
każdej trudnej do uwierzenia tezie wisi uspokajająca kotwiczka przypisu,
uziemiające pioruny odwołanie do konkretnej klatki mikrofilmu z zasobu
AAN czy IPN. Autor opatrzył swoją najnowszą książkę podtytułem „Śledztwo
dziennikarskie”, ale jest to coś więcej niż zapis śledztwa, to zabieg,
do którego uciekają się czasem mistrzowie formy, których znużyło
cyzelowanie marmuru, szwu czy frazy i postanawiają odsłonić chaos, który
panuje przed premierą książki czy spektaklu, wszystkie te ścinki,
fastrygi, szkice, zwykle zamiatane, wygładzane: niech nas zobaczą.

Pewnie nie mogło być inaczej, bo opowieść o Wandzie Kronenberg rozsadza
proste wyobrażenia o okupacyjnej, niepokonanej Warszawie. Michał Wójcik
udowodnił niejedną swoją książką (przypomnijmy choćby wywiady-rzeki ze
Stanisławem Likiernikiem i Lucjanem „Sępem” Wiśniewskim, album „Teraz
’44 Historie”), że zna tamten czas na wylot, przemyka po jego piwnicach,
kanałach i pasażach. Traktuje go serio, nie bawi się w tanie
demitologizacje „chłopaków z AK”, w odwracanie znaczeń, w chłosty
śmiechu dobre dla kabareciarzy. A zarazem nie pozwala sobie założyć
wędzidła patosu: opowiada o grze wywiadów, w której niemal każdy jest w
stanie zjednoczyć się z niemal każdym: agentura AK współdziała z SIPO
przeciw Sowietom, czynni w Warszawie biali Rosjanie infiltrują
środowiska jeńców rosyjskich, sięgają swoimi siatkami w stronę Białorusi
i Londynu, a narodowcy, jak to oni, niezmordowanie tropią żydokomunę.
Zagrania jak z Le Carre’a, paranoja jak w „Pamiętniku znalezionym w
wannie” Lema, realia warszawskie – ryksze, bimber, oficerki – jak u
Grzesiuka i Dygata razem wziętych.

W tym wszystkim ona, siedemnastolatka, śliczna, groźna i zagrożona,
nadwiślańska Mata Hari pisząca niegramatyczne raporty, Młodziakówna z
MI5: Wanda Kronenbergówna, wychowanka pałacu ze skazą złego urodzenia,
zdecydowana nie tyle wygrać, nie tyle nawet przetrwać, co grać.
Podwójna, potrójna agentka, współpracująca jednocześnie z wywiadami
niemieckimi (najpierw SiPo, potem Gestapo, wreszcie Abwehra) i
AK-owskim, najpewniej – to jeszcze jedna, niejedyna niepostawiona w tej
książce kropka nad i – również brytyjskim? To zdanie wydaje się
niemożliwe, dopóki nie zrozumiemy, właśnie za sprawą tej książki, że
żaden z wywiadów nie był monolitem, że rozwarstwiały się, jak kryształy
grafitu pod mikroskopem, na osobne siatki, grupy wpływów, jaczejki,
między którymi przemyka, jak między zbyt dużymi oczkami sieci „Lida”,
„Frau Müller”, „Edith”: Wanda, której brawura nie mieści się w głowach
analitykom. Idąc tropami Le Carre’a, to trochę tak, jakby „krawiec z
Panamy” ogrywał Smileya.

Literackości w losie Kronenbergówny jest aż za dużo i Michał Wójcik
usiłuje poradzić sobie z nią, zmetabolizować ją jakoś, bawiąc się
pastiszowymi tytułami rozdziałów, które brzmią jak tytuły kolejnych
zeszytów „Żbika” („Perskie dywany, judaszowe srebrniki”, „Agentka Lida
melduje”, „Czerwony ołówek SS-Standartenführera”), przerywając
rekonstrukcję fabularnymi wstawkami, szarżując przerysowaną frazą
(„puste oczodoły śmierci”). Ale wszystko to na nic, jest za dobrym
autorem: napisał książkę, przy której głośna i mocna przecież „Morfina”
Twardocha będzie już na zawsze bladą fikcją.

O najnowszej książce Michała Wójcika („Baronówna. Na tropie Wandy
Kronenberg”, Wydawnictwo Znak, Kraków 2018 ), jak również o albumie
„„Wilno i Wileńszczyzna w starej fotografii” (Wydawnictwo Bosz) i
niepokojącym eseju Rafała Matyi o polskiej polityce („Wyjście awaryjne”,
Wydawnictwo Karakter) – w najnowszym wydaniu tygodnika „Sieci”.

autor: Wojciech Stanisławski

Publicysta "Sieci"
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
Loading...