Discussion:
74. rocznica powstania w getcie warszawskim
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
u2
2017-04-19 08:40:56 UTC
Permalink
Raw Message
http://www.stefczyk.info/publicystyka/historia/pamiec-o-powstaniu-w-getcie-w-74-rocznice,19874933800

„Są takie piękne słowa: godność, człowieczeństwo. Tego broniliśmy" -
powiedział Marek Edelman, jeden z przywódców powstania w getcie warszawskim.

74 lata temu, 19 kwietnia 1943 r. żydowscy bojownicy z ŻOB i ŻZW stawili
zbrojny opór oddziałom niemieckim, które przystąpiły do likwidacji
warszawskiego getta.

"Powstanie nie było porywem walczących o zwycięstwo i laury, tylko
kamieniem rzuconym przeciwko ideologii dzikiej, wyzbytej cech
człowieczych i przeciw olbrzymiej sile państwa w centrum Europy
rządzonego przez zgraję morderczych oprawców w obliczu milczącego
świata. Ten czyn, który wrył się w pamięć i świadomość ludzką, przybiera
miarę mitu, buntu słabych i opuszczonych przeciw niesamowitym,
niszczącym siłom i zasługuje na nowe przykazanie: nigdy więcej" - pisał
prof. Israel Gutman. ("19.04.1943", Fundacja Shalom)

Warszawskie getto było największym spośród założonych przez Niemców.
Według spisu dokonanego na rozkaz władz niemieckich przez Judenrat w
październiku 1939 r. w Warszawie przebywało ok. 360 tys. Żydów.
Ich liczba zwiększyła się po zarządzeniu wydanym 30 października 1939 r.
przez Heinricha Himmlera, które nakazywało przesiedlenie ludności
polskiej i żydowskiej do Generalnego Gubernatorstwa z ziem włączonych do
Rzeszy. W jego wyniku od listopada 1939 r. do października 1940 r. do
Warszawy przybyło ok. 90 tys. Żydów.

Mimo iż liczba mieszkańców getta na skutek wysokiej śmiertelności i
ucieczek malała, to kolejne migracje wciąż zagęszczały getto, którego
terytorium kurczyło się. Od stycznia do marca 1941 r. przybyło do niego
ok. 50 tys. Żydów z zachodniej części dystryktu warszawskiego. Wtedy też
liczba mieszkańców getta osiągnęła maksimum i wynosiła ok. 460 tys.
Żydzi przebywający w getcie żyli w strasznych warunkach. Marek Stok tak
w swoich pamiętnikach opisywał warszawskie getto w zimie 1941 r.:
"Tysiące nędzarzy, żebraków stale biwakuje na ulicy. To nie są ludzie -
jakieś straszliwe mary. Upiorne postacie w brudnych łachmanach,
szmatach, wychudzone twarze o rozgorączkowanych oczach i spuchniętych z
głodu nogach. Są wszędzie. Na podwórkach, na chodnikach, pod murami i na
jezdniach, zawodzą, krzyczą, proszą o jałmużnę. (...)

Nie można przejść dłuższego odcinka ulicami, by nie spotkać trupów
ludzkich. Leży trup w łachmanach na chodniku, a ludzie spiesznie,
starając się nie patrzeć, przechodzą obok, aż jakaś litościwa dusza
przykryje go gazetami. Trupy mężczyzn, kobiet, dzieci. Na wszystkich
ulicach".

22 lipca 1942 r. naziści przystąpili do akcji wysiedleńczej w getcie
warszawskim, w którym przebywało ok. 380 tys. Żydów. W ciągu dwóch
miesięcy wywieziono do Treblinki i zagazowano 300 tys. osób. W Warszawie
pozostało ok. 60 tys. osób narodowości żydowskiej, z czego połowa
nielegalnie. 20 tys. przedostało się na "aryjską" stronę miasta.
Świadomość, że naziści dążą do całkowitej eksterminacji Żydów, zmieniła
charakter żydowskiego ruchu oporu.

