Discussion:
Wojsko a Medycyna, Marzec 1968r , Wspomnienie
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
u2
2018-03-07 23:50:07 UTC
Permalink
Raw Message
http://forum.pomorska.pl/wojsko-a-medycyna-marzec-1968r-wspomnienie-t283238/
te świński ryju, czyżby go też zdegradowano ?:)

Pisze dzis do mnie z Bydgoszczy kolega klasowy z I LO, Wiesiek
Warylewski. Prywatnie emerytowany pulkownik WP -ale na generalskim etacie!
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
brat_olin
2018-03-08 08:50:36 UTC
Permalink
Raw Message
http://forum.pomorska.pl/wojsko-a-medycyna-marzec-1968r-wspomnienie-t283238/
Kopiuje to ponizej, bo szkoda, by tak wazki tekst sie marnowal
gdzies na bydgoskich forach:

Wojsko a Medycyna, Marzec 1968r, Wspomnienie
Rozpoczęty przez swiniopas , wczoraj, 23:46:38

#1 [Wojsko a Medycyna, Marzec 1968r, Wspomnienie: post #1] swiniopas
Napisano wczoraj, 23:46:38

Pisze dzis do mnie z Bydgoszczy kolega klasowy z I LO, Wiesiek Warylewski. Prywatnie emerytowany pulkownik WP -ale na generalskim etacie! Pyta o dawne sprawy. Coz moge dzis dodac Wiesku do tych spraw,ktore sa obojetne naszym wnukom a przeciez wstrzasnely paroksyzmem politycznym w kraju te 50lat temu? Dzis to juz historia.

OK. dodam tu moje wspomnienie napisane rowno 10 lat temu. a moze i zdjec pare o ile ciec z Bromberger Beobachter'a postu swoim zwyczajem nie wyrzuci. Chcialbym by sie tu ostal chociazby przez dni kika bo mam w tym sekretny interes: chce dac material do studiow nad historia medycyny polskiej memu krewniakowi z Charkowa, Profesorowi Igorowi Jurewiczowi Robakowi z Charkowskiego Uniwersytetu Medycznego. Z miasta skad zreszta pochodze. Chce by wiedzial, ze niedaleko padlo jablko od jabloni-moj dziad Dr Zygmunt Antonowicz, carski podpulkownik, lekarz z Charkowa i Licznoj Dvorianin(cos jak Sir u Anglikow)-zmarl pod bolszewia w1925r. Pamiec tam do dzis o czlowieku zachowana przez badaczy. Jak tez dom w centrum miasta dziadka mego-podobno sam plac wart fortune!

No wiec zaczynamy:

Napisano wczoraj, 23:47:42

Krzysztof R Robak st szer. Podchorazy VIII Kursu WAM w 1968r
8.02.2008
Moj Marzec

No i dozylem 40-tej rocznicy pamietnego Marca. Hip hip huraaa! Jubel wielki, jak czytam, planowany jest za miesiac na Uniwersytecie Warszawskim. Stawic sie ma komplet diablow tamtej epoki: Michniki, Dajczgewandy, Szlajfery. Niemal sie nie udlawilem wieczorna lampka wina gdy przeczytalem, ze Litynski, ten maly Izraelita w pieciodioptriowych okularkach, bedzie debatowac w Panelu I. I to o czym? "Przekraczanie granic. Nasi przyjaciele Slowacy i Czesi." A ja, to pies?- cos zawylo w srodku. A Janek Rulewski co wybieral wolnosc w 1965 roku? To ja faktycznie przekroczylem granice juz w Maju 1968r , zglosilem akces do tworzonej wlasnie, jak myslalem, brygady miedzynarodowej. Gotow strzelac do interwentow, ktorzy -tez wiedzialem- niewatpliwie nadejda. No ale jak moglby ow Litynski strzelac z kalasza w swoich okularkach, moze znow zaplatany w nocna koszule i szlafmyce, tak jak wtedy gdy faceta odwiedzilem pozno wieczorem w jego wygodnym mieszkaniu na Mokotowie, rok bedzie 1972. Powiedzialem wowczas naszemu trzeciemu wspoltowarzyszowi okazyjnych warszawskich dyskusji, Jasiowi Rulewskiemu, ze my, wojskowi, z facetem co spi w nocnej koszuli i szlafmycy ufac nie mozemy. I tak zostalo. Facet co prawda byl umowiony ze mna w hotelu sejmowym, juz w nowej Polsce, gdzies w lutym w 1994r ale nie poczekal, poszedl sobie. No bo i po co czekac na jakiegos emigranta na ktorym nic zarobic sie nie da, to nie po zydowsku. Ja bym poczekal na kolezke z dawnych szeptanek, ot tak dla dawnej znajomosci. No ale ja pewnie z innej gliny lepiony.

No a ten drugi heros Marca 68, Michnik. W 1992 napisalem tekst na konkurs w jego gazecie, dalem pod tytulem Powrot Syna Marnotrawnego. Nie puscil mimo, ze sekretarka Jasia dzwonila i sprawe popychala. Myslalem, ze podpadlem ze wzgledu na podsmichujki jakie sobie tam robilem z lokalnego bydgoskiego czlowieka na topie, Tokarczuka. Teraz wzialem tekst raz jeszcze do reki i co widza kaprawe oczka moje? One widza, ze ja sie wysmiewam z zawodowych zydowskich rewolucjonistow co nie dali mi dojsc nawet do bohatera chwili z Polski. Sprawa sie dziala na Manhattanie i nie biedni polscy emigranci
tam rzadzili ale panie Grudzinskie i spolka.

Tak wiec nie dla mnie dzis slawa Bohaterow Marca 68, Komandosow koszernych. Oni juz zawlaszczyli celebracje, juz pewnie licza srebrniki jakie wlasnie na ich czesc wydal Narodowy Bank Polski. Kazdy z nich wyniesie zapewne po pelnym ich worku a ty, Polaku, ** ***!

Tym niemniej ja uwazam, ze mam cos w tej sprawie do powiedzenia. Chcialbym tu zauwazyc, ze gdy pp Michnik, Szlajfer i ska podpalili lont pod petarda jaka niemalze wysadzila w powietrze PRL, to przy tym wybuchu osmalilo sobie skrzydelka wielu malych ludzi, ot takich jak ja, nie przymierzajac. Ludzi bito i relegowano z uczelni. Nikt sie nie ujal za tymi co nie byli koszerni. Wspomniany wyzej solidarnosciowiec Rulewski siedzial juz od 1965, czyli 3.5 lat do amnestii- i to za co? Za to ze odmowil udzialu w wyborach w 1965r jako podchorazy WAT. Ja wpadlem w szpony aparatu wieziennego dopiero po Marcu, gdy mnie powrocono na Ojczyzny lono w kajdankach. Zadnym z nas pies z kulawa noga sie nie zainteresowal. Moglismy zgnic i nikt by po nas nie plakal. A przeciez to my obaj, jedyni, podtrzymalismy wowczas honor podchorazych wojskowej uczelni. Obu sie udalo, wyszlismy w koncu na ludzi placac jednak duza osobista cene za ten okres walki i ponizen.

Co jednak z ludzmi, ktorym mniej sprzyjal los, ktorzy juz dluzej studiowac nie mogli bo im ten grzbiet Michnik ze Szlajferem przetracili wczesniej? Zastanowmy sie dzis i nad nimi, prosze.

Jest jednak fakt jeden, ktory pozwala mi spac dobrze w nocy. Zabawa w konspiracje mogla sie dla mnie i dla moich kolegow skonczyc naprawde tragicznie. Zadne wojsko nie lubi tajnych zwiazkow, wojsko w systemie komunistycznym wypala je goracym zelazem. Ze tak sie nie stalo, ze udalo sie mi zatrzec tropy idac w zaparte, ze nie wydalem kolegow mimo psychologicznej gry kapusia pod cela, za to dziekuje dzis Panu Bogu. Nie zapomne gromadki podchorazych czekajacych jako swiadkowie pod sala sadowa Sadu Wojskowego na sesji wyjazdowej w Lodzi. Drzwi sie otworzyly, oni patrza na mnie, siedzacego pod straza. Ja podnosze palec do ust na znak: nie wydalem! Usmiechy, odprezenie i radosc w oczach. Jakie dzis ma znaczenie, ze co poniektory zeznawal w sledztwie jakby obledu dostal? Strach, szansa dalszego studiowania na kochanej Wojskowej Akademii Medycznej, byly w takim momencie niczym banka mydlana. I ja to rozumiem.

Umysl ludzki ma cudowna wlasciwosc: pozwala wtloczyc w glebsze rejony przezyte stressy.

I ja juz o tamtych sprawach nie mysle od lat. Dzis jednak siegnalem po portfel dokumentow sprzed lat 40-tu, pracowicie zgromadzony przez moja matke, prawnika. Czytam oto moje przemowienie na zebraniu partyjnym VIII Kursu WAM, gdy oddaje legitymacje partyjna. Cieszy mnie, ze w wieku lat 21 bylem w stanie napisac tak dojrzale przemowienie. Cieszy mnie tez fakt, ze nie dalem go sobie wyrwac kanalii, niejakiemu Krystianowi Zolynskiemu(dzisiaj podobno profesorowi nauk medycznych) a wowczas psu politruka Tosika, ktory przyszedl mi je odebrac. Musial czekac z godzine az je sobie przepisze. Z niechecia przegladam akta sprawy, podania matki, odwolania. Nawet list do towarzysza Generala Jaruzelskiego , Ministra Obrony Narodowej tam jest, w ktorym odwoluje sie od wyroku banicji w kamasze, z odmowa podania przyczyn tak drastycznego kroku. Przykro czytac, ze jego osobisty przyjaciel, plk dypl Czeslaw Piotrowski i Zastepca Dowodcy WAM do spraw politycznych, zbesztal mnie jak psa i pogonil ze swego gabinetu odmownie. Co bylo calkiem w formie, jak przystalo na pozniejszego czlonka WRONy, kata co nakazal rozstrzelac kopalnie Wujek.