28 lipca 1942 r. w warszawskim getcie utworzono pierwszą Żydowską
Organizację Bojową (ŻOB), którą 15 października 1942 r. rozszerzono o
kolejne ugrupowania.

Założycielami ŻOB byli m.in. Icchak Cukierman, Cywia Lubetkin, Marek
Edelman, Josef Kapłan i Mordechaj Tanenbaum. Komendantem ŻOB został
Mordechaj Anielewicz. Organizacja liczyła ok. 500 członków, nawiązała
kontakt z polskim podziemiem (Komenda Główna AK) i planowała stawianie
oporu Niemcom w czasie kolejnych akcji wysiedleńczych.

Poza ŻOB w getcie działał także Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW), którego
członkowie wywodzili się z przedwojennego żydowskiego ruchu narodowego,
Betaru. O działalności ŻZW wiadomo jednak niewiele. Większość bojowców
tej formacji poległa w powstaniu w getcie.

Chociaż podejmowane przed wybuchem powstania próby połączenia ŻOB i ŻZW
nie powiodły się, to podczas walk w kwietniu 1943 r. obie organizacje
współpracowały ze sobą. Zakres ich działań oraz rola odegrana w trakcie
powstania do dzisiaj budzą jednak dyskusje.

Podstawowym problem żydowskich bojowników z ŻOB i ŻZW był brak broni.
Niewielkie dostawy od polskiego podziemia nie wystarczały. Starano się
więc różnymi sposobami zdobywać broń po "aryjskiej" stronie i dostarczać
ją na teren getta. W podziemnych wytwórniach produkowano butelki
zapalające, żarówki wypełnione kwasem siarkowym i granaty. Jesienią 1942
r. na terenie getta mieszkańcy zaczęli budować tunele, bunkry i schrony.
Większość z nich nie miała już złudzeń, co do niemieckich planów i
zdawała sobie sprawę, że ludność wywożona z getta jest mordowana.

Do pierwszego wystąpienia zbrojnego doszło w getcie 18 stycznia 1943 r.,
kiedy wkroczyły do niego oddziały niemieckie mające deportować do
Treblinki 8 tys. Żydów. Tym razem jednak Niemcy napotkali zbrojny opór
członków ŻOB. W ciągu czterech dni nierównej walki poległo kilkuset
Żydów. Naziści wywieźli w tym czasie ok. 4 tys. osób, ale potem akcja
została przerwana.

Walki wybuchły na nowo rankiem 19 kwietnia 1943 r., kiedy 850 żołnierzy
Waffen-SS uzbrojonych w karabiny maszynowe, miotacze płomieni, działka,
wozy pancerne i czołgi wkroczyło na teren getta bramą od strony Nalewek.
Zostali oni zaatakowani przez żydowskich powstańców, którzy w pierwszym
starciu odnieśli sukces. Po południu tego samego dnia, liczniejsze i
lepiej uzbrojone oddziały niemieckie ponownie wkroczyły na teren getta.
Dowodził nimi gen. SS Juergen Stroop.

W walkach wzięło udział ok. tysiąca słabo uzbrojonych powstańców. Niemcy
przeciwstawili im ponad 2 tys. żołnierzy Wehrmachtu, SS oraz
pomocniczych oddziałów ukraińskich, litewskich i łotewskich. Przeciwko
powstańcom użyte zostały pojazdy opancerzone oraz artyleria.

Przez blisko miesiąc warszawskie getto prowadziło bój z wojskami
niemieckimi. Najcięższe walki toczyły się w rejonie ul. Zamenhoffa i
Nalewek oraz na pl. Muranowskim. Niemcy systematycznie posuwali się w
głąb getta. Paląc i niszcząc dom po domu zmuszali ludność cywilną do
opuszczania bunkrów i schronów.

Podejmowane w ograniczonym zakresie przez polskie podziemie (nieliczne
oddziały Kedywu, Socjalistycznej Organizacji Bojowej i GL) próby pomocy
osamotnionym bojownikom żydowskim zakończyły się niepowodzeniem.

W trakcie walk w getcie ŻOB skierowała do Polaków apel, kolportowany po
aryjskiej stronie, w którym pisano m.in.: "Polacy, Obywatele, Żołnierze
Wolności. (...) Wśród dymu pożarów i kurzu krwi mordowanego getta
Warszawy - my więźniowie getta, ślemy wam bratnie serdeczne
pozdrowienia. Wiemy, że w serdecznym bólu i łzach współczucia, że z
podziwem i trwogą o wynik tej walki przyglądacie się wojnie, jaką od
wielu dni toczymy z okrutnym okupantem. Lecz wiedzcie, że każdy próg
getta, jak dotychczas, tak i nadal będzie twierdzą, że możemy wszyscy
zginąć w tej walce, lecz nie poddamy się, że dyszymy, jak i wy, żądzą
odwetu i kary za wszystkie zbrodnie wspólnego wroga. Toczy się walka o
naszą i waszą Wolność. O wasz i nasz - ludzki, społeczny, narodowy -
honor i godność. Pomścimy zbrodnie Oświęcimia, Treblinki, Bełżca,
Majdanka! Niech żyje braterstwo broni i krwi walczącej Polski!".

8 maja Niemcy odkryli i otoczyli ogromny schron przy ul. Miłej 18, w
którym znajdowało się kilkuset ludzi, w tym sztab ŻOB i ponad 100
żydowskich bojowników. Na wezwanie Niemców cywile wyszli, natomiast
większość powstańców razem z dowódcą Mordechajem Anielewiczem popełniła
samobójstwo.

Powstanie, pomimo apeli rządu polskiego w Londynie, nie wywołało żadnych
reakcji aliantów. W proteście przeciwko obojętności świata wobec
tragedii narodu żydowskiego, 12 maja 1943 r. członek Rady Narodowej RP w
Londynie Szmul Zygielbojm popełnił samobójstwo.

W liście zaadresowanym do prezydenta Władysława Raczkiewicza i premiera
Władysława Sikorskiego pisał: "Wśród murów getta odbywa się obecnie
ostatni akt tragedii jakiej nie znała historia. Odpowiedzialność za
zbrodnie wymordowania całej ludności żydowskiej w Polsce spada w
pierwszym rzędzie na samych morderców, ale pośrednio obciąża ona także
całą ludzkość, narody i rządy państw sojuszniczych, które do tej pory
nie usiłowały przeprowadzić konkretnej akcji celem wstrzymania tej
zbrodni. Przypatrując się biernie wymordowaniu milionów bezbronnych
zamęczonych dzieci, kobiet i mężczyzn, stały się te kraje wspólnikami
zbrodniarzy. (...) Nie mogę pozostać w spokoju. Nie mogę żyć, gdy
resztki narodu żydowskiego w Polsce, którego jestem przedstawicielem, są
likwidowane. (...) Śmiercią swoją pragnę wyrazić najsilniejszy protest
przeciw bierności, z którą świat przygląda się i dopuszcza do zagłady
ludu żydowskiego".

Powstańcy w małych, rozproszonych grupach walczyli do 16 maja 1943 r.
Tego dnia gen. Stroop ogłosił koniec akcji pacyfikacyjnej i na znak
zwycięstwa rozkazał wysadzić w powietrze Wielką Synagogę na Tłomackiem.