Jedna rzecz mnie cieszy dzisiaj, przywiedle fotografie kolegow sprzed lat.
Oto grono "zbrodniarzy": chlopaki juz wiedza, ze jestem na wylocie. Zdalem bron i bron sportowa, pobralem sorty ogolnowojskowe. Ostatnie fotografie razem. Wieczorem sie pozegnam i powiem im, ze do karnej jednostki w Elblagu nie pojade. Moim celem Praska Wiosna Dubczeka i sluzba w jej obronie. Nikt z chlopcow mnie nie wydal! Przeskocze plot i w baluckim wawozie przebiore sie w cywilne lachy. Stamtad do Nowego Targu gdzie nadam mundur na bagaz. Dalej juz splyw Dunajcem, skok z tratwy i grzeczne Zegnam szanownych panstwa. Jakis Slowak radzi mi jak znalezc lokalnego ksiedza. W miedzyczasie dzwoni po straz graniczna. Oddaje sie w lapy zdradliwych Slowackich zolnierzy radosny jak dziecko: prosze o azyl, chce sluzyc w Brygadach Miedzynarodowych w ich obronie a oni pokazuja mi zdjecia swoich nowych przywodcow. Niestety Husak i Bilak na glownych pozycjach tamze. I ci mnie szybko wydadza, chociazby na smierc i nikt sie za mna nie ujmie. No ale to zrozumiem dopiero pozniej. Pozniej bede tez sluchal z radoscia w lagrze ogolnowojskowym w Stargardzie Szecinskim , gdy oficerowie polscy tam za zlodziejstwo wsadzeni, opowiedza jak owych zolnierzy kopniakami pedzili do swego dowodztwa. Zaden nie strzelal w obronie swojej i kraju. Ja chcialem, nie dali, mowi sie trudno.cdn

#3 [Wojsko a Medycyna, Marzec 1968r, Wspomnienie: post #3] swiniopas
Napisano wczoraj, 23:49:08

Cd
Wrocmy do Marca 1968r. W Warszawie narasta heca rozpetana przez owych komandosow koszernych. Radio Wolna Europa az pieje, niestety kapus z mego plutonu, niejaki Wos(S z kreska), przyuwazyl mnie jak slucham Radia Wolna Europa na sluzbie. Mam juz i tak przerabane u politruka majora Tosika, ktory stara sie mnie zgnoic a to malymi sprawami jak rzekomo ze to ja wyrzucilem smiecie na korytarzu, a to ze wokol lozka balagan, trzeba wszystko rozrzucic i sprawdzic co ten Robak czyta. Koszerni koledzy, na ogol ci z musztardowkami za okulary i z niewojskowa postawa, za to bedacy dziecmi pulkownikow ze Sztabu Generalnego, juz jakos poznikali niecaly rok wczesniej, po izraelskiej wojnie 6-dniowej. Zostalismy my, szarzy Polacy- za to dzieli sie nas na zaufanych, psow jak ow Wos czy Zolynski, podpadnietych jak ja i Romek Rokicki- jedyni na roku co nie awansuja do stopnia kaprala podchorazego w Marcu. Wszyscy mamy sympatie na miescie, glownie studentki Uniwersytetu Lodzkiego i Politechniki. To czesto nasze pierwsze milosci, pierwsze doznania seksualne niektorych, zaden rozkaz nie pozwoli nam ich skrzywdzic. Czesio Pokrzywnicki, wola na korytarzu: papier toaletowy! Wybiegaja chlopcy ze swoich 3-osobowych pokojow ,a to szmatlawiec, Zolnierz Wolnosci lezy w bryzach. Papier ten szaleje. Po prostu nie sposob wyobrazic sobie, ze czlowiek myslacy, student medycyny, moglby uwierzyc w ow antysemicki belkot na lamach tej szmaty. Czujemy sympatie do studentow ale nasza chata z kraja.

Sytuacja zmienia sie diametralnie gdy dowodca Kursu, pplk Ciemior, oglasza na apelu, ze my jako kompania honorowa jestesmy wyznaczeni do tlumienia rozruchow studentow. Jak to? Zaciskam zeby z wsciekloscia- mam pojsc i bic moja Bogusie, studentke filologii rosyjskiej, corke moczarowca i wnuczke wlokniarki? Nigdy! Narasta ciche wzburzenie ale my juz wiemy, ze nie mozna nic glosno mowic. Tak wiec moj stary kolega ze szkolnej lawki, Waldek Sobanski i na korytarzu o dwa pokoje dalej, dzis zapewne przeczyta ponizsze slowa z niejakim zdziwieniem. Co i dobrze bo Pan Pulkownik jakos nie zapamietal, ze glupio zeznawal w mojej sprawie przed sadem, te 40 lat temu.

Przyznalem sie Prezydentowi Walesie w procesie mej rehabilitacji na WAM-ie te 16 lat temu i dzisiaj sie znowu przyznaje: to bylem ja, ten facet co napisal Odezwe do Studentow miasta Lodzi. Rozpoznano mnie pozniej po moim stylu, uzyciu slowa politruk i innych wyrazeniach ale nic nie dalo sie udowodnic. Odezwa byla mocna, mowimy w niej ze w zadnym wypadku nie wystapimy przeciw cywilnym studentom, ze calym sercem jestesmy z nimi. Ja ja odczytalem a grono 10 podchorazych z mojej druzyny ja uchwalilo. Dowodce druzyny i jego pomocnika odczywiscie nie proszono na tajne spotkanie u Czesia Pokrzywnickiego, Idziego Podwojskiego i Czesia Prokopa. Pozostal problem, jak ja doreczyc. Wieczorem tego samego dnia odezwe przepisala sympatia Kazia Radomskiego, studentka Politechniki. Dostalem tez namiary na komitet strajkowy studentow w Alejach Politechniki.

Zajecia dla 3-ciego roku odbywaly sie w budynku akademickim, Plac 9-Maja. Wleklismy sie tam na piechote w kolumnie marszowej, jakies 7 kilometrow. Powrot tak samo, z tym, ze zapadal juz marcowy zmierzch, znuzone psy ludzkie u czola kolumny mniej czujne. Wypadlem z kolumny i zlapalem zaraz taksowke za rogiem. W Aleje Politechniki! I prosze czekac bo zaraz wracam. Wyskakuje z taksowki, wpadam do akademika. Widze, ze na dyzurce ciec juz sie lapie za telefon. Czesc chlopcy- to do kilku czlonkow komitetu w wiadomym mi pokoju- tu macie odezwe WAM-owcow. Szybki uscisk 3-4 dloni i wio!, do taksowki. Odjechalem nim wpadla tam zaraz po mnie milicja. Powrot do kolumy marszowej bez zadnych przygod.. Tak posterowalem kierowca, ze zatrzymal sie za rogiem ulicy Polnocnej, gdy kolumna zolnierska juz nas mijala. Wtopilem sie w przedostatnia czworke, ostatnia byla pelna aby zmylic pogonie. Zaden pies nawet sie nie obejrzal.
I tyle by bylo wesolej opowiastki. Bo wtedy zaczelo sie pieklo. Zakaz wyjcia z koszar, oficerowie w cywilu poluja na znajome sobie twarze na ulicy. Oczywiscie, nie bedziemy juz masakrowac cywilnych studentow . Nawet wstepu do zbrojowni zabraniaja. Na bloku mieszkalnym ciagle rewizje. Ja sie rozstaje z moja ukochana Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, wyglaszam zgrabne przemowienie. Nie mam przeciez juz nic do stracenia. Byle tylko nie wydac naszej konspiry bo wszyscy zaczynamy juz czuc pismo nosem. Fafik, taka ksywa oficera liniowego co u nas sluzyl, mowi mi, ot tak, z lekka: uwazajcie Robak, za moich czasow gdy ja bylem w podchorazowce to faceta takiego jak wy powieszono za to co wy zrobiliscie. Co ja zrobilem, obywatelu kapitanie? Ja tylko korzystam z praw i przywilejow czlonka Partii!

Wreszcie wzywaja mnie do siedziby wojskowej ubecji na przesluchanie. Klamalem po raz pierwszy w zyciu ale za to klamalem jak z nut. To byla poezja i ja sie sam w duchu smialem. No coz, przyznaje, ze wcale nie bili. Dalej sprawy potoczyly sie szybko. Ciemior prowadzi mnie do Kaszaka czyli pro-dziekana wydz lekarskiego. Tamten oznajmia mi o wydaleniu z uczelni. Ja pytam grzecznie, za co? On mi odmawia odpowiedzi na to pytanie. Tak wiec, z pogwalceniem paragrafow zostaje zredukowany do zera. Finita La Commedia. Moje zycie ledwie sie zaczelo a juz, w wieku lat 21 dobieg konca.

Co mi pozostalo? Tylko odejsc, z wielkim trzaskiem. Co zreszta uczynilem. Co nie znaczy, ze zerem jestem dzisiaj, po tych 40-tu latach. I dzis protestuje i protestowac bede nadal, ze banda warszawskich Izraelitow wpedzila mnie w tarapaty, przejsciowe na szczescie. Pomyslmy dzisiaj: zapijaczony starszy lekarz pulku gdzies w lesie, obarczony pyskata zona i tlustymi bachurki, moglbym zapomniany przez zly los pedzic wesole zycie. Zal, zal wielki sciska mi serce. Ale, ale: siedziec wsrod sreber i obrazow nieopodal palacu krolewskiego w Hampton Court, przeciez to dzis smakuje o wiele ostrzej, bogaciej skoro zostalo przypruszone goryczka wczesnej zyciowej porazki. Dajczgewandy nie maja wtym jednak zadnej zaslugi.

K R Robak
u2
2018-03-08 10:13:15 UTC
Permalink
Raw Message
Post by brat_olin
Kopiuje to ponizej, bo szkoda, by tak wazki tekst sie marnowal
gdzies na bydgoskich forach
bez przesady smart, tylko jeden kontakt ujawniony, świński ryj lubi
widać dawnych koleżków podpierdalać, pewnikiem dlatego wyszedł szybciej
z kicia w PRL, gdzie udawał łopozycjonistę:)
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
fatso
2018-03-08 10:41:59 UTC
Permalink
Raw Message
Dziekuje Panie Leszku-bedzie mial idiota z Suwalk co przezuwac.
Najsmieszniejsze zas jest to, ze napisalem tekst 10 lat temu jako valedictory credo,taka kropke nad I w swoim zyciu. Nawet nie przypuszczalem wtedy, piszac powyzsze slowa, ze juz za pol roku wysadzi mnie na minie medycyny angielskiej owa feralna 86-letnia staruszka. I ze zamiast przezuwac bulke z mlekiem lezac na domowym piecu nieopodal palacu w Hampton Court, stane do ostatniego-mam nadzieje-boju o swoj honor i zawodowe zycie. Stary Darwin mial racje-zycie to nieustanna walka.
u2
2018-03-08 21:44:08 UTC
Permalink
Raw Message
Post by fatso
Stary Darwin mial racje-zycie to nieustanna walka.
ano świński ryju, 86-letnia staruszka to potwierdziła:)
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
j***@gmail.com
2018-03-11 07:59:33 UTC
Permalink
Raw Message
Niech mi pan powie panie fatso: czy studentów relegowanych z wojskowych uczelni odsyłano do karnych jednostek?

JB
fatso
2018-03-11 08:46:40 UTC
Permalink
Raw Message
Post by j***@gmail.com
Niech mi pan powie panie fatso: czy studentów relegowanych z wojskowych uczelni odsyłano do karnych jednostek?
JB
Formalnie karnych jednostek nie bylo ale nie przypadkiem jednostka wojskowa do ktorej mnie po relegowaniu wyslano-X Dywizja Zmechanizowana im.Bohaterow Armii Radzieckiej z siedziba w Elblagu-masakrowala swymi pojazdami opancerzonymi*BTR) stoczniowcow gdanskich.
Tak samo nie bylo formalnie lagru karnego dla wojskowych a jednak ja sam spedzilem w takim lagrze czas mily, w lagrze wieziennym w Stargadzie Szczecinskim, Aleja Zolnierza 1
j***@gmail.com
2018-03-11 10:20:32 UTC
Permalink
Raw Message
Ale ten łagier to pan otrzymał za swoją internacjonalistyczną pomoc dla czechosłowackich 'reakcjonistów'. Ale wcześniej 'tylko' wylali pana z wojskowej uczelni. Czy takich ludzi puszczali wolno w cywilki, czy dawali jakieś kopy na odchodne (wspomniał pan coś o Elblągu)?

JB
fatso
2018-03-11 10:56:25 UTC
Permalink
Raw Message
Post by j***@gmail.com
Ale ten łagier to pan otrzymał za swoją internacjonalistyczną pomoc dla czechosłowackich 'reakcjonistów'. Ale wcześniej 'tylko' wylali pana z wojskowej uczelni. Czy takich ludzi puszczali wolno w cywilki, czy dawali jakieś kopy na odchodne (wspomniał pan coś o Elblągu)?
JB
Odpowiedz: wolno nie puszczali-ani mnie ani J.Rulewskiego(obecnie politykiera z Bydgoszczy). Czas na WAM, WAT nie zaliczal sie do czasu sluzby. Kierowano do wojska jako szeregowca a za studia(w moim przypadku prawie 3 lata) kazano zwrocic pieniadze. Te placilem po 100 zl na miesiac z pensji mlodzsego lekarza ok. 1100-1300 zl. Gdy nawialem za granice to karnie splacala za mnie matka, majac plocha nadzieje ze wroce. W sumie niezla sumka to byla-cos jak 30 tys zl.
Mamusce pieniazki zwrocono, z procentami, po mojej rehabilitacji u Prez. Walesy. Coz skoro ten szmal w 1991r to byly juz co jedynie smieci.
j***@gmail.com
2018-03-11 12:14:29 UTC
Permalink
Raw Message
No tak - po prostu kierowano do wojska, ale z takim biletem... Kto wie czy nie byłoby to gorsze on normalnego ancla, bo tam przynajmniej każdy wiedział za co. Tak czy inaczej, dobrze się stało, że udało się panu stąd nawiać. Być może pan kiedyś i o tym napisze.
Z mojej strony gorąco polecam książkę Wiktora Suworowa "Żołnierze wolności" ("Inside soviet army"). To są autentyczne przygody dobrego sowieckiego wojaka, począwszy od szkoły kadetów (im. Suworowa - stąd literacki pseudonim autora) w Kijowie, na interwencji w Czechosłowacji skończywszy. Człowiek gdzieś tam mieszka w GB, lecz musi bardzo na siebie uważać, jako że radzieckiego wyroku śmierci nikt mu jak dotąd nie odwiesił.
Pozdrawiam
JB
fatso
2018-03-11 12:44:55 UTC
Permalink
Raw Message
Post by j***@gmail.com
No tak - po prostu kierowano do wojska, ale z takim biletem... Kto wie czy nie byłoby to gorsze on normalnego ancla, bo tam przynajmniej każdy wiedział za co. Tak czy inaczej, dobrze się stało, że udało się panu stąd nawiać. Być może pan kiedyś i o tym napisze.
Z mojej strony gorąco polecam książkę Wiktora Suworowa "Żołnierze wolności" ("Inside soviet army"). To są autentyczne przygody dobrego sowieckiego wojaka, począwszy od szkoły kadetów (im. Suworowa - stąd literacki pseudonim autora) w Kijowie, na interwencji w Czechosłowacji skończywszy. Człowiek gdzieś tam mieszka w GB, lecz musi bardzo na siebie uważać, jako że radzieckiego wyroku śmierci nikt mu jak dotąd nie odwiesił.
Pozdrawiam
JB
Panie kolego, Gen.Jaruzelski ktory wtedy w MON nastal, byl wielkim milosnikiem dyscypliny. Nie watpie, ze w Elblagu zajeli by sie mna odpowiednio. Albo zrobili ze mnie szmate gotowa strzelac do robotnikow wybrzeza albo po prostu zabili.

Suworowa czytalem przed laty co-nieco. Uwazam, ze to wazny historyk, ze przestawil historie II W.Sw na nowe tory.
narciasz
2018-03-11 13:05:59 UTC
Permalink
Raw Message
Robuś - do chuja! Uważaj na KLESZCZE, bo atakujo!
Post by fatso
Post by j***@gmail.com
No tak - po prostu kierowano do wojska, ale z takim biletem... Kto wie czy nie byłoby to gorsze on normalnego ancla, bo tam przynajmniej każdy wiedział za co. Tak czy inaczej, dobrze się stało, że udało się panu stąd nawiać. Być może pan kiedyś i o tym napisze.
Z mojej strony gorąco polecam książkę Wiktora Suworowa "Żołnierze wolności" ("Inside soviet army"). To są autentyczne przygody dobrego sowieckiego wojaka, począwszy od szkoły kadetów (im. Suworowa - stąd literacki pseudonim autora) w Kijowie, na interwencji w Czechosłowacji skończywszy. Człowiek gdzieś tam mieszka w GB, lecz musi bardzo na siebie uważać, jako że radzieckiego wyroku śmierci nikt mu jak dotąd nie odwiesił.
Pozdrawiam
JB
Panie kolego, Gen.Jaruzelski ktory wtedy w MON nastal, byl wielkim milosnikiem dyscypliny. Nie watpie, ze w Elblagu zajeli by sie mna odpowiednio. Albo zrobili ze mnie szmate gotowa strzelac do robotnikow wybrzeza albo po prostu zabili.
Suworowa czytalem przed laty co-nieco. Uwazam, ze to wazny historyk, ze przestawil historie II W.Sw na nowe tory.
j***@gmail.com
2018-03-11 16:19:05 UTC
Permalink
Raw Message
Jest też prawdopodobne, że zabiłbyś pan siebie sam, gdyż rozmaite połyki i pochlasty były w ludowym wojsku popularne.
Co do Suworowa, to owszem pisze ciekawe rozprawki na temat II WŚ, ale napisał też kilka powieści sensacyjnych, w tym dwie autobiograficzne - wspomniani 'Żołnierze' i 'Akwarium', - to drugie już o swojej pracy wywiadowczej w GRU i o swojej zdradzie. Takie beletryzowane dokumenty to prawdziwy rarytas, gdyż człowiek pisze o tym, co sam widział, co robił i co wtedy czuł.

JB
fatso
2018-03-11 18:23:07 UTC
Permalink
Raw Message
Post by j***@gmail.com
Jest też prawdopodobne, że zabiłbyś pan siebie sam, gdyż rozmaite połyki i pochlasty były w ludowym wojsku popularne.
Co do Suworowa, to owszem pisze ciekawe rozprawki na temat II WŚ, ale napisał też kilka powieści sensacyjnych, w tym dwie autobiograficzne - wspomniani 'Żołnierze' i 'Akwarium', - to drugie już o swojej pracy wywiadowczej w GRU i o swojej zdradzie. Takie beletryzowane dokumenty to prawdziwy rarytas, gdyż człowiek pisze o tym, co sam widział, co robił i co wtedy czuł.
JB
Kupilem kilka ksiazek Suworowa bedac jakies 25 lat temu w Krakowie. Wazne sa jego dokonania historiograficzne i ja niedawno obejrzalem sobie na YouTube ukrainski film z jego wlasna, suworowska interpretacja. Facet w oczywisty sposob niezdolny sie oprzec na dokumetach do dzis skrywanych na Kremlu. Ale z zelazna logika, punkt po punkcie zbija tezy historiografii rosyjskiej. Chociazby to, ze Stalin wstrzymal napasc na swego przyjaciela Hitlera w ostatnim momencie, ze wzgledu na lot Hoessa do Szkocji. A Hitler uprzedzil Stalina napadajac sam, z musu, 22 czerwca 1941r z wyprzedzeniem zaledwie tygodniowym czy 10 dniowym. To tlumaczy szereg dziwnych zachowan Stalina jak rozebranie pozycji obronnych, desperackie proby oszukania Hitlera jak tez zamordowanie w ostatnich godzinach pokoju miedzy tymi zbojami niemieckiego komucha ktory uciekl przez granice z informacja o wojnie. Fascynujace!
j***@gmail.com
2018-03-11 19:15:10 UTC
Permalink
Raw Message
Ja się tam na sprawach wojskowych za bardzo się nie znam, ale w oficjalnych materiałach na temat operacji 'Barbarossa' stoi jak byk, że niemieckie lotnictwo w pierwszych dwóch dniach wojny zniszczyło tysiące sowieckich samolotów na płytach lotnisk.
Sowieci nie mieli żadnych planów odwrotu, żadnego zaminowanego mostu, który mogliby wysadzić. Każdy wskakiwał na jebiona mać gdzie się miejsce znalazło i nikt nikogo o nic nie pytał.

JB
fatso
2018-03-11 19:40:25 UTC
Permalink
Raw Message
Post by j***@gmail.com
Ja się tam na sprawach wojskowych za bardzo się nie znam, ale w oficjalnych materiałach na temat operacji 'Barbarossa' stoi jak byk, że niemieckie lotnictwo w pierwszych dwóch dniach wojny zniszczyło tysiące sowieckich samolotów na płytach lotnisk.
Sowieci nie mieli żadnych planów odwrotu, żadnego zaminowanego mostu, który mogliby wysadzić. Każdy wskakiwał na jebiona mać gdzie się miejsce znalazło i nikt nikogo o nic nie pytał.
JB
80% samolotow z ktorych spuszczono paliwo a lotnicy dostali wolne na weekend.
To wlasnie dowod na to ze Stalin rozpaczliwie bleffowal udajac pokojowe zamiary.
Pamietam, ze Suworow pisze o skladach butow tuz za frontem granicznym, o magazynach broni. Wystarczylo co jedynie podciagnac z tylow pociagi z sila zywa i mamy armie gotowa do natarcia. To wszystko Hitler w pierwszych godzinach natarcia rozjebal. Brest Litovsk-potezna twierdza graniczna, bodajze 9 tys zolnierzy, 5 generalow. W rzeczywistosci rozpaczliwa obrona dowodzil Major Armii czerwonej.itp itd
u2
2018-03-11 20:02:27 UTC
Permalink
Raw Message
Post by fatso
80% samolotow z ktorych spuszczono paliwo a lotnicy dostali wolne na weekend.
To wlasnie dowod na to ze Stalin rozpaczliwie bleffowal udajac pokojowe zamiary.
ano grubasku podobnie Władymir blefuje pokojowe zamiary wobec
Chińczyków, którzy rozpętają trzecią wojnę światową z poduszczenia
jankesów:)
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
j***@gmail.com
2018-03-11 22:11:21 UTC
Permalink
Raw Message
Z tymi butami to nie wiedziałem, ale gdzieś czytałem, że Stalin czekał na 'czarne dywizje', które się spóźniały. Mieli być zorganizowani według łagierniczych porządków, w tamtejszych uniformach, no ale w lecie w walonkach to nie bardzo...