W raporcie sporządzonym na temat likwidacji warszawskiego getta Stroop
pisał: "Stawiany przez bandytów opór mógł zostać złamany tylko przez
energiczną i niezmordowaną, trwającą dzień i noc akcję bojową oddziałów
szturmowych. Dnia 23 kwietnia 1943 r. Reichsfuehrer SS za pośrednictwem
wyższego dowódcy SS i policji +Wschód+ w Krakowie wydał rozkaz
przeszukania z największą bezwzględnością i nieubłaganą surowością getta
warszawskiego. Dlatego też zdecydowałem się teraz na całkowite
zniszczenie żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej przez spalenie wszystkich
bloków mieszkalnych, łącznie z blokami przy zakładach zbrojeniowych.
(...) Ostrzeżono ludność aryjską, że ten, kto świadomie udzieli
schronienia Żydowi, a w szczególności poza żydowską dzielnicą
mieszkaniową da pomieszczenie, wyżywienie lub ukryje Żyda, będzie
ukarany śmiercią".

Getto warszawskie zostało zrównane z ziemią. Według raportów gen.
Stroopa od 20 kwietnia do 16 maja 1943 r. w wykrytych i zlikwidowanych
bunkrach znajdowało się ponad 56 tys. Żydów. Około 6 tys. zginęło na
miejscu w walce, na skutek pożarów czy zaczadzenia. 7 tys. Żydów Niemcy
zamordowali na terenie getta, tyle samo wysłali do Treblinki. Pozostała
grupa ok. 36 tys. została wysłana do innych obozów, przede wszystkim do
KL Auschwitz i Majdanka.

Straty niemieckie wynieść miały według tych samych raportów kilkunastu
zabitych i kilkudziesięciu rannych. Źródła żydowskie i polskie podają,
że były one kilkakrotnie wyższe.

Spośród żołnierzy ŻOB powstanie w getcie przeżyło kilkudziesięciu.
Większość z nich jednak nie doczekała końca wojny, zginęli walcząc w
oddziałach partyzanckich, w Powstaniu Warszawskim lub zostali wydani
Niemcom. Wojnę przeżyło tylko kilku, w tym dwaj członkowie dowództwa ŻOB
- Icchak Cukierman i Marek Edelman. W walkach na terenie getta śmierć
ponieśli także niemal wszyscy żołnierze ŻZW.

O podjętej 19 kwietnia 1943 r. walce tak mówił Marek Edelman: "Nie
marzyliśmy o polskich czy angielskich komandosach, którzy przychodzą nam
z pomocą. Śniła nam się broń. Wiem, wiem, że to by nic nie zmieniło. Ale
- jak mówi piosenka - +nie chodzi o to, aby dojść do celu, ale o to,
żeby iść po słonecznej stronie+. Wygrać nie mogliśmy, ale chcieliśmy iść
po słonecznej stronie. Są takie piękne słowa: godność, człowieczeństwo.
Tego broniliśmy". ("W czterdziestą rocznicę. Agonia, walka i śmierć
warszawskiego getta. M. Edelman +Getto walczy+")

Powstanie w warszawskim getcie rozbudziło wolę walki w innych ośrodkach.
Do wystąpień zbrojnych, jednak na dużo mniejszą skalę, doszło m. in. w
gettach w Białymstoku, Będzinie, Częstochowie i Wilnie.
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
V.L.Pinkley
2017-04-19 08:56:02 UTC
Permalink
Raw Message
Oki, ale dlaczego nikt nie neguje sensu powstania w getcie tak jak
neguje się sens powstania warszawskiego? Czy dlatego że powstanie
w getcie było zydoskie, a warszawskie gojcowe?
boukun
2017-04-19 09:28:15 UTC
Permalink
Raw Message
Użytkownik "V.L.Pinkley" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:
Oki, ale dlaczego nikt nie neguje sensu powstania w getcie tak jak
neguje się sens powstania warszawskiego? Czy dlatego że powstanie
w getcie było zydoskie, a warszawskie gojcowe?
-----------------------------

Żydzi z getta i tak poszliby na zagładę, w tym celu utworzono getto, a
Polacy nie musieli umierać za AK i kapitalistów....

boukun
u2
2017-04-19 10:35:33 UTC
Permalink
Raw Message
Post by boukun
Żydzi z getta i tak poszliby na zagładę, w tym celu utworzono getto, a
Polacy nie musieli umierać za AK i kapitalistów
lol
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
Loading...