JB
andal
2018-03-12 18:34:22 UTC
Permalink
Raw Message
Post by fatso
Post by j***@gmail.com
Ja się tam na sprawach wojskowych za bardzo się nie znam, ale w
oficjalnych materiałach na temat operacji 'Barbarossa' stoi jak byk, że
niemieckie lotnictwo w pierwszych dwóch dniach wojny zniszczyło tysiące
sowieckich samolotów na płytach lotnisk.
Sowieci nie mieli żadnych planów odwrotu, żadnego zaminowanego mostu,
który mogliby wysadzić. Każdy wskakiwał na jebiona mać gdzie się
miejsce znalazło i nikt nikogo o nic nie pytał.
JB
80% samolotow z ktorych spuszczono paliwo a lotnicy dostali wolne na weekend.
To wlasnie dowod na to ze Stalin rozpaczliwie bleffowal udajac pokojowe zamiary.
Pamietam, ze Suworow pisze o skladach butow tuz za frontem granicznym, o
magazynach broni. Wystarczylo co jedynie podciagnac z tylow pociagi z
sila zywa i mamy armie gotowa do natarcia. To wszystko Hitler w
pierwszych godzinach natarcia rozjebal. Brest Litovsk-potezna twierdza
graniczna, bodajze 9 tys zolnierzy, 5 generalow. W rzeczywistosci
rozpaczliwa obrona dowodzil Major Armii czerwonej.itp itd
polecam:

"Prawdy i mity wielkiej wojny ojczyznianej, 1941-1945"

Borys Sokolow, ISBN 978-83-60682-40-1
u2
2018-03-12 18:39:41 UTC
Permalink
Raw Message
Post by andal
Borys Sokolow, ISBN 978-83-60682-40-1
lol
--
General Skalski o zydach w UB :

"Rozanski, Zyd, kanalia najgorszego gatunku, razem z Brystigerowa,
Fejginami, to wszystko (...) nie byli ludzie."

prof. PAN Krzysztof Jasiewicz o zydach :

"Zydow gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, ze sa narodem
wybranym. Czuja sie oni upowaznieni do interpretowania wszystkiego,
takze doktryny katolickiej. Cokolwiek bysmy zrobili, i tak bedzie
poddane ich krytyce - za malo, ze zle, ze zbyt malo ofiarnie. W moim
najglebszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Zydami, bo on do
niczego nie prowadzi... Ludzi, ktorzy uzywają slow 'antysemita',
'antysemicki', nalezy traktowac jak ludzi niegodnych debaty, ktorzy
usiluja niszczyc innych, gdy brakuje argumentow merytorycznych. To oni
tworza mowe nienawisci".
Hreczecha
2018-03-11 22:53:50 UTC
Permalink
Raw Message
Post by fatso
Post by j***@gmail.com
Jest też prawdopodobne, że zabiłbyś pan siebie sam, gdyż rozmaite połyki i pochlasty były w ludowym wojsku popularne.
Co do Suworowa, to owszem pisze ciekawe rozprawki na temat II WŚ, ale napisał też kilka powieści sensacyjnych, w tym dwie autobiograficzne - wspomniani 'Żołnierze' i 'Akwarium', - to drugie już o swojej pracy wywiadowczej w GRU i o swojej zdradzie. Takie beletryzowane dokumenty to prawdziwy rarytas, gdyż człowiek pisze o tym, co sam widział, co robił i co wtedy czuł.
JB
Kupilem kilka ksiazek Suworowa bedac jakies 25 lat temu w Krakowie. Wazne sa jego dokonania historiograficzne i ja niedawno obejrzalem sobie na YouTube ukrainski film z jego wlasna, suworowska interpretacja. Facet w oczywisty sposob niezdolny sie oprzec na dokumetach do dzis skrywanych na Kremlu. Ale z zelazna logika, punkt po punkcie zbija tezy historiografii rosyjskiej. Chociazby to, ze Stalin wstrzymal napasc na swego przyjaciela Hitlera w ostatnim momencie, ze wzgledu na lot Hoessa do Szkocji. A Hitler uprzedzil Stalina napadajac sam, z musu, 22 czerwca 1941r z wyprzedzeniem zaledwie tygodniowym czy 10 dniowym. To tlumaczy szereg dziwnych zachowan Stalina jak rozebranie pozycji obronnych, desperackie proby oszukania Hitlera jak tez zamordowanie w ostatnich godzinach pokoju miedzy tymi zbojami niemieckiego komucha ktory uciekl przez granice z informacja o wojnie. Fascynujace!
Inna wersja: Sowiecki agent w Japinii, Sorge, przekazal Stalinowi plany Hitlera wlacznie z data ataku. A Stalin w to nie uwierzyl. Sorgego ewentuanie zdemaskowali i powiesili Japonczycy, a w ZSRR niemieckie czolgi wjchaly na sowieckiej benzynie.
Loading